Jump to content
Dogomania

E-S

Members
  • Posts

    7987
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by E-S

  1. Mój udział w bazarkach Bianki jest w pierwszej 3 zawsze :) Ja na wszystkie pieski z tego schroniska dałam deklarację łączną - 50 zł. Wyszło to tak, że te 50 zyli to na Zuzię tylko, bo na jej wątku to napisałam, zamiast na ogólnym. Jamnikowate proszą o pomoc - schronisko jest na terenie, gdzie tylko duże futrzaki na podwórze i do budy maja branie - a te bidy jeśli im nie pomożemy - do końca życia tam będą siedziały :( Ewa
  2. Ta moja deklaracja 50 zł - to była na wszystkie pieski z Nowodworu. Natomiast głosowałam za tym, żeby do hoteliku u Funi wziąć Zuzankę, Manię i Mańka. Jakoś tak posta na wątku Zuzi napisałam, że wyszło, że te 50 zł to tylko na nią - nie. Wiem, że to bez różnicy w sumie skoro mamy jakoś poopłacać 2 boksy, ale może jednak różnica jest. Jeszcze jedna rzecz - jak byłyśmy z Plasteliną po Rumbę w schronisku - to i ten Pan (zapomniałam jak ma na imię) i kierownik też coś takiego przez telefon mówił - że z adopcjami i zainteresowaniem co do większych psiaków, z obfitym futrem - to tam źle nie jest - najgorzej z maliznami i bulowatymi, żeby na tych się skoncentrować, bo teren tzw. szuka psów na podwórze i do budy - a te malizny i te "gołe" nie mają "brania" w ogóle. Ewa
  3. Śliczna, mała, roześmiana do ludzi czarnulka prosi o deklaracje stałe, choćby 5 zł. Jest adopcyjna, przemiła, nastawiona na człowieka, więc nie ma obaw co do tego, że deklaracjami człowiek się uwięzi na zawsze. Ewa
  4. Zapisuję sobie. Ewa
  5. [quote name='olalolaa']W góre Kochaniutka!!! Nikt Cie nie odwiedza :(?[/QUOTE] Wróciłam z kilkudniowej katorżniczej roboty na drugim końcy Polski to poodwiedzam :) A co ze zdjęciami? Będą jakieś portreciki, może takie w słońcu jak wyjdzie (niebawem I hope) ? Ewa
  6. To trzeba się mobilizować Pysiu :) Ja się mobilizuję i idę spać bo mój synunio Bugi już tak prosi .... do łóżka, takie płaczki .. idę! Ewa
  7. [quote name='leni356']Najlepiej powiedz i zobaczysz reakcję.. A potem będziemy myśleć :) Najlepiej gdyby go ciachnąć w klinice jakiejś i potem od razu do nowego domku Fundusze - pomyślimy[/QUOTE] Do kastracji się dołożę. Tylko proszę o PW. Ewa
  8. No Pysiek, jestem u Ciebie psineczku śliczny. Dobrze wiedzieć, że w realu Madallena nieba Ci przychyla, na kolankach trzyma, na rączkach lula, przez co nie ma czasu zadbać o wirtual ;) Wracaj Madallena od Pysia w realu do Pysia wirtualnego, wracaj :) Bo inaczej nigdy go z tymczasu nie wypuścisz. No chyba, że już nie chcesz :) Ewa
  9. [quote name='funia']tak > a gdzie się na zartach nie znaja ?[/QUOTE] Oj, pójdziesz tam, sama zażartujesz i znowu będzie dym. Nie powiem. :) Zresztą nie trzeba już tam chodzić i podbijać, bo psinka ma super dom :) Ewa
  10. [quote name='funia']U lili w porządku ,Jest wesoła ,biega ,skacze .Zauważyłam ,ze woli sucha karmę jeść . Kupska dalej wielkosci ON .Wytrzymuje do rana z kupa ,robi ja na dworze .Jutro wezme aparat i zrobie nowe zdjęcia .[/QUOTE] Kuponka też uwiecznisz? Żartuję. (Teraz jak żartuję będę to pisać, bo na innym wątku nie skojarzyli i jakieś straszne zamieszanie powstało i prawie wszyscy się czuja obrażeni, urażeni, dotknięci i coś tam jeszcze) Funiu, zrób jej portrecik, może ktoś zrobi banerek na podmiankę, bo ten taki niewyraźny (uwaga! to nie żart - chodzi o to, że zdjęcie jest zamglone, czyli niewyraźne, NIE OBRAŻAM PSA określeniem niewyraźny, piszę o fotografii). Kurna, przez nich w jakąś fobię możliwości bycia niezrozumiana wpadnę i w ogóle nie da się czytać tego, co ja piszę. Policzę swoje deklaracje i się tu może zdeklarowywuję, ale jutro wyjeżdżam, to dopiero w piątek (oj nie wiem - w planach kastracja Bugiego) albo sobotę wypowiem. Ewa
  11. [quote name='agada']łoooż matko znowu to samo:angryy:!! a ja muszę w czwartek do ortodonty z dziećmi i najważniejsze kota zabrać od Tz Toli, bo jak przysłowie prawi kota z wozu chłopu lżej:evil_lol::evil_lol: [B]E-S[/B] skąd Ty takimi prognozami dysponujesz, u nas i tak śniegu po pachy:mad:[/QUOTE] A tam - ja jutro jadę do Wrocka i w czwartek wieczorem niby mam wracać ... fajowo, nie? W radiu tak mówili wieczorem. Nie wierzę im. Nie. Nie będzie padać. Ewa
  12. Ale to dobrze - to znaczy, że się szybko zaadoptował z warunków schroniskowych do domowych - inteligentny piesek. Zresztą - imię mówi samo za siebie :) Ewa
  13. Malwi, no to wysyłam, tak? Albo mój Mateusz z samego rana wyśle priorytetem, to na czwartek będziesz mieć. Taką mam pracę - własna działalność gospodarcza. Nie ma mnie - nie zarabiam. Chcę wyjechać - muszę wynająć człowieka i mu zapłacić, żeby prowadził pod moją nieobecność, a miałam pecha - po 5 miesięcy w roku w szpitalu, a opłaty - takie same, zapaść finansowa i trzeba pracować, żeby debety pokrywać ... nie mam kasy na wyjazdy i wczasy. Zorganizowałam już zastępstwo 3 osób na 2 pierwsze tygodnie lipca, ale najwyżej do swojego domku na Roztocze mogę jechać, na nic innego mnie nie stać. Bugi się bąbelkami odstresowuje bo sunia yorka z bloku ma cieczkę ... A Zdrapka nadal jednak ma żal do Bugiego i warki jakieś odstawia ... z papugami chyba zamieszka jak będę we Wrocku, a Mateusz w pracy, bo się boję, że Bugiemu ucho rozszarpie w końcu. A on taki piękny się zrobił :) Ewa
  14. Angel, to już kwestia wrodzonej wrażliwości i poczucia humoru :) Umiejętność dystansu do samego siebie i śmiania się z siebie jest oznaką inteligencji. Nie widzę niczego obrażającego moje ego w tym, że ktoś powie o moim psie, że ma kretyńską kokardkę na głowie ani nie uraża mnie to. Bo ma tą kokardkę. Bo - tak jak w przypadku Państwa Daisy - jest to dar dla psa wypływający z miłości i serca i można się dowolnie ze mnie i tego mojego daru śmiać, czy krytykować różową (sic!) obróżkę z "cyrkoniami" - bo jest to dla niektórych zabawne. I jednocześnie rozczulające, bo wypływajace z uczuć do psa. I ja akurat jestem w stanie to pojąć. I popatrzeć "z boku" cudzymi oczami. Podobnie jak moi znajomi ... stąd w życiu do głowy by mi nie przyszło, że ktoś może poczuć się urażony mailem, który z założenia i ze wskazaniem na jego żartobliwy charakter może poczuć się urażony matko boska ... rzeczywiście, poważniejszych rzeczy nie ma do uraz. I teraz można się zasadnie poczuć urażonym, bo pojechałam. Nie narzucam nikomu w czym ma Daisy chodzić - czytaj ze zrozumieniem - wyraziłam swoje zdanie o szelkach, podobnie jak Ty swoje. Nie narzucałam się też ze swoja propozycja, żebyś kogoś przekonywała, czy sprawdzała jak na szelkach czy jak na obroży (to chyba miał być żart?) - wyraziłam swoją opinie na temat szelek u psów myśliwskich a Państwo sami się przekonają "w praniu" jak to będzie i nie jesteś im do tego sprawdzania potrzebna, ani nie śmiałabym Ciebie czy kogokolwiek nakłaniać do czegokolwiek. A pisałam o szelkach w przypadku psów myśliwskich - a nie babci 30 kilogramowej :) Moja śp. babcia 70 kilogramowa też w szelkach ciągnęła a na obroży nie, a myśliwskim psem nie była. Dobrze, że zakończyłaś dyskusję :) Bo nie o Twoich czy cudzych urazach moim i Dochy postem jest ten wątek. Tylko o tym, że Daisy jest uratowana i ma dom. A na tym naprawdę bardzo mi zależało. A ten mój post wynika z tego, że całe życie walczę z wiatrakami ... beznadziejna sprawa, mówię Wam. Skoro jednak jestem persona non grata i takie ogromne kontrowersje wzbudzam, to kasuję wątek z subskrypcji, mam nadzieję, że Daisy na zawsze, do końca swojego życia będzie ze swoim Państwem szczęśliwa, a oni z nią i tego im życzę :) Z całego serca, bo taki pies to SKARB i będzie najbardziej kochać i okazywac wdzięczność do końca swoich dni, 100 lat wobec tego ! A dobro, jakie Państwo dali suni - wróci do nich - zawsze wraca :) Teraz Angel mozna po mnie pojeździć :) juz nawet tego nie przeczytam :) Ewa
  15. [quote name='Madallena']oj, rodzice wiem co to znaczy Zamosc...Cho na Paluch, zobaczysz 10 razy tyle psow i koszmar jakiego nie widzialas nawet z Zamosciu! Nawet nie chce ogladac zdjec malenkich suczek, bo chyba bede musiala odchorowac Gabiske. Kurde, pierwszy raz nie chce oddac tymczasa! Cos mi sie popsulo moje rozumowanie![/QUOTE] Jakbyście nie wiedziały, to pisze ta, co mi w wątkach, mailach, rozmowach telefonicznych i SMS-ach ciągle wypomina "nie kolekcjonuj psów, oddaj!, im dłużej tymczas u ciebie tym większej liczbie psów w tym czasie nie pomożesz, szybko oddaj!" i tak przy każdym mnie katuje :) Z Bugim ostatnio odpuściła, wiem już dlaczego - przez Gabisię. Madallenka kochana ... Jak ja Ciebie rozumiem ... Ale wiesz jak było ze mną i Lalą, ta springer spanielką z Nowodworu ... przeżyłam. Dzięki Tobie. Ale gdyby na miejscu Lali była taka Balbinka śp. albo moja Zdrapka - nie potrafiłabym oddać. Nawet kosztem rozwodu z mężem ... i on o tym wie. Podaj mi wątek Pusia, bo nie mam. Ewa
  16. Nadal nic nie wiadomo ? A kiedy będzie wiadomo? Ewa
  17. Ja też już bym nie zaufała. Poza tym taka wypowiedź trąci robieniem łaski. A nie o to chodzi. Nie bierze się psa bo się komuś czy temu psu łaskę robi, tylko dlatego, że chce się żyć, mieszkać z tym konkretnym psem. To jak zakochanie :) Pineska bardzo się w życiu nacierpiała. Dzięki Tobie Kasiu żyje i to w doskonałych warunkach, dbasz o nią, leczysz, miziasz :) dajesz jej szczęście. Ale nie jesteś w stanie dać jej domu stałego a przez ten potworny impas w adopcjach zablokowałaś się. Ta sama historia z przytulanką Ząbusiem moją sympatią :) Kurcze blade nie wiem i nie umiem pomóc w tej chwili. Do mnie z kolei w sprawie Bugiego tylko jacyś popaprańcy się zgłaszają ... myśliwi i żeby go absolutnie nie kastrować ... dlatego wstrzymałam wici o adopcji Bugiego dopóki nie będzie po operacji, bo traciłam na te kretyńskie rozmowy o przewadze psów myśliwskich niekastrowanych nad kastrowanymi (grrrr) tylko czas, którego i tak nie mam. Taki czas fatalny na adopcje ... Ewa
  18. [quote name='Tola']:multi: Myslę, ze wiesci są dobre, bo jest domek bardzo zainteresowany naszą Lady Makbet, jak nazywa ją moj TZ, gdy dziewczyna wybrzydza przy jedzeniu:evil_lol: Panstwo mieszkają w okolicach Rybnika, mają dom z ogrodem. Czekają bardzo na sunię:loveu: Chcieliby, zeby przyjechala jak najszybciej. Przed chwila rozmawialam z Panem; mówilam, ze sunia musi zosrtac jeszcze ok 2 tyg, zeby stwierdzic, czy przypadkiem nie jest w ciązy. Do tej pory pieniązki niech będą na koncie, bo jesli okaze się, ze Lady jest cięzarna trzeba będzie ją zawizc do Lublina do kliniki na sterylkę. Mialam jeszcze pare tel., ale albo nie odpowiadal wiek, albo ludzie po informacjhi o mozliwosci sterylizacji - konzcyli rozmowę. Wydaje mi się, ze to najpowazniejsza oferta... Co Wy na to?[/QUOTE] AAAAAAaaaaaaaa !!!!! :multi::multi::multi::loveu::loveu::loveu: Teraz to nawet zapowiedziana na jutro śniezyca stulecia i na czwartek marznący śnieg z deszczem mi nie popsują humoru :)
  19. [quote name='agaga21'][B]zapraszam na wątek rozliczeniowy. w poście 517 dzisiejsze rozliczenie:[/B] [url]http://www.dogomania.pl/threads/140610-UWAGA-ab-agnieszka-to-OSZUSTKA-Watek-rozliczeniowy-Bandy-Bogatynskiej?p=14127850#post14127850[/url][/QUOTE] No i wyszło, że ja się z deklaracji nie wywiązałam ... Ten Mateusz Stefan Dr z Lublina z ulicy o dziwacznej nazwie nr 8/32, to mój ci on, konto wspólne, kasa moja, a nazwiska mamy inne bo sama widzisz na przelewie jakie on ma ... moje ładniejsze a przy zmianie zostałabym Ewą Braun bo ludzie tak przeinaczają. Dopisz przy nim E-S, bo wyląduję na czarnych kwiatkach deklarowiczów jak ktoś niedokładnie wątki przeczyta.... on niezalogowany, z mojego konta podczytuje, ale nie pisze za mnie. A przynajmniej go na tym nie złapałam. A jak sytuacja lazurkowego pieska z biednymi chorymi oczami? Kiedy go zabieracie? Może już zabrany i my nic nie wiemy jakimś cudem? Ewa
  20. [quote name='Malwi']E-S - ja będę w środę we Wrocławiu ;) po co na pocztę tracić ;)[/QUOTE] Wiesz co zrobiłam z listem? włożyłam w książeczkę zdrowia Bugumiła jak szliśmy z nim i Zdrapką na odrobaczanie advocatem, niedaleko gabinetu jest poczta ... byłam pewna, że wysłałam bo przestał leżeć pod komputerem, dziennie wysyłam minimum 3 listy, składam około 8 różnych pism w różnych instytucjach i nie jestem w stanie spamiętac co już poszło, a co nie ... po prostu jak nie leży w miejscu "do wysłania", to wysłane ... jezu, od 2006 r. ani dnia nie byłam na urlopie, tracę już głowę po prostu MADALLENA kurde mol - musisz ze mną jechac bo sama z psami kurduplami do puszczy solskiej nie pojadę i znów urlopu miec nie będę .... Ja w środę będę we Wrocku dopiero koło 20 - Ty o której? Wracam do Lublina pociągiem w czwartek tym pociągiem przed 1 w nocy. W Lublinie będę w piatek. 8 łap z Mateuszem. Bugi uwielbia rozszarpywać Gazetę Wyborczą. I jak jest taka folia bąbelkowa - z tymi bąbelkami z powietrzem, to przegryza każdego bąbelka z osobna i strasznie się podnieca, że strzelają, zachwycony jest. Pilnuję, czy nie zżera, ale nie, strzela sobie tylko :) Ewa
  21. [quote name='Malwi']Ewo - schronisko ściga mnie o zobowiązanie. Mogłabyś je wysłać jak najszybciej ? Chcą podsumować styczeń a nie mają jak bez zobowiązań ...[/QUOTE] Jezu Malwi ... nie wysłałam? Szukam! wyślę z Wrocławia bo wyjeżdżam. Sory, sory, sory. Ewa
  22. :) Po to był nawias i przytyk do Dochy i mojego postu i do nas dwóch w ogóle, że igły w stogu siana szukamy mimo, że jest dobrze a dla nas nigdy na 100 % i wynalazłyśmy te szeleczki coby się przyczepić do czegokolwiek - żeby inteligentni nie mieli wątpliwości co do charakteru posta. Kto czytał w dzieciństwie Kubusia Puchatka i zna postać osiołka malkontenta - powinien załapać. Pozostali mogą się oburzać i nadymać w subiektywnym pojęciu wyższości i potępienia wrednych, mnie to bawi, z racji zawodu mam to na co dzień, od 14 lat, 12 godzin na dobę i tu po pracy, a wątek dzięki temu żyje :) Szelki są złe - i nie dlatego, że różowe - każde, bo ona będzie ciągnąć i nie nauczy się ładnie chodzić na smyczy, zamęczy swoich ludzi w tych szelkach na spacerach, tym bardziej, że bada granice. Przerobiłam na swym myśliwskim tymczasku, więc wiem co mówię, bo tez byłam zaparta przy szelkach na początku i tak mi się wydawało super i ślicznie :) Póki mi omal ręki z barku nie wyrwał. Przestawienie na obrożę, tydzień konsekwentnej pracy i pies chodzi przy nodze i nie ciągnie nawet za znienawidzonym kotem. P.S.A moja Zdrapka nosi kokardkę :) Z koralikami złotymi :) I tez nie jest yorkiem tylko kundelkiem z Krzesimowa ze schroniska. Naprawdę nie wyobrażacie sobie, jak się cieszę z Daisy :) Tzn. z domku Daisy. Ewa
  23. Przydałyby się ładniejsze zdjęcia - takie portretowe, wysokiej jakości, i żeby było widać jaki ma piękny kolor gorzkiej czekolady. I ogłoszenia. tez może przestanę tkwić w informatycznym analfabetyzmie i się wezmę i nauczę robić ogłoszenia. Ewa
×
×
  • Create New...