Jump to content
Dogomania

Monday

Members
  • Posts

    7730
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Monday

  1. [INDENT]A ja mam kolejny bazar m.in. Pysia [URL="http://www.dogomania.pl/threads/201756-KURTKI-NA-NARTY-i-jak-zwykle-pierdoły-)-MEGGAA-BAZAR-do-14.02-godz.-20?p=16265096#post16265096"][COLOR=#4444ff]http://www.dogomania.pl/threads/2017...6#post16265096[/COLOR][/URL] Z tamtego bazarku jeszcze nie mam wszystkich wpłat dlatego nie wysyłam pieniędzy. [/INDENT]
  2. A ja mam kolejny bazar m.in. dla Pako i Astora [URL]http://www.dogomania.pl/threads/201756-KURTKI-NA-NARTY-i-jak-zwykle-pierdoły-)-MEGGAA-BAZAR-do-14.02-godz.-20?p=16265096#post16265096[/URL] Z tamtego bazarku jeszcze nie mam wszystkich wpłat dlatego nie wysyłam pieniędzy.
  3. Byłam wczoraj w schronie.... Nie będę nic pisać :( Blanka jest w kwarantannie 4.
  4. odpisałam na tym wątku podając wszystkie psiaki ze strony radomskiego schroniska...tam są wątki z miniaturowymi zdjęciami psiaków, ale moze niech ktoś poda konkretnie cacusia
  5. takich malizn w schronie zatrzęsienie :( Każdy wyjątkowy i każdy posiada jakieś złe doświadczenia ;(
  6. To opis rasy CHARAKTER I ZACHOWANIE Rhodesian Ridgeback czasami nazywany jest afrykańskim psem na lwy. Przydomek ten, podobnie jak wygląd, budzi szacunek i respekt. Jednak walory zewnętrzne nie są jedynymi, które decydują o tym, że zasługuje on na takie traktowanie. Ridgeback jest bowiem bardzo inteligentnym i pojętnym psem o silnym i zdecydowanym charakterze. Wykazuje dużą niezależność i samodzielność, a w człowieku szuka partnera, nie "pana". Jednocześnie bardzo przywiązuje się do swojej ludzkiej rodziny z nawiązką odwzajemniając okazaną mu miłość. Jak większość dużych psów, Ridgeback dojrzewa późno ale jego wychowaniem należy zająć się jak tylko znajdzie się w nowym domu. Czasami niezbędny może się okazać trening posłuszeństwa i dobrego zachowania, zwłaszcza w przypadku młodego samca, który potrafi być wyjątkowo przekorny i "odporny na wiedzę". Rodezjan uczy się szybko i bez specjalnych trudności, choć nie daje się całkowicie podporządkować lub sprowadzić do roli "zabaweczki" podającej łapę. Bezwzględnie wykorzystuje wszelkie objawy "miękkiego serca" lub niekonsekwencji właściciela. Jest bystrym obserwatorem i potrafi wywalczyć dla siebie odpowiadającą mu pozycję w rodzinie. Przy odżywianiu Ridgebacka należy zachować chłodny umiar i zdrowy rozsądek. Rodezjan chętnie pochłania jedzenia i nie jest szczególnie wybredny. Jednak potrafi wokół siebie wytworzyć atmosferę "biednego, zagłodzonego pieska" nie gardzącego resztkami ze stołu lub zawartością okolicznych śmietników. Nie należy dopuszczać do takich sytuacji i nabierać się na "smutne spojrzenia" swojego pupilka, ale w porę uciąć jego tendencje do obżarstwa i skłonności do złych nawyków. W stosunku do dzieci rodezjan jest łagodny i cierpliwy. Potrafi wytrzymać najróżniejsze formy zabawy wymyślane przez "milusińskich", a gdy staną się one zbyt nachalne i dokuczliwe dla psa, raczej będzie szukał zacisznego kąta, niż samowolnie strofował dziecko. Jednak trzeba pamiętać, że z żadnym psem nie należy pozostawiać małego dziecka, gdyż o wypadek w ferworze zabawy nie jest trudno. Zwierzęta domowe są na ogół traktowane przez rodezjana jak członkowie rodzinnego stadła. Toleruje nawet koty i ptaki pod warunkiem, że nie kręcą się po jego legowisku lub w pobliżu miski. Z innymi psami utrzymuje raczej towarzyskie kontakty, bardzo chętnie się z nimi bawi, choć czasami zamęcza je swoją tryskającą energią. W jego naturze nie leży zaczepianie innych psów, lecz sprowokowany potrafi być groźny i nie ustępuje pola nawet większym i silniejszym psom. Może to być przyczyną wielu problemów, tym bardziej, że rodezjan ma bardzo dobrą pamięć i niejednokrotnie swoje uprzedzenia przenosi na całą rasę psów reprezentowaną przez swojego "osobistego" wroga. Głosu rodezjan używa oszczędnie, ale nie bez powodu. Warczenie na niskich częstotliwościach lub szczekanie tubalnym głosem może zrobić spore wrażenie na intruzie i nigdy nie powinno być ignorowane przez własciciela. Zawsze stanowi ono sygnał lub ostrzeżenie, na które powinno się odpowiednio zareagować. Po ustaleniu reguł "kto jest kim w domu", rodezjan staje się bezkonfliktowym członkiem rodziny: nie narzuca się i nie wymaga bezustannej uwagi. Najczęściej upatruje sobie jedną osobę, którą darzy szczególnym uczuciem i przywiązaniem, a jego ulubionym zajęciem jest wylegiwanie się w pobliżu swojego "wybrańca", najchętniej z nosem utkwionym w jego najcieplejszej części ciała. Te pozory spokoju i lenistwa rodezjana są jednak zwodnicze: każdy podejrzany dźwięk lub ruch przywraca mu pełną gotowość i czujność. Jest doskonałym stróżem i obrońcą rodziny. Goście traktowani są przez niego z dużą rezerwą i nieufnością, a stosunek do nich w dużej mierze uzależniony jest od reakcji gospodarzy. Warto przedstawiać mu przyjaciół i osoby akceptowane w domu, a z czasem obdarzy je tymi samymi co domownicy uczuciami. Ridgeback potrzebuje dużo ruchu i czasu na świeżym powietrzu. Podczas codziennego, co najmniej godzinnego spaceru, powinien do woli się wybiegać. Rodezjan kocha wolna przestrzeń i jej swobodne przemierzanie. Po odpowiednim przyuczeniu doskonale sprawdza się jako towarzysz wycieczek rowerowych lub konnych. Przechadzka po osiedlu lub miejskich uliczkach z pewnością nie jest w stanie zaspokoić jego głodu przestrzeni. Jednak spuszczając go ze smyczy trzeba mieć świadomość w jakim miejscu i okolicy się to robi. Sąsiedztwo ruchliwej drogi lub torów kolejowych nie jest zbyt szczęśliwe, jeśli swojego "gończego" nie potrafi się w odpowiednim momencie zatrzymać. Dobrze jest wyrobić w nim nawyk przywoływania na każdy sygnał, bo z pewnością nie raz ta umiejętność się przyda. Rodezjan ma wrodzoną zdolność tropienia i osaczania zwierzyny, więc często może znikać z oczu w trakcie spaceru po lesie. Jeśli jednak ma się do niego zaufanie, nie trzeba się obawiać, że zgubi się lub przepadnie bez wieści. Ridgeback ma doskonałą orientację w terenie i nawet jeśli gdzieś się zapędzi, zawsze się znajdzie lub będzie kluczył niedaleko, mając swojego pana na oku. Z pewnością Rodesian Ridgeback nie jest psem dla każdego. Jeśli jednak szukasz dobrego stróża i przyjaciela rodziny, partnera a nie ślepo posłusznego niewolnika, niezależnego i inteligentnego indywidualistę, ale także oddanego towarzysza życia - lepiej trafić nie możesz - rodezjan spełni wszystkie te wymagania. Pod warunkiem, że Ty spełnisz jego...
  7. Czyli pies do budy. A jego zachowanie? Do psów, ludzi, dzieci...? Jakieś wybryki typu ucieczki. Jak z posłuszeństwem - toleruje człowieka, czy ma go mocno gdzieś i robi co chce. Gówniarz z najgorszego odchowany :) Dajcie tekst...mam trochę psów do ogłaszania, ale te podstawowe ogłoszenia zrobię.
  8. DT jakiekolwiek :( Pewnie załamana biedula w schronie. Ale Kaktus to spokojny starszy pan. Trochę schorowany...
  9. [quote name='monikab']mam pytanie co do szczeniaka zpostu 254,mój podopieczny któremu pilnie szukam domu tu jego wątek: http://www.dogomania.pl/threads/193842-2-miesięczny-szczeniak-znaleziony-na-przystanku-DOM-NA-JUŻ-Radom!!!! wyglada identycznie,został zanleziony pod Radomiem na przystanku,moze to ten sam miot,i Igor jest sporym psem a jak ten pies z postu?identyczny!!!!! Tamten porzucony w siczkach na drodze na przeciwko tej co nad zalew się skręca... Niestety jakiś facet postawił szczeniaka i tupał nogą, żeby sobie poszedł i odszedł w drugą stronę. Z tego co mi mówiła siostrzenica to był tylko jeden pies, którego ona oczywiście zaczepiła i który zadowolony podreptał za nią do domu. Moze to i ten sam miot... Tak czy tak Szarik dość szybko znalazł dom - po tygodniu chyba, ale w bloku w piasecznie.
  10. W przyszłą sobotę już pracuję. Ale jak możesz jechać kiedykolwiek i ją po prostu wyprowadzić. Tylko ona nie ma obroży, bo nie wiem czemu jej w schronie zdjęli. Niestety nigdy nie będziemy zanć do końca psich zachowań.
  11. A co opakowania, to nie wiecie czy w regulaminie jest coś na ten temat? Może być folia? Mnie na początku miłe panie ścigały za to, że w papier coś było popakowane.....fakt zmieniłam papier na koperty, bo to krócej schodzi,,,,ale mnie ganiały. Tu jest cennik z 2009 roku...najświeższy http://poczta-polska.pl/cennik.htm i poczty ogólnej. Nie ma tam nic co do opakowania w co ma być zapakowany list. Ale może jest jakiś regulamin, który to określa.\ Panie na poczcie to chyba jakiś swój wygodny regulamin mają :)
  12. Poszły pudełka dość długie jako list :) Ale kręcenia nosem było...i cały oddział poczty był w to zaangażowany. Debata trwała nad tym czy to może iść jako list. W końcu panie orzekły, że 2 mm brakuje do limitu wymiaru....no i z łaską nadały jako list. Nawet jeden do Grecji ;) A kolejka z tego powodu zrobiła się niemała. Nie wiem jak ta poczta funkcjonuje i jak te kobiety w błąd wprowadzają ludzi!!!
  13. Ale wiesz, że pies jest po to, żeby szczekał!!!!!!!!!! Każdy gospodarz ma psa na łańcuchu!!!! Ech...na jakim świecie Cantadorra ty żyjesz ;)
  14. [quote name='lilith27']pojechałabym Magda z Tobą, ale w sobotę jedziemy do jamora czy zdarzyło się blance rzucić na innego psa czy tylko na kaktusa? czy innym psom zdarzało się pogonić kaktusa? czy może to są pierwsze incydenty kiedy kaktus jest poszkodowany?[/QUOTE] Z tego co wiem to kaktus oberwał już wcześniej i podejrzenie padło na korę//// Niestety, to przykre, ale naprawdę może w ten sposób kaktus jest eliminowany ze stada... psie stado działa jak jednostka...jak ktoś zacznie, to reszta idzie jako sfora... Blanka nie rzuca się na psy, żeby je zagryźć. Nie ma pełnego obrazu sytuacji...ale ja nie dawałambym blance karteczki z napisem pies nieadopcyjny z powodu próby zagryzania innych psów. Koty jasne, zagryzłaby....byłam świadkiem. Ale z Kaktusem może być różnie :( Mogło być tak, że ktoś zaatakował, a Blanka jako najodważniejsza najodważniej zareagowała. To pierwsze pogryzienie niewiadomo czy to blanka, bo nikt jej na gorącym uczynku nie złapał. Drugie - to przyczyniła się do tego z całą pewnością. Magda, szkoda, że nie możesz jechać. Przydałby mi się ktoś do wyprowadzania i trzymania psiaków. No nic. Pofocę swoim kiepskim aparatem te, które Magda W. wyprowadzi. Ale najpierw pójdę do Blanki, choć tego boję się najbardziej. Jej uciechy na mój widok. Bo niestety ona mnie doskonale pamięta :( A co do Kaktusa, oby tylko z tego wyszedł. Nacierpi się biedulek :(
  15. [quote name='mestudio']Monday, czy musisz tak wcześnie jechać do schronu w sobotę? Mam tam do odwiedzenia jakiegoś przyszłego tymczasowicza Bubu, ale na 8 to ja nijak do Radomia nie dojadę z tej mojej wiochy.[/QUOTE] Jadę wcześnie, żeby wcześnie w miarę wrócić. I tak zejdzie mi tam ze 2-3godziny, jak nie dłużej, bo jak zajadę już do schronu, to przy psach czas leci bardzo szybko. A gdzie jest bubu??? Jak dotrzesz do 10.00 to pewnie będę jeszcze, a jak nie to zaczep kobietę z grupką dzieci i psów na ulicy...ona ci we wszystkim pomoże.
  16. red - ale ja nie cierpię jak psy mnie liżą :evil_lol:
  17. W tej chwili wolę nie wyobrażać sobie Blanki w sytuacji w której się znalazła :( Jadę w sobotę do niej, na 8 rano, kto ma ochotę pojechać?
  18. Blanka potrafi dość dobrze wychodzić przez bramę...u Anny otworzyła bramę z tego zasuwanego skobla. Jak zostawiona była w klatce w domu, to zwyczajnie wygryzła pręt.... Jak siatka, to mocna, albo gęsta, żeby nie mogła dobrze złapać...no i kojec z górą zakrytą i podmurówka. To jedyna wada Blanki...no, najpoważniejsza. Na Blankę musi się znaleźć ktoś lubiący wyzwania i ktoś kto ją pokocha i będzie chciał ją mieć mimo przeciwności. Wtedy będzie chciał z nią pracować, albo wymyśli właśnie taki kojec, z którego Blanka nie wyjdzie.
  19. [quote name='anita_happy']BORYS - ma DOM[/QUOTE] Wspaniale....zaraz biegnę na labradorowe forum szczegóły poczytać!!!! A Tajfunek :( Biedny psiak... Blanka jest na dużej kwarantannie z jakimś małym psem. Mam zamiar jechać do niej w sobotę rano. [B]Kto może jechać w sobotę na 8.00 do schronu na jakieś 2-3 godziny??? Porobimy zdjęcia psom i je poopisujemy, bo same zdjęcia nic nie mówią.[/B] Jak nikt nie pojedzie, to znów poprzeszkadzam trochę Magdzie, która pracuje z psiakami... Ale Blanki mi jest tak szkoda, aż wolę nie myśleć jaka smutna siedzi....jak wtedy gdy ją spod płotu zabierałam. To był zrezygnowany pies, któremu było wszystko jedno kto ją weźmie i gdzie... Teraz obawiam się, że jest właśnie tak samo. To straszny zmarźluch, który na dwór to tylko na chwilę wychodził, a najlepiej jej było na ciepłym łóżku poleżeć. Martwię się o nią, bo ja próbowałam jej pomóc z tym lękiem przed nieobecnością człowieka...ale nie umiałam tego zrobić :( W schronie to w ogóle nie ma mowy o jakiejkolwiek pracy z nią. Bo niby jak???
  20. W którym boksie jest Cacuś??? Ktoś może ma czas pojechać do schronu w sobotę rano - tak o 8??? na 2-3 godzinki??? Ja planuję jechać, można porobić parę zdjęć.
  21. [quote name='tula']Monday czy mogłabyś zrobic Cacusiowi allegro? Ja zapłacę za jego wyróżnienie, chodzi mi o takie full wypas.[/QUOTE] lepiej z tym do lilith... nie wiem czemu ostatnio w treści ogłoszenia w allegro nie mogę zdjęć wklejać :( stąd zdjęcia mogą być tylko w załącznikach....
  22. Do schroniska została dzisiaj odwieziona Blanka [URL]http://www.dogomania.pl/threads/192538-Porzucają-psy-w-biały-dzień-!!!-Kolejna-sunia-!!!-RADOM[/URL] [IMG]http://i52.tinypic.com/2uylo4y.jpg[/IMG] Była ona na DT u AnnyA, ale niestety w wyniku CHYBA rozdzielenia gryzących się psów Blanka dziabnęła dość poważnie Annę. Tylko proszę nie komentować oddania Blanki...Anna i tak dużo dla suni zrobiła. Blanka ma ogólnie problem z silnym lękiem sepracyjnym. Jak człowiek zniknie jej z oczu to dostaje po prostu szału - wie co to drzwi, wie do czego jest klamka...nawet udało jej się otworzyć bramę z tego przesuwanego skobla uderzając w niego dość długo łapą.....ona jest po prostu mądra. Jej atak wydaje mi się nie był spowodowany agresją, tylko po prostu "otumanieniem" w walce z innym psem. Niestety u Anny jest starszy pies, który niedawno został pogryziony - sprawca nie jest dokładnie określony. Psiak już jest starszy i dość schorowany - niestety, ale może chodzić o zwykłe wyeliminowanie słabszego osobnika ze stada... No cóż, stało się jak stało. Blanka ogólnie ma dość dobre zchowanie. Jak każdy pies lubi porządzić - na przykład jak chce sie ją z łóżka zwalić to coś tam mruknie...ale po prostu trzeba jej pokazać jej miejsce - jak każdemu psu. Z dzieciakami dobrze się dogaduje...ale może trzeba być dość ostroznym w takich adopcjach.... Proszę o pomoc dla tej suni. Ona jest po prostu teraz w schronie załamana :( Z ciepłego łóżka trafiła do zimnego boksu...błagam, nie dajmy jej tam dłużej zostać. Na dzień dzisiejszy nie było żadnej możliwości umieszczenia jej gdzie indziej. Acha, dzisiaj Blanka jest w metrze - ale nikt nie dzwonił. Już dwa razy była w metrze...... Może ktoś zna kogoś doświadczonego w eliminacji psich lęków???
  23. [quote name='kasumi']mam pytanie :) jeśli chcę zapakować coś (ważące mniej niż 2kg) w pudełko to liczy się jako list czy paczka?[/QUOTE] tak, a mnie kiedyś pani zbyła tym, że list to tylko w kopercie, ew. w papier zawinięty...a jak już jest coś typowo w pudełko zapakowane (+ owinięte papierem, żeby było jednolicie) to już paczka, bo one nie mogą inaczej przyjmować. Widzę, że w całej Polsce problemy z paniami na poczcie!!!! Czyli pudełka też mogą iść jako polecone??? A wysyłał ktoś kiedyś rulony??? Zupełnie nie wiem jak sie za to zabrać :(
  24. to dwa miesiące można powiedzieć mamy zapewnione... A tu psów przybywa :(
×
×
  • Create New...