Jump to content
Dogomania

marysia55

Members
  • Posts

    9747
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by marysia55

  1. [quote name='Miki']Za mną ???? Z maczugą????? Proponuję zamiast tego dobrego drinka;) mówisz-masz:evil_lol:
  2. [quote name='Asior']sory, ze się mało odzywam, ale ostatnie dwa dni miałam mega zawalony w pracy a jak przychodziłam do domu (całkiem wieczorem) to padałam bez zasiadania na dogo ... U małej bez zmian.. znaczy dostała wczoraj kilka zastrzyków , antybiotyk bierze dalej, i dalej są te elementy krwi w kupsku :( wet powiedział, ze to dobrze (o ile krew w kupie może być dobra ;) ), ze to na końcu kupy a nie kupa z krwią [B]Mówi, ze albo to jakiś mega pasożyt, [/B]albo ma tak delikatny żołądek, ze tak reaguje.. Dostała kolejne odrobaczanie i zobaczymy.. Dziś przez pół dnia było ok ale po południu znów trochę krwi pojawiło się..[/QUOTE] jeżeli to [B]mega pasozyt[/B] to poszczuję Cie osobiście przy najbliższej wizycie moim 'zwierzyńcem':mad:
  3. [quote name='Lidan']Dzień dobry. [B]Nadaje spod drzwi kolejnego lekarza do którego czekałam najpierw ponad miesiąc a teraz już prawie 2 godziny i już mnie tyłek od siedzenia boli.[/B] U nas piękny i słoneczny dzień a ją go tak marnuje. Ech...zestarzeje się całkiem pod tymi gabinetami a noga jak była spuchnieta tak dalej jest. Danusia ma rację-żyje się dłużej omijając lekarzy :-) Miłego dnia Pelasiu![/QUOTE]Lidzia, taka duża dziewczynka i nie wie, że trzeba miec końskie zdrowie żeby chorować :evil_lol: [quote name='gonia66']Pelagia i SMoczek musieli wziąc krotki (mam nadzieję) urlopik...nieobecnośc usparwiedliwiona, choc niekoniecznie radosna..;) Zyjemy, kolejna kawusia podtrzymuje pion, choc chyba zaraz utne sobie drzemke...:) NO tak...ale gdzie reszta towarzystwa..?[B]MArysia nam jakos zniknęla.[/B].:(...będzie bicie i stawianie karniaków:)o innych "zaniknętych" nie wspomnę;):D[/QUOTE] ano zniknęła bo szef postarał się aby sie nie nudziła :mad:. Chyba dam ogłoszenie do gazety " wspaniałego szefa odstąpię bezpłatnie":evil_lol: [quote name='Ukryty Smok']Witajcie! Przepraszamy za nieobecność...:oops: U nas wszystko OK. Powoli szykuję Pelaśkę do tej sterylki, wet powiedział, że teraz to już można. Mam więc nadzieję, że uda mi się wepchnąć ją w miarę szybko na stół... Nie spieszymy się zbytnio, bo na szczęście Pelaśkę zdybałam jeszcze nie szczenną, to nie ma jakiegoś strasznego pośpiechu... [B]U małej wszystko OK, jest NAJMILSZYM, NAJCZULSZYM, NAJWIERNIEJSZYM i NAJŚMIESZNIEJSZYM zwierzakiem na kuli ziemskiej...[/B]:lol: Pzdr, Ukryty Smok PS. I najbardziej ŁAKOMYM...:evil_lol:[/QUOTE]i to jest cudowna wiadomość ... tylko dlaczego dalej siedzi babsko u Ciebie :razz::razz:
  4. [quote name='irenaka'][B]Ok, to czekamy jeszcze na Myszkę1 i [/B][B]robię wstępną przymiarkę do października.[/B] Dziękuję Asiu!!![/QUOTE]melduję, że za październik już zapłaciłam (w październiku):evil_lol: [quote name='agata51']Ja wpłaciłam za wrzesień. Za październik też wpłacę, tylko nie wiem, czy uda mi się przed 17. Buziaki, ale przez maseczkę - dopadł mnie wreszcie jakiś wirus. [B]Chyba po tych Irenkowych drinkach organizm mi osłabł. [/B] Lecę na bazarki.[/QUOTE] następnym razem to ja Ci zrobię drinka :razz:. A poza tym pamiętam jak dziś, że gdy ja byłam chora to podawałaś na wątku przepis oparty na 'szkockiej' .... czyżbyś sama się nim nie leczyła :evil_lol:
  5. [quote name='karusiap']wszystkie trzy sa z Krakowa;)[/QUOTE] no pewnie, że 'som' i nawet się znają :). Ja niestety nie mam klatki-łapki. Nigdy nie byłam mi do niczego potrzebna. Tak po cichu najbardziej liczę na Asiora, ona jest blisko powiązana z KTOZ-em więc może mają taka klatkę.
  6. [quote name='irenaka']Chyba zacznę na tym wątku też biegać z maczugą;)[/QUOTE] Irenka nam sie 'rozpędziła':evil_lol:. Najpierw latała z paskiem, potem z bejsbolem , teraz z maczugą :cool3:. Niedługo 'trza będzie kanałami chodzić, żeby nie oberwać :diabloti:
  7. Witaj szczotkowaty Amorku:lol:. Jestem trochę spóźniona w tym miesiącu z wpłatą dla Amorka. Dopiero zrobię ją jutro:oops:. Trochę dla mnie jest mało czytelny ten pierwszy post. Jeżeli dobrze odczytuję to na koncie mamy 66,- i zaległe rozliczenie za transport 60,- czyli tak jakby ostatnie persaldo wyniosło +6,- Jeśli tak to trochę 'cienka' ta rezerwa :shake:
  8. [quote name='coronaaj']Czy cos nowego, jak Kasia? Marysia 55 trzymaj sie dzielnie!!!!!Moze wszystkos sie ulozy.[/QUOTE]Alu, jakoś czarno na razie to widzę. Kasia w dalszym ciągu jest w domu zaprzyjaźnionej wetki. Odwiedziny suniek zakończyły się kolejnym fiaskiem. Sara reaguje histerycznie, a Kasia agresywnie. W przyszłym tygodniu znajoma Pani Ewy (właśnie ten przyjaciel domu i wszystkich okolicznych psów łącznie z bezdomniakami) Pani weterynarz ma sie skontaktować z inną panią, która zajmuje się szkoleniem i 'prostowaniem' trudnych psich charakterów. Mam nadzieję, że będzie w stanie pomóc Pani Ewie i Kasi. Nie miałam pojęcia, że psiaki ze schronisk tak różnie reagują na nowe warunki życia. Jedne kochają cały świat który je otacza i się cudownie w nim asymilują, inne chcą mieć ten świat tylko na wyłączność. Tak bardzo go pragną i bronią, że czasami z tej miłości robią sobie i innym krzywdę.
  9. A ja się dalej będę przypominać, że kasiorki Sonii brakuje :cool3::cool3: Na ten moment za faktury od weta ( 317,58) mamy uciułane :lol: : 10,- Irenaka :loveu: 10,- Dzidzia56 :loveu: 10,- marysia55:loveu:(sama sobie wyznam miłość:evil_lol:) 20,- sylwiaso :loveu: 30,- Lucia :loveu: 70,- łagierek :loveu: 50,- Magda222 :loveu: ----------- 200,- Mam taką cichą nadzieję, że dzięki Wam nie raz mi przyjdzie edytować ten post :roll::roll: Dziękuje wszystkim :Rose::Rose::Rose: którzy już się wpisali na tę listę i serdecznie zapraszam tych nieśmiałych co się jeszcze zastanawiają :cool1::cool1::cool1: Do pełni szczęścia brakuje nam 117,58 :roll: Liczymy na każdego 'piątaka' od cioteczek :calus:i wujków :calus: Prosimy pięknie podarujcie Sonii troszkę złotówek :modla::modla::modla:
  10. Odwiedzam Sonieczkę. Witam ciotki. Ronja bardzo mi przykro, te nasze zwierzaki tak szybko nas opuszczają i zostawiają taką wielką pustkę po sobie.
  11. zapisuje sobie wątek, wrócę jutro. Dzisiaj już nie zdążę zapoznać się z wątkiem.
  12. [quote name='Yv1958']Czarno to widze. Kasia nigdy nie zaprzyjazni sie z Sara.:-( Kasi trzeba bedzie szukac domu, gdzie nie ma drugiej suczki. Marysiu, bardzo jestem Ci wdzieczna, ze pomimo zmeczenia zdolalas jeszcze napisac szczegolowo, co sie stalo.[/QUOTE] Iwonko przeciez wiedziałam, że czekacie. Cały czas zastanawiam się nad faktem adopcji wirtualnych ponieważ to była taka adopcja. Nie było możliwości sprawdzenia reakcji psów na siebie. Chociaz z drugiej strony P.Ewa twierdzi, że pierwsze dni nie wskazywały na żadne takie problemy. To się zaczęło rozwijać stopniowo, gdy Kasia się coraz bardziej zadomowiała.
  13. Dopiero wróciłam z pracy więc nic nie mogłam napisać wcześniej chociaż zdawałam sobie sprawę, że czekacie na informacje. Niestety jest źle ... ale jest jeszcze nadzieja. Pani Ewa na razie nie chce się poddać, a to już jest dużo. Agresja Kasi w stosunku do drugiej suki Pani Ewy w ostatnich dniach się bardzo nasiliła. P.Ewa unikała jak ognia głaskania czy mówienia do Sary gdy w pobliżu była Kasia ponieważ ta od razu reagowała 'zębami'. Gdy przytulała to obie na raz z dwóch różnych stron siebie aby nie czuły się pokrzywdzone i żeby Kasia widziała, że kocha je tak samo i nie robi różnicy. Jedzenie tez dostawały równocześnie. Przedwczoraj jednak Kaśka przeszła samą siebie. Weszła do pokoju gdzie była P.Ewa i jak zobaczyła, że jest tam również Sara ( mimo, że oddalona od P.Ewy) ruszyła z całym impetem na Sarę. Zagoniła ją w kąt między wersalkę i komodę, wzięła ją pod siebie i zaczęła ja gryźć. P.Ewa ruszyła aby rozdzielić suczki. Złapała Kaśkę i zaczęła wyciągać z tego kąta. Kaśka miała tak wbite zęby w Sarę, że za jednym pociągnięciem wyciągnęła obie. Zamknęła Kaśkę w osobnym pokoju i oczywiście zadzwoniła po panią weterynarz. Ta przyjechała natychmiast. Opatrzyła Sarę. Sara była w takim szoku, że P.Ewa była załamana. Ponieważ Kasia dalej nie odpuszczała Sarze. Pani weterynarz zabrała na parę dni Kasię do siebie, aby Sara mogła dojść do siebie. Sara w dalszym ciągu ponoć jest w stresie, nie je, nie chce wychodzić z legowiska i nawet jak P.Ewa się do niej zbliża to cała drży. Na razie Kasia jest u tej znajomej wetki, która ją trzyma u siebie i obserwuje. Mają zamiar skontaktować się z osobą, która ma doświadczenie w pracy z trudnymi psami. Może trzeba znaleźć do Kasi jakąś inną drogę dojścia. Chociaż już wstępnie widać, że Kasia ma problemy w kontaktach z innymi sukami. Z psem P.Ewy nie ma żadnego problemu. Nie wiem dziewczyny co możemy w tej sytuacji jeszcze Pani Ewie podpowiedzieć. Ja wiem, że psy po takiej izolacji w schronisku są spragnione miłości, że chcą tego swojego człowieka na własność. Pani Ewa do tej pory nie spotkała się z taką zaborczością i agresją. Pokochała Kasię, ale też boi sie o Sarę. Jeżeli macie jakieś sugestie to podpowiedzcie mi. Ja nie mam kompletnie doświadczenia w takich sprawach. Wiem tylko, że bardzo bym chciała aby każdy pies ze schroniska znalazł swój dom, ale co wtedy gdy pies chce dom na wyłączność pomimo, że tam już są inne psy.
  14. [quote name='ilon_n']nz, nz, nz, cholercia, niedobrze!!! bardzo niedobrze!!! .. i dodatkowo niedobrze, że Pani Ewa nikomu z nas tego nie przekazuje .. że ma problem .. i decyduje się na wydanie Kasi 'komuś' ...[/QUOTE] też jestem zaskoczona. Tym bardziej, że Pani Ewa ma spore doświadczenie w pracy z takimi psami. To nie pierwszy pies ze schroniska, którego ma u siebie. Tam chyba musiało dojść do poważnego pogryzienia skoro tak zareagowała, ale tego dowiem sie jutro. Noc juz i tak mam z głowy.
  15. [CENTER][B][COLOR="#ff00ff"]No to jeszcze tak na dobranoc :) 'platynowa blondynka' w różowym wydaniu:evil_lol:[/COLOR][/B] [IMG]http://img641.imageshack.us/img641/7901/obraz0661.jpg[/IMG][/CENTER]
  16. [quote name='avii']edit : cudowne to ostatnie zdjęcie , takie chucherko ..ile ona wazy ? Marysia55 >> ze zdjęc jasno wynika że Fionka świetnie zaaklimatyzowała sie wsród innych futerkowców , i te budki i wogóle :cool3::cool3:[/QUOTE] Kobietki ... ja Was proszę :cool3: na razie grzecznie :mad:. proszę nic mi 'nie imputować' :razz::razz: [quote name='Grosziwo']Marysiu mi chodziło o to, że Asia nie znajdzie domku dla małej bo przecież mała domek już ma U NIEJ :diabloti:[/QUOTE] jasne :diabloti: .. musiałabym Cie nie znać :eviltong:
  17. Nie nic nie wiem:shake:. Umówiłam się z Panią Ewą, że jak będzie miała jakieś informacje dla nas to sama do mnie zadzwoni. Do tego miałam ostatnio własne problemy osobiste :-( i moja 'wewnętrzna intuicja' jak widać mnie zawiodła. Dzisiaj już za późno na telefony. Spróbuje się czegoś dowiedzieć jutro. Boże , Kaśka cos ty narobiła babo:-(. Idę opanować swoje nadciśnienie bo chyba zejdę za chwilę.
  18. Wchodzę z małym poślizgiem na wątek, ale nie wyrabiam czasowo. Jak go sobie poczytam to zastanowię się jak mogę pomóc.
  19. [quote name='AMIGA']Nutusiu niech te niskopienne się trochę przystopują, żeby im się jeszcze bardziej "piennosc" nie zmniejszyła. A to co wyprawia ta wysokopienna na działce, to co wyprawia wieczorem (bo oczywiście najlepiej się szaleje w mieszkaniu po godz. 23), [B]to co wyprawia w nocy w łóżku[/B], to jet nie do opisania :crazyeye:[/QUOTE] :crazyeye: no, no ....dawaj AMIGA trochę szczegółów:evil_lol:, oprócz tego że Cie wypycha z łóżka :diabloti:
  20. Coś mi się wydaje, że jakoś dzisiaj za Tobą Irenko 'człapam' przez Dogo, ale jakoś tak .....:shake:
  21. [quote name='Grosziwo']Marysiu ja te zdjęcia oglądałam już chyba z 20 razy i jestem zakofffana !!! Jest tam też zdjęcie Twojego czarnego psiunka i perełeczki więc mogę sobie wyobrazić. A swoją drogą powiedziałaś, ze Twoje kociaste nie mają takich fajnych sprzętów jak moje...kłamczucha :lol: one mają u Ciebie raj na ziemi. [B]A Ty Asiorku nie znajdziesz domku dla małej, nie znajdziesz...ona domek już ma :loveu::loveu::loveu:[/QUOTE][/B] malutka nie ma jeszcze domku:shake:, a drugi raz z Asią w żadne układy nie wchodzę. Juz raz przyniosła mi "szylkretkę' na DT i wiesz jak to się skończyło:diabloti:. Wczoraj tez miała wpaść tylko sama i niby przypadkiem przyszła z 'perełką' :evil_lol:. Moje 'kociaste potfffory' w ogóle nie interesuja się tym sprzętem dla kotów ... no chyba , że przyjdzie nieproszony gość i próbuje sie tam władować. Dla nich najlepsza zabawa to wskoczyć na górna krawędź drzwi i sie na nich bujać :lol::lol:
  22. [quote name='Grosziwo']Obejrzałam zdjęcia z wizyty u Marysi i umarłam na zakochanie :loveu::loveu::loveu: w białasku, w kociastych Marysi, w psiakach Marysi, w Marysi (:diabloti:)...no i w Asiorku (:evil_lol:)[/QUOTE] Grosziwo:loveu: a wiesz jak ślicznie wyglądał ten biało-perłowy kłębuszek wśród ciemnych futerek :evil_lol:. Do dzisiaj się nie mogę nadziwić jak ona trafiała do wejścia do budki dla kotów ... normalnie jak by miała w sobie jakiś radiolokator:lol:
  23. [quote name='Ania+Milva i Ulver'] ( .... ) ---- Czy poruszając tu kwestię innych psów u Mori chcecie powiedzieć iż mają złe warunki i opiekę?[/QUOTE] [quote name='kamilawa']Tak jak myslalam... umowa zawarta miedzy schroniskiem a moria, a dokladnie jej corka, bo to ona miala tylko dowod osobisty w trakcie podpisywania... Złej opieki psy nie maja u Morii, maja dobra opieke i weta, ale... jesli to sa jej psy, to dlaczego my za to placimy kupe kasy? niedugo bede dzwonic do morii, musze wszystko przemyslec... ide z psem na spacer.[/QUOTE] pomijając sprawę finansową ( na razie! ) to przede wszystkim widać z postów na wątku,że te psy stały się dla Morii źródłem dochodu. Stałego dochodu. Dlatego nie była zainteresowana ich adopcją. Mówię w tym momencie o psach , które pomimo mnóstwa ogłoszeń (z podanym tel. do Morii) siedzą u niej już bardzo długo .... Spajki, Kamień, Kładka. Stały się swoistymi zakładnikami. [B]Być może się mylę ( trudno ocenić to co nie nastąpiło), ale odnoszę wrażenie że Moria odebrałam tym psom to co w życiu najcenniejsze ... własny dom, własna rodzina. [/B]
  24. Jestem, przeczytałam posty i widzę faktycznie, że przede wszystkim muszą paść odpowiedzi na wcześniejsze pytania. Bez tego nie widzę sposobu aby móc pomóc.
×
×
  • Create New...