-
Posts
8616 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Everything posted by LILUtosi
-
Rudego Misia już nie ma..........
LILUtosi replied to AleksandraF's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zabieg trwał 5-10min. mam ampułkę z tym czymś. Ustaliliśmy że teraz zobaczymy jak to się będzie zachowywać. Jeśli zakończy się sukcesem to wytniemy resztę i damy do badania (za trzy próbki płaci się tyle co za jedną). Na razie nie zapłaciłam nic. Dr powiedział że rozliczymy się przy następnych działaniach. Problem polega na tym że takie znamiona mają często korzeń którego nie da się usunąć tą metodą lasererową tylko standardowo skalpelem. Dlatego trzeba zobaczyć czy będzie odrastało. Rana została przypalona, Krwi nie widać. Misiek całkiem dzielnie to zniósł. Może dobrze by było go wykastrować? -
Po nocy nie przespanej dziś zdecydowałam się na steryd i powiało trochę optymizmem. Zjadła właśnie całą puszkę 800g animody i mam nadzieje że jeszcze wcisnę jej wieczorem jedną. Płuca przestały wydawać dźwięki starego auta a i ona nie wyciąga głowy o trochę powietrza. Wygrana mała bitwa ale nie wojna. Czy ktoś ma na zbyciu kombinezon na dużego psa? A Zibi słoneczny dzień biegał w kojcu a właściwie na wybiegu. Zjadł wielką miskę ryżu z mięskiem i teraz śpi sobie. Jeszcze tylko pielęgnacja paszczęki nam została.
-
Wieści są takie że nie było zabiegu. Dr oglądał, naciągał, przykładał i zadecydował że trzeba poczekać aż się zaziarnuje. Jeśli zdeecydował by się szyć to musiał by z poł cm wyciąć z jednej jak i z drugiej strony. Byłoby bardzo mało dziąsła by to naciągnąć. Po za tym jest to tkanka miękka i szwy ją tną. Mogłoby się okazać że za chwilę znowu było by rozerwane a skóry mniej o 1cm. Dlatego mały dostał specjalny żel i spray do ziarnowania i mam co najmniej 3x dziennie mu to psikać lub żelować. Oprócz tego ma brać ten antybiotyk. I tyle.
-
Zibi już po kąpieli. Obroże od razu wyrzuciłam bo lepiła się z brudu. Wykąpać dał mi się bez problemy ale już później obciąć dredy na ogonie nie - pokazywał mi zęby. Pomyślałam że jak go uśpią do zabiegu to mu obetne pazurki i te dredy. Tablety zjadł w mięsku a później suchego nie chciał. Drapie się na grzbiecie , ma rany na łapie i boli go paszczęka. Jeszcze dziś wyśle do kliniki w Strzelinie zdjęcia i poproszę o godz ewentualnego zabiegu. Żeby wiedzili juz rano z czym bedą musieli się zmierzyć. To dobrzy lekarze. Składają, drutują i dużo operują a są tańsi niż Niedzielski. Zaraz wkleje foty. [url]https://plus.google.com/u/0/photos/100690205327708208633/albums/5975931308430913809?tab=Xq[/url]
-
Oluś vel Onek, a właściwie Owen ;) zamieszkał w Kłodzku! :)
LILUtosi replied to Zosia123's topic in Już w nowym domu
Jeszcze trzeba mieć miejsce. Chyba że w drewutni :eviltong: -
Rudego Misia już nie ma..........
LILUtosi replied to AleksandraF's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie wpadło bo cały czas sprawdzam ;-) Tym bardziej że mam dr w kontaktach. -
Rudego Misia już nie ma..........
LILUtosi replied to AleksandraF's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziś dzwoniłam do dr. Był zdziwiony ze nie dostałam maila, był przekonany że wysłał. Tak czy owak umówiliśmy się na operację we wtorek. Misiu będzie znieczulony tylko i laserem będzie wycięty ten największy pypeć. Zobaczymy jak to będzie się zachowywać dalej. Ząbki na razie bardzo ładne. Koszt - postaramy się zmieścić w 100zł ! -
W Hałabajówce czyli co w słomie szczeka :)
LILUtosi replied to zerojeden's topic in Już w nowym domu
Habajówka a na sterylkę od gminy na porzucego psa nie da rady wydębić? Skoro i tak ich wyręczasz z ich obowiązków! Wiem że nie które fundację wystawiają faktury gminie w takich sytuacjach. Może dało by radę to popchnąć? -
Rudego Misia już nie ma..........
LILUtosi replied to AleksandraF's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Niestety wysłałam zdjęcie i dr miał się odezwać. Na razie cisza, ani maila, ani telefonu. Będę dzwonić w poniedziałek. -
No i wszystko się zgadza że zaczęło się od tej ranki na poparzonym uchu i to że o wszystkim na bieżąco informowałam. Informowałam też że nie daje się dotknąć w tych miejscach gdzie miała blizny. Cały czas dbam o to. kąpie ją raz w tygodniu w manusanie. Zeskrobina dzisiejsza nic nie wykazała. Mogę jeszcze we wtorek jechać na kliniki do dr Popiela i zrobić posiew i co tam jeszcze zaleci. Na pewno nie ma świerzbowca więc jeśli będzie taka decyzja można ją przenieś w inne miejsce. Stawy po artroflexie uległy poprawie.
-
Rudego Misia już nie ma..........
LILUtosi replied to AleksandraF's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Udało mi się dorwać dr na komórę. Prosił żebym wysłała fotki dla przypomnienia i on zaraz zobaczy i się skontaktuje. Fotki wysłane i czekam.