Jump to content
Dogomania

zapka

Members
  • Posts

    1008
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zapka

  1. Fantastyczne wieści, jestem w stanie zaangażować się w to jeśli chodzi o psiaki. Myślę że znajdą się jeszcze inne osoby. Terenia pisz o wszystkim co wiesz tu albo na PW do mnie. Chciałabym znać więcej szczegółów.
  2. Sorki za zamieszanie z tą płcią, nie wiem czy to ona, ale taki śliczny ten psiak - jakby płeć piękna. Nie mogłam wypatrzeć bo kudłaty jest bardzo. Niech to będzie wstępnie on - Bordi.
  3. Wczoraj ją widziałam. Ona ucieka przed człowiekiem. Parasola się strasznie boi. Wyjrzy tylko na chwilę z domku i od razu chowa się z powrotem. Nie zdążyłam pstryknąć foty.
  4. [B]Doroticus [/B]była na wizycie u Tosterka. Dziękujemy baaaradzo. Toster sobie bardzo dobrze radzi w domku. Nie wyje, nie płacze za mamą. Trochę go tam rozpieścili ale to taki duży dzieciuch z niego był i chyba dalej jest. Żeby go na poczatku przytuczyć dawali mu jeść z ręki i tak już zostało do dziś. Biega sobie po podwórku i wychodzi też na spacerki. Jest trochę lękliwy i bojaźliwy, boi się hałasu i wystrzałów, na początku trochę nieufny w stosunku do obcych ale po chwili się przyzwyczaja i jest OK :)
  5. A ja tylko chciałam napisać, że dzięki Doroticus mam informacje odnośnie naszego Tosterka, który mieszka sobie na wiosce koło Piotrkowa Trybunalskiego. Trochę go rozpieścili tam, żeby go podkarmić na początku dawali mu jedzenie z ręki i tak pozostało do tej pory. Jest bardzo przyjazny, za mamą nie płacze, raczej nie zostaje sam w domu, biega sobie po ogródku i poza tym wychodzi na spacery poza swój teren. Boi się trochę huków, wystrzałów. Do obcych ludzi jest trochę nieufny na początku, ale po chwili się przekonuje i jest OK. Starsze małżeństwo się nim opiekuje. Fajny domek mu się trafił :)
  6. [quote name='leonarda']Niestety, dzisiaj nic mi w schronisku nie powiedzą, dopiero jutro rano. A tamta pani czeka jak na szpilkach, bo boi się, że będą mieli pecha.. mieli już obiecanego pieska, który do nich nie trafił.. Może ktoś z tych, co byli wczoraj, coś wie?[/QUOTE] ja byłam wczoraj, ale szczerzę mówiąc nie wiem czy psiak był, najlepiej pani Ani spytać.
  7. a w fotosiku ja klikam "pobierz pozostałe kody" danego zdjęcia, wyświetla się okienko z linkami, kopiuję link "zdjęcie 500px na forum" i wklejam na dogo
  8. [quote name='Wiewiórka']W Sosnowcu jest dużo gorzej, właściwie to jest masakra więc jak coś to będe brała z Sosnowca, jak tylko się jakieś maluchy pojawią. A czy mogę na was liczyć co do tej klatki?[/QUOTE] no ja niestety takowej nie mam
  9. Gratulacje dla Misi, no ja kupiłam dla Smutki taką koszulkę, M 21 zł kosztowała, no i będzie w niej chodziła jeszcze 11 dni.
  10. Tylko z tego co wiem w Katowicach nie ma teraz szczyli, a w Sosnowcu też nie widziałam dzisiaj żadnych, chyba że się pochowały.
  11. Szybka jesteś DG. To w koncu stanęło na koszałku, ale musisz mu jakiś skrót wymyślić. [QUOTE]nie daje się głaskać, zdarza mu się pokazać ząbki, kiedy chce się go pogłaskać[/QUOTE] chyba kiedy chce mu się masaż zrobić na pierwszym wyjściu :) Jakby mnie ktoś chciał masować przy pierwszym spotkaniu też bym gryzła.
  12. w sosnowcu szczeniaków nie widziałam, Wiewiórka nie dziw się że się wypytujemy o twoich rodziców i te szczyle, ale tu chodzi wyłącznie o dobro psów. Wszyscy wiemy jak było ostatnio z twoimi tymczasami, dlatego jesteśmy i będziemy wścibskie. Może nie będę tu oryginalna, ale zabranie psa do domu musi być przemyślaną decyzją, trzeba być za nie odpowiedzialnym.
  13. Ja myślę, że to świeżusieńka, dzisiejsza rana bo jeszcze ta krew nie zbrunatniała. Wet pewnie w tygodniu przyjedzie dopiero. A koło tej rany widać starsze blizny i rany zagojone. W tym boksie raczej spokojnie było, nie widać było żeby się tam gryzły. To jest młody psiak, który jest chyba z matką w boksie, w każdym razie z trochę większą wersją siebie samego.
  14. [quote name='Kamila']Wyglada na to ze wlascicielka psa po przeczytaniu watku nie chce juz zadnej pomocy odemnie ani nikogo z dogo :angryy:[/QUOTE] No ja się nie dziwię, jak przeczytała na wątku jakim to jest beznadziejnym właścicielem, którym trzeba by skórę "złoić" i np: [QUOTE]Ch...a mnie bierze jak czytam o "właścicielach" z bożej łaski. Ciekawe, czy dziecka też się pozbędą jak będzie wrzeszczeć, szarpać za włosy i gryźć? No cóż - grunt to odpowiedzialność, a piesek pewnie kupiony za 500 zł bez papierów... bo taki śliczny biały.[/QUOTE]no to nie chce już stąd żadnej pomocy. Ktoś kogo się atakuje też zaczyna się bronić, a już na pewno nie ze skruchą przyjmuje obelgi. Możemy tu sobie różne rzeczy pisać i myśleć, ale proszę nie dawajcie ludziom linków do wątków na których się takie rzeczy wypisuje, nic dobrego z tego nie wyniknie. Potrzeba trochę więcej dyplomacji w kontaktach z właścicielami psów.
  15. Sarcia dzisiaj przyjechała na odwiedziny :) Ależ ona teraz pięknie wygląda. Podobno już dwa razy była w "salonie piękności" co widać. Zrobiłam parę zdjęć, prześlę ci leonarda. Rybka, czekam na wątek Ludwika :)
  16. Byłyśmy dzisiaj w schronie. Borderek z łapką nie najlepiej, trzyma ją cały czas w górze i widać że go boli. Siedzi w innym boksie teraz. Nie podchodzi do ludzi.
  17. Byłyśmy w schronie dzisiaj, ale tak lało że zbyt wiele nie udało się obfocić. Jakieś zdjęcia ciotki pewnie tu wrzucą. Borderek z łapką nie najlepiej, trzyma ją cały czas w górze i widać że go boli, trzeba coś zadziałać. Siedzi w innym boksie teraz.
  18. wygląda jakby miała oko podbite
  19. A ta Smutka też już w DT :) [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images43.fotosik.pl/266/4d38a9f0592aba2e.jpg[/IMG][/URL]
  20. Czy istnieje jakiś wzór umowy Fundacji z DT, jeśli tak czy ktoś mógłby mi go udostępnić: salccia@yahoo.com
  21. Ciotki, a co z tą Ewitą, jak to sprawa z nią wygląda? Ona w tym schronie się okoci i co dalej. Jezu aż się boję spytać. Co z ciężarnymi kotkami się tam dzieje? Czy ta kotka jest tam dalej?
  22. Ja zgłaszam się w niedzielę do Będzina, jeśli można.
  23. Zgadzam się z tym że pies nie jest od tego żeby pilnować "czegoś" na działce. I pomijając warunki w jakich tam siedzi, to jest zwierzę stadne i ono musi przebywać z ludzmi lub innymi zwierzętami i bardziej niż z powodu syfu tam panującego cierpi bo jest sam. To według mnie jest najwieksza tragedia Czarka. A przychodzenie do niego w odwiedziny z doskoku to za mało. Trzeba by ludziom wybić z głowy branie psa "na działkę". A co do sprawdzania domów, to trzeba o tym porozmawiać na wątku wolontariackim i w schronie, to jest sprawa nie dograna.
  24. [quote name='leonarda']Sama siebie zacytuję, sorry, to nie megalomania:) Z wątku Czarka: [FONT=Tahoma]"I jeszcze jedno napiszę - choć to raczej na wolontariacki wątek niż Czarka: a co my wiemy o innych psach, które poszły ze schroniska? A np. Borys (chyba Borys) - ten wielki czarny wilk, co też był na działkę? A inne? Chociaż te "fundacyjne"? Bożena wie o Neli, Rybka o Tequili, pewnie ktoś jeszcze coś. A reszta? Ja to broń Boże nie jako krytykę, tylko tak po prostu się zastanowiłam. Jak się komuś chce, to może przerzucić ten post na ogólny, bo ja nie umiem. A zresztą, wydaje mi się sensowny tylko w kontekście sprawy Czarka. Amikat mi dzisiaj powiedział, że to pierwsza taka sytuacja z psem ze schroniska. Czy pierwsza, bo Czaruś miał pecha, czy dlatego, że o innych nie wiemy?"[/FONT] Bo z wolontariuszami schroniskowymi jest tak że są to osoby młode, jest ich coraz więcej i mi się wydaje że nie wiedzą na co zwrócić uwagę, jak takie domy sprawdzać, zresztą nie za bardzo mają taką możliwość. 16 - latka przecież nie pojedzie sama, autobusem do innego miasta, często na zadupie, na ogródki działkowe. Zresztą nikt jej poważnie nie potraktuje. Ta sprawa nie jest w ogóle nie dograna w wolontariacie schroniskowym. W fundacji jest inaczej, tam działają osoby które mają doświadczenie w adopcji psów, wiedzą na co zwrócić uwagę, mogą zawsze podjechać autem. Teraz jest sporo młodych osób w wolontariacie, my się w ogóle nie znamy, nie współpracujemy ze sobą. Pewnie więcej niż połowa wolontariuszy nie wchodzi na dogo, a już na pewno nie wypowiada się na wątku, nie ogłasza psów (bo pewnie tez nie wie jak skutecznie to robić) To są osoby bez doświadczenia. Może trzeba jakieś spotkania szkoleniowe robić, nie wiem. Bo teraz większość osób swój wolonatariat ogranicza do wyjscia w sobotę z pieskiem. A sprawdzanie domów stałych trzeba jakoś rozplanować miedzy nas terytorialnie. Ktoś sprawdza domy w Dąbrowie, ktoś w Katowicach, Mysłowicach itp.
  25. [quote name='leonarda']Ale jasne, że chodzi mi właśnie o wolontariuszy schroniskowych. Tylko, że to jakoś nie do końca tam działa..[/QUOTE] Bo z wolontariuszami schroniskowymi jest tak że są to osoby młode, jest ich coraz więcej i mi się wydaje że nie wiedzą na co zwrócić uwagę, jak takie domy sprawdzać, zresztą nie za bardzo mają taką możliwość. 16 - latka przecież nie pojedzie sama, autobusem do innego miasta, często na zadupie, na ogródki działkowe. Zresztą nikt jej poważnie nie potraktuje. Ta sprawa nie jest w ogóle nie dograna w wolontariacie schroniskowym. Zresztą więcej o tym na wątku wolontariackim. W fundacji działają inne osoby i inaczej to wygląda.
×
×
  • Create New...