-
Posts
113 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by MargoK
-
W sobotę rozmawiałam z właścicielem dwóch akit (suk) które pochodzą z jednej z bardziej znanych polskich hodowli, która to hodowla posiada kilkanaście akit. Suki mają po 2 lata, wychowywały się od małego razem, jednak pochodzą od innych rodziców. Trzymane są w kojcu. Ostatnio zaczęły się atakować, a obrażenia nie są błahe. Pan je odizolował (tj podzielił kojec na dwa mniejsze) i zadzwonił do pani, od której kupił te akity z problemem co dalej. Otrzymał odpowiedź: Należy suki dopuścić aby się gryzły- bo to "normalne" i żeby potem nie iść z tymi obrażeniami jakie będą do weterynarza bo zostaną im blizny po szyciu. On twierdził, że jak kupował te suki, to przy nim ta pani hodowczyni puściła dwie suki (jedna z nich to matka jego suki którą kupił jako szczenie) aby się pogryzły, bo stwierdziła, że nie będzie- albo że to zbyt trudne?, aby wszystkie psy jakie ma izolować. Nie wdając się w szczegóły jaka to hodowla (większość ludzi z dogo - tak mi się wydaje, ma psy z tej hodowli), - bo to nie istotne, dochodzę do meritum sprawy. Czy zawsze akity tej samej płci, wychowywane razem będą ze sobą walczyły? przez całe swoje życie"? Wydawało mi się, że jak się wychowują razem od małego to tegoproblemu nie będzie. Jak radzicie sobie z tym albo jaki macie sposób aby nie dopuścić do sytuacji, gdy psy/suki tej samej płci się gryzą. Czy waszym zdaniem(tu prosiłabym o zdanie hodowców)- to normalne??? Nie sądzę, aby życie w kojcu spowodowało taką anomalię w zachowaniu, bo przeciez agresję wykazywały psy od tej pani- hodowczyni, która ich nie izoluje- chyba, że jej psy przekazują tę cechę dalej. Czy należy dopuszczać do takich sytuacji, aby psy między sobą załatwiały swoje "porachunki"?? no bo przecież takie gryzienie, czy agresja już niewiele różni się od walk psów, a pies który ją okazuje - przekaże tę cechę dalej.. - mylę się??? z drugiej strony zwierzęta stadnie żyjące niestety w taki sposób "dogadują się".. odniosłam wrażenie, że ten pan posłucha pani hodowczyni, bo w końcu jest autorytetem - hoduje te psy już bardzo bardzo długo...
-
Wszystkim szczęśliwym posiadaczom psów rasy akita inu, sympatykom rasy, miłośnikom zwierząt - życzę bardzo wesołych świąt. Malgosia i Arigataiokurimono go Byu Ti Sawa
-
Czy znasz też inne choroby dziedziczone wielogenowo? chodzi mi np o choroby oczu, albo SA (sabaceus adenitis)
-
W Hodowli psów chyba nie chodzi tylko o to, aby miot zdobywał najlepsze tytuły, ale aby był zdrowy i nie przekazywał złych genów następnym pokoleniom. Nie jestem specjalistą z genetyki, ale jako laik w tej dziedzinie, myślę, że nawet jeśli następny miot byłby ok, to jednak któreś ze szczeniąt niosło by ze sobą zły gen dalej.. ludzie też nieraz chorują na choroby, na które chorowali ich dziadkowie czy pradziadkowie, a nie rodzice.
-
Czy dobrze zrozumiałam- lekarz specjalista od chorób oczu jeździ po oddziałach związku kynogolicznego?? Pytam, bo chętnie poddałabym mojego malucha takim badaniom. A co to jest za choroba SA????
-
Ponieważ ktośw trakcie tej "interesującej "rozmowy nawiązał do wystawy w Rybniku... (celem zmiany tematu).. zadam pytanie: Czy ktoś wie dlaczego pies z Yamamoto został zdyskwalifikowany?? Pytam, aby uniknąć błędu z moim psem. Jeśli znacie jeszcze przypadki dyskwalifikacji (ale z "życia wzięte" a nie z regulaminu)- to podzielcie się wiedzą.
-
Rasą akita inu interesowałam się mniej więcej od 5 lat. Większość cen za szczeniaki wynosiła wówczas ok. 2000 zł, ale były i po 3000zł. Niedawno jeden włoski hodowca rzucił sobie za szczeniaka cene 3000 euro :)) U nas w Polsce na pewno taka cena odstraszałaby kupujących. Zgadzam się, że cena może dawać pewność, że piesek nie będzie przypadkowym nabytkiem, a przypadki "nietrafionego prezentu" zdarzałyby się rzadziej. Z tym, że na "zachodzie" przeciętny miesięczny zarobek wynosi ok. 2000 euro (i to pracownika fizycznego)
-
Anulus - Na podstawie zdjęcia nie możesz napisać z całą pewnością, że pies nie ma mięśni i na pewno siedzi w klatce. Mój Arinek jest chudy (wg mnie za bardzo, wg weta ma wage super), chodze z nim po górach ok 4 x w tygodniu , w tym na pewno 1 raz to wycieczka całodniowa. Gdy nie jestem w górach, jego spacery dzienne wynoszą łącznie 4 godziny - spacer dla mnie to chodzenie, a nie siedzenie na ławeczce i plotkowanie z sąsiadką a pies obok. I niech mi tu ktoś napisze, że na pewno trzymam go w klatce, bo jest chudy i może wg danej osoby mizerny.. (jedzenia mu nie żałuje i dostaje witaminy, więc ani głodny nie chodzi, ani anemii nie ma). Jeden gość na ulicy spytał, czy mu jeść daje, może wg niego też pies wyglądał tak jak napisałaś- ze schroniska. Koniec końcem- nie oceniajcie psa na podstawie fotki czy wyglądu, że na pewno ma złe warunki życia. A pytanie do ogółu, a w zasadzie do osób, które uważają, że należy tylko łączyć psy zgodne z "ideałem" rasy.. Jak chcecie walczyć z pseudohodowcami skoro chcecie łączyć najdoskonalsze psy po których szczeniaki będą kosztowały po ok. 3500zł?? Tak sobie myślę, że skoro pies nie ma championatu, albo o 3cm wzrostu mniej niż powinien, ale ma uprawnienia hodowlane, to może cena szczeniaków powinna być mniejsza- po np. 1500zł??? Spotkałam się z ludźmi (wy na pewno tez nie raz), którzy chcieli kupić akitę w przyzwoitej cenie (niektórzy nawet bez rodowodu), bo chcieli psa dla siebie i nie interesowało ich wystawianie pieska i to czy jego rodzice to championy czy interchampiony.
-
Po przeczytaniu powyższej wymiany zdań, mam poważne wątpliwości, czy na forum są prawdziwi miłośnicy rasy akita inu. Jeśli ktoś kocha tę rasę, to wszystkie psy, bez względu na pochodzenie hodowlane będą mu bliskie. Ja nie widzę brzydkich akit, dla mnie każda jest słodkim maluchem i tak pozostanie. Oglądałam strony internetowe większości polskich hodowli, wasze pieski są bardzo piękne, zagłaskałabym każdego..
-
Nie byliśmy na wystawie, Arigataiokuriomono nie był oceniany, więc chyba nie mogła być mu przyznana lokata...?? Agappe - skąd masz info , że przyznano mu lokate ?:))
-
sylwanna - jeśli kupujesz psa z rodowodem- masz pewność, że rodzice nie są agresywni- wiec tej cechy nie przekażą młodym. Pies agresywny jest dyskwalifikowany na każdej wystawie, nigdy nie stanie się suką hodowlaną czy reproduktorem. Napisałaś, że matka była agresywna wobec młodych- może to nie była agresja, tylko zachowanie o jakim pisała Iwona.. ale wykluczyć agresji nie możesz. Ja gdy kupowałam psa tej rasy, to wybór psa koniecznie z rodowodem nie był snobizmem - zresztą kupiłam ostatniego psa, więc te "najpiękniejsze" były sprzedane. Chodziło o to, że miałam pewność, ze rodzice psa nie są zbyt blisko spokrewnieni (nie wystąpią jakieś wady genetyczne czy choroby, co w przypadku rasy dominującej jest ważne aby psu mówiąc kolokwialnie "nie odbiło" ), oboje mieli badania na dysplazję stawów - więc miałam pewność, że ryzyko zachorowalności spada o 50% (drugie 50% zależy od żywienia - gdzieś to przeczytałam). Miałam też pewność, że rodzice nie są agresywni. Poza tym wiedz, że każdy posiadacz psa z rodowodem (a przynajmniej większość) będzie dobrze go odżywiał - sprawdź posty ludzi z dogo czym żywią swoje pupile. To na pewno nie są resztki ze stołu, poza tym dostają witaminy, więc są to psy zdrowe - będą miały zdrowe mioty. Nie wiem dlaczego Twoja koleżanka daje kryć sukę nie hodowlaną. Nie będę tego oceniała.. ale tak sobie myślę, że takie pieski niestety prędzej trafią do schroniska jako -nietrafiony prezent, albo niemodny prezent (gdy na topie będzie inna rasa) niż pies z rodowodem. Osoba, któa jest w stanie zapłacić za psa po 2tys czy wiecej, jest w stanie dac mu to co najlepsze, a jej decyzja na pewno nie jest pochopna- w końcu to spora kwota. Ktoś kto ma zapłacić za psa 300zł tej gwarancji niestety nie daje.
-
Nie mam doświadczenia z tą rasą, bo psa mam przeszło rok i jest to pierwsza moja akita. Jak na rocznego psa- nie potrafił się obronić w przypadku ataku Owczarka niemieckiego, oraz w przypadku ataku dwóch psów "rasy mieszanej" :) W tym drugim przypadku niestety trzeba było tamte pieski potraktować brutalnie, inaczej by mi psa zagryzły. Ale też nie uciekł, po prostu był "uprzejmie zdziwiony takim zachowaniem" i dlatego po prostu stał, a włąściciel musiał go bronić :)) To były jego pierwsze spotkania z agresją, może stąd jego zachowanie było takie. Po tych zdarzeniach zauważyłam jednak, że czasem warczy z daleka na inne psy.. Nie miałam okazji i mam nadzieje, że mieć nie będę- aby sprawdzić, czy potrafi mnie obronic w przypadku np. jakiegos ataku czy zaczepki huligana.
-
Kacedy- załóż nowy temat. Chętnie podziele się z wami moimi doświadczeniami sprawowania funkcji członka zarządu w jednym stowarzyszeniu.
-
Akegata popatrz na to z innej strony... skoro jest zasada: wpisujemy darczyńców, to niech wszystkich wpisują. Jeśli nie ma tej zasady - to nie wpisujmy. Widzę, że masz hodowle, w jakiś sposób byłaby to też dla niej reklama. Jak pisałam wyżej, odwiedzają forum różni ludzie- popatrza na listę darczyńców i zobaczą kto jest taki hojny i ma wielkie serce. Ciebie tam nie będzie... Tak jak napisałam wyżej- cel się liczy a nie pobudki. Więc niech się reklamuje kto chce, byleby wpłacał kase na bezdomne misie. Akegata- ochłoń i nie znikaj z forum :) A ci co się kłocą - niech idą na piwo i się dogadają :))) I jeszcze (to tak do wszystkich) - na wystawach też jest sporo osób- potencjalnych nabywców akit i co- będą widzieć, jak na siebie warczycie?. Bo pewnie jak na forum, tak w realu. Przecież chyba nie patrzycie na siebie jak na konkurencje???? coś, co powinno nas łączyć tak fajnie dzieli, szkoda.
-
ps. odnośnie wpisywania kwot podarowanych przez darczyńców... Uważam, że można to wpisywać, a osoba która nie chce aby jej imię i nazwisko czy nick widniał na liście darczyńców, może po prostu napisać, że nie chce. Albo można przyjąć , że np, osoby wpłacajace poniżej 10 złotych będą wpisywane razem, czyli np. AwP wsparli ponadto: Jan Kowalski, Jerzy Nowak itp. Mi wcale nie zależy na jakimś afiszowaniu, ale nie mam nic przeciwko temu, bo może przez to ktoś wpłaci więcej - tu cel się liczy. Każdy jest inny i trzeba ludzi szanować za to, jacy są, a nie na siłe ich zmieniać i wytykać, że są egoistami bo pomagają aby się afiszować. Nie zmieniam ludzi, ale ich akceptuje.
-
Odpuśćcie proszę :) Ostra wymiana zdań odbywa się publicznie, a forum odwiedza nie tylko grono osób biorących udział w danej dyskusji, ale i osoby które być może chcą kupić jakąś akite i widzą tu czy w innych wątkach właścicieli i hodowców skłóconych. Użytkownicy dogo odwiedzający forum z kolei zmuszeni są na czytanie tego i opowiadają się (jawnie lub nie) po jednej ze stron. Pewnie, że niemiło jest słyszeć coś złego na swój temat, ale może czasem warto odpuścić niż brnąc dalej i dalej przez wymianę zdań.. Nie obchodzi mnie kto jest w AwP, czy jakiś hodowca, czy nie, czy się reklamuje czy nie. Bo jeśli robi sobie reklamę, to co mnie to obchodzi jeśli coś dobrego z tego wynika??? Jeśli jego kasa czy wkład pracy przyczynia się do czegos dobrego, to super. Wielcy tego swiata robią to samo - jakiś kataklizm, ofiary w ludziach, wypadki - jadą na miejsce, pomagają finansowo ofiarom, media to pokazują, oni są bohaterami - i niech sobie będą. Pobudki ofiarności bywają rózne, ważny jest cel któemu służą. Nie sposób walczyć z tak wielką ilością ludzi i zresztą szkoda czasu. Nie opowiadam się p żadnej ze stron i nikomu nie przyklaskuje - bo ani nie mam takiej natury, ani nie znam nikogo z dogo. Ile jeszcze będzie rozmów: "ten kalendarz zły", "tamta hodowla bee", "ten pies brzydki, a tamten ładny".. echh Odnośnie kalendarza- to żałuje jedynie, że nie przyszedł przed świętami, bo chciałam go wysłać hodowcy w prezencie. Trudno, może w tym roku będzie na czas. Nie będę włosa dzielic na 4 i robić z tego tragedię. Wysyłałam fotki do kalendarza i wiedziałam, że może znaleźć się w nim jedna fotka mojego miśka, a tu są dwie- i ciesze się z tego, choć inne psy występują częściej. Przeciez gdybym chciała mieć kalendarz tylko z moim psem- zrobiłabym go sobie sama bo mam fajną drukarke i taką możliwość, nie byłby tak dobry, ale zaspokoiłby moje egoistyczne pobudki posiadania kalendarza tylko z Arinkiem :) Albo na allegro bym zalicytowała taki kalendarz- sa osoby, które potrafią taki wydrukować i byłoby fajnie. Poza tym każdy wiedział, że kalendarz będą robić osoby, które nie są profesjonalistami w tej dziedzinie- fotografii, informatyki itp a więc powinniśmy się liczyć z tym, że może nie będzie doskonały. Mnie się podoba :)
-
ps. nie wykluczam jednodniowego wypadu na pobliską Słowacje- okolice Terchowej i Małej Fatry :))
-
Jeśli ma ktoś ochotę połazić zimą z psem po Beskidach (Bielsko Biała, Szczyrk, ew. Brenna i Wisła) to poproszę o kontakt. Wyjście bez względu na to, czy pada śnieg czy nie i bez względu na to czy trasy są odśnieżone :))
-
Puchatki muszą być koniecznie :) są takie rzadkie
-
sory- nie auslese, tylko astor :)))
-
Nie jestem w stanie zliczyć ile miesięcznie mój piesio dostaje karmy w kilogramach. Dostaje i gotowane i karme gotową. Próbowałam na nim: Nutra nuggets (gdy był szczeniakiem), Eukanubę, Bewi Dog, Belcando. Z tych wszystkich najlepiej mu podszedł Bewi Dog. Teraz dostaje niemiecką karme Koebers, zamawiam przez internet, ponoć to karma bez konserwantów i sztucznych dodatków , w co jestem w stanie uwierzyć, bo ani nie wygląda ładnie ani ładnie nie pachnie. Za to Arinek bardzo ją lubi. Dostaje - energie hochleistung i auslese. Ze smakołyków oferowanych przez tą firmę: fleischbrocken, leckerchen( to by jadł jak najlepszy smakołyk). O tych karmach możesz poczytać na: koebers. com.pl Nie wiem, czy ta karma jest dostępna w sklepach zoologicznych, bo zamawiam ją przez internet.
-
Czy przed podaniem psu ryby, zamrażacie je wcześniej?? Ponoć to ten sam efekt co gotowanie jeśli chodzi o zabijanie bakterii. Trochę się boję dawać psu surowiznę, bo już raz sie zatruł surowym łososiem ( pół kilo dostał). Miałam do tej pory troche obaw przed podaniem psu ryby z ościami, ale widze, że wy dajecie rybę i z ościami i z ogonami , więc spróbuje.
-
ps. a w kalendarzu są 2 zdjęcia mojego Arinka w miesiącu styczniu :)
-
Ja bym użyczyła zdjęć mojego psiaka do Twojego kalendarza :)
-
Odnośnie Kalendarzy- ktoś już w poście "Kalendarze 2010" zaproponował zrobienie kalendarza z akitami. Z tego co pisze, jest to osoba, która nie zna towarzystwa z dogo, co może wykluczyć jakieś faworyzowanie w wyborze zdjęć( O czym ktoś już wspomniał we wcześniejszych postach). Moje odczucie odnośnie kalendarza- przyznaje, że niektórych psiaków nie ma, albo mało co są i dominuje kilka akit w tymże kalendarzu, to fakt i nie zaprzeczajcie- wystarczy zliczyć te zdjęcia. Czy mi to przeszkadza? Szczerze mówiąc, to mi kalendarz się podoba, bo wszystkie kity są piękne :) Dziękuje za wasz wkład pracy i jeszcze raz Ineczce za wysyłkę.