-
Posts
962 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Ninti
-
Przepiękny mix leonbergera już w nowym domu!!!
Ninti replied to Cekinka13*'s topic in Już w nowym domu
Mogę z kimś (Żabusia?) pojechać we wtorek lub środę. Mam smycz na dużego psa, obrożę, szelki z rottweilera i kaganiec też z rottka, może się nada. Tylko muszę wiedzieć do poniedziałku, żeby zmodyfikować inne plany. -
Przepiękny mix leonbergera już w nowym domu!!!
Ninti replied to Cekinka13*'s topic in Już w nowym domu
No tak, znowu skacze. Mój tel. jest 2 posty wyżej. -
Przepiękny mix leonbergera już w nowym domu!!!
Ninti replied to Cekinka13*'s topic in Już w nowym domu
Gdyby mnie nie było na Dogo to mój tel. 600 551 738. -
Promyk idąc za "ciosem" spotkał łagodność ludzkiego serca. MA DOM!!!
Ninti replied to albiemu's topic in Już w nowym domu
Poszedł przelew... Przepraszam, że tylko tyle :oops: Może pod koniec miesiąca uda sie więcej. -
Promyk idąc za "ciosem" spotkał łagodność ludzkiego serca. MA DOM!!!
Ninti replied to albiemu's topic in Już w nowym domu
Podajcie proszę adres Stowarzyszenia, bo mi nie chce przyjąć przelewu bez adresu... -
Promyk idąc za "ciosem" spotkał łagodność ludzkiego serca. MA DOM!!!
Ninti replied to albiemu's topic in Już w nowym domu
Deklaruję 10 zł/mies. Tylko przypominajcie mi jakby co, nieraz za dużo mi sie spiętrza i wtedy mnie skleroza dopada...:oops: -
BŁONIE, bida na bidzie :( psy do odstrzału, ONkowaty śpiący pod blokiem!
Ninti replied to mru's topic in Już w nowym domu
Hihihi, patrzę na te Wasze zdjęcia i zupełnie jakbym swoje łóżko widziała :evil_lol: U mnie to się nazywa Poranne Walki Psów :diabloti: Są jeszcze Wieczorne. I Popołudniowe. I nawet psy podobne, tylko numer większe. A miny mają identyczne, jak na Twoich zdjęciach :lol: Wszystkie moje przybłąkańce na początku wydzierały się na inne psy na spacerze. Jakby chciały powiedzieć "Mam Dom, mam Dom, ma swoją Pańcię!!! No i podskocz mi teraz który!" Przejdzie mu. Gdy na 100% uwierzy,że MA DOM. -
Pan 150 dni w areszcie. Koszmar 4 psów w Wawie.Prawnik potrzebny.
Ninti replied to bea_m's topic in Już w nowym domu
A ktoś zna może jakichś wolontariuszy z Józefowa? Na razie wydaje mi się najrozsądniejsze zawiezienie psów z powrotem do domu i dyżury przy nich lub, co byłoby najlepiej, zamieszkanie tam z nimi do czasu powrotu pana. Oczywiście w porozumieniu z osobami aktualnie za psy odpowiedzialnymi. No i pan musiałby wyrazić na to zgodę, udostępnić klucze itp. Zdaje sie, że dostęp do pana jest w tej chwili mocno utrudniony...Niemniej ktoś już tam u niego był, czyli musiał dostać pozwolenie na widzenie. Co za kraj, że dobro zwierząt zupełnie sie nie liczy i zależy wyłącznie od widzimisię człowieka! Będę rozmawiać z ludźmi. Może, gdyby sie znalazł chętny, uczciwy miłośnik psów, który mógłby tam pomieszkać 3 miesiące to rzecz byłaby do załatwienia, jak sądzicie? I unikałabym jak ognia rozdzielania ich. Mają teraz tylko siebie wzajemnie... -
A może zaprośmy Czarodziejkę? Ona chyba zajmuje sie chorymi staruszkami...Może coś pomoże?
-
BŁONIE, bida na bidzie :( psy do odstrzału, ONkowaty śpiący pod blokiem!
Ninti replied to mru's topic in Już w nowym domu
[url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/amstaffka-z-poderznietym-gardlem-do-czego-jeszcze-zdolny-jest-czlowiek-117872/index54.html#post11246847[/url] Zobaczcie post Itske na ostatniej stronie, tam ktoś chce adoptować psa... -
[quote name='pati']od dzis popołudnia nie bede miec dostepu do netu az do wtorku. Dzwoncie na komórke. Jeśli wam to pasuje psiak ktorego mam teraz na 100% jedzie do nowego domu w poniedziałek takze moge przyjąć takze towarzysza suni . Dajcie mi tylko prosze znać musze wiedzieć jakby miał przyjezdzac z nią.[/quote] Dzięki Bogu!!! Przecież on by pognał za samochodem jej szukać, ma teraz TYLKO JĄ! Wszystko mogłoby się zdarzyć... Pati, jesteś cudowna. Podajcie mi w odpowiedniej chwili nr konta na PW i jakie są potrzeby, dorzucę ile się da.
-
To Wam jeszcze opowiem taką historyjkę z mojego stada: Przybłąkał się do mnie ONek, bardzo nerwowy i agresywny, ewidentnie ktoś próbował z wrażliwego psa zrobić Rambo. W domu mieszkały 3 koty, na które Alex natychmiast zaczął z furią polować. W związku z czym dostał kaganiec na dziób, a koty przeniosły się poziom wyżej. Gdy drzwi od pokoju kotów były szczelnie zamknięte zdejmowaliśmy psu kaganiec, żeby sobie odetchnął. Po kilku dniach dzieci przyniosły z podwórka maleńkiego kociaczka, jako jedynego odratowanego z martwego miotu. Zamknęłam go dla bezpieczeństwa do klatki po śwince morskiej i rozpoczęliśmy hodowlę ;). Czasem jednak łaził po domu i poznawał świat. No i kiedyś ktoś nie dopilnował i spotkali się na środku kuchni - Alex, morderca kotów i maleńki Simba. Alex spuścił nisko łeb, żeby zobaczyć, co to...A Simba usiadł (żeby się nie przewrócić), pierwszy raz w życiu naprychał, podniósł małą łapkę i jak nie lunie Alexa w pysk! Pysk o wiele większy od niego całego. Zamknęłam oczy i pomyślałam "Już po kocie!" A Alex przyjrzał się uważnie intruzowi i ...zamachał ogonem! A potem było tak, że Simba mieszkał w koszyku, a Alex przychodził do niego co rano i szeroko otwierał paszczę. Kot ładował mu się do pyska i grasował tam (z pazurami!) miaucząc i mrucząc. Pies musiał to słyszeć niejako od środka...I nigdy nawet nie spróbował zamknąć pyska, stał jak cielę i machał ogonem! Nie uwierzyłabym, gdybym nie widziała tego na własne oczy. I to właśnie Simba nauczył potem Alexa współżycia z innymi kotami. A co do Twojego pytania, Behemotka, o dalsze współżycie psa, którego opisywałam poprzednio - Vipa - i kotów to później razem spały (o ile Vip zmieścił się jeszcze na swoim posłaniu, jak nie to przychodził do mnie po pomoc :lol:), a kiedy chciały zajrzeć mu do miski to nie stawiał przeszkód. I tak mu nie wyżerały, bo im nie smakowało, ale co szkodzi sprawdzić ;).
-
a ja powiem tak: Nie da się, moim zdaniem zrobić absolutnie miarodajnego testu na kota poza domem stałego zamieszkania, bo 1. kot na spacerze jest traktowany zupełnie inaczej niż kot w domu. Moja Gaja szaleńczo goni koty na spacerze (tak fajnie uciekają :evil_lol:), a z domowymi sypia w łóżku i jest OK. No chyba, że się bardzo nudzi to wtedy próbuje pogonić kotu kota i sobie poganiać po domu ;) 2. psy mają indywidualny stosunek do kotów i vice versa - tak jak ludzie indywidualnie lubią się lub nie. Mam 3 psy i 3 koty i 2 z moich psów przyjaźnią się z indywidualnie wybranymi kotami, każdy z innym. Tworzą się relacje jak w stadzie, niezależnie od gatunku. 3. pies inaczej zareaguje na nowego kota w swoim domu (bo nowy), a inaczej na kocich członków stada do którego to ON wchodzi. 4. do mojego stada kotów (wówczas 5) doszedł kiedyś pies, który koniecznie chciał je zjeść :evil_lol:. Walczyliśmy w sumie 3 miesiące - pies najpierw był w domu głównie na smyczy i w kagańcu (!), potem chodził luzem w kagańcu, potem miał coraz częściej zdejmowany. Po tym wszystkim spał z kotami na swoim łóżku, wylizywali sobie pyski, jedli razem. 5. na wszystko trzeba czasu, na ustalenie zasad w stadzie też. Na Twoim miejscu, Behemotka, spróbowałabym. Idylli pewnie od razy nie będzie i nie od razu będziesz mogła zostawić je same bez kontroli. Ale prędzej czy później się dogadają i pokochają. A, i jeszcze. Psy, jeśli jest ich kilka, podpatrują i naśladują zachowanie psich kolegów względem kotów. Kumpel podpatrzywszy zabawy Gai z kotami zaczął je gonić na poważnie - bo nie zna się na żartach :cool3:. Trochę potrwało, zanim mu z Gają wytłumaczyłyśmy, o co chodzi...
-
BŁONIE, bida na bidzie :( psy do odstrzału, ONkowaty śpiący pod blokiem!
Ninti replied to mru's topic in Już w nowym domu
A może ktoś go przygarnął? Jeśli nie bał się ludzi, szedł do nich...To piękny psiak, może się komuś spodobał... Nie myślcie od razu tak pesymistycznie... A strażnicy nic nie wiedzą? -
Maks ;) pojechał do nowego domku! Wielkie dziecko już nie jest samotne!
Ninti replied to mru's topic in Już w nowym domu
Psy z natury wąchają "tam gdzie nie powinny", robią to w stosunku do innych psów, ludzi, ogólnie wszystkich stworzeń...:evil_lol: Można nauczyć, że ludzi "tam" nie wolno wąchać, ale to wcale nie tak łatwo :shake: Tak że wcale były właściciel nie musiał mieć "pomysłów" -
W Holendrach ok. 50 km od Warszawy, nad Narwią, pojawił się pies. Od kilku dni koczuje pod bramą znajomych, gdy wychodzą idzie z nimi przy nodze. Na działkę go nie wpuścili, bo sami mają 2 psy i boją się psiej awantury. Ich suka jest sterylizowana, więc to nie sprawa cieczki. Nikt go w okolicy nie zna, ewidentnie jest bezdomny. Znajomi wracają w niedzielę,inni ludzie już stamtąd powyjeżdżali na zimę. Przywiozę go do Warszawy, nie może przecież zostać tam sam...Szukam tymczasu (sama mam 2 psy i 3 koty, a mój pies poschroniskowy atakuje inne samce) i może ktoś widział ogłoszenie o zaginięciu takiego psa? [url=http://picasaweb.google.pl/ktosiek83/PilnieSzukamDomu#]Picasa Web Albums - Tomek i Agnieszka - Pilnie szukam...[/url]
-
Hassan ostatnia ofiara Schroniska dla zwierząt w Żyrardowie??
Ninti replied to Hanah's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja tak samo. Myślę, że dostali wszyscy, którzy tam napisali. I co dalej? Co myślicie na temat tych wyjaśnień? -
[quote name='pati']Klara ma sie super. Weszła do stada jakby od zawsze do niego nalezała. NIe było wielkiego zapoznawainia, przekonywania sie jedno do drugiego jest i juz - kładz sie na wyrko kobieto - pewnie tak sobie pomysłała reszta Co do niej NIC nie nieszczy , jest bardzo spokojna, chodzi za nami jak cień, krok w krok. Przekochana sunka . Noga sie nie interesuje i radzi sobie na 3 łapkach świetnie. Dziś nawet uparła sie żeby grac w piłke z całą resztą. spi z mama oczywiście w łożku. Dobrze ze mama ma wielkie łoze małżenskie to duzo ogonów na nim sie zmieści. To przekochana suczka. Nie ma z nia żadnego problemu. Załatwia sie na dworze . Pieknie tzryma w nocy. Łasi sie, liże , przytula. O takiego psa powinni sie ludziska bić. Wkleje jutro fotki[/quote] Przeczytajcie jeszcze raz tego posta! Jestem jedną z osób, które Pixie na pw prosiła o pomoc, gdy trzeba było pilnie zabrać Klarę od Toskanii. Pomóc nie zdążyłam, bo niełatwo jest znaleźć na cito osobę, która jednocześnie dysponuje miejscem dla psa, czasem na opiekę nad nim i samochodem w celu częstych wizyt u weta. O dobrych chęciach już nie wspominając. Nie tylko ja szukałam, takich osób było sporo, tylko nie krzyczały o tym głośno. Tak samo szukali opiekunowie Klary z Kielc. Rozwiązanie nastąpiło prawie jednocześnie w dwóch miejscach w postaci hotelików. Jeden z nich jest blisko miejsca, gdzie Klara jest skutecznie leczona, gdzie jej lekarz ma możliwość stałej kontroli jej stanu i przygotowania jej do zabiegu, który ma wykonać. Bez stresujących wielokilometrowych dojazdów, bez podawania Klarze dodatkowych uspokajaczy - jej organizm i tak już ma chyba dosyć leków, a wiele jeszcze przed nią. Pod opieką lekarza, którego już zna, w klinice która też nie jest już dla niej obca. A jak zaakceptowała swój tymczasowy dom - przeczytajcie powyżej. Wygląda na to, że POCZUŁA SIĘ W NIM BEZPIECZNIE! Wiemy wszyscy, jak duże to ma znaczenie dla jej powrotu do zdrowia... Drugi jest w miejscu znów nowym dla niej, w którym nie wiadomo jak się zaadaptuje. Nowy lekarz, pod którego opieką się znajdzie będzie próbował kontynuować poprzednie leczenie lub znajdzie swoją metodę, a potem znowu Klara w samochód i albo dr z Kosiarzy zakwalifikuje ją już do zabiegu, albo każe jeszcze poczekać, więc sunia znów do Kielc i wracamy np. po tygodniu...Pomijam fakt, że żaden lekarz nie lubi takiej przymusowej współpracy, każdy woli poprowadzić leczenie od początku do końca na swój sposób i swoją odpowiedzialność - co jest tylko z korzyścią dla pacjenta. Proszę...Odpowiedź nasuwa się sama...Całym sercem podpisuję się pod tym, co napisała powyżej Pixie. Zostawcie ją tu, nie szarpcie znowu! Wróci do Kielc po zabiegu, jak dojdzie do siebie. A może uda się ją w międzyczasie wyadoptować ;) ? Przecież wszyscy nad tym pracujemy...
-
Wielka akcja Krężel k/Chynowa-KOSZMAR PSOW POWRACA
Ninti replied to emilia2280's topic in Schroniska
[quote name='Betbet']Ktoś pisał, że sunia miała cieczkę w czasie gdy jeszcze był kontakt z psami. Także bardzo obawiam się o możliwą ciążę. Obawiam się też o obrońców zycia poczętego... Matko Ninti...czemu wysyłasz dziewczyny do psiego nieba...zdaje się, że tam wędrują psy;)[/quote] Ano bo jak ja bym miała do wyboru to tylko do psiego ;) I pewnie nie tylko ja tak mam...:evil_lol: -
Wielka akcja Krężel k/Chynowa-KOSZMAR PSOW POWRACA
Ninti replied to emilia2280's topic in Schroniska
Belula! Jeśli istnieje psie niebo to Ty już zapewniłaś sobie w nim miejsce po wsze czasy... I Qeram też. DZIĘKI, DZIĘKI, DZIĘKI w imieniu Klamki!!! -
Maks ;) pojechał do nowego domku! Wielkie dziecko już nie jest samotne!
Ninti replied to mru's topic in Już w nowym domu
Mru, jakby nie daj Boże coś nie tak to jesteśmy jeszcze my z moją Panią, do przyszłej środy na pewno, a może dalej ;) BARDZO SIĘ CIESZĘ, trzymam kciuki za Maksia. -
Maks ;) pojechał do nowego domku! Wielkie dziecko już nie jest samotne!
Ninti replied to mru's topic in Już w nowym domu
A może on jest z Powsina? To tylko kawałek przez las... I może w lesie powiesić, na tej głównej drodze? Mru, podaj mi swój tel. na PW. Próbuję coś załatwić, może z tego wyjdzie dt, a może wręcz ds, gdyby właściciel się nie znalazł. A może nic nie wyjdzie :-(, ale mam nadzieję, że jednak tak... W każdym razie rzecz okaże się dopiero w piątek, więc jak coś innego się uda w międzyczasie to załatwiajcie. No i będę musiała poinformować Cię w ostatniej chwili, stąd prośba o telefon, bo na Dogo możemy się nie zgrać. -
[quote name='kobix']proszę tylko dajcie jej szansę(choć wet.Kabała będzie ze względow humanitarnych sugerował eutanazję-gdy wirus dojdzie do mózgu nie ma innego wyjścia:shake:)-miałam psa z lecącym tyłkiem i niedowładem obu tylnych nóg i wcześniejszą ok.2-3 miesięczną "pełną"(wszystkie objawy)nosowką i przeżył,a objawy się cofneły...nie wiem tylko jak trwale bo poszedł do adopcji.DAJCIE JEJ CZAS-eutanazja to ostateczność gdy pies bardzo cierpi:shake:wtedy nie można na to pozwolić(wiem coś o tym:-() jak cokolwiek je i pije nie jest jeszcze tragicznie... czas to szansa na życie na eutanazję zawsze będzie czas Popieram z całego serca!!! Takie objawy to nieraz przesilenie choroby. Przede wszystkim jak najmniej stresów i DUŻO witamin! TRZYMAJ SIĘ, LIZUNIU!!! KOCHAJĄ CIĘ!!
-
może gdybym był ślepy...ktoś pokochałby mnie.... W NOWYM DOMKU!
Ninti replied to kikou's topic in Już w nowym domu
[quote name='EVA2406']Jak to się stało? Podrzućcie linka do tego wątku, bo ja nie umiem znaleźć :oops:[/quote] [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=10950688#post10950688[/url] Oto wątek "Beznadziejnych", nie przeczytałam dokładnie, ale zdaje się, że relacji na temat szczegółów adopcji tam nie ma. Murzynku!!! Już ci nikt nie zagrozi! Teraz będzie mięciutkie posłanko, ciepła micha i codzienne mizianko! :sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::Dog_run: