Jump to content
Dogomania

marta23t

Members
  • Posts

    2204
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by marta23t

  1. a ja mam od pewnego czasu problem z ciągnięciem na smyczy przez moją maltankę. i nie chodzi tu o takie zwykłe ciągnięcie. jak wychodzę z nią z domu pies jakby czymś podniecony szarpie jak oszalały , na złamanie karku prze do przodu, jakby miał cel gdzieś dobiec. nie interesuje go nic wokół:-o próbowałam zatrzymywać się w miejscu stając ale 2 tyg. stosowania nic nie dało. powroty to domu przebiegają tak samo. nie jest dla mnie problemem ciągnięcie psa- bo to karzeł więc ja nie odczuwam ale pies robi sobie krzywdę: 1/ ma problemy z kręgosłupem i od szarpania mimo szelek ma skurcze bólowe, 2/ na asfalcie obdziera łapy do krwi / już raz zakończyło się wetem i antybiotykami taki miała stan zapalny i łapy obdarte az do różowego-wogóle zeszły jej czarne poduszki:shake::-o/. smakołyki i zwracanie uwagi nie skutkuje. ona jest głucha. kiedyś nie miałam takich problemów- musiało cś się stać , że ona tak zaczęła szaleć ale ja nie wiem co...:shake: biegnie tak też jak sa z nami pozostałe psy. martwię się bo już raz urwała kółko od szelek. jeśli ona tak napiera i znów rozwali szelki a będziemy koło ruchliwej ulicy.........strach myśleć...nie wiem już co dalej z nią robić.... dodatkowo dodam że jak wychodzę z nimi OD rodziców ciągnie w takim samym amoku i dodatkowo jazgocze piskliwie / tak że sąsiedzi myślą że psu się krzywda dzieje-tak zawodzi/... zawodzi też tak jak widzi innego psa a wcześniej tak się nie zachowywała:shake: jestem załamana.. pomóżcie!!!!!!!!! dodam jeszcze , że puszczona na smyczy na ogrodzie albo na wsi / spora powierzchnia ogrodzona/ biega grzecznie koło nogi, trzyma się człowieka i przychodzi na zawołanie/
  2. dzięki Ani mam kontakt do Pani z TOZ, która ma zaprzyjaźniony, niedrogi hoteli. jutro się będę orientować jak z terminami.
  3. trzymam kciuki za małą...i czekam na foty. to na pewno sunia??? myślę, że powinnyśmy dać ogłoszenia-może komuś wiała i błąkała się długo...może ktoś jej szuka??
  4. to prosimy ładnie. już wysyłam Ci namiary na schron na pw i z góry dzięki
  5. Diety zawsze lepiej się trzymać- przy tak ostrej niewydolności jelit zbyt wczesne przechodzenie na coś cięższego może jej zaszkodzić. jeśli je chętnie rybę gotujcie jej filety- są bardzo lekkostrawne i lepiej przyswajalne niż kurczak. odrobina chudej wołowiny gotowanej z rosbeftu też nie powinna zaszkodzić a pachnie tak intensywnie,że całe jedzenie jej tym przejdzie. jeśli nie je chętnie karmy proponuję jej wymieszać suche z gerberkiem takim dla dzieci np. indyk lub kurczak / są też warzywne/. wiem, że to spory wydatek bo mały słoiczek kosztuje ponad 3 zł - ale ma to nadawać karmie zapach żeby pies jadł chętniej / ja mojej 16 latce daję royal+ gerber kurczak i indyk i od tego czasu odpukać nie ma problemów trawiennych a wcześniej co 2-3 dzień były biegunki i wymioty- a dawałam jej właśnie kurczaka: pierś i nóżkę z ryżem i marchwią- więc wydawałoby się, że idealnie lekkostrawne/. chleb też nie zaszkodzi: błonnik na trawienie jest potrzebny- moje psy chętniej jedzą suchą bułę niż gotowanego kuraka:crazyeye:/. co to żelaza i witamin na anemię - polecam coś z gotowych supementów- dobranych przez weta. psy słabo trawią i przyswajają warzywa więc za dużo z nich nie ,, wyciągną,,. ja mojej psince dawałam do obiadu po kilka łyżek 1 dniowego soku z buraków. co do decyzji czy operować - ,,zaglądać do środka,, czy nie musisz sam zadecydować- czasem to jest jedyne wyjście i tylko dzięki temu dowiesz się co i jak / a przynajmniej powinieneś/ albo poczekać..jedyny plus takiego inwazyjnego zajrzenia do środka jest taki, że tną raz i raczej wiedzą a jak nie wiedzą bo nie zajrzą podają leki w ciemno- metodą prób i błędów i czasem tygodniami psa ,, trują,, lakami, które nie są w stanie zadziałać. trzymam za Was kciuki!!!!!
  6. Witam Nowych Państwa Misi - Norki serdecznie. strasznie się ciesze , że ma tak cudowny dom:loveu::loveu:
  7. Paulina za Twój bohaterski czyn myślę, że to właśnie Ty powinnaś nadać psince imię;) jestem pod wrażeniem Doktora B. za sprawne działanie i pomoc- brawo!!! sunię należy ze schronu zabrać nie tyle ze względu na jedzenie czy niewygodę schronu / nie jest tam Hilton ale przynajmniej nie wpadnie pod auto i dostanie jakieś jedzenie czy wodę/ ale dlatego, żeby nie trafiła w nieodpowiednie ręce lub do pseudo bo w adopcjach selekcji w schronie nie ma.
  8. jeszcze nie mam namiarów na Azorka. ale jestem z Suzą od rana i kombinuje, kombinuje...
  9. [B]Puli[/B] jeśli są przerzuty nowotworowe albo nowotwór dotyczy narządu/ narządów jest duża szansa, że włosy nie wyrosną. nie mówię, że to że odrosną jest niemożliwe- wtedy oznacza, że organizm się broni i regeneruje / tak jak jest z pieskiem Twoich znajomych/ ale jeśli nowotwór jest w organizmie np. na narządzie- nie usunięty jest duża szansa, że włosy nie pojawią się. wiem to z autopsji i dlatego doradzam na swoim przykładzie. zawsze można w ten sposób sprawdzić- jest to metoda nieinwazyjna a pokazuje czy w psim organizmie następuje regeneracja. wiadomo są przypadki i PRZYPADKI. u mnie było w ten sposób i tylko to mogę doradzić. bo powiem szczerze; badania u psów pod kątem raka: rtg, usg, morfologie-nie wiem czemu nawalają i jak widzę tylko otwarcie psa / i to też nie zawsze/ daje odpowiedź.no chyba, że trafi się na WETA przez duże W i z dużą wiedzą, doświadczeniem i zaangażowaniem- tylko gdzie tacy są? chyba jakieś jednostki rozsiane po świecie..niestety..:shake:
  10. zapomniałam dopisać: w tym drugim przypadku / co załączyłam linka/ nowotwór nie wyszedł ani na usg, ani na morfologii, ani na rtg + kontrast, ani po wprowadzeniu kamer do przewodu pokarmowego i pobraniu wycinków:-o:-o:angryy: inny wet otworzył psa i wtedy określił, że to już ,,faza końcowa,,:shake::-( ciężko doradzić co jest najlepsze; z jednej strony taki zabieg jest bardzo inwazyjny a weci musieliby się sprecyzować gdzie szukają? bo jeśli nawet nie wiedzą jaki narząd to co pokroją całego psa i będą szukać???:shake: wiem co przeżywasz: przerabiałam to już i wiem jak to jest; nerwy, stres, nikt nic nie wie..bieganie od weta do weta....z drugiej strony / może to Cię nie pocieszy a wierzę, że u Ciebie wszystko dobrze się skończy i nie będzie takiej sytuacji/ jeśli to nowotwór to i tak nic nie poradzisz- grzebanie w psiaku może tylko przyspieszyć rozwój choroby a ja w cudowne leki na raka nie wierzę / gdyby to działało ludzie by nie umierali/...czasem lepiej odczekać i dać psu godnie żyć- jeśli to nie nowotwór po lekach wyzdrowieje a jeśli to / odpukać/ .....to będzie sobie piesek żył ile mu Bóg da: bez bólu, cierpienia, operacji...takie jest moje zdanie i pewnie mnie za to co poniektóre osoby zlinczują...ale mówię to patrząc na swój przykład. gdybym nie zoperowała Dexuni pożyłaby z rok może dwa. a tak pożyła miesiąc w bólach, męczarniach, z otwierającymi się ranami po operacji i na kroplówkach...codziennie kilka zastrzyków i ból, ból, ból oraz strach... teraz już bym jej tego nie zrobiła...:shake:
  11. spotkałam się z 2 przypadkami nierozpoznania nowotworu. pierwszy dotyczył mojego psa: sunia miała 8 lat, pojawił się jej z dnia na dzień guz wielkości pięści w pachwinie. wpierw leczenie na zapalenie gruczołu mlekowego-potem zabieg. okazało się że ten guz narastał w brzuchu i wypadł od ciężaru. guz został przebadany, do tego cała morfologia, rtg, usg. diagnoza była : ,, nie nowotwór,, ale okazało się inaczej. po zabiegu minął miesiąc-pies marniał w oczach i nie było szans. z obserwacji własnych ,,nowotworowych objawów,,: pies chudł w oczach, miał blada śluzówkę, wychodziły mu jakby guzki wykwity na całym ciele / już kilka dni po naruszeniu-wycięciu guza/, miał kaszel-jakby próbował wymiotować. drugi przypadek opisałam już wcześniej na tym wątku: [url]http://www.dogomania.pl/forum/f1087/kaszel-google-page-rankingoba-zwymiotowania-pilna-pomoc-za-tm-blad-weta-139072/#post12388053[/url] objawy podobne-badania cały komplet nie wykazał nic:angryy::shake: jak mogę Ci doradzić taki mój eksperyment: ogol psu łapkę - trochę sierści do gołej skóry maszynką. jeśli włos nie zacznie odrastać -regenerować się jest szansa a raczej obawa, że to coś złego...może to głupio brzmi ale u psów z rakiem włos nie odrasta- mojej niuni po prawie miesiącu nie odrosło nic a nic - umarła łysiutka n brzuchu i pośladkach....:-( objawy, które opisałeś : wychudzenie itd. może być spowodowane włosogłówką. pies, który był u snuszkak z dogo na domu tymczasowym miał to paskudztwo i tez było źle z nim:shake: włosogłowka często powoduje silne, krwiste biegunki i anemię stąd te kiepskie wyniki badań. możliwe, że pokryło się to z tym nakłóciem- i to był czysty przypadek... z drugiej strony takie inwazyje działanie przez weta - bez zbadania pobranego tworu :angryy: po co kuł skoro nawet nie zbadał???? jakas głupota....a zreszta ja jestem zdania żeby nie ruszać niektórych rzeczy-moja psinka po operacji zniknęła w ciągu miesiąca. druga moja psinka ma guzy na całym brzuchu i to duże od 4 lat. nie operujemy a ma już prawie 16 latek i żyje / dzięki Bogu i aby jak najdłużej/... życzę Ci żeby to nie było nic poważnego. a próbę z sierścią zrób jeśli chcesz się upewnić ,,domowym sposobem,,;) mimo że to brzmi śmiesznie ale działa
  12. wielka szkoda:shake: potem to mi sobota popołudniu albo ndz zostaje:shake: jeśli nikt do tego czasu nie zrobi fot to pojadę w weekend..przydało by się ją zabrać- tam nie odzyska formy- ona by musiała teraz dobrze jeść dostawać...ale gdzie ją zabrać??
  13. jutro jadę w tamte okolice tak koło 21..jakbyś Gosia załatwiła żebym mogła tak późno wejść do schronu to zrobię foty już jutro
  14. ale miło się czyta wątek Gringulca:multi:
  15. jutro powinnam mieć nr do tej dziewczyny od Azorka więc jakby co... mam jeszcze cichą nadzieję, że mała znajdzie domek do tego czasu bo taki hotel to zawsze hotel a nie dom. nie dajmy jej trafić do schronu-musimy działać
  16. znalazłam to pw-napisałam do Ani- ona ma koleżankę co może załatwić niedrogo hotelik koło Azorka. czy taka opcja Gosia wchodzi w grę?
  17. jeśli znajdzie się ten hotel wspomogę na pewno finansowo. trzymam kciuki! gdyby żaden hotel się nie zgłosił będziemy coś kombinować. ktoś mi ostatnio pisał o hoteliku....już szukam w pw..
  18. gdzie ona się dokładnie znalazła?? jakie to są okolice- gmina bo nie kojarzę. jutro zadzwonię do Głosu i Poznańskiej i poproszę o ogłoszenie
  19. ufffffff to dobrze- szczęście w nieszczęściu. musimy dać jakieś ogłoszenia-podejrzewam że ona komuś zaginęła- te psy często uciekają..biedna sunia.. dla Pauliny wielkie brawo!!!
  20. a gdzie dokładnie to jest? można jeszcze jakoś pomóc? sunia pewnie się zgubiła. Goga napisz na pw jak się sytuacja rozwinęła
  21. Gosia jak ona się zgadza z innymi psami- suczkami? czy są problemy ze znalezieniem dt-hotelu płatnego czy tylko z kaską?
  22. widać jaka jest szczęśliwa- to jest zupełnie inny pies. Kasia zdziałałaś cuda:-o:multi:
  23. nie polecam kliniki na Mieszka. owszem wszyscy mili i uprzejmi ale po wykonaniu wszystkich badań / rtg, rtg z kontrastem, usg, badania krwi, wprowadzenie kamer do żołądka i zainkasowaniu ponad 800 zł/ nie wykryli /????????!!!!!!!/ albo nie chcieli zaawansowanego raka żołądka z przerzutami u psa,z którym było już bardzo źle... inny wet spojrzał na psa, od razu na stół i nie było już co wybudzać:( [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f1087/kaszel-google-page-rankingoba-zwymiotowania-pilna-pomoc-za-tm-blad-weta-139072/#post12540313[/URL] wątek tego psiaka właśnie doczytałam posty Moderatora na temat krytyki - we wcześniejszych wypowiedziach ale mam nadzieję, że mój post nie zostanie usunięty. uważam, że tak samo jak chwalić można i odradzać tym bardziej, że nie zauważenie czegoś tak poważnego jak zaawansowany nowotwór po zrobieniu WSZYSTKICH możliwych badań - łącznie z pobraniem wycinka z żołądka zakrawa o pomstę do niebo:(
  24. jak widać częściej nastawieni są na branie..a leczenie i badania to branie...nikt by psa nie leczył gdyby powiedzieli, że to zaawansowany nowotwór i nie ma szans na wyzdrowienie...
×
×
  • Create New...