-
Posts
744 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gunia
-
Tak, gdy tylko do mnie przyjedzie, a przede wszystkim się wyleczy bo niestety ma babeszjozę. W sumie nie ma co się dziwić po takiej ilości kleszczy. Narazie jest pod dobrą opieką i to nie jednej osoby bo kradnie serca wszystkim. Zdjęć dziś nie zrobiłam, ale myślę, że jak tylko będzie w dobrej formie to takowe się zrobi. No chyba, ze szybko znajdzie domek :)
-
Przepraszam, że w tym wątku ale mam ogromną prośbę. Wczoraj jadąc w nocy od strony Ostrowi Mazowieckiej w stronę Warszawy drogą E67, dosłownie kilka kilometrów za Ostrowią tam gdzie są lasy wzdłuż drogi (jeszcze przed Dybkami) po lewej stronie drogi zauważyłam psa. Stał na poboczu przy takim skręcie w las. Była mały, kudłaty i czarny. Zdziwiło mnie to bo to był środek lasu w sumie i daleko do wsi, a wokół rozpędzone tiry. Nie mogłam się zatrzymać (nie mój samochód i nie ja prowadziłam). Czy ktoś przypadkiem jadąc w stronę Warszawy mógłby zwrócić uwagę na pobocze? Bo może został wyrzucony w tamtym miejscu i potrzebuje pomocy.
-
Witam serdecznie, W miejscowości Rutki-Kossaki (przy wjeździe na drogę E67) na stacji benzynowej Moya są dwa wyrzucone tam psy - jeden w typie owczarka, drugi mniejszy mieszaniec. Oba są ze sobą bardzo zżyte. Pracownicy stacji mówili, że są tam już od dłuższego czasu. Pierwszy raz widziałam je dwa tygodnie temu, drugi wczoraj. Owczarka umieściłam na owczarkach w potrzebie [url]http://www.owczarek.pl/forum/index.php?topic=24891.0[/url] ale tak naprawdę nie mam pomysłu co dalej. Radysy już zostały powiadomione przez szefa stacji. Owczarek wygląda coraz gorzej, a ja nie mam możliwości tak jak dotąd jeździć tam co tydzień i zostawiać im jedzenie. Owczarek bardzo się boi ludzi, ten mniejszy trochę mniej ale też podchodzi tylko na metr. Chociaż wczoraj już mnie poznały i czekały bardzo na jedzenie. Owczarek łykał jedzenie, nawet go nie gryzł. Jestem w totalnej kropce bo nie mam jak ich karmić ani tym bardziej złapać (sedalin?) bo mieszkam ponad 100 kilometrów stamtąd. Czy jakaś dobra duszyczka mogłaby podrzucić im chociaż trochę jedzenia? Może ktoś ma jakiś pomysł? Szkoda ich, bo w Radysach przepadną jak kamień w wodę. [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=9b3e1aed7411cc0a][IMG]http://images62.fotosik.pl/966/9b3e1aed7411cc0am.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=2e03b8550eb8e65a][IMG]http://images64.fotosik.pl/965/2e03b8550eb8e65am.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=f362ce22c7e726bf][IMG]http://images62.fotosik.pl/966/f362ce22c7e726bfm.jpg[/IMG][/URL]
-
Maron86, weta to one mogły widzieć na oczy ale niestety połowa wetów nadaje się do odstrzału za poglądy i chęć dorobienia się kasy kosztem zdrowia i życia zwierząt. Zaraz obejrzę materiał ale się boję, że jak i po tych poprzednich skoczy mi ciśnienie i będą mi się te sceny śnić po nocach. Obejrzałam, płakać mi się chce znowu. Suka z listwami do ziemi i te szczeniaki będę mieć przed oczyma. Miałam dużo wątpliwości co do poczynań Pogotowia dla Zwierząt, ale teraz naprawdę zaczynam ich cenić bo u tego babszytla same kundelki, część nieadopcyjna a i tak chcą walczyć o dobro tych psów. Ten babol naobiecywał wszystkim dookoła, że psy będzie oddawać do adopcji. Już to widzę.
-
[url]http://uwaga.tvn.pl/65390,news,,interwencja_bieglych_w_dzikim_przytulisku_pani_antoniny,reportaz.html[/url]
-
Dusje, nie wiem czy dobrze zrozumiałam odpowiedź jaką dostałaś ale jak dla mnie nie ma w niej logiki. Bo najpierw jest powiedziane, że psy mogą być odebrane za zgodą wójta/burmistrza/prezydenta miasta, a inspekcja weterynaryjna nie ma nic do rzeczy. Następnie pada informacja, że mogą zostać odebrane dzięki decyzji wójta/burmistrza/prezydenta miasta na podstawie informacji m.in. od lekarza weterynarii, organizacji zwierzęcych. A kim jest inspekcja weterynaryjna jak nie właśnie lekarzami weterynarii? Gdyby oni przedstawili stan faktyczny jaki jest na terenie posesji p.Antoniny (biorąc pod uwagę materiały od sąsiadów również) to wtedy była by szansa na odebranie tych zwierząt lub chociaż poprawę ich losu na miejscu. Więc jak tu nie winić inspekcji weterynaryjnej? Jak nie będzie raportu obrazującego faktyczny stan, dalej będą blokowane działania organizacji prozwierzęcych i nie będzie przychylności gminy to dalej sprawa będzie w martwym punkcie.
-
Teresaa118 bardzo dziękuję za link, obejrzałam właśnie. Nie wierzę własnym oczom, że od tylu lat, mimo chęci pomocy nic się nie udaje zrobić. Świat oszalał. A najlepsza była wypowiedź obrończyni pani Antoniny, która twierdzi, że przedstawione nagrania są specjalnie zmontowane by przedstawić sytuację w takim świetle. Litości. Mtf, może i wtedy suki były po sterylkach ale na pewno jeszcze nie jeden pies ta został podrzucony. A czy wiesz może, czy oprócz tego, że wyłamano zamki to czy zniknęły jakieś psy? Ja się wcale nie zdziwię jak by to się tak skończyło, że ktoś wejdzie i powypuszcza te psy z posesji.
-
Malagos, nie mogę znaleźć tego na stronie ttv ani w tvn player. Może ktoś mógłby podrzucić link? Mam ogromną nadzieję, że ta sprawa nie zostanie zostawiona jak jest. To jest dla mnie chore, że prokuratura opiera się na opinii powiatowego, która jest po prostu śmieszna i nie przystoi pełnionej przez niego funkcji ani jego wykształceniu...
-
Nie widziałam, niestety. Zaraz poszukam. Ja jestem ciekawa tych ponad stu domów tymczasowych...
-
A czy ktoś z dogomanii tam teraz jeździ? Jakaś fundacja coś próbuje zdziałać? Znalazłam jakieś wydarzenie na fb w związku z pomocą dla psów ale ostatnie wpisy na ten temat są jeszcze z zeszłego roku. Jestem załamana. Rozmowa z powiatowym przedstawiona w reportażu to jak dla mnie rozmowa z kimś, kto mówi w innym języku albo jest upośledzony. EDIT: poszukałam i znalazłam, że próbuje Emir wraz z Radą Gminy: http://www.pomiechowek.pl/gmina2/pliki/rada_gminy/2013///////////protokol_15.11.pdf
-
To dzisiejszy materiał TVN Uwaga : http://uwaga.tvn.pl/65350,wideo,434572,pomaga_psom_czy_je_krzywdzi,pomaga_psom_czy_je_krzywdzi,reportaz.html Brak mi słów. Widok uderzonego grabiami, pełzającego przed tym babsztylem psa będzie mi się śnił chyba do końca życia. Brak mi słów na powiatowego, naprawdę płakać mi się chce. Zastanawiam się co zrobić, jak pomóc?
-
Ojej, szkoda tego przejechanego psiaka. Kurczę, czasami tą ulicą naprawdę te samochody pędzą bez opamiętania, szczególnie wieczorem. Cały czas się zastanawiam co tu zrobić z tym owczarkowatym i też mam ogromną nadzieję, że ktoś go jednak przygarnie. Skoro ludzie się nad nim zlitowali i go dokarmiają to może i jak teraz śnieg spadł to i go wezmą do siebie.
-
Mam nadzieję, że haszczak jest czyjś chociaż ilekroć go widzę to jest osowiały i brudny. Kiedyś widziałam go też na tyłach Sarzyńskiego grzebiącego przy śmietnikach. Muszę popytać miejscowych. Pies z Tyszkiewicza nie wygląda źle, to prawda. Tylko niestety znalazł sobie dość niefortunne miejsce, bo może albo zostać potrącony albo zacznie komuś przeszkadzać. Szkoda, że osoba, która napisała ogłoszenie nie podała namiaru na siebie bo jestem ciekawa co z nim. Ani UM ani Przyjazna Łapa jednak się nie kwapią do pomocy, bo pies został zgłoszony do nich jeszcze na kilka dni przed Sylwestrem. A jeszcze, jeśli mogę zapytać, nie wiesz może co się stało z psami, które mieszkały jeszcze przed pożarem w knajpie u Fryzjera? To były dwa kundelki, niskie, takie parówkowate. Po pożarze ktoś im położył na werandzie posłanie i miski, a teraz od kiedy zmienił się właściciel rozpłynęły się nie wiem dokąd.
-
Też widziałam i ogłoszenia i samego psa. Pies jest średniej/dużej wielkości, czarny jasnopodpalany, trochę owczarkowaty ale z oklapniętymi uszami. Jest raczej młody i bardzo zrezygnowany. Próbowałam go złapać ale omija ludzi. Do mojej suki tez nie chciał podejść. Jak go ostatnio widziałam około 1,5 tygodnia temu to dobrze wyglądał ale boję się o niego jak nadejdą mrozy. Został zgłoszony do Urzędu Miasta i Przyjaznej Łapy z Puław. Nie wiem jak teraz sytuacja wygląda bo jestem w Warszawy. Będę w Kazimierzu prawdopodobnie w połowie lutego dopiero. Ciucik, a wiesz może czy biały husky kręcący się po Kazimierzu ma właściciela? Resztę psów kojarzę z widzenia już od kilku lat i są to jak napisałaś psy wolonobiegające, a tego husky widuję od pół roku i nie wygląda moim zdaniem fajnie.
-
Bezdomna suczka z dwoma szczeniakami - okolice Radomia
gunia replied to gunia's topic in Już w nowym domu
Koleżanka miała się dowiedzieć co się z nimi stało, przejść się m.in do pani sołtys i pewnie jak będzie coś wiedziała to da mi znać. -
Bezdomna suczka z dwoma szczeniakami - okolice Radomia
gunia replied to gunia's topic in Już w nowym domu
Dostałam wieści, że psy zniknęły z posesji. Nie wiem co z nimi. Z dobrych wiadomości jest taka, że sunia (teraz Emma) została u mnie:) -
Bezdomna suczka z dwoma szczeniakami - okolice Radomia
gunia replied to gunia's topic in Już w nowym domu
Nie wzięła bo bała się ją złapać ze względu na matkę. Poza tym to straszny dzikus i uciekała do nory na widok Oli. Zadzwonimy jutro do 4 łap i może wreszcie coś wyjdzie z tego. Myślałam, że chociaż kwestia czarnego psa się rozwiąże bo deklarowała pomoc fundacja i pani sołtys. Narazie jest jak było, a ja nie jestem stamtąd i wiem tylko, że psy nadal są karmione codziennie przez mamę Oli. -
Bezdomna suczka z dwoma szczeniakami - okolice Radomia
gunia replied to gunia's topic in Już w nowym domu
Czarny pies nadal biega razem z mamą i drugim szczeniakiem, niestety. Suczka dalej u mnie, zrobiłam tylko ogłoszenia na 3 portalach ale cisza jak dotąd. Zdjęcia z weekendu : [IMG]http://images36.fotosik.pl/517/a5ac2449ba2e69edgen.jpg[/IMG] [IMG]http://images42.fotosik.pl/906/cbef52b4af64ec8egen.jpg[/IMG] [IMG]http://images41.fotosik.pl/2081/99025d2879963b59gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images41.fotosik.pl/2081/f631fc73fd5e4159gen.jpg[/IMG] -
Bezdomna suczka z dwoma szczeniakami - okolice Radomia
gunia replied to gunia's topic in Już w nowym domu
Na wieś nie oddamy, poza tym i tak tamci ludzie się nie odezwali więc nie ma sprawy. Trudno mi jest trochę ogarnąć to wszystko, tym bardziej, że jeszcze mamy sesję i mało czasu w sumie. Ale mała się rozkręciła, jest bardzo ufna i grzeczna. Przesypia u mnie w pokoju całą noc, nie budzi mnie. Niczego się nie boi mimo, że niektóre rzeczy widzi pierwszy raz. I załatwia się tylko w kuchni. W czwartek idziemy na szczepienie. -
Bezdomna suczka z dwoma szczeniakami - okolice Radomia
gunia replied to gunia's topic in Już w nowym domu
Drugi szczeniak czeka na złapanie, czyli pewnie za jakiś czas przyjedzie z Olą do Warszawy. Trzeba będzie łapać na sedalin i z pomocnikami. Suka natomiast ma zostać wysterylizowana przez 4łapy i może przebywać po zabiegu u rodziców Oli. Potem potrzebna będzie karma i moze jakaś buda. Z czarnym psem to nie wiem ale jeszcze wczoraj biegał podobno po ulicy :( -
Bezdomna suczka z dwoma szczeniakami - okolice Radomia
gunia replied to gunia's topic in Już w nowym domu
Malagos, mnie pasuje, gorzej mojemu psu, który ma jakieś mordercze zapędy co do małej :) Pati, dzięki. To dla nas duże ułatwienie. Pogadam z Olą i się zastanowimy co zrobić z mamą po zabiegu. A jak z czarnym psem ? Podjechał ktoś od Was go zobaczyć ? On jest w sumie w najgorszym stanie. -
Bezdomna suczka z dwoma szczeniakami - okolice Radomia
gunia replied to gunia's topic in Już w nowym domu
No też mi się tak wydaje, że przecież każda gmina ma obowiązek zajęcia w jakikolwiek sposób bezdomnymi zwierzętami. Dzisiaj weszłam na stronę gminy Jastrzębia ale nie mogłam nic znaleźć. Podobno jest tam tylko jakiś technik weterynarii więc może on się nimi zajmuje ? W każdym razie sunia jest już u mnie. Chyba jest młodsza niż 10 tygodni, o dziwo nie jest wystraszona i ciągle merda ogonkiem i autentycznie się uśmiecha jak się cieszy :) Większość dzisiejszego dnia przespała, pojadła, zrobiła bardzo grzecznie siusiu tam gdzie jej wyznaczyłam do tego miejsce i kupę. W ogóle przed tym jak się załatwiła to piszczała pod drzwiami. Ogólnie stan niezły, sierść trochę marna ale może to po warunkach w jakich mieszkała i 2 kąpielach w szamponie przeciwpchelnym :) Niestety ma przepuklinę pępkową. Teraz musimy uzbierać kasę na szczepienia bo zanim ją zaczniemy ogłaszać to dobrze byłoby gdyby była zaszczepiona. Bardzo lgnie do mojego psa, ale niestety moja ją odgania. I niestety nie lubi zostawać sama, musi mnie mieć na oku bo inaczej bardzo płacze. Ciekawe co z niej wyrośnie bo narazie wygląda jakby każda jej część była od innego psa :) A to tak na szybko jak padła po przyjeździe i się bawiła : [IMG]http://images41.fotosik.pl/2074/669b2c5b68566d4bgen.jpg[/IMG] [IMG]http://images38.fotosik.pl/2079/12ecdaecebbd16eagen.jpg[/IMG] [IMG]http://images34.fotosik.pl/691/ffa89efc09942beagen.jpg[/IMG] [IMG]http://images41.fotosik.pl/2074/037793f423a78790gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images40.fotosik.pl/2079/034d0dfc8455ab7agen.jpg[/IMG] -
Bezdomna suczka z dwoma szczeniakami - okolice Radomia
gunia replied to gunia's topic in Już w nowym domu
Słuchajcie, sprawy się skomplikowały i to bardzo Ola złapała tylko jednego szczeniaka, tę kawową, mniejszą suczkę bo gdy próbowała tę drugą to mała tak piszczała, że aż matka wystartowała do Oli i Ola się bała, że ją ugryzie. Ta która została złapana została odrobaczona i wykąpana. Woda oczywiście była czarna od pcheł. Też jest wystraszona całą sytuacją ale jest grzeczna. Dzisiaj przyjedzie do mnie. Ola nie jest w stanie złapać tej drugiej bo boi się, że matka ją ugryzie. Nikt nie przyjechał jak dotąd z tych Bartodziejów i nie pytał o szczeniaki więc chyba nici z adopcji. Tak jak prognozowała Malagos - suka matka ma chyba cieczkę, bo interesuje się nią pies, o którym chyba pisałam wcześniej. Kręci się tam od dłuższego czasu, też wywalony w tamtej okolicy. Jest strasznie wychudzony, do tego ma chorobę skóry, a stan jego uszu woła o pomstę do nieba. Teraz jeszcze został pogryziony. Ola wczoraj rozmawiała z panią sołtys - obiecała, że zajmie się chociaż tym czarnym psem. Podobno to bardzo miła babka, która już kilkakrotnie informowała wójta o problemie bezpańskich psów - nie mają podobno w gminie pieniędzy. Ola sobie sama nie poradzi tym bardziej, że wraca dziś do Warszawy. Podałam jej numer do 4 łap, ma dzwonić teraz. Zdjęcia zrobiła ale ma bardzo słaby net, żeby je wysłać więc jak dziś je dostanę to prześlę czterem łapom. Ogólnie kaszana. Ola będzie w Radomiu dopiero za 2 tygodnie. Edit : 4 łapy mają się dzisiaj zająć czarnym psem, potem mamą szczeniąt. Jak uda się im złapać drugiego szczeniaka to trafi być może jeszcze w tym tygodniu do nas do Warszawy. DZIĘKUJEMY Z CAŁEGO SERCA !!!