Jump to content
Dogomania

yamayka

Members
  • Posts

    745
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by yamayka

  1. Kurcze ale małe to zdjęcie... Jestem zdecydowanie początkująca bywalczynią fotoblogu...:oops: Acha, byłabym ostatnią chamką gdybym nie wspomniała o tym że ze mną w domu mieszka jeszcze Gama - mój drugi starszawy już kundel, ale Gamusia jest bardziej mojego taty niż moja. Oto ona: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images29.fotosik.pl/244/38604cdf17a7f42b.jpg[/IMG][/URL]
  2. Dzięki za docenienie urody mojego psa! :p Zaraz obskoczę galerie, dzięki za zaproszenie... A w ogóle doszłam do wniosku że na tych zdjęciach Soker wygląda jak jakiś niedorobiony jamnik :megagrin: więc dołożę inne fotki bo on nie jest taki malutki i jamnikowaty. Baardzo zmęczony i zadowolony pies: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images29.fotosik.pl/244/53af84b6d2878fe5.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images31.fotosik.pl/314/16561f1c7a56333b.jpg[/IMG][/URL]
  3. Bardzo dziękuję za treściwe porady!!! :) Spróbujemy zastosować! Pozdrawiam!
  4. Dzięki kochana!!!! :buzi: Też sie ciesze że tu jestem. A tak, mój :diabloti: jest cudowny! ;)
  5. [FONT=Arial]A było to tak... :) Pewnego wieczoru (wrzesień rok temu) mały trzymiesięczny kundelek siedział sam w ciemnym obcym parku. Pan i Pani zniknęli gdzieś już dawno i na próżno próbował gonić "stado" - ta ciasna rzecz na szyi przywiązana czymś długim do drzewa nie pozwalała na to...Nie pomagało wołanie i płacz. Odeszli i już nie wrócili. Ale nadszedł inny człowiek i spojrzał uważnie w nic nie rozumiejące kundelkowate oczy. Zabrał przestraszonego pieska do swego domu. A tym człowiekiem był mój brat cioteczny Bolek. A ja byłam tą osobą która stała się nowa Panią i Przyjacielem kundelka - Soccera. Albo Sokera, bardziej swojsko... ;) Mam na imię Maja i przedstawiam Wam mojego Super-psa. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images33.fotosik.pl/315/56501be277512477.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images33.fotosik.pl/315/9fa30ff4baf9c34f.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images33.fotosik.pl/315/09b651d003f7dbda.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images33.fotosik.pl/315/2a97b5e638fa18d0.jpg[/IMG][/URL] [/FONT]
  6. Wielkie dzięki za rady,zastanowie sie nad taśmą ale własciwie tak sobie myśle - w którym momencie ma sie pewność że na 100% pies wróci? Ja do tej pory też miałam już właściwie taką pewność ze Soker przyjdzie gdy go poprosze, bo robił to - a dziś: pies głuchy... Co do piłki na sznurku to tak,mysle że by go to zmobilizowało, bo korcą go nowe zabawki ale czy wtedy nie przyjdzie do mnie dla zabawki (łapówka), a nie bo padło polecenie? A jeszcze a propos zabawek na spacerze. To będzie banalne pytanie ale nie bardzo wiem jak sobie z tym poradzić: oddawanie zabawki na komende. Wymiana na inną albo na smaczka nie bardzo,bo puszcza to co ma w pysku tam gdzie stoi jak tylko zobaczy ze coś mam. Czasem sam przynosi i czeka na rzut (chwale go wtedy dodając komende) ale zwykle pokusa ucieczki i paradowania z zabawką w pysku jest silniejsza niż pokusa pogoni po rzucie... Jeśli zbyt odbiegłam od tematu to bardzo proszę o wskazanie mi gdzie moge o tym przeczytać? (czyżby czekała mnie nauka apotrowania od podstaw...?:cool3:) Dzięki raz jeszcze,pozdrawiam.
  7. Witam wszystkich serdecznie, w imieniu swoim i mojego jedynego w swoim rodzaju kundlastego rocznego cholernika imieniem Soker. Podczepiłam sie pod ten wątek bo jestem dzis lekko zdołowana i wkurzona dzisiejszym spacerem z "młodym". Ogólnie rzecz biorąc nasza przyjaźń trwajaca niespełna rok(pies trafił do mnie jako 4 mies. szczeniak,byl znaleziony w parku przywiązany do drzewa...tak tak,ludzie są podli) zaowocowała już sukcesami szkoleniowymi. Miedzy innymi w przywoływaniu do pozycji "do mnie,noga". Ale dziś...:shake: Poczułam sie jak bysmy nie robili nic i nigdy - pies prawie głuchy na moje polecenia... Słyszy,rozumie i szaleje w najlepsze z patykiem lub leży 5 metrów ode mnie. Mam pytanie do osób bardziej znających sie na rzeczy ode mnie. Co wtedy? Przyjąc ze pies ma gorszy dzień i odpuscic czy egzekwować do skutku? Przejmowac sie tym czy uznac ze roczny pies ma jeszcze prawo do niesubordynacji? Pozdrawiam!
×
×
  • Create New...