Jump to content
Dogomania

ewula

Members
  • Posts

    120
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ewula

  1. [B]Goś, Uru[/B], super że Wasze psiaczki tak dobrze się mają :multi: A ja czekam za tym Cortaflexem, tzn. cgyba Corta Vetem HA jak sugerowała Uru i już mam nerwy i ochotę komuś krzywdę zrobić:mad: - tak długo to trwa! Przecież Poznań to duże miasto, a tak długo czekam...a Wy obie z Wrocławia, dobrze macie, ktoś na miejscu tym się zajmuje? Bo przecież firma nie jest chyba z Wrocławia?
  2. Wiem, że w Poznaniu klinika na Mieszka I podaje bezpośrednio do stawów różne niezbędne składniki...zapytam przy okazji kto to robi i czy kwas hialuronowy
  3. Chodzi Ci o kwas hialuronowy, tak? Ten, który między innymi wspomaga przyswajanie chondroityny i glukozaminy?
  4. Wandlaka17 koniecznie skonsultuj się jeszcze u innych wetów - przyłaczam się do poprzedniczek, które podały konkretne nazwiska. Po drugie nie poddawaj się, nie wolno, przechodziłam podobne a może większe katusze - nie było pozytywnych rokowań, chętnych do operowania...a jednak pies ma szanse za miesiąc (po dwóch miesiącach po daroplstyce u dra Niedzielskiego) normalnie biegac, szaleć, aportować :multi: Wszystko jeszcze przed nami, jeśli chodzi o cd rekonwalescencji i rehabilitację, ale nadzieja i ogromne szanse na to są ! W razie pytań i wątpliwości śmiało pisz, odpowiem :lol:
  5. Właśnie skończyłam miłą pogawędkę z panem z Cortaflexu - cortfalex w zupełnośi wystarczy, jakakolwiek karma. No bo karma to nie lek, cokolwiek by w sobie miała, na pewno odpowiednie skaądniki wspomagają, słuzą profilaktyce ale w naszym przypadku powinny być typowe preparaty na stawy. Cortaflex, i to ten w kapsułkach, przynajmniej na początku rekonwalescencji. No my to juz mamy miesiąc po fakcie, po zabiegu znaczy się, ale Wam może się przyda ta informacja. Niestety cena wysoka: 166 zł kapsułki, dla mnie starczą na miesiąc (duży pies 25 kg w tej chwili), 160 zł syropek , choć kapsułki lepsze, więcej kwasu hialuronowego, 16 zł kurier , [URL="http://www.cortaflex.pl"]www.cortaflex.pl[/URL]
  6. [B]Uru[/B], super wieści, ogromnie się cieszę :multi::loveu::multi: Ja też już nie mogę się doczekać, kiedy Jacharowi wolno będzie pobiegać, już teraz by fruwał na tych łapach :cool3: Muszę go ciągle stopować. [B]Co do zachowania Fryci[/B] w obu kwestiach mogę się wypowiedzieć, bo przechodzę to samo. Po pierwsze nie chce jeść Digest&Osteo Junior RC, strasznie to upierdliwe ale wpadłam na pomysł - pewnie niektórzy skrytykują - i dodaję do karmy takie puszeczki (Animonda chyba), oczywiście nie za dużo, tyle tylko żeby śmierdziało :cool3: bo ta karma RC jest faktycznie bezzapachowa, przynajmniej jak na nos mojego ONa. Lepiej kupować w takich mniejszych opakowaniach, jak pasztet, bo właściwie na drugi dzień to już wietrzeje ta karma no i mój wybredniak już niechętnie do tego podchodzi. Tak czy inaczej skutkuje jak pucha jest świeża, potem tak średnio. Próbowałam już rosołki, sosiki, samą wodę ciepła... nic, zaparł się i już. No a najgorsze, że właśnie w tej karmie są wszystkie niezbędne składniki potrzebne do rekonwalescencji. I trudno psa głodzić :shake: Dostałam próbki innego RC od dra w czwartek, tego też nie chciał jeść, z wkładką owszem. Przyniosłam próbki RC tego typowo dla ONów ze sklepu zoologicznego - dałam dziś, nie tknął, z wkładką trochę zjadł. Masakra z tym jedzeniem :angryy: A dodam że nigdy z tym nie było problemu, żarłok jest niesamowity... był ... Doktor powiedział, że już miał parę takich ONków, że jakies takie wybredne są :cool3: Cóż, chyba wrócę do ProPlanu tylko czekam na Cortaflex, zamówiłam w piątek ale jakoś dotrzeć do mnie nie może. Tylko że ProPlan nie ma chondroityny i glukozaminy. [B]Uru,[/B] Ty też tym karmisz prawda? I jak, taka opcja jest dobra? No i to ujadanie - też to mamy, już pisałam chyba parę razy, że psycha mojego psa już zryta jest maksymalnie. Mam nadzieję że odwracalnie :evil_lol: Z błahego powodu, albo nawet jego braku, drze się tak, że wytrzymać nie idzie. Mam nadzieję, że to wróci do normy, bo inaczej... [B]Goś,[/B] i weźcie koniecznie ten aescin, to jest wyiąg z kasztanowca, poprawi się, zobaczysz. Postaram się jakiś filmik zrobić i wrzucić, ale to może w Swięta, teraz krótko przed trochę zabiegana jestem bo u mnie wigila rodzinna, no i pogoda też do bani. U mnie dopiero dziś wyszło słońce... choć wolalabym śnieg :cool3: Aha, antybiotyk. My cały czas na tym świństwie jesteśmy, no z maleńkimi przerwami :-( Zrobiła się taka torbiel czy cysta, pisałam o tym płynie zbierającym się na tym gorszym bioderku. Parę dni było dobrze, ale widzę od wczoraj, że znowu się nazbierało. Antybiotyk więc nie pomaga, kończymy to opakowanie i potem po prostu trzeba to będzie usunąć. Zrobię to w Poznaniu (bo w styczniu idziemy na zabieg - jąderko :-(, więc może przy okazji, albo dr N. powiedział że usunie przy wizycie kontrolnej w styczniu. Zalezy tylko od nas, kiedy chcemy. [B]Gos,[/B] podajesz jakiś probiotyk? Może dlatego jakieś zaburzenia jelitowe?
  7. jutro pobawię z tymi zdjęciami po zabiegu i wrzucę...dobranoc
  8. [IMG]http://s5.tinypic.com/2qtivxy.jpg[/IMG]
  9. to zdjęcie RTG bezpośrednio przed zabiegiem [URL="http://s5.tinypic.com/2qtivxy.jpg"][/URL]
  10. [IMG]http://s5.tinypic.com/qog5ja.jpg[/IMG]
  11. Jachar 3 tygodnie po zabiegu [URL]http://s5.tinypic.com/qog5ja.jpg[/URL]
  12. [quote name='LALUNA']A jakie obajwy były u Waszych psów zewnętrzne dysplazji? Kiedy sie zorientowliscie ze pies jest chory? Czy psa bolało, czy miał sztywny chód? Co sprawiło ze nabraliscie podejrzeń ze cos jest nie tak i trzeba przeswietlic?[/quote] Laluna, u mojego ONa to długa historia była, która poprzedziła wykrycie dysplazji. [B]Połowa IX[/B] (pies miał 3,5 miesiąca) - na spacerze podczas zwykłego chodu (szedł bez smyczy, przede mną) zauważyłam jakąś nierówność na prawym biodrze - podeszłam, dotknęłam, hm, poszedł dalej, nic nie ma, za chwilę to samo... zwątpiłam. Natychmiast zapakowałam w samochód i do weta. "Wszystko dobrze, nie ma się czym martwić" (wówczas nikt mi nie powiedział o zrobieniu RTG a na tym wspaniałym forum tez mnie jeszcze nie było :-( ) [B]6 i 7 X[/B] - pies słabnie z godziny na godzinę, temp. 40 stopni, wet ten sam co wyżej pakuje mu różne antybiotyki - nie działają, co kilka godzin jestem u weta, z godziny na godzinę coraz gorzej, pada diagnoza białaczka !! , psa uśpic :shake: - oczywiście nie pozwoliłam, kierunek : najlepsza klinika w Poznaniu - ratują psa dosłownie w ostatnije chwili (kilkanaście godzin później już by go nie było ) , transfuzja krwi, leczenie niedokrwistosci - diagnoza: silna niedokrwistość spowodowana zatruciem silną toksyną chemiczną (nie ma słowa o białaczce) , (pisałam szczegółowo w temacie: [U]hematologia[/U], wątek [U]anemia)[/U] poruszyłam tu te fakty, ponieważ: 1. pierwszy wet - zignorował sprawę - już wówczas poważną - bioderek no i na dodatek błędnie zdiagnozował to zatrucie 2. gdyby nie to zatrucie, nie trafiłabym do tej kliniki, która stawia sobie jako priorytet profilaktykę dysplazji stawów biodrowych; w tej chwili pewnie bym już coś zauważyła, bo pies już by prawdopodobnie kulał - a my juz po zabiegu :multi: [B]4 XI[/B] - pies właśnie skończył 5 miesięcy - prześwietlenie stawów, diagnoza i wyrok: za miesiąc będzie kulał, nie ma możliwości zrobienia jakiegokolwiek !!! zabiegu chirurgicznego naprawczego, wyłącznie leczenie zaachowawcze (arthroscan, odpowiedni ruch tj. prostolinijny. psa, "0" aportowania, generalnie wyrok skazujący na ból - wówczas środki przeciwbólowe, w postępującym bólu resekcja głowki, endoproteza za 7.000 zł.) MASAKRA Wówczas pies nie chodził jeszcze źle, naprawdę trzeba było się przypatrzeć, tak jak ja to zrobiłam 1,5 mies. wczesniej. Przez tę niedokrwistość i jej leczenie, ciągłą niepewność, nie moglismy zrobić wcześniej RTG (wymaga premedykacji) [B]4-5 XI[/B] - poszukiwania ratunku, kontakty z osobami po daroplastyce, [B]6 XI[/B] telefon do dr N. - umówiona konsultacja na [B]13 XI -[/B] decyzja o zabiegu, prawdopodobnie TPO na lewe lepsze biodro, daroplastyka z szansą na 100% sukcesu tylko 50% :placz: W międzyczasie pies zaczyna mieć tzw. kangurzy (bądź jak inni mówią zajęczy ) chód, a raczej skok - łączy dwie łapki tylne razem podczas truchtu. Początki tego, co mówiła pani dr po RTG 4.XI - będzie kulał za miesiąc. Chyba dobrze, że już mieliśmy umówiony ten zabieg b nie zdążył za bardzo cierpiec. Choć ten dziwny chód pewnie sprawiał mu ból. Zdjęcia wykonane 4 i 13 XI kolosalnie się różnią - nie ze względu na jakośc ale na stan bioder, tak szybko ta dysplazja postepowała. Główka znacznie mocniej poza panewką. [B]20 XI -[/B] zabieg obustronnej daroplastyki, jednak nie było TPO - zbyt krótka miednica [B]18 XII -[/B] kontrolny RTG , rokowania bardzo pozytywne, ładnie się wszystko zrasta, brak nadwichnięć (wcześniej było nadwichnięcie prawego stawu) Obecnie rozpoczął się drugi miesiąc rekonwalescencji. Reasumując: 1. [U][B]Najważniejsza jest profilaktyka[/B][/U] , zwłaszcza u psów ras zagrożonych dysplazją , choć u innych tez nie zaszkodzi. RTG można wykonać juz u psa 3-4 miesięcznego (powiedziano mi o tym w klinice wet.) 2. Warto podawać preparaty na stawy, na chrząstkę, słyszałam i dr to potwierdził o doskonale działającym Cortaflexie - właśnie go zamówiłam bo młody obraża się powoli na karmę Digest & Osteo Junior RC, przy niej wspomagacze juz nie są potrzebne, jest doskonała na stawy no ale "nie śmierdzi" i mój ONek już się nią znudził :-o 3. No i trzeba pieska obserwować, jego chód, zmęczenie, wstawanie z posłania zwłaszcza po dłuższym śnie - to wszystko może być wskazówką do podjęcia dalszych kroków. Pies raczej nie będzie się skarżył na ból, chyba że go już bardzo boli...
  13. [I][U]cytat Goś[/U][/I]: Chód mała ma raczej normalny, choć szczerze mówiąc mnie to dziwi, bo z tego co czytałam innym psom nóżki się trochę plączą i wywijają nimi takie kółeczka. Ale moze to się pojawi później...albo może to dzięki temu, ze ma tak mocno umięśniony zadek, łatwiej jej utrzymać bioderko w ryzach. [B]Goś[/B], to ja pisałam o tych kółeczkach - u nas po prostu staw był już nadwichnięty, stąd taki ruch... i potrzeba czasu, juz jest dużo lepiej - nózki przestały się platać, ruchy kłeczkowe tylko sporadycznie, prawie w ogóle więc nie masz czym się martwić, u Fryci po prostu tego problemu nie ma, będzie miałą piękne stawy , zobaczysz :loveu: [I][U] cytat Goś[/U]:[/I] "Mam tylko nadzieję, ze jest to nadal w granicach normy i, że nic złego tam się nie robi. Może po prostu na nóżka była mocniej "zmasakrowana"...Uhm, do wtorku..." Goś, a podajesz Aescin? to na opuchliznę , ja tez podawałam, ale jeśli doktor w tym stawie akurat więcej "grzebał" to ma prawo tak być. Aescin w tabletkach, 2-3 x 1 tabl I nie martw się jej chwilowym osłabieniem, będzie coraz lepiej , zobaczysz :calus:
  14. I jeszcze pare informacji. - co jest wskazaniem do daroplastyki - jakie mogą byc komplikacje - jaka skutecznosc ( to znaczy na ile sie poprawia ). - czy dosztukowana kosc moze sie nie przyjac i co wtedy? - czy ruchomosc stawu pozostaje taka jak normalnie w stawie.[/quote] [B]Laluna,[/B] postaram się odpowiedzieć na Twoje pytania, ma troszkę więcej luzu niż Goś świeżo po operacji ;-) Zakładam, ze orientujesz się już jak ten zabieg przebiega i na zcym polega - pisałam jakoś w początkowych postach kiedy zakłądałam ten wątek i "klub dysplastyków" :cool3: Ale jesli nie, to daj znać, opisze jeszcze raz, bo nie spodziewałam się że ten watek aż tak się wydłuzy i trzeba faktycznie dużo czasu by wszystko znaleźć :evil_lol: 1. Wskazaniem do daroplatyki jest brak możliwości wykonania innych zabiegów chirurgicznych, zwłaszcza TPO. Poza tym piesek musi, a jak się okazuje powinien, być w wieku 5-12 miesięcy (sunia Goś jest starsza) Ponadto daroplatyka jest zabiegiem mniej inwazyjnym niż "tradycyjne" zabiegi, a co za tym idzie rekonwalescencja przebiega duzo szybciej i mniej bolesnie dla pieska. 2. Jeśli chodzi o komplikacje, to... chyba ich nie może byc, tzn. co najwyżej zabieg może nie byc w 100% satysfakcjonujący (pisałam już o tym właśnie na naszym przykładzie, bo stawy były tak fatalne, że nikt nie chciał ich operować :-( ) Więc powikłaniem może być nie do końca oczekiwany efekt, czyli 100% sprawność psa, ale efekt będzie [U]na pewno[/U] lepszy od stanu przed zabiegiem (to są słowa doktora) Dlatego zaryzykowaliśmy, bo gorzej i tak być nie mogło, tylko lepiej... no i tak właśnie się dzieje :multi: oby szło ku idealnemu stanowi stawów 3. O skuteczności to chyba było troszkę w odp.2. Poza tym wydaje mi się, że trudno mówić o długoterminowych efektach tej metody zabiegowej. Jest ona stosunkowa młoda, zwłaszcza w Polsce (od około 2 lat) więc takich piesków po daroplastyce biegających po Polsce jest niewiele ;) Natomiast jest to doskonała alternatywa dla piesków, którym w żaden inny sposób pomóc nie można. Nie mam na myśli pomocy w postaci resekcji głowki czy endoprotezy - to są jak dla mnie zabiegi ostateczne i wbrew pozorom bardzo ryzykowne. Natomiast daroplastyka jest zabiegiem najmniej inwazyjnym i właściwie kończącym się sukcesem, mniejszym bądź większym. 4. Ta pobrana kość, właściwie to są płytki kostne, powinny się przyjąć. Jeśli istnieje ryzyko, że się nie przyjmą, to o nim powinien powiedzieć lekarz. Dlatego są te ograniczenia wiekowe psa, tak sądzę, nie jestem pewna. Najlepiej to wszystko się wiąże do 12 m-ca życia. Te wszystkie części, chrząstki, kostki - wszystko razem musi się związać, połaczyć w jedną całość, tzn. ta nadbudowana część. Dlatego też powinno się podawać psu odpowiednią karmę i / lub suplemenować preparatami na stawy. Wówczas powinno być wszystko dobrze :lol: Mogą być pewne niepowodzenia, one właśnie wynikają ze zbyt dużego ruchu pieska po zabiegu, zwłaszcza przez te pierwsze 4 tygodnie. Wszyscy po zabiegu to przeżywamy, zastanawiamy się jaki ruch ten pies może po zabiegu wykonać. Otóż, bardzo ważne jest, by pies nie miał mozliwoci wykonania pełnego ruchu główki w panewce. Dlatego wszelki trucht, bieg itp. odpadają. Wówczas coś tam może się naderwać, rozerwać, rozczepić. I co wtedy? Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. Trzeba po prostu pieska pilnować i wszystko będzie dobrze (popatrz post wyżej - bałam się o wynik kontrolnego RTG bo mojego ONka strasznie trudno było utrzymać w ryzach, a jednak się udało ) 5. Ruchomość w stawie pozostaje jak w normalnym stawie :multi: Jest to zabieg mało inwazyjny, jesli się uda to pies będzie szalał ile będzie chciał i na ile mu energii starczy. Tak na pewno będzie u Goś, o ile pieska dopilnuje - a tak się raczej stanie patrząc na zdjęcia i jej podejscie do sprawy :evil_lol:. Mam nadzieję, że tak będzie u nas, bo stawy były okropnie zaburzone, ale wierzę, mam nadzieje, bo rokowania sa pozytywne. Mam nadzieje, że się nie wymądrzałam za bardzo, baaaaardzo wiele dni i ncy spędziłam na gromadzeniu informacji o dysplazji, zabiegach i samej daroplastyce. O tej ostatniej faktycznie jest niewiele, w większości w j.angielskim. No i przede wszystkim też dlatego, że jest to dość mało popularny zabieg w Polsce. Bardzo chętnie odpowiem na inne pytania, jeśli będę potrafiła ;) Wszystkim psiurkom po operacji od Uru, AgiCzarnej, Goś ( w kolejności operowania ;) ) życzę tak fantastycznej rekonwalescencji jaka jest w przebiegu u nas, oby tak było do końca tej rekonwalescencji ... a później jeszcze rehabilitacji. Tego życzę Wam i sobie na te Święta i na najbliższy Nowy Rok, który dla nas właśnie będzie rokiem (no przynajmniejjego początek) rehabilitacji :p
  15. [B]Goś[/B], super wiadomości, no i mała super się prezentuje :loveu: widać, dzielna z niej dziewczyna, dojrzała już, może dlatego taka grzeczna i rozsądna :cool3: Nie to co mój mały wariat - no właśnie mam dwudniowe spóźnienie w informowaniu Was o jego stanie. Otóż jak już Goś wie, bo z nią kontakt miałam, jesteśmy po wizycie i kontrolnym RTG po miesiącu od zabiegu. Dr powiedział, że wszystko idzie ku dobremu, ładnie się zrasta i jeszcze miesiąc a "będzie go można puścić za patykiem" (cytat) Nie ukrywam, że bardzo się bałam tej kontrolnej wizyty, ponieważ młody jest normalnie narwany, jak już wyszedł z tej klateczki to szalał, ciężko było poskromić jego energię. Po pierwsze dlatego, że był spragniony ruchu, po drugie, że był podwójnie albo potrójnie spragniony ruchu :evil_lol: bo jest młodziutki (pół roku) Dlatego z pewną dozą niepewności jechałam do Wrocławia na tę wizytę, bałam się strasznie że coś jednak tam się poluzowało, naderwało itd. A tu bardzo miła niespodzianka. Wniosek z tego taki, że daroplastyka to naprawdę doskonały zabieg, i popatrzcie jak krótka rekonwalescencja - za miesiać, czyli po 2 miesiącach od zabiegu pies będzie mógł pobiegać ... wreszcie :lol: I stawy u mojego psiura były duuuuuuuużo gorsze niz u Goś... Bardzo się cieszę, że zdecydowałam się na ten zabieg obustronnej daroplatyki właśnie u dra N. Było ryzyko niepowodzenia na prawym stawie (płaska panewka, główka poza nią, czyli szanse marne) ale jak się okazało warto było :multi: Ten kolejny miesiąc to cały czas uwaga skupiona na ograniczonym ruchu pieska, niemniej jednak możemy pozwolić sobie na dłuższy, nawet połgodzinny spacerek. Chodniczków jeszcze też nie mogę zwijać :razz: - choć to akurat było do przewidzenia. Śliska podłoga nie bardzo jest wskazana przy rekonwalescencji.
  16. Uru, miło czytać, że u Was wszystko coraz lepiej :lol: No i ta ranka, w końcu nie od parady powiedzenie, że "goi się jak na psie" :cool3: u mojego ONa tez szybko się goiło. I faktycznie z tym przebywaniem 24h/dobę z psiurem to trzeba podejść do tematu rozsądnie. Goś, nie stresuj się , będzie dobrze, zobaczysz,nie może być inaczej. A propos przemywania rivanolem, u mnie trwało to dosłownie kilka dni, bardzo szybko się zaczęło goić i rivanol był zbyteczny. Zużyłam chyba jedną całą butelkę i odrobinkę z drugiej. A co u Agi? Nie odzywa się, pewnie pochłonięta pieskiem maksymalnie :cool3: Ja tez się denerwuję przed jutrzejszą wizytą u dra :smhair2: mam nadzieję że RTG wypadnie dobrze. Goś, dzięki za kciuki, przydadza się, za Frytkę jutro tez będziemy trzymać :loveu:
  17. [B]Uru[/B], super, ale się cieszę że już po i takie dobre wieści :multi: :multi: :multi: Będzie dobrze, tzn. coraz lepiej, zobaczysz... to wszystko o czym piszesz, to jakbym przypominała sobie pierwsze dni u nas w domku ;) teraz jest coraz lepiej , za tydzien kontrolny RTG - trochę się boję, wiadomo, bo u nas to taki książkowy przykład nie był, jak u Was, oj nie -było dużo gorzej, ale jestem pełna nadziei... A szwy zdejmuje się między 10 a 14 dniem, dzień później kołnierz ; my zdejmowaliśmy po 12, ale sprawdź dobrze na wypisie, u mnie było napisane "po 10 dniach zdjęcie szwów". No i czekamy na wieści od Agi Czarnej, co jest z nią :???: Kurczę, musze kończyć, bo młody łupie w klatkę, pewnie mu się siusiu chce :evil_lol:
  18. [B]Aga, Uru[/B] jak psiaczki po zabiegu ?? :???:
  19. Goś, rozumiem, że kombinujesz z tą klatką, masz jeszcze czas :cool3: Może uda Ci się znaleźć jakies ogłoszenie o odsprzedaniu używanej klatki? A ten pan z poczekalni, hm... "zagadka muzyczna" :crazyeye:
  20. Ja mam coś takiego, ale nie pamiętam czy kupowałaliśmy właśnie u nich, mąż to robił :cool3: [url=http://www.zoohandel24h.pl/klatki-dla-psow]Klatki dla ps [URL="http://www.zoohandel24h.pl/klatki-dla-psow"]www.zoohandel24h.pl/klatki-dla-psow[/URL] (to jest to samo, ale od razu można się dostać ;-)
  21. [B]Goś,[/B] dopiero teraz do końca przeczytałam Twojego posta, tego dłuższego :cool3: Cieszę się, że tak dokładnie opisałas Twoje obie konsultacje. Już miałam chwile zwątpienia a teraz nabieram na nowo nadziei. U nas też dr coś tam "grzebał" w panewce, no zobaczymy jakie będą efekty, strasznie się tym denerwuję. Im bliżej tego 18ego tym jestem bardziej nerwowa :roll: Widzę, że mamy bardzo podobne odczucia co do psiaczków i doktora. Co do klatki, to kupowaliśmyw internecie, nie pamietam w tej chwili stronki, ale trzeba wrzucić w przeglądarkę "klatki dla psów" i się pojawi sporo ofert. Jeśli będziesz miała problem, to daj znać, postaram się gdzieś to odszukać.
  22. [B]Goś,[/B] chyba jednocześnie pisałyśmy :evil_lol:
  23. Aha, [B]Uru[/B], z tego co pamiętam to AgaCzarna te z miała mieć zabieg u dra Niedzielskiego więc pewnie się mijałyście :lol: [B]Goś[/B], jakie decyzje?
  24. Witaj Uru :) Myślę, że dobrze zrobiłaś decydując się na TPO, faktycznie rokowania po niej dla tak młodziutkiego pieska są najlepsze. My niestety nie kwalifikowaliśmy się na ten zabieg, dlatego daroplastyka była jedyną szansą. A zabieg na pewno się udał, zresztą już pewnie masz wiadomości. Pamiętam, że ja też nie mogłam się dodzwonić kilka godzin po zabiegu. I tez się denerwowała, więc Cię rozumiem :lol: Na pewno musisz uzbroić się w cierpliwość i różne chwile z pieskiem podczas rekonwalescencji. Zresztą bardzo szczegółowo to opisałam w jednym z postów. Myślę, że ta zagródka dla niego chyba troszkę za duża. Ja mam starszego ONka, właśnie skończył pół roku i nasza klatka ma 118 x 77 cm i wydaje mi się , że mogłaby być na cele rekonwalescencji nawet mniejsza. Choć nie jest źle, zresztą po daroplastyce nie musieliśmy mieć aż tak maksymalnie ograniczonego ruchu. A co z wysokością zagródki? Nie będzie próbował przeskoczyć? Wiesz, myślę, że najlepiej jak zapytasz doktora. Chyba że już to zrobiłaś i wszystko jest zgodnie z założeniami rekonwalescencji ;) O cortaflexie też słyszałam. Ja podawałam arthroscan z pro planem. Przeszliśmy jednak na Digest&Osteo Junior Royal Canin. Porównałam ilość glukozaminy i chondroityny w tej karmie, wówczas już nie trzeba artroflexu czy innej suplementacji. Tak powiedziała doktor. Choć szczerze mówiąc zastanawiam się, czy mimo wszystko nie podawać jeszcze właśnie preparatu na stawy. W każdym razie na 1 000g karmy (tej JDO RC )przypada 2 000mg glukozaminy i chondroityny. To bardzo dużo. Pro Plan nie ma w ogole w składzie tych składników. Zapytam za 1,5 tyg. na kontrolnym RTG. A może Ty zapytasz jak to jest z tą suplementacją i wczesniej dasz znać, co? Jak będziesz odbierała pieska :multi: Trzymam za Focusika kciuki i daj koniecznie znać jak się sprawy mają
  25. Wrócę teraz do sedna. Zarówno TPO jak i daroplastyak to skomplikowane zabiegi. Goś, wydaje mi się, że to nie pacjent, tylko chirurg ortopeda powinien zadecydowac o tym, który zabieg jest odpowiedni. Każdy przypadek jest inny, ba - każdy staw jest inny. U nas np. doktor mówił, że na lewe biodro zrobi TPO - bo pies w wieku idealnym, no i ten zabieg wykonany w wieku 5-8 m-cy psa przynosi idealne efekty. Niestety okazało się, że miednica za krótka i była obustronna daroplastyka. Ale TPO na pewno przynosi doskonałe efekty, na powodzenie skłąda się jednak kilka czynników. Na pewno o tym czytałaś. U nas niestety TPO nie było możliwe :-( i tak naprawde nieliczne psy do TPO się kwalifikują. Więc jesli masz taką opcję, to chyba powinnas się z niej skorzystać. Nasz przypadek jest naprawdę skomplkowany i ciężki. :placz: Tym bardziej jest mi więc przykro, gdy ktoś moje zmagania krytykuje. No chyba, że cały wątek został dokładnie przeczytany i przeanalizowany. Hm, to z kolei przykro, że takie komentarze nadchodzą tak późno. Nasłuchałam się zresztą trochę komentarzy i widziałam kwaśne miny chirurgów ortopedów - tylko u takich specjalistów się konsultowałam - na widok zdjęć RTG (zrobiłam dla pewności kilka, nie wiem po co, chyba po to żeby mieć właśnie czyste sumienie że zrobiłam chyba wszystko, co możliwe) Co to jest ta daroplastyka? "Jest to dość nowa metoda leczenia operacyjnego dysplazji. Polega ona na nadbudowie grzbietowej części panewki. . Do uzupełnienia panewki wykorzystuje się kość pobraną z talerza kości biodrowej lub żebra. Zanbieg ten stosowany jest u psów, które nie zostały zakwalifikowane do TPO ze względu na zbyt płytką panewkę lub niewielkie zmany wytwórcze w obrębie stawu. Zabieg wykonuje się u psów w wieku 5-12 miesięcy." Mało się o tym mówi, poniewaz nikt nie chce go wykonywać, przypuszczam, że nie daje zawsze oczekiwanych efektów. Przypuszczam, choć pytałam doktora o jego osiągnięcia w tym temacie i powiedział, że nie zdarzył mu się pacjent niezadowolony z zabiegu daroplastyki. Wykonał ich na pewno kilkanaście, to dane z początku roku 2008, w tej chwili zapewne dużo więcej. Goś, to dobra decyzja że idziesz się konsultować u dra B., zawsze to kolejna opinia. Oby Cię tylko znowu nie przyprawiła o jeszcze większy ból głowy :cool3: bo co lekarz to opinia. Ale przynajmniej się zapytaj proszę, czy wykonuje daroplatykę. Tak z ciekawości. Zakładam, że jeśli jej nie wykonuje to zdania na jej temat dobrego nie będzie mial. Logiczne. Kiedyś TPO była nowinką, czego przykładem jest wspaniały post Nor(y) a teraz wykonuje ją wielu dobrych chirurgów. Może przyszłosć w daroplastyce :lol: Daroplastyka to najmniej inwazyjny zabieg leczenia operacyjnego dysplazji. Rekonwalescencja o wiele krótsza i mniej "skomplikowana" od typowych znanych zabiegów. Nie doczytałam nigdzie o komplikacjach, o złych rokowaniach niepowodzeniach tego zabiegu, a kilka przypadków przeanalizowałam. Jesli ktoś znajdzie inne niż pozytywne wypowiedzi nt. daroplastyki wrzućcie je tutaj proszę. Moje pochodzą głównie z forum dysplazja.com. i tam też znalazłam inne linki związane z całą teorią i praktyką tego zabiegu. Goś, życzę podjęcia dobrej decyzji, choć nie będzie łatwo. Na coś trzeba jednak się zdecydować, żeby piesek nie cierpiał za jakis czas. Ale myślę, że nie możesz porównywać swojego przypadku z moim - inna rasa, inny wiek, inna waga, zapewne inna budowa stawu / stawów...
×
×
  • Create New...