Jump to content
Dogomania

MargoK

Members
  • Posts

    113
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MargoK

  1. wani- chyba już jesteś obyta z wystawami, ja staram się nie stresować na nich. Moim marzeniem jest, gdy mój uparciuch, zachowa się przyzwoicie - tzn. pokaże zęby, będzie grzecznie chodził/biegał przy nodze.. na razie to tak dla mnie jak i dla niego to nowość, wiec błędy są niestety.. ocen najgorszych nie dostaje, wiec nadzieja jest , że kiedyś będzie reproduktorem :)
  2. hmm... tak jak Wani napisała, pies raz wywalczy 1, a raz 2 lub 3 lokatę.. a to oznacza Taishi, że wszystko jest względne i zależy co spodoba się sędziemu. Mojemu psu pani sędzia powiedziała na wystawie (jako błąd)- że ma podszerstek szczenięcy.. a występował w klasie szczeniąt, mając niecałe 7 miesięcy- to jaki miał mieć podszerstek?? i Jeśli taka pani sędzia czy inna podobna do niej uzna, że nie jest zgodny ze wzorcem- to sory, ale dla mnie to nie jest miernikiem prawidłowości wzorca. Mi zależy na tytułach hodowlanych, bo psa kupowałam z rodowodem po to, aby mi kiedyś, kiedy już jego zabraknie, zostal jakis piesek po nim.. bo nie potrafie po dzień dzisiejszy zaleczyć ran po ostatnim psiaku, którego już nie mam.. :( A nie popieram rozmnażania zwierząt bez rodowodu, więc stąd decyzja o psie z rodowodem..
  3. Czy wam na prawde tak bardzo zależy na dobrych ocenach waszych psów na wystawach i na tym, aby były idealne wg wzorca rasy?? Nie tylko tu, ale jeszcze w innych wątkach znalazłam posty świadczące, że jednak zależy wam na tytułach jakie psy zdobywają... a przecież pies który zdobył np. 2 miejsce czy 3, wcale nie jest gorszy od tego z nr 1. Mnie generalnie wszystkie akity sie podobają i uważam, ze sędziowie mają ciężki orzech do zgryzienia w ocenianiu tych "miśków" :)
  4. MargoK

    Zły nawyk

    Ech zabawy.. zabawa dla mojego uparciucha to po prostu- rozszarpywanie zabawki- patyka lub pluszaka. Gumowych piszczących zabawek "nie chyta się". 2lub 3 razy rzucę patykiem, pies biegnie po niego, z trudem do mnie wraca po "do mnie", za 4 razem patyk rozszarpuje. KOlejne rzucanie innym patykiem nie ma sensu- bo pies po niego biegnie aby rozszarpać :) W lesie nie próbowałam go niczym absorbować, pozwalam mu poznawac zapachy, szukać rzeczki aby napic się wody. Spróbuje wydać mu komendę zanim zobaczy coś interesującego. Bo jak już cos zobaczy, lub kogoś, to ja sobie moge do niego mówić....
  5. MargoK

    Zły nawyk

    lady_m - czy znasz kogos z "dogomani" kto zajmuje się układaniem psa- akity??
  6. MargoK

    Zły nawyk

    wani.. mój pies chodzi w obroży, a nie kolczatce, bo jak napisałam, nie przekonał mnie ów Pan do tejże kolczatki. Dwa razy mojego psa spuściłam ze smyczy i niestety wracał kiedy mu sie chciało, więc zaniechałam tego na razie. Co do tej linki 10 metrowej, to rozważałam jej zakup, ale jeśli chodzi o skuteczność nadepnięcia na smycze, kiedy chcemy psu powiedzieć: dość, to powiem ci że sie nie sprawdza. Mój akita wtenczas bardzo mocno sie zrywa- ze dwa razy mało mnie nie przewrócił. A jeśli chodzi o wycieczki w góry- oczywiście nie forsuje go.. gdy idziemy trudnym szlakiem, to zarówno w czasie wychodzenia jak i po wyjściu na góre pies dostaje wode i jedzenie. Gdy widze zmęczenie po powrocie, pies ma 3 dni odpoczynku, po prostu obserwuje go jak sie czuje i czy nabrał juz sił na następny wypad. Z reguły, po jakimś trudym wojażu, wybieram trasy lekkie.. Generalnie pies lubi te wycieczki. W domu mnie najbardziej słucha, łazi za mną wszędzie - gdy wychodze z pokoju na dłużej niz 5 minut idzie sprawdzic gdzie jestem i tam sie kładzie. Gdy wychodze z domu- idzie ze mną do wyjścia i patrzy ze zdziwieniem - no jak to?? idziesz sama??? beze mnie??? Co jeszcze moge wam powiedziećo moim psie- od małego był bardzo nieufny, długo nie pozwalał sie pogłaskać (mam go od 8 tygodnia jego życia), a już tym bardziej położyć na łopatki i głaskac po brzuchu. Jedyną zabawą która go interesowała, była walka- zachęcanie nas, abysmy z nim walczyli... chyba mu to przeszło, a może swoją energie skutecznie zużywa w górach i jest spokojniejszy w domu.. ?? Dzięki wszystkim za rady, biore je pod uwage i spróbuje zastosować.
  7. MargoK

    Zły nawyk

    lady_m, w moim mieście treser jest zwolennikiem fizyczych metod wychowawczych, do których ja nie mam przekonania. Może to mój błąd. Sam mi opowiadał, że jeśli tego nie zrobie, to gdy pies skończy 1,5 roku pogryzie mnie tak, jak jego klientke pogryzła akita tak dotkliwie, że leżała 1 miesiąc w szpitalu. Znam osobę, któa ma akite (sunie) i ona tez mówiła, że jeśli w pore "coś z psem nie zrobie", to on mnie zdominuje. Ona sama dość wyraźnie pokazała swojej akicie gdzie jej miejsce, ale opisu wam zaoszczędze bo jest brutalny. W każdym razie to poskutkowało, bo od tej pory sunia jest jej oddana (prawie to jest 10 lat), słucha jej i w ogóle wszystko jest oki. Na forum znalazłam posty w któych są zwolennicy fizycznych metod wychowawczych - jako, ze pies należy do rasy pierwotnej, trzeba by mu pokazać w sposów "pierwotny"- a więc siłą, kto w stadzie jest alfa. Ale też są przeciwnycy tej metody. Czy wasze akity chodzą w kolczatkach?? Pan treser polecał mi kolczatke, aby pies przestał ciągnąć... tyle, że jak zapytałam- a co jeśli zmienie kolczatke na ringówke- czy wówczas przestanie ciągnąć... i tu nastało jego milczenie, które nie przekonało mnie do kolczatki. Ale w lesie trzeba go mocno trzymać jak widzi wiewiórke/ sarenke i inne "futrzaki"
  8. MargoK

    Zły nawyk

    więc spacery z psem wyglądają tak: minimum 3 x w tygodniu pies jest w górach. Taka piesza wędrówka trwa minimum 3 godziny w zależności który szczyt zdobywamy :) a max. 6-7 godzin. Jak pisze, że to wędrówka to w dosłownym tego słowa znaczeniu - nie ma postoju czy siedzenia na łączce czy w schronisku. Takie wycieczki są bez względu na pogode i pore roku. Pozostałe 4 dni wyglądają tak: rano- spacer trwa ok. 1,5 godziny w południe ok. godziny z tym, że latem przy upałach pies nie chce chodzić i wówczas trwa bardzo krótko, nawet pół godziny wieczór- spacer 1,5 godziny Nie chodze z nim tą samą trasą, ale staram się chodzić różnie. Pies nie jest spuszczany ze smyczy, ale po komendzie"biegaj" popuszczam smycz (5m) i ma luz. Gdy ide chodnikiem jest komenda "noga" i nie ma już luzu. Zawsze idzie tam gdzie ja chce, nie ma sytuacji i nigdy nie było, aby to pies mnie prowadził. Jak był mały podchodziłam po innych psów, po uprzednim zapytaniu właściciela , czy jego pupil nie jest agresywny. Ale niestety kiedy mój "Maluch" dorósł, psy które do tej pory się z nim "kumplowały" (w większości są od niego mniejsze lub dużo mniejsze), zaczynają albo go unikać, albo warczeć. Kiedys jeden go zaatakował, a ten zamiast sie bronic, nadal podskakiwał na swoich łapkach aby go zachęcić do zabawy. W zasadzie to mój pies lgnie do wszystkiego co ma futerko- wiewiórki, zajace, koty. Jak widzi kota to zachęca do zabawy, a ja musze omijac koty dużym łukiem, bo one widzą, że pies nie chce im zrobic krzywdy i sobie siedzą tam gdzie siedziały, a ja musze kombinować jak obejść te bezdomne koty, aby mi psa nie zjadły. Była sytuacja, gdy kot siadł na środku chodnika i sie zjeżył na psa, a ja musiałam przejsc na druga stronę ulicy, bo pies nie miał zamiaru jego zaatakować, ale bawić sie w najlepsze. I w takich sytuacjach włąśnie on sie buntuje i zaczyna chwytać za rękę. Poza tym, chciałabym podchodzic teraz do innych psów wtedy gdy ja chce a nie on.
  9. MargoK

    Zły nawyk

    Veene2, chyba nie chcesz powiedzieć, że mam robić to, co pies chce..? pies chce podejść do innego, więc ja musze to zrobic, bo jak nie robie, to chwyci mnie za rękę i wtedy będę musiała zrobić co on chce! Od małego nie pozwalałam sobą żądzić, a mój akita pierwsze lekcje z panem treserem miał w wieku 4 miesięcy. To były indywidualne lekcje,a potem szkolenie PT .
  10. MargoK

    Zły nawyk

    ale on nie warczy na inne psy. A ja od szczeniaka podchodziłam z nim do innych psów - szczeniaków, dorosłych psów (obu płci), i nigdy taki kontakt nie skończył się warczeniem któregoś z psów albo gryzieniem. Chodzi raczej o posłuszeństwo. Ja na spacerach nigdy nie robie to, co pies chce - ja z nim wychodze na spacer a nie on ze mną. Chodzi o to, że on się buntuje i tenże bunt okazuje właśnie w opisany wyżej sposób. a tak na marginesie- mimo tego, że od małego miał kontakt z różnymi psami, zauważyłam (na szczęście było to pare przypadków), że na kilka psów warczał. Stąd gdy zbliżam się do innego psa, mówie mu" zostaw" i jak grzecznie przejdzie obok, daje nagrode. Nie zawsze to skutkuje - no nieraz jest właśnie głuchy na owo "zostaw".
  11. MargoK

    Zły nawyk

    Witam i swoje pytanie kieruje do bardziej doswiadczonych ode mnie właścicieli akit. Sama posiadam takowego "Jegomościa" od 11 miesięcy. Wybór rasy był świadomym wyborem, znałam wady i zalety psów rasy akita inu, czytałam jak z nimi postępować więc w zasadzie wszystko wiedziałam, a przynajmniej tak mi się wydawało... Przez miesiąc jeździliśmy na szkolenie PT, ale niestety, moim zdaniem szkolenie nie uwzględniało charakteru akity. Wszystkie psy były traktowane tak samo i od każdego z nich wymagano tego samego bez względu na rase. Problem wygląda tak: Na spacerach, mój kochany akita, jawnie okazuje niezadowolenie, gdy np. nie pójdę tak gdzie on chce, albo trzymam mocniej gdy idzie inny pies.. wówczas chwyta mnie mocno za nadgarstek i do tego warczy! Nie chciałabym, aby takie zachowanie przekształciło się w agresję. Od małego była pokazywana hierarchia w domu, i na co psu wolno a na co nie wolno pozwolić. W mieszkaniu jest prze kochanym psem, spokojnym, posłusznym, ale w momencie jak wychodze na spacer, to zdarza się mu właśnie okazywać swoje "niezadowolenie" w taki sposób i nie mam pojęcia jak go tego oduczyć. - na forum czytałam posty od osób - zwolenników- łągodnych metod i tych co polecają traktowanie psa - że tak powiem - "nieco ostrzej". I co wy na to?
  12. Mam nadzieję tu częściej zaglądać, na ile czas pozwoli :)
  13. Arigataiokurimono Go, otrzymał ocenę doskonałą oraz Zw. Mł.. Pozdrawiam.
×
×
  • Create New...