-
Posts
4001 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by wolf122
-
Owczareczka po wypadku, potrzebne $ na operację-prosimy
wolf122 replied to karolina1981's topic in Już w nowym domu
Pierwszy dzień pracy,masakra.To jest obóz pracy.Całuję gorąco mordeczki i pozdrawiam Kajeczko. -
Oby Kasiapsiaki,dobrze by było gdyby tak symbolicznie w innym wymiarze jednak Misiowi(nieważne,że starszemu) się udało.Młodziutki za TM a Staruszek Misiu chociaż mniejsze szanse a jednak....oby tak się stało.Z całego serca tego życzę.Moderator przeniósł wątek do TM, Misiu nieuchronne stało się faktem-kocham Cię i nic tego nie zmieni ...
-
KANIS w nowym domu! trzymajcie kciuki, żeby tym razem się udało...
wolf122 replied to kakadu's topic in Już w nowym domu
Współczuję Wam dziewczyny,Kaniskowi,sytuacja patowa.Pani Kasiu życzę zdrowia dla męża,to sytuacja na pewno ciężka dla Pani,myślę że każdy docenia Pani poświęcenie.Wszystko się pokręciło..Ja też nic nie mogę pomóc,trzymam kciuki,bo zawsze jest nadzieja.Byle nie schronisko,bo tam Kanis przepadnie i będzie za późno na cokolwiek.Wiem,że łatwo się pisze... -
Podniosę Rexa..
-
Podrzucę sunieczki.Miałem parę telefonów ale nie miałem weny,by rozmawiać twórczo.Jeśli będą jeszcze jakieś telefony to postaram się zmobilizować.Poza tym nie rozmawiałem jeszcze z panem,który był chętny na Misia.Jeśli będę z nim rozmawiał to zapytam o sunie,czy miałby może ochotę poznać którąś z księżniczek.
-
Owczareczka po wypadku, potrzebne $ na operację-prosimy
wolf122 replied to karolina1981's topic in Już w nowym domu
Nieraz tak myślę,że nie warto być wrażliwym,bo to tylko przez całe życie wchłanianie smutków tego okrutnego świata.Ale gdyby nie ludzie wrażliwi na krzywdę zwierząt,to co by z nimi było?Kto by tym biednym stworzeniom pomógł?Bardzo mi szkoda Sakusia,szkoda mi Ciebie Kajko:-(A najbardziej żal tego,że ktoś od nas zdradził zwierzęta w najbardziej perfidny sposób.Jak pomyślę ile psiak wycierpiał,to mam chęć po prostu wyć.Piszę tutaj,bo TAM tylko podczytywałem a ostatnim czasem nie przeglądałem tak uważnie forum i nie śledziłem wątków w tym też o SAKO.Dopiero dziś...Jak pomyślę ile nasze zwierzaki mają szczęścia to cieplej mi się robi na sercu-ucałuj proszę pysiolek kangurka i wszystkie Twoje zwierzaczki.I nie smuć się,następne smutki już czekają w kolejce.To cena miłości do zwierząt:-( -
Wiem,że powinienem ludziom proponować inne bidy ale wierz mi nie mam na to siły.Moje zachęcanie każdego by wystraszyło.Całkowicie para ze mnie uleciała.Przed komputerem nie muszę powstrzymywać emocji,bo nikt tego nie widzi i nie słyszy i jest mi łatwiej się komunikować.Ale dość o mnie i nie ma co się rozczulać, mnie po prostu cały czas jest żal tego psiaka.Muszę to przeczekać,ten zły czas Dziś czytałem u Kajki,że Sako odszedł,także życie toczy się dalej i kolejne zwierzęta też cierpią i czekają na jakąkolwiek pomoc.I tego się chcę trzymać,trzeba pomagać kolejnym bidom.Miś pozostanie w pamięci.Ja do Wet. p.Gajdy nie mam już żadnych pretensji,wierzę,że wykonywał swoją pracę jak mógł najlepiej ale zawsze pozostaną mi jakieś wątpliwości,to jest silniejsze ode mnie. Wczoraj gdy próbowałem wejść na forum miałem dwie wiadomości w skrzynce.Nie było możliwości odczytu.Po awarii czy też konserwacji,gdy wszedłem na stronę forum wiadomości znikły.Jeśli ktoś do mnie pisał i nie dostał odpowiedzi,to proszę o ponowne wysłanie ,bo chyba przez tą konserwację wszystko wcięło.
-
Dziękuję bardzo ma_ga.Myślę dorobella,że już wystarczy tego udowadniania na przykładach,że to się zdarza.Wszystko się może zdarzyć masz rację ale mimo wszystko wolałbym jak uparte dziecko,by Miś miał ucho niewyleczone ale żeby teraz oddychał i czekał na dom.Kładąc na szali życie,czy wyciek z ucha pewnie wybór jest prosty,tym bardziej,że miałem owczarka Arysa,który całe życie miał uszy leczone i nigdy nie było potrzeby go przysypiać Nie chcę tu znowu rozpoczynać dyskusji co by było gdyby i czy wet słusznie użył znieczulenia,czy może dla swojej wygody ale efekt jest taki jaki jest.Chcę wierzyć,że każdy miał dobre chęci a po prostu Misiu miał pecha,jego młody organizm tego nie wytrzymał i tak tragicznie się to skończyło.Żadne dywagacje już tego faktu nie zmienią .Najgorsze jest to,że wciąż mam telefony i ludzie pytają o Misia a mi serce pęka i mówię,że już nieaktualne.Jeden pan zapytał mnie,czy pies poszedł do dobrego domku a ja odpowiedziałem ..tak poszedł do dobrego domku:-(
-
Dziękuję Wszystkim za słowa wsparcia.Misiowi życia już nic nie wróci.Te tysiące a może miliony psów,kotów w schroniskach,że nie wspomnę o biednych koniach wiezionych na rzeź ect.. To niemy krzyk,pomnik ludzkiego bestialstwa. DONnka anett na pewno ma rację,zawiodło wszystko ale winny najbardziej jest właściciel psa,który go skazał na ten los. Już przeżyłem trochę tych śmierci zwierząt i swoich i niby obcych ale zawsze mi bliskich.Za każdym razem boli bardzo długo i coraz mniej jestem odporny na wszelaką krzywdę.Robię się zgorzkniały a tym nie pomogę na pewno zwierzakom.Muszę trochę się otrząsnąć tym bardziej,że od poniedziałku proza życia ,do nowej pracy. Jeszcze raz dziękuję Wszystkim za Misia,za wszelką pomoc...
-
-chciałbym w to wierzyć ale jakoś nie mogę.To tylko taka namiastka pociechy,że jest lepsze życie,gdzie nie ma bólu i cierpienia.Piękna kraina utopii.Na pewno sam się przekonam w momencie,którego się nie spodziewam a nadejdzie... Rozmawiałem z weterynarzem,jeszcze raz przeprosiłem,bo faktycznie nikt nie jest bogiem wszechwiedzącym i wszechwładnym a nikt nie chciał krzywdy dla psiaczka.Wyszło jak wyszło.Skrzydła mi podcięło na całej linii.Zawsze byłem i będę na punkcie zwierząt miękki.W innych sytuacjach zazwyczaj jestem rzeczowy,przy zwierzakach łzy lecą ciurkiem jak dziecku. Sekcja nie wykazała żadnych patologii,jedynie p.Doktor stwierdził,że wątroba była lekko spuchnięta ale nie miało to wpływu na śmierć Misia. Także taka była wola boga cokolwiek to ma znaczyć(przepraszam za sarkazm). Misiowi nie było pisane żyć,gwiazdy nie były pomyślne,tak wolę tłumaczyć.
-
Misiu miałeś żyć,miałem nie oddawać Cię Psiaczku Kochany w miejsce,gdzie śmierć co dzień zagląda.Nigdy przedtem nie kochałem od pierwszego wejrzenia.Ciebie tak właśnie pokochałem.Wybacz mi .
-
Poedytuję te posty.Działałem pod wpływem szoku.Wybaczcie mi.Rozmawiałem z p.Doktorem Markiem Gajdą mimo wszystko,przełamałem się.Umówiłem się za dwie godziny na rozmowę,będzie po sekcji Misia.Ja nawet nie wiem jak dojechałem dziś do schroniska i z powrotem.Tak mi żal tego psiaka. Przepraszam w tym miejscu za bezpodstawne ,niepotrzebne słowa pod adresem p.Gajdy .Nie można oskarżać ludzi nie znając wszystkich faktów. Dziś zawaliłem na całej linii. Dorobella Ciebie też przepraszam,dzisiaj chyba każdemu człowiekowi dopisałbym wszystko co najgorsze
-
Nie odwołam tego co napisałem .Jakby nie było to on zajmował się psem.A emocji nie potrafię opanować i to jest tylko mój problem.Może gdyby wet zajmował się psem staranniej nie byłoby tej tragedii.Może nie mam racji,może tak się zdarza jak piszesz ale dla mnie nie zmienia to faktu,że pies nie żyje.Ale przede wszystkim mam żal do samego siebie.Czasu nie cofnę. Anett przepraszam za naszą rozmowę,nie umiałem z Tobą rozmawiać przez ten żal .Zaciskało mi gardło.Dziękuję Ci za telefon. Nie będę już zakładał wątków,mam złą rękę,oczywiście w inny sposób będę starał się pomagać.
-
Nie wiem co napisać Misiu nie żyje.Miałem telefon z Miedar.Nie wiem co mam robić jadę tam.
-
Sara,pobita onka ma swój kochający dom. Nikita tez adoptowana.
wolf122 replied to beka's topic in Już w nowym domu
Na dwoje babka wróżyła z tym cholerstwem rakowym,podniosę suńkę.. -
Kasiapsiaki -Coś mu ciekło ,wydzielina czyli wytworzył się stan zapalny i trzeba było czyścić i zaopatrzyć. Maja -Zajrzałem na wątek i na razie zapisałem.
-
Owczareczka po wypadku, potrzebne $ na operację-prosimy
wolf122 replied to karolina1981's topic in Już w nowym domu
Trochę sobie poczytałem i lecę do wątku o którym była mowa/mizianka dla Laureczki i zwierzaczków. -
Sara,pobita onka ma swój kochający dom. Nikita tez adoptowana.
wolf122 replied to beka's topic in Już w nowym domu
Zaglądam i przynajmniej podniosę.. -
Podrzucę ponownie..
-
Fakt DONnko rejestrowałem się sto lat temu ale aktywniej zacząłem uczestniczyć niedawno.Na fotki suniek czekam zawsze chętnie,na NK też podglądam owczarki.Brrrr sterylki ale tylko sama korzyść jakby na to nie patrzeć.Może gdybym ja lata temu wysterylizował moją pierwszą sunię owczarka to żyłaby dłużej,bez komplikacji,które omijają raczej suki po sterylce.Ale wtedy nie było jeszcze tej wiedzy..Głaski dla dziewczynek.