-
Posts
6612 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by irysek
-
"Justysia i Grześ" + 16 łap JUż w Szwecji!!! SZARIK ODSZEDŁ "
irysek replied to Seaside's topic in Już w nowym domu
a co pisekowi dolega? -
hej nie wiem gdzie o tym poinformowac, jest mozliwosc zoperowania dwoch psow z dysplazja u bardzo dobrego weta za 2,5 tys. czyli po kosztach. sam sie zaoferowal. operacja odbylaby sie we wroclawiu. jesli ktos chetny pisac na pw.
-
a gdzie ty aga mieszkasz? korenia juz wrocilas, moze uregulujemy sprawe z ksiazka ktora wylicytowalam u ciebie na bazarku.
-
Bercia ataku nie ma juz od godziny 16 w nd. czyli niedlugo mina dwa dni. sama nie wiem co gorsze czy te ataki czy to ze teraz lezy i sie prawie nie rusza, 1,5 dnia nie robila juz siusiu ani kupki. dzis po pracy przyjedzie do nas pan dr tos wiec ja soebie pooglada. no i jakby tego bylo malo wczoraj na ostatnim wieczornym spacerze zauwazylam ze pokerek (piesek rodzicow) utyka na tylna lapke. chyba sobie strzele w glowe. Bercia byla wczoraj w klinice dostala kroplowke, poziom glukozy skoczyl do 345. ale nie podalam jej insuliny bo tak mi pan wet kazal. dopiero po powrocie jej podalam polowe tej dawki co zwykle. i tu dominik masz racje lepszy wyzszy poziom cukru niz za niski. pan wet powiedzial ze miala tak niski poziom glukozy ze po jednym z ktorys z atakow mogla zasnac na zawsze. teraz lezy sobie spokojnie na podusi, zjadla 3 chrupeczki i zwilzylam jej pyszczek woda. ale ani pic ani jesc nie chce. boje sie o nia :(
-
Lenka skatowana mix ON - ZGRUCHOTANA CZASZKA- MA DOM !!!
irysek replied to beka's topic in Już w nowym domu
nie wiem tylko jak to zrobic zeby byly dwa obok siebie moja bercia i lenka!? -
Lenka skatowana mix ON - ZGRUCHOTANA CZASZKA- MA DOM !!!
irysek replied to beka's topic in Już w nowym domu
ja skorzystalam i mam w podpisie Lenusię kochaną bidulkę :) -
tak, to jest ok, cukier byl zbyt niski bo 20 jednostek kiedy 70-120 to norma, teraz staramy sie wyrownac cukier atakau tfu tfu nie ma juz od jednego dnia i 4 godzin :)
-
Kochany wariat Buczo czekał bardzo długo...i się doczekał:)))))
irysek replied to San_(jagodowa:)'s topic in Już w nowym domu
wielkie dzieki, moze to allegro cos da, a jak nie to do 3 razy sztuka (Kam, licze na Ciebie w tej kwestii) jeszcze raz wielkie dzieki -
Zrobiłam kolejny bazarek na Bercię, żeby chociaż trochę zwróciły mi się koszty jakie poniosłam w ciągu 2 ostatnich dni na leki, lekarzy i dojazdy. Około 200zł. Tak mi szkoda tej psinki... :( http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=75541
-
nikki nie kupuj mu nic wedzonego!!! wszystkie te uszy kurze stopki itd wedzone sprzyjaja rozwojowi raka/nowotworu. a chyba nie chcesz zle dla pieska na ktorym ci tak zalezy. kup mu jakies super smakolyki, np markizy z pedigree, witaminy tez beda dobre takie ktore go wzmocnia. jesli ktos sie tam nim zajmuje to kup mu strix (tabletki ktore podaje sie przy chorobach oczu, wlasnie slepocie) ja mojej berci podaje, byla lsepa teraz jest chwile pooperacji i jej wlasnie podaje, tylko kup taki z luteina chyba forte sie nazywa strix forte, i niech mu tam ktos daje co drugi dzien. kup mu parowek grubych np dwa kilo. ucieszy sie na bank. aha i paczki nie wysylaj poczta tylko podaj autobusem. wychodzi taniej i nie musisz sie bawic w pakowanie, tylko pakujesz w worek podpisujesz i heja. mam nadzieje ze za vardzo sie nie wymadrzylam. kocham psy i chce dla nich jak najlepiej, stad ten wywod. pozdrawiam, pieniadze na logusia juz wplacilam za bazarek.
-
opisywalam je lekarzowi dokladniej to powiedzial ze to tak jak padaczka, nie wiem sama. teraz ten drugi ktorego juz sie bede trzymac mowi ze to moze przez spadek poziomu cukru we krwi. dlatego teraz staram sie jej go podniesc. i zobaczymy co bedzie dalej. trzymaj kciuki bardzo mocno za bere. pomodlic tez sie mozesz, bo bylaby to tfu tfu wielka strata gdyby cos sie jej stalo.
-
w drodze powrotnej, czyli po 3 godzinach, bo tyle nam zeszlo u weta, w samochodzie dostala kolejny atak, ale taki piszczacy szczekajacy, tak jakby miala jakies zwidy i sie przed czyms bronila, potem przyszedl drugi z sikaniem, slinotokiem, napieciem miesni, drgawkami itd. dalam jej dopupy luminal, poniewaz w domu znowu miala taki atak agresji warczenia krecenia sie w kolko i piszczenia skomlenia dalam jej drugi luminal i treaz jest taka jakby byla ale jej nie ma. chodzi po kuchni bo tam ja zamknelam. ale juz nie tak uparcie i szybko z obijaniem sie jak to bylo od godziny 10 do 12. spokojniej. nie lubi jak ja dotykac, tak jakby sie bala. nie reaguje na kaczorka !!! ledwo co udalo mi sie jej podac augumentin. kropli do oczu juz nie bylam w stanie jej podac. jutro jak wet przyjedzie to mi pomoze po prostu. czekam do jutra. ma byc kolo 13. pobrac krew, pojechac na januszowicka. zadzwonie po wyniki, najbardziej wskazane jak mowil jest dac ja do psiego szpitala. np na energetyczna tam gdzie miala operacje oczek. rozwazam ta mysl bo jestem wycienczona. a poza nia mam dwa inne psy kota krolika kwiaty do podlewania itd. dzis juz po prostu nie dalam rady. jestem wycienczona odwodniona itd. ale bercia nacierpiala sie najbardziej. licze na to ze sie w koncu polozy a nie ebdzie cala noc chodzila.
-
bylam z bera wczoraj na klinikach u weta, dal relanium i obie przespalysmy noc. dzisiaj miala jeden atak kolo 9, potem kolo 10. potem zadzwonilam po ciocie (gdyz rodzicow nie ma a taksowkarze sa wyjatkowo niemili ostatnio) i pojechalysmy z bercia na drugi koniec miasta do kliniki na januszowicka. tam dostala kroplowke, jedna porcje glukozy po kroplowce druga. okazuje sie ze miala poziom cukru = 20 jednostek czy jakos tak a norma jest od 70 do 120. dowiedzialam sie ze podczas jednego z atakow mogla nas opuscic. ale byla silna. teraz je dobre jedzonko. nie to dietetyczne, pije poslodzona wode gdyz ta glukoza zostala pochlonieta przez organizm i nic jej poziom nie wzrosl.
-
musisz zmienic tytul na prosze o zamkniecie watku! super ze maly ma juz dom, oby nie zwiewal tak czesto, powiedz zeby go pilnowal, bo moze go auto potracic i wtedy bedzie ogromny placz. piszac to nie zartuje!!!
-
fotek nie bedzie bo mama wyjechala a ja nie mam aparatu cyfrowego. a u bery tragedia. dostala padaczki, wczoraj w nocy pierwszy atak no i o 3, 5 rano dzis o 13 i od 19.30 do 20.30. pojechalam taxi na kliniki i wet podal jej relanium. narazie spokoj tfu tfu tfu. moze sie dzis w koncu wyspimy. ja 3 psy i kot...
-
Dora...Za TM :( Umarła otoczona ogromną miłością ...
irysek replied to Tiger's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ponawiam pytanie czy sa jakies jej nowe zdjecia ??? -
Dora...Za TM :( Umarła otoczona ogromną miłością ...
irysek replied to Tiger's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
a jakies jej zdjecia nowe sa? chetnie bym sobie ja zobaczyla, jak jej to glaskanie spokoj i leki pomogly. -
a tego to sam bog pewnie nie wie. heh czy ja boli czy nie. pewnie jej przeszkadza ze sie je kropi ale tak ogolnie to po niej nie widac. biega z zabawkami, ale kaczorek gdzies wczoraj zaginal wiec zadowala sie innymi jakimis. je siusia spi. wszystko po staremu.
-
a czy bohaterka watku nie ma domku u studentki weterynarii? bo czytalam czytalam i juz sie pogubilam. a transport juz teraz nie jest potrzebny, suka zeby zostac zabrana musialaby sie znalezc do jutra do 11 w szczecinie. gdzy pan jadacy z tymi konmi moze non stop jechac jedynie 8h. a jadac kolo wroclawia jechalby 4h dluzej. sprawa wyglada tak ze konie moga podrozowac 8h non stop a potem potrzebny im jest ilus godzinny postoj. sam pan tego nie wiedzial. zadzwonil do mamy niedawno i powiedzial jak sprawa stoi. to na tyle.
-
co tu duzo pisac, psinka jest okropnie biedna. mi samej, nie widzac jej nigdy na zywo, zakrecila sie lza w oku. decyzja jest piekielnie trudna. czy pomoc jej odejsc? a pozniej zyc z mysla ze a noz mozna bylo jej jeszcze jakos pomoc. sama nie wiem jakbym postapila. wspolczuje podejmowania tej decyzji. jedno jest pewne zal mi bardzo fioneczki, ktora nikomu nie zawinila. tu czy tam, ale oby bylo jej jak najlepiej.