CornflakeGirl
Members-
Posts
433 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by CornflakeGirl
-
Bejotko, dowiedziałam się o tego rudego pieska. To jest Misiek, rzeczywiście został oddany przez właścicieli, także może to on? Został oddany bo ponoć mieli go od szczeniaka, a on cały czas załatwiał im się w domu i już mieli tego dość... :/ Porobiłam dzisiaj trochę zdjęć, wieczorkiem/jutro podrzucę :) teraz lecę na zajęcia.
-
https://picasaweb.google.com/112642832433711466327/21Lutego2015?authuser=0&feat=directlink EMSI pies żywioł. Jej były właściciel zdecydowania o nią nie dbał, trafiła z nużycą. Obecnie wygląda o wiele lepiej, przełysienia zarastają. Jest zdecydowanie przedstawicielką swojej rasy, lubi aportowanie, do ludzi bardzo przyjacielska, co okazuje czasem aż za bardzo :) W schronisku po prostu roznosi ją energia, potrzebuje dużo kontaktu i pracy. Zasługuje na dobry, odpowiedzialny dom, który pokocha w niej nie tylko jej urodę, ale także żywiołowy charakter i będzie wiedział jak postępować z psem w typie rasy.
-
Emsi nadal się leczy, ale są już postępy, w sobotę chcę jej zrobić ładniejszą sesję, w lesie. Niestety nużyca była dość zaawansowana. Myślę, że wtedy można ją będzie ogłosić. Jeśli chodzi o DJ muszę się dowiedzieć, bo dzisiaj całkiem o nim zapomniałam, także też w sobotę mam nadzieję, że pochwalę się jego zdjęciami.
-
Bejotko, złapałam kilka dni wolnego i pojechałam w świat, ale już wróciłam. Z nową porcją zdjęć oczywiście. To nie są jeszcze wszystkie psinki do adopcji, z tego co wyczytałam zostało jeszcze siedem, ale to zrobię w sobotę :) https://picasaweb.google.com/112642832433711466327/18Lutego2015?authuser=0&feat=directlink Każdy psiak ma opis i imię w opisie zdjęcia na picasie.
-
o kurczę, niedobrze. To może najlepiej do biura jednak? Albo podaj mi nr w pw i sama się z nim skontaktuję, bądź przekażę Monice. Porozmawiam co z tym numerem kontaktowym. Umowa Senior to taka akcja prowadzona w ramach Zwierzyńca. Psiaki starsze (zazwyczaj powyżej 8, 10 roku życia), które mają małe szanse na adopcję są objęte taką umową. Z tego co mi wiadomo nowy właściciel podpisuje aneks do umowy adopcyjnej. Zobowiązuje otoczyć seniorka staranną opieką, zapewnić profilaktykę weterynaryjną, wyżywienie oraz informować osobę wyznaczoną o zdrowiu zwierzaka a w zamian Zwierzyniec organizuje mu leczenie specjalistyczne w wybranych przez Zwierzyniec gabinetach weterynaryjnych, np gdy po adopcji okaże się, że pupil cierpi na jakieś choroby starcze. To tak po krótce. Myślę, że warto napisać, że szczegóły akcji można poznać w schronisku przed adopcją, bo też pewna wszystkiego nie jestem.
-
Cóż, opisy no tak zapomniałam:). Z moich obserwacji wynikałoby, że: Tina to ogólnie psi ideał, wychowana w domu, z dziećmi, kocha człowieka, nie rozumie co się stało i dlaczego wylądowała w schronie. Bardzo kontaktowa, wesolutka, zdecydowanie do domku. Niestety nie pamiętam powodu oddania, ale nie wynikał on z winy psa, a byłego właściciela. Ma piękne plamki na uszach. Asik nie chciał wyjść z boksu, gdy chciałyśmy mu zrobić zdjęcia, z resztą widać po jego posturze na zdjęciach. Dopiero po wielu namowach wyszedł, ale bał się gwałtownych ruchów, ręki nad sobą. Nie wykazuje agresji, siedzi z innymi psiakami. Myślę, że kilka spacerów i się chłopak otworzy. Nie jestem pewna, ale chyba został oddany przez właścicieli. Psi dziadek, który zasługuje na spędzenie swoich ostatnich lat w ciepłym domku a nie schroniskowym boksie. Obejmuje go umowa Senior. Emsi jak na jej pochodzenie przystało jest szalona, wesoła i uwielbia człowieka. Piękna sunia, trafiła do schroniska z nużycą. Obecnie jest leczona, dostaje też wspomagacze na odporność. Niestety ze względu na stan zdrowia musi siedzieć sama w klatce. Nie wiem jaki ma stosunek do innych psów. Mrówka malutka drobniutka "podręczna" emerytka. Mieszka z innymi dziadkami, troszeczkę niepewna w stosunku do obcych, ale szybko daje się przekonać, że człowiek jest fajny. Dla spokojnej rodziny, raczej bez dzieci lub z dziećmi starszymi. Jeśli takie opisy to za mało, jutro postaram się uzyskać więcej informacji. Przepraszam, że musisz się tak upominać o to wszystko, teraz mam taki napięty grafik, sesja, dom, problemy zdrowotne moich zwierzaków. I dziękuję za ogłoszenia <kwiatek>, jutro dam znać jakie futrzaki poszły do adopcji.
-
A właśnie wrzucam :) https://picasaweb.google.com/112642832433711466327/5Lutego2015?authuser=0&feat=directlink z DJ postaram się powalczyć przy następnej sesji. Kliford na początku chciał nas zjeść. Na szczęście chłopak powoli się przyzwyczaja do otoczenia, zaufał niektórym pracownikom i wolontariuszom. Na pewno potrzebny mu doświadczony dom, który przed adopcją będzie miał czas odwiedzić go kilka razy na spacery i zapoznanie, bo psiak może być problematyczny. Myślę, że gdy zaufa, to pokocha i będzie fajnym przyjacielem. Raczej do domu bez dzieci. Radzi sobie z chodzeniem na smyczy. Ogólnie psiak zmienia się na lepsze, jeszcze trochę czasu i będzie wesołym, przyjaznym psiakiem. A ten drugi psiak w albumie to nasz Pirat. Wojtek postanowił oswoić działkową trójkę już jakiś czas temu, niestety zajmuje to bardzo dużo czasu, psiaki jak pamiętacie były całkiem zdziczałe. Najlepiej póki co radzi sobie właśnie Piracik, wychodzi na spacery (póki co tylko z Wojtkiem), powoli zaczyna łapać pozytywny kontakt z człowiekiem, ale jeszcze wiele pracy przed nimi. Mam nadzieję, że Piracik oswoi się na tyle, by być dobrym psiakiem na podwórko, ze stałym kontaktem z człowiekiem, mieszkania w domu nigdy nie zaznał.
-
Bejotka, jeśli chodzi o opisy i przyczyny zwrotu psinek, to znam obecnie tylko historię Rywala, jak wcześniej pisałam. O resztę dowiem się w schronisku. Zorka z tego co wiem czeka już tylko na sterylizację i leci do nowego domku. Jeśli chodzi o resztę, odwalasz bardzo dobrą robotę, moim zdaniem wcale nie wygodną. Nie wyobrażam sobie siedzenia przed komputerem godzinami i wstawianiem ogłoszeń, upominania się o zdjęcia, bo oczywiście Agata (czyli ja :P) np. nie zdąży ich zrobić/obrobić/wrzucić a zwłaszcza opisać. Myślę, że wszyscy których znam mają podobne zdanie, nie wiem skąd dotarły do Ciebie tak przykre informacje. Gdyby to była prawda, każdy wolałby robić psom ogłoszenia, a tak na prawdę jesteś jedyną sumiennie to tego podchodzącą osobą. Przyznam, że czasem sama pomarudzę, bo jest mi czasem trudno zrobić ładne zdjęcia, znaleźć dobre tło, jak prosisz, bo póki co czasu mam niewiele, a psiaków do zrobienia zawsze kilka jest. Zdaję sobie jednak sprawę, że jest to ważne dla atrakcyjności ogłoszenia. Dlatego proszę, nie przejmuj się gadaniem innym, róbmy swoje, najważniejsze jest dobro zwierząt.
-
Anetka zgadzam się z Tobą w pełni. Tylko obawiam się, że nasz apel nic nie pomoże, bo tutaj celem jest nie wiem co... ale na pewno nie zwierzaki. One zostały dawno w tyle... skoro człowiek nawet nie potrafi się przyznać jak ma na imię. Gdyby rzeczywiście chodziło o dobro zwierząt, Panie by się przyznały kim są i po prostu przyszły porozmawiać. Bo nie ma miejsc idealnych, wszędzie jest coś do poprawienia. Ale o tym trzeba rozmawiać bezpośrednio! Saga1 masz prawo nie wiedzieć o spotkaniach, skoro mieszkasz w okolicach Elbląga. Tak przynajmniej wynika z Twojego profilu.
-
Z tym czasem z gumy to bym trochę spekulowała... albo, że w innych schroniskach nie ma zwrotów, sorry cudów nie ma. Ale ja Was serdecznie zapraszam do schroniska. na rozmowę, propozycje pomocy, zwłaszcza "ja psiara" w liczbie postów 4. i to wszystkie w tym wątku i datą utworzenia profilu 25. stycznia. Bo jak dla mnie Twoje wypowiedzi to zwykły spam nic nie wnoszący do sprawy. Akurat jeśli chodzi o Rywala to nie był zwrócony do schroniska. Został właścicielowi odebrany w wyniku wizyty poadopcyjnej, właściwie osobie, która się nim zajmowała, bo właściciel wyjechał za granicę . Tego niestety nie sprawdzisz tak prosto, bo mało który Kowalski przyzna się, że psa zostawił. W czasie wizyty poadopcyjnej był w Polsce, opiekował się psem dobrze.
-
https://picasaweb.google.com/112642832433711466327/17Stycznia2015# zdjęcia nowych psiaków. Część już ma opisy, część dodam jak się dowiem czegoś więcej :) w ostatnim czasie poszły do adopcji: Psy:- Wezyr, Baba, Husse, Śruba, Sara, Misiek, Alfik, Mania i Budrys Emotikon smile Koty:-Lilka, Lilu, Franek,Milo, Marida, Maja i Tofik Emotikon smile Do DT pojechał Kot Miluś ! Emotikon smile
-
Jeżeli chodzi o DJ to.. chciał nas dzisiaj zjeść :P, przynajmniej przez kraty, bo gdy weszłam do środka wycofał się. Chłopina jest przerażony tym co się wokół niego dzieje, będzie się biedak oswajał. Niestety Szajba i Czika bez zmian. Dodatkowo Czika miała operację przepukliny pachwinowej, pięknie się zarosła, ale w zamian pojawiła się przepuklina pępkowa, prawdopodobnie czeka ją kolejny zabieg. Szajby zdjęcia ma Dominika, może kiedyś się pochwali albo zrobić ogłoszenie tylko z tym jednym zdjęciem. Zrobiłyśmy dzisiaj zdjęcia Tory (przepraszam za duże opóźnienie), Szokiego i nowych psinek: Bolka, Rokiego, Śrubki, Konana, Baltazara, Tytuski i Timiego. Imiona psiaków i opisy są pod zdjęciami w folderze. https://picasaweb.google.com/112642832433711466327/23Grudnia2014Psiurki?authuser=0&feat=directlink Milunia (*) :(
-
Oki, starałam się uwinąć. https://picasaweb.google.com/112642832433711466327/5Grudnia2014Psiaki?authuser=0&feat=directlink oto link do dzisiejszych zdjęć. Przy zdjęciach jest także imię psiaka i opis. Wkradł mi się tydzień temu chochlik i Korkiem nazwałam Tymka, ale w albumie jest już wszystko poprawione (tym z 4 grudnia i z 29 listopada). Jeśli chodzi o Negro. Psiak ma 8-9 lat, osoba oddająca sama dokładnie nie wiedziała. Został oddany po śmierci właścicieli. Pies obecnie jest przerażony tym co się stało, za bardzo tego nie rozumie. Póki co jest wycofany, po wyjęciu z boksu napięty i zdezorientowany. Sam za bardzo nie wie co ma robić. Na wybiegu nie utrzymywał, ani nawet nie próbował nawiązać, ze mną kontaktu, ale co się dziwić, na stare lata świat mu się zawalił. Potrzebuje domu, w którym spokojnie przeżyje ostatnie lata życia. Domek musi być jednak odpowiedzialny, doświadczony i świadomy tego co psiak przeżył w przeszłości. Z ankiety wynika, że nie niszczy w domu, zachowuje czystość, jest psiakiem domowym.
-
Lilka poszła do adopcji, Czika i Szajba za bardzo boją się smyczy (w tym Szajba również człowieka), Monia mówiła, by z nimi trochę zaczekać. Pekińczyk już ma podpisaną umowę adopcyjną i czeka tylko na kastrację :) Mi jest w domu tymczasowym. Już biorę się za obrabianie zdjęć. Jeśli chodzi o Szaleja, to taką decyzję podejmuje schronisko. Jeśli telefonicznie będzie Pan brzmiał odpowiedzialnie, to podejrzewam, że trzeba będzie poszukać kogoś sprawdzonego z tamtych okolic do przeprowadzenia wizyty.