Jump to content
Dogomania

Joodith

Members
  • Posts

    1504
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Joodith

  1. Wyglądając tego wymarzonego domku [IMG]http://img32.imageshack.us/img32/372/dscf5001a.jpg[/IMG]
  2. Oto ja :lol: [IMG]http://img40.imageshack.us/img40/1134/dscf5002.jpg[/IMG]
  3. Maleńka swym zachowaniem podczas podróży potwierdziła, że nie bez kozery określamy ją mianem ideału. Początkowo, obierając sobie za stanowisko moje kolana, bacznie, niczym zwiadowca, obserwowała otoczenie przez przednią szybę. Później, nieco znużona podróżą, grzecznie ułożyła swój anielski pycholek obok i przysnęła. Zdawałoby się, że 2 dni to tak niewiele, a jednak wystarczyły nam one, by obdarzyć się wielką sympatią. Myślę, że nam obu żal się było rozstawać. Jednak świadomość, w jak dobre ręce trafia Coco i fakt, że już czeka na nią z utęsknieniem domek we Wrocławiu, pozwoliła mi z radością i spokojem pożegnać Niunię. A dziubek, którego otrzymałam na do widzenia, jeszcze długo pozostanie w mojej pamięci :loveu:.
  4. Wszak imię zobowiązuje :eviltong:
  5. Z niecierpliwością czekamy na werdykt :p
  6. :sweetCyb: Jaka piękna rodzinka czeka na Cocoszkę. Właśnie dowiedziałam się, iż dostąpię zaszczytu eskortowania Maleńkiej do Janowa Lubelskiego :cool1:. Nie jest mi wesoło żegnać się z nią, ale jestem przekonana, że trafi ostatecznie do wspaniałej rodzinki, a i u Jogi z pewnością zazna wiele radości i ciepła. Dziękujemy :modla:
  7. Będę zaszczycona :smile:
  8. Nie potrafię w słowach oddać swego zachwytu osóbką Coco. To ideał! I nie ma w tym spostrzeżeniu ani słowa przesady. Maleńka jest grzeczna jak aniołek i słodka niczym miód. Wciąż biega i podskakuje, merdając wesoło ogonkiem i nie przepuści żadnej okazji do pieszczot i dziubków. A przyznać trzeba, że łatwego wejścia nie miała, gdyż w progu powitała ją para zbulwersowanych kotów:diabloti:. Ale nie takie rzeczy Cocusia widziała, na zjeżonych i wrzeszczących przyjaciół, zareagowała sympatią i stoickim spokojem. Rozejrzała się po domu, przywitała całusami pozostałych domowników i wdzięcznie ułożyła się na kocyku (skąd wiedziała, że to dla niej?). Później było trochę igraszek i zabaw, ale wszystko w granicach dobrego smaku :p Następnie niespodzianka, pyszne jedzono od TZ Toli, na które Mała zareagowała niekontrolowanym wybuchem radości; skakała, biegała, sama zabierała się do otwierania paczuszki, której zawartość zjadła ze smakiem, choć nie jest łasuchem, apetyt ma dość umiarkowany. Chyba z tej radości Cocolina zrobiła siku na dywan :oops: chciała zapewnie odwdzięczyć się i sama nam coś podarować :cool3: Ale to drobiazg, zupełnie zrozumiały, biorąc pod uwagę fakt, że dziewczynka wychowała się w schronisku. Na spacerkach Coco jest równie urocza, grzecznie i wesoło przemierzała ze mną okolice. Ładnie chodzi na smyczy, na zmianę kierunku na inny, niż ten, który sama sobie obiera, reaguje bez sprzeciwu. Jest przyjacielsko nastawiona do wszystkich i wszystkiego, co ją otacza: ludzi, także dzieci, psów, kotów. Nie dostrzegłam w niej ani kropli agresji, na każdego witającego ją człowieka, reagowała radośnie z sympatią merdając ogonkiem. Ach i ma już pierwszego psiego przyjaciela – 2-letniego pieska o wdzięcznym imieniu Bandzior. Pupile tak przypadli sobie do gustu, że po kilku minutach znajomości, hasali wspólnie po trawniku, goniąc się, skacząc, zaczepiając i poszczekując radośnie. Widok do prawdy cenny, żałuję, że nie miałam przy sobie aparatu, ale dzisiejszego wieczoru będę ubezpieczona [FONT=Wingdings]:cool1:[/FONT] Cóż jeszcze mogę dodać, Mała nie umie jeszcze lub nie zna sposobu pokonywania schodów, a moje prowadzą na III piętro, więc wyzwanie nie lada. Póki co, noszę ją więc na rękach, sądzę jednak, że kilka dni wystarczy, by i tę sztukę opanowała. Początkowo bała się wejść do klatki, drugim razem podeszła już pod schody i postawiła łapki na pierwszym stopniu. Noc Cocusia przespała grzecznie i bezproblemowo. Przygotowałam jej posłanie tuż obok mego łóżka, ale … ostatecznie wylądowała rzecz jasna na mej poduszce :sleep2: Zapewniam, ze takiemu widokowi, nieliczni byliby w stanie się oprzeć. Coco to prawdziwy klejnot, rozkosz i słodycz w czystej postaci. Jej przyszli właściciele będą prawdziwymi wybrańcami, więc niech się pospieszą, bo taki klejnocik to wielki skarb [FONT=Wingdings]:loveu:[/FONT]
  9. [quote name='stonka1125']halo, zamość czy to możliwe???????[/quote] Trudno oprzeć się wrażeniu, że tak właśnie jest, szczególnie patrząc na zdjęcia :p
  10. Cudowny jest :loveu:
  11. Z niecierpliwością czekamy na zdjęcia maleńkiej :)
  12. Kolejne cudowne stworzenie wyswobodzone z beznadziei :multi: Gratulacje
  13. J wita miłe Panie i gratuluję taktyki. Póki co trzymam kciuki i rzecz jasna dodaję wątek do subskrypcji. W czerwcu obiecuję wsparcie finansowe, niewielkie, ale ziarnko do ziarnka. Trzymajcie się maleństwa.
  14. Dziękuję za zaproszenie, widzę, że logistyka tu na najwyższym poziomie. Obiecuję wsparcie finansowe, ale dopiero w czerwcu, po wypłacie :roll: Tymczasem trzymam kciuki i dodaję rzecz jasna wątek do subskrypcji
  15. Czy to ten sam młodzieniec? :loveu:
  16. Kciuki w pogotowiu :bigok:
  17. Nie wyraziłam swej opinii, a przedstawiłam obawy i podejrzenia, których podstaw bez trudu doszukać się można w dotychczasowych Pani działaniach. Niemniej cieszy mnie niezmiernie, iż raczyła Pani wypowiedzieć się w tej kwestii i udzielić przy tej okazji informacji dotyczących Lunki, o które prosiłyśmy od długiego czasu. Ich strony merytorycznej nie oceniam, nie jestem weterynarzem, lecz komentarz Jogi jest dla mnie jednoznaczny. Zawiodła Pani zaufanie wielu dogomaniaków, a wypowiedzi typu: "ewentualni chętni do adopcji ... niech dobrze się zastanowią..." utwierdzają nas tylko w dotychczasowych przekonaniach.
  18. Nie spotkałam się nigdy z sytuacją, w której prawidłowo nadany przelew (tj. z prawidłowym numerem konta, bo reszta danych praktycznie nie ma znaczenia) nie dotarł do adresata. Owszem, insynuuje coś. Biorąc pod uwagę dotychczasowe obserwacje i doświadczenia, mniemam, że pieniądze od jogi już dawno dotarły do miejsca przeznaczenia :watpliwy:
  19. Oczywiście moja deklaracja na Lunkę pozostaje aktualna. Nie mogłoby być inaczej, tym bardziej, że teraz Piękna jest bezpieczna.
  20. Oczywiście moja deklaracja na Lunkę pozostaje aktualna. Nie mogłoby być inaczej, tym bardziej, że teraz Piękna jest bezpieczna.
  21. Jestem zdruzgotana :2gunfire: Nie znam słów, którymi mogłabym wyrazić swoją niechęć, zażenowanie, oburzenie i rozczarowanie osobą pani Ewy. W zasadzie jest to w tym momencie bezcelowe, gdyż dzięki Tobie Stonko Lunka jest bezpieczna. Za to dziękuję z całego serca pełnego optymizmu i nadziei na wymarzony domek dla tej cudnookiej panienki.
×
×
  • Create New...