Jump to content
Dogomania

dii

Members
  • Posts

    331
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dii

  1. Ja również pozdrawiam :) Chciałam tylko dodać , że czas i stabilne warunki domowe bedą sprzymierzeńcem w walce z problemami .
  2. Chyba wyleczenie stawu jest ważniejsze niż posikiwanie ;) więc póki nie wyleczy się na tyle by spacery były częstsze to może rozłóżcie folię , jakieś podkłady bo nie da się i tak posikiwania wyeliminować . Słyszałam , że są jakieś środki na zagęszczenie moczu a co za tym idzie rzadsze oddawanie go, ale to trzeba popytać lekarza . pozdrawiam i życzę zdrowia dla psiula d.
  3. [quote name='anawa']Właśnie weterynarz kazał maksymalnie ograniczyć ruch...... Kompleksowe badania były, wszystko jest w porządku. Podkreślam, że jest to "znaczenie" a nie regularne siusianie..... Wydaje mi sie, że sposób z pozostawianiem jedzenia w tych "znaczonych" miejscach mógłby być dobry.....[/QUOTE] Ograniczenie ruchu miało chyba dotyczyć problemu ze stawem a nie posikiwaniem ;) a ja nadal uważam , że stres robi swoje i tylko trzy krótkie wynoszenia to za mało .
  4. [quote name='dota&koka'] Welsha znosimy 3x dziennie na bardzo krótkie spacery (ale nie "bezowocne"). :p[/QUOTE] Czy to nie za mało na tego zestresowanego chorego psa , a co na to weterynarz ? Miał robione badania ? Może ma inne dolegliwości związane np. ze stanem zapalnym pęcherza , itp. .
  5. Pies dopiero wzięty ze schroniska po przejściach , widać bardzo zestresowany jest nowymi warunkami , zmianą miejsca , dodatkowo suczką rezydentką , dzieckiem . Chyba bardzo dużo bodźców jak na tego psa, w związku z tym te zaistniałe incydenty . Proponowałabym zabezpieczyć psu jak najwięcej [B]spokoju[/B] by powoli mógł oswajać się z nową sytuacją , np. posłanie w ustronnym miejscu , ograniczyć na początku kontakt z dzieckiem , itp. . Pies zestresowany w relacji z dzieckiem to nie żarty :shake: Trzeba pamiętać , że pies w schronisku załatwia swoje potrzeby kiedy chce a w domu trzeba powoli go uczyć . Szczególnie [B]zestresowany [/B]pies siusia co chwila i nie wynika to z jakieś złośliwości czy naśladownictwa a raczej z potrzeb . Na początku trzeba wychodzić z psem nawet co godzinę powoli wydłużając odstęp czasu .
  6. Ja również trzymam :kciuki: i życzę powodzenia . :p
  7. Taki fajny pies :saint1: , może ktoś go wypatrzy i znajdzie przyjaciela :look3: domek potrzebny :help1:
  8. [quote name='marta9494']Właśnie!Może przeszukajcie tematy o agresji,ale szkoleniowca też można zapytać.Dii,a czemu p.Mrzewińska zrezygnowała?Ja sama często zaglądam na jej bloga i bardzo dużo rzeczy pomocnych się dowiedziałam,fajnie jesdnak jest porozmawiać z kimś bezposrednio ,tak jak tutaj,a nie tylko czytac porady.[/QUOTE] Tak, taki kontakt na forum :user: z Taką osobą to wartość BEZCENNA :modla: ale pewnie od pytań by się nie opędziła , choć większość powinna przed zadaniem pytania trochę poczytać a nie odwrotnie ;) Szkoda , że zrezygnowała :-( ale o powodach tej decyzji trzeba pytać u źródła a przez te nowe dogo nie można nawet czytać starych postów :angryy:
  9. Nic nie dzieje się bez przyczyny , widać właściciele popełniali błędy a problemy rosły i w kastracji widzieli panaceum . Trudno przez internet stwierdzić gdzie robią błędy. Jest dużo pomocnych rad w wychowaniu na [url]http://pies.onet.pl/[/url] czy P. Zofii Mrzewińskiej ( która niestety zrezygnowała z uczestnictwa na tym forum a szkoda choć się nie dziwię) czy innych szkoleniowców .
  10. [quote name='brownbomber']Pies jest ponad rok po kastracji,dii,a skąd wiesz,że pies żyje sam sobie i właściciele go niczego nie nauczyli?Najdziwniejsze jest właśnie to,że komendy wykonuje bez mrugnięcia okiem.Sał zaczyna się dopiero jak usłyszy coś na klatce lub za oknem,kiedy jest sam z nimi jest spokojny,więc nie mów mi,że pies sam sobie i jest niczego nie uczony.Ja tu prosiłem o radę ,a nie o ocenę[/QUOTE] Twój opis zachowania o tym świadczy , wychowanie to nie tylko nauka podania łapy , siad jak widać a nauczenie prawiłlowych reakcji na otoczenie ( taka podstawa uczona od szczeniaka ) . Nadpobudliwość , lękliwość , szczekliwość to jedno a pogryzione osoby to drugie . brownbomber jeśli twierdzisz , że pies jest [B]dobrze wychowany[/B] to pomocą jest wizyta u behawiorysty .
  11. Brak prawidłowej socjalizacji i jakiegokolwiek wychowania , pies żyje sam sobie a własciele niczego go nie nauczyli .
  12. [quote name='Rudzia-Bianca'][url]http://www.youtube.com/watch?v=-Dtt-QkfLeI[/url][/QUOTE] Otworzyło się w końcu :loveu: Maluch piękny prawie jak Bianka :loveu: Życzę oby Leny znalazł super dom :kciuki: :kciuki: :kciuki: Ps.Niestety metody ludzi jak pozbyć się psa nie zmieniają się od lat :mad: :angryy: Większość psów w moim rodzinnym domu ( jeszcze za życia dziadków ) była za sprawą podrzucenia bo najlepiej wrzucić psa komuś przez ogrodzenie , sumienie pewnie czyste ( bo nie przywiązał do drzewa ) a że ktoś ma później problem tym bardziej , że takich mądrych jest kilku na rok ... :-( Widać mentalność i świadomość się nie zmienia :angryy:
  13. [quote name='Rudzia-Bianca']nie wiem czy zadziała bo nigdy tego nie robiłam ;) [url]http://www.youtube.com/my_videos_edit?ns=1&video_id=-Dtt-QkfLeI[/url][/QUOTE] ja nie mogę otworzyć :shake:
  14. [quote name='Rudzia-Bianca']Dii miło Cię widzieć ;) a Leny to tymczasik niestety tylko :([/QUOTE] Prawie , jak byśmy się widziały ;) a właśnie przeczytałam o Lenym :-(
  15. Witam , dawno tu nie zaglądałam , a widzę że stadko się powiększyło :loveu: [IMG]http://lh5.ggpht.com/_oHuqh2PJuJM/S26xOWARPvI/AAAAAAAACqA/K7UTp9IcFOg/P1330164.JPG[/IMG]
  16. Sunia jest pewnie wulkanem energii ( jak każdy boksio w tym wieku) i jeden długi spacer nie wystarcza na zużycie jej . :shake: Warczenie, szarpanie , podgryzanie to raczej nie agresja a rodzaj zwrócenia na siebie uwagi , trzeba spokojnie uczyć i samemu nie wykazywać agresji . Znaleźć metody na wyladowanie energi w pozytywny sposób . Boksery do [B]dwóch lat[/B] to takie szalone dzieciaki z silnym chrakterem . One nawet jak się zmęczą to odpoczywają , jak mój TZ mówił "minuta osiem" tzn po minucie i ośmiu sek . odpoczynku pies jest gotowy ponownie do zabawy . :evil_lol: Ten okres trzeba przejść jak ospę. Tylko źle wychowywane mogą stać się w końcu agresywne. :mad: Co do wychowania poczytaj w onecie chociażby Panią Zofię Mrzewińską ,daje świetne rady ( to tak na szybko a literatury też jest sporo ).
  17. U nas na forum Monika rozdzielila z wiadomych przyczyn, na dwa wątki . Dobrze , że Trudi jest już w ciepełku , dzięki dziewczyny :Rose: :iloveyou:
  18. Kiedy czytałam ,że domek tymczasowy się znalazł to tak cieplej na sercu się zrobilo , a tu taka tragedia ..:-(
  19. Na obu zdjęciach jest ten sam pies , czy pomyłka w zdjęciach czy opisie ?
  20. Kochający domek stały nadal poszukiwany :Help_2: A tu kilka zdjęć ze strony fundacyjnej :loveu: : [IMG]http://img99.imageshack.us/img99/1589/ambi4.jpg[/IMG] [IMG]http://img171.imageshack.us/img171/1539/ambi3.jpg[/IMG] [IMG]http://img403.imageshack.us/img403/5396/ambi2j.jpg[/IMG] [IMG]http://img522.imageshack.us/img522/1097/ambi1.jpg[/IMG]
  21. Boksiowa czy ONkowa ale potrzebuje domku ;)
  22. dii

    Po przejściach

    Jak to mówią pierwsze koty za płoty :evil_lol: ale takich jełopów to niestety wszędzie pełno :angryy: a i tak musisz spotykać sie z psami nieagresywnymi bo pies będzie się uczył. :p Mój obecny agresorek został pogryziony przez puszczonego luzem ONka cztery dni po adopcji . Tak to w nim zostało , że nie ma zmiłuj i wszystko co kudłate ciemne i większe od niego to śmiertelny wróg :diabloti: więc ich omijam . Co do nieagresywnych to już toleruje a nawet po roku to ma swoich ulubieńców z którymi się bawi :loveu: ( co rok temu było w ogóle niemożliwe ) Więc nie zrażaj się :loveu: ale bądź czujnym :razz:
  23. Pewnie się nie dowiemy jak do tego doszło .:shake: AgaiTheta podziwiam cię , bo wiem że w tak tragicznych sytuacjach emocje mogą brać górę i wszytko może skupić się na psie :-( a wiadomo , że są sytuacje których nie możemy przewidzieć . Mój obecny psiul 4 miesiące po adopcji też pogryzł kolegę syna i to w twarz ( cały nos do szycia i nie tylko ) ale nie uśpiliśmy go :shake: tylko to wszystko zależy od sytuacji .
  24. W zasadzie jeśli jest tytuł " PILNE -wet w nocy " to chyba o to chodziło by podawać namiary na kliniki przyjmujące właśnie w nocy ale trudno liczyć , że właśnie w nocy są konsultacje specjalistów :roll: Pomoc w nocy jest w nagłych wypadkach i doraźna a na konsultacje ze specjalistami to trzeba sie umawiać :razz: a tu widać potrzebne były namiary na chirurga . Cieszę się , że wszystko dobrze się potoczyło . Co do kliniki na Powstańców to na diagnozowanie choroby i prowadzenie umawiałam się ze specjalistą , w żaden sposób nie przeszkadzało mi robienie zastrzyków , zmiane opatrunków itp. przez innych lekarzy na dyżurze . Jak chciałam do wybranego specjalisty to umawiłam się do niego na wizytę , a że prowadzącym był Paweł Kowalczyk to nawet jak nie przychodziłam konkretnie do niego a nas widział , to zawsze wpadał i sprawdzał jak się sprawy mają . Oczywiście czasami było dużo ludzi i trzeba było czekać ale po kilkunastu latach jedżenia po różnych wetach to był świadomy wybór. ( jeździłam i na sggw , mieszkając na Ochocie Białobrzeską też zaliczyłam i nie tylko :lol: moja Dorunia była straszną alergiczkę z różnymi zdrowotnymi problemami a dożyła 12 lat gdzie inni w tych sławetnych miejscach postawili na niej krzyżyk kilka lat wcześniej :diabloti: ) Reasumując z przypinaniem negatywnych łatek różnie bywa . pozdrawiam i życzę zdrowia
  25. Ja zawsze jeździłam do całodowbowej na Powstańców Śląskich 101, nie wiem czy w nocy robią tam rentgen ( ja robiłam w dzień) ale może jakieś środki podadzą Jak sytuacja jest krytyczna szkoda żeby pies się męczył , sama ludzkich przeciwbólowych tabletek nie podawaj :shake: Co do umiejscowienia bólu to pies nie zawsze reaguje na dotyk , moja sunia jak zaczęła utykać i praktycznie nie mogła chodzić z dnia na dzień to u weta wogóle nie dała poznać gdzie ją boli dopiero rentgen wykazał że ma zaawansowany nowotwór kości :(
×
×
  • Create New...