Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. 15. Pojemniki drewniane (wspomnienie po ZSRR?) - jeden duży i 3 małe - duży: wys. 16 cm, śr 12 cm; małe: wys. 5 cm Cena: 5 zł Nesiowata - za wywoławczą
  2. 12. Szklane puzderko na nóżkach, z przykrywką - wys. 14 cm, śr. 9 cm Cena: 30 zł
  3. 9. Gąski - uroczy komplet: serwetnik, solniczka, pieprzniczka, 2 pojemniczki na inne przyprawy sypie, łyżka chochla i 2 kubeczki - kubeczki mogą zostać wykorzystane jako pojemniczki, bo w środku porcelit jest lekko popękany i nosi ślady intensywnego użytkowania wys, 55 cm, śr klosza 41 cm Cena: 8 zł
  4. 7. Zajączki - uroczy komplet solniczka i pieprzniczka na podstawce - zajączek 5 cm Cena: 8 zł
  5. 6. Miseczki "kryształ" - 2 szt. - wys. 4,5 cm, śr. 10,5 Cena: 5 zł/szt. lub 8 zł/2 szt.
  6. 5. Słoneczniki - obrazek ceramiczny, może też posłużyć jako podkładka pod garnek Cena: 5 zł Wawer - 15 zł Aldrumka za wywoławczą
  7. 4. Żyrandol retro, metaloplastyka, na 3 żarówki duży gwint (E 27) - wys. 57 cm, śr. 47 cm Cena: 15 zł
  8. Serdecznie zapraszam na bazarek dla Gingera, który już szczęśliwie ma dom, ale nieszczęśliwie uległ wypadkowi, a koszty operacji i leczenia przerastają możliwości Opiekunów. Znam Gi od szczeniaka, znam jego zagmatwaną historię, staram się wspierać jego Ludzi i traktuję jak własnego, bo mieszka po sąsiedzku Bazarek trwa do 15 listopada, do godz. 21.00 Koszty wysyłki pokrywa kupujący. Wątek Gi:
      • 1
      • Like
  9. 3. Żyrandol "liście" na 1 żarówkę duży gwint (E 27) - wys, 55 cm, śr klosza 41 cm Cena: 30 zł
  10. 2. Kinkiety "liście" - na żarówke duży gwint (E 27) - gł. 28 cm, śr klosza 18 cm Cena: 40 zł/szt.
  11. 1. Żyrandol "liście" - na 3 żarówki (duży gwint - E27) - wys. 65 cm, śr. 47 cm Cena: 40 zł
  12. Post rozliczeniowy: ZEBRANA KWOTA = 555,50 zł Lista zwycięzców licytacji: Wawer: nr 5 za 15 zł; nr 32 za 3 zł = 18 zł nadpłata 5 zł = 23 zl Jo37: nr 34 za 5 zł - odbiór Wwa - odebrane - zapłacone - nadpłata 2,5 zł = 7,5 zł Nesiowata: nr 15 za 5 zł; nr 25 za 5 zł; nr 26 za 5 zł; nr 27 za 15 zł; nr 29 za 6 zl; nr 31 za 10 zł; nr 57 za 4 zł; nr 61 za 6 zł = 56 zł - odbiór osobisty - zapłacone - nadpłata 4 zł = 60 zł Aldrumka: nr 8 za 3 zł; nr 33 za 20 zł; nr 44 za 10 zł; nr 51 za 5 zł = 38 zł - odbiór własny - zapłacone - nadpłata 1 zł = 39 zł Perełka1: nr 18 za 5 zł - wpłacone Grażka123: nr 22 za 20 zł; nr 28 za 5 zł; nr 36 za 8 zł; nr 42 za 10 zł = 43 zł - odbiór Wwa - zapłacone - nadpłata 7 zł = 50 zł limonka80: nr 23 za 40 zł; nr 24 za 40 zł; nr 39 za 25 zł; nr 55 za 10 zł = 115 zł -wplacone - naplata 1 zl = 116 zl Mokusia: nr 38 za 60 zł - odbiór własny - zapłacone = 60 zł Kejciu: nr 19 za 8 zł - odbiór własny Suzi11: nr 11 za 10 zł; nr 48 za 10 zł nr za 10 zł = 30 zł - odbiór własny - zapłacone = 30 zł b-b: nr 43 za 10 zł; nr 49 za 8 zł = 18 zł Aśka7: nr 45 za 12 zł; nr 50 za 6 zł; nr 63 za 70 zł; nr 53 za 6 zł; nr 62 za 2 zł = 96 zł - zapłacone - nadpłata 3 zł = 99 zł mila-ada: nr 46 za 20 zł; nr 52 za 20 zł = 40 zł - paczkomat
  13. Serdecznie zapraszam na bazarek dla Gingera, który już szczęśliwie ma dom, ale nieszczęśliwie uległ wypadkowi, a koszty operacji i leczenia przerosły możliwości Opiekunów. Znam Gi od szczeniaka, znam jego zagmatwaną historię, traktuję jak własnego psa, bo mieszka po sąsiedzku i staram się wspierać jego Ludzi w codziennej opiece nad tym przystojniakiem Bazarek trwa do 30 listopada, do godz. 21.00 Koszty wysyłki pokrywa kupujący. Jest możliwość odbioru osobistego w Warszawie (centrum, Ochota lub Żoliborz) Wątek Gi:
  14. Post rozliczeniowy: 1.041,25 zł Nesiowata - 25 zł - wpłata na konto - dziękujemy pięknie! Z bazarku Nadziejki - 60 zł - wielkie dzięki! Z barku Nadziejki - 68 zł - serdecznie dziękujemy z bazarku Nadziejki - 53 zł z bazarku Keciu 141 zl z bazarku Kejciu 5 zl z bazarku Nadziejki - 67,50 z bazarku Nutusi "Dla domu..." - 555,50 z bazarku Nutusi "Biżutki..." - 30,00 z bazarku Nutusi "Akcesoria psio-kocie" - 36,75
  15. GINGER – młody psiak, który zaliczył życiowy falstart. Najprawdopodobniej urodził się w schronisku lub trafił tam jako szczeniaczek. Został adoptowany i tu powinna się zacząć szczęśliwa historia. Niestety… po 2 latach jego pan zginął tragicznie, a Gigi wrócił do schroniska, co – jako pies niezwykle wrażliwy – przypłacił załamaniem. Moi sąsiedzi i ja, którzy znaliśmy Gingera od szczeniaka i którym jego los nie był obojętny, postanowiliśmy zabrać go ze schroniska, dać dom tymczasowy i poszukać mu nowego domu. Szybko się jednak okazało, że przykre przeżycia odcisnęły na Gigim piętno na tyle głębokie, że kolejna zmiana domu byłaby zbyt ryzykowna i dla niego i dla potencjalnych nowych opiekunów. Mimo że sąsiedzi mieli już swoje 3 przygarnięte psy, postanowili, że Gigi zostanie z nimi, a ja się zobowiązałam, że będę ich wspierać w opiece nad Rudzielcem. I tu znów powinna się zacząć szczęśliwa historia… I po raz kolejny los chciał inaczej. Kilka dni temu doszło do tragicznego wypadku, w wyniku którego Gi złamał łapę – złamanie z przemieszczeniem kości promieniowej i łokciowej przedniej łapy. Konieczna jest bardzo skomplikowana operacja, zespolenie kości za pomocą specjalnej płytki. Operacja i leczenie są niestety bardzo kosztowne i przerastają nasze możliwości. Potrzebujemy ok. 6 tysięcy złotych. Po wielu latach nieobecności, wracam na Dogomanię, by prosić o wsparcie dla naszego Rudzielca. Bo jak wiadomo - w grupie siła, a takiej właśnie siły potrzebuje Gi, by tym razem wreszcie zaczęła się pisać ta szczęśliwa psia historia – do trzech razy sztuka! Na dniach wystawię bazarek dla Gingera. Operacja już jutro - trzymajcie proszę kciuki!!!
  16. Dzień dobry! Chciałabym uprzejmie donieść, że jakiś czas temu, po przeszło 3 latach odezwała się do mnie pani Dominika... Tak po prostu! Imka jest absolutnie Jej integralną częścią i na odwrót. Imcioszek funkcjonuje już od jakiegoś czasu sama, bez drugiego zwierzaka w domu na stałe. Dzieci dorosły, wyprowadziły się z domu, każde ma jakiegoś zwierzaka. Imka została tylko z Panią Dominiką. Wyprowadziły się z Warszawy i wiodą bardzo szczęśliwy i spokojny żywot. Była to chyba najtrudniejsza adopcja, z jaką przyszło mi się zmierzyć, ale nie żałuję niczego. Dzięki Imce poznałam osobiście Basię (Ewu), dzięki niej poznałam jak to jest mieć całkiem dzikiego psa i na co takiego psa stać, przekonałam się, że nigdy nie można się poddawać i tracić nadziei. I najważniejsze - dowiedziałam się że cuda się zdarzają! Nawet jeśli trzeba na nie "chwilę" poczekać I że jeśli się bardzo chce i mocno w to wierzy, można się doczekać happy-endu Pozdrawiam wszystkich, Magda
  17. Witanko :) W styczniu rozmawiałam z p. Dominiką. U Imciocha wszystko w jak najlepszym porządku. Jest grzeczna, całuśna i przytulaśna. Jej najlepszym przyjacielem jest... kot! Bawią sie fenomenalnie - "polują" na siebie, śpią razem, podgryzają - rewelacja :)
×
×
  • Create New...