-
Posts
2484 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Patisa
-
Miałam ten sam element nieprzyjemnego zaskoczenia. Myślałam że zrobię sobie szybciutko przelew, a tu dupa... na szczęście poszło kartą teściowej :lol:
-
chętnie, ale musze być na piątek ( boksery ), wiec wyjazd w czwartek. A do tego musze się na sobote przemiescic prawie 70km od Budapesztu do Felsőlajos - ATIBOX. Jeszczę myśle... jak nic nie wykombinuje to może własnym samochodem pojade... :(
-
jest ktoś kto ma 1 wolne miejsce na jednego psa i wystawcę niedużych rozmiarów w swoim środku transportu ? Jak myślicie, są szanse na rezerwacje jakiegoś rozsądnego hotelu o tej porze?
-
Ale boski ten obrazek! dzięki! :loveu:
-
Sama jestem ciekawa. kiedys znalazłam taką obrożę z obciążeniem, ale szelki chyba jeszcze lepsze. Mam bokserkę 10mcy, myślalam o tym, gdy skończy 18-miesięcy ( i wczesniej nie radzę ).
-
Mmm... indywidualnie. Zupełnie inna bajka. A nie wiesz przypadkiem ile spotkań indywidualnych potrzebowała, żeby przygotować psa do PT? Niby indywidualne spotkania to spore koszty, ale jak patrzylam na ceny spotkań grupowych to lepiej nie jest... . teoretycznie indywidualna praca daje o wiele lepsze efekty, no i powinno iść szybciej niż w grupie, wiec może wychodzi na jedno? Albo niewiele drożej ?:roll:
-
Pogoda zimniasta :roll: Ale widzę, ze usmiechnieta mimo wszystko ;)
-
a ktoś kto kończył PT w Baritusie? tez rozważam własnie tę szkołę. Jakies opinie? kto kończył PT w Baritusie? :razz:
-
Matko, fantastyczne te Twoje staffiki! Mloda fajnie rosnie...a Bucu jak zawsze uroczy :cool3:
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
Patisa replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
[quote name='magdabroy']Cześć Patisa :multi: Theodor za 10 dni skończy 3 miesiące :) A ja dzisiejszej nocy po karmieniu małego, nie mogłam zasnąć i przypominałam sobie dzień kiedy go urodziłam :loveu: Tęskno mi za tymi pierwszymi chwilami jak go zobaczyłam :loveu: Dziękuję za tyle komplementów pod adresem mojego syneczka :):loveu: [/QUOTE] Oj bo genialny jest. ja co chwilę sobie przypominam jak to było jak urodziłam Antosia i tez juz mi teskno. ale powiem Ci, ze jest coraz cudowniej! im Maluszek wiekszy tym coraz bardziej kochany, choc juz po porodzie wydawalo mi sie ze bardziej sie kochac nie da! :loveu: Moje Cudo genialnie sie dogaduje z psami ( po mamusi :cool3: ), juz na wystawie był z nami. :cool3: niech rosnie zdrowiusieńko! ;) -
[quote name='kamilka91'] [URL]http://desmond.imageshack.us/Himg545/scaled.php?server=545&filename=pulibiay.jpg&res=landing[/URL] - też kiedyś chciałam takiego mopa... Dopóki nie miałam okazji spędzić z jednym takim 3 godzin :D Śmierdział tak okropnie, że nie szło wytrzymać :D To, oczywiście, najlepsze :D [URL]http://desmond.imageshack.us/Himg23/scaled.php?server=23&filename=dalmatysko.jpg&res=landing[/URL][/QUOTE] czytałam kiedyś wzmiankę o ich zapachu, ale myslałam, ze naprawde tak porządnie śmierdzą. Z jednej strony troche mnie to zasmuciło, bo weź to takie trzymaj w chałupie... ze swoja daggą ledwo wytrzymuję, bo pierdzi jak jakiś naładowana maszynówka i mało chałupy nie rozniesie. :eviltong: A z drugiej to sie ciesze, przynajmniej nie bedzie mnie tak korciło, zeby w kolejna rase sie bawić. :eviltong:
-
[quote name='magdabroy']Szkoda gadać :mad: Nie wiem po co tacy ludzie biorą psa :angryy:[/QUOTE] No mnie to samo zastanawia. Kota by se wzieli, na spacer w ogóle wtedy nie tzreba prowadzać... Choć, tez dla mnie szczytem ludzkiej głupoty jest puszczanie kota samopas po mieście. U moich rodziców na wsi wiele kotów sie przewinelo, wszystkie wychodziły na zewnątrz i wszystkie skonczyły tak samo. naprawde wiele kotów... Ja koty w przyszłośc na pewno tez mieć będę, bo kocham i lubię ich obecność tak samo jak psie osobistości, ale żadnego kota nigdy nie puszcze wolno na dwór. no chyba że chciałabym się go pozbyć w okrutny sposób....:mad:
-
[quote name='Asiaczek']No wiesz, przegrac z bratem, to nic takiego. A jak jeszcze brat ładny, to.... sama rozumiesz. Samczyki w przyrodzie generalnie sa zawsze mocniejsze, , bardziej reprezentacyjne dla rasy. Suczki maja troche przechlapane... Pzdr.[/QUOTE] Nie no jasne, ja tam nie ubolewam jakoś straszliwie nad tym faktem. ;) [quote name='Kaaasia']Mam nadzieję że jeszcze się spotkamy i obfocę i wymiziam piękną panienkę ;)[/QUOTE] No z pewnością! :cool3: [SIZE=3]Wczoraj byłam w tym przecudnym parczku w Dolinie Służewieckiej. Boże jak tam mi sie podoba. :loveu: Wychodzisz z mieszkania prosto w taki park! Zawsze się zastanawialam, dlaczego Jack Russel Terriery są tak popularne.Wczoraj zobaczylam dlaczego! Przeuroczy Jack biegał sobie po parku, ćwiczył przychodzenie na zawołanie, bo właściciele wołali go miedzy sobą z dużej odległości. Podbiegł do niego jakis smieszny psiur, wyglądał jak Manchester Terrier i o dziwo własciciele nie poupinali szybko psów na smycze tylko pozwolili im sie wyszaleć do bólu. Pierwszy raz cos takiego widziałam. Aż żałowalam, ze Daggi nie miałam ze sobą[/SIZE][SIZE=2][SIZE=3]. :shake: Do tej pory, zawsze na widok Daggi własciciele psów szybko je upinali na smycze, żeby czasem sie psy nie pobawiły. Wkurzające... Ale co zrobię? Musze robić to samo. W ogóle... nie udało mi sie jeszcze trafic na rozsądnego człowieka z psem na spacerze. Ludzie traktują te swoje psy jakby były z porcelany. :razz: Widziałam też, prócz tego russela, kobiete z dalmatyńczykiem. Wiecie jak wyglądał ich spacer? Wyszła z psem do parku, usiadła na ławce i paliła papierosa. Jezu, aż coś mnie w środku ściskało... dalmat który nie może biegać - to katusze dla tego psa! Przeciez dalmatyńczyki kochaja biegać... [/SIZE][/SIZE]:-( [SIZE=3][FONT=times new roman]Albo babka z jamnikiem. Jeszcze lepsza. Przyszła do parku, usiadła na ławce, a psa przywiązała do gałęzi wystającej z drzewa obok.[/FONT] [/SIZE]:razz: To sie nazywa spacer, co? :shake: [SIZE=2][SIZE=3] [/SIZE] [/SIZE]
-
Ten facet jest bezbłędny! :lol: [IMG]http://i50.tinypic.com/il92qv.jpg[/IMG] Poruszałyście temat tego, jak to ludzie nie lubią psów biegajacych luzem... ja na szczęście jeszcze nie spotkalam sie z chamstwem. Jak chodzę z Daggą do parku to zawsze puszczam ją luzem. Jak widzę inne psy to patrze na reakcje właścicieli. jak widzę, że biora szybko psa na smycz na widok daggi, to robie to samo, widocznie nie chcą kontaktu. Raz tylko bawiła się z beaglem, ale niestety beagle był na smyczy. Niby Pani podziwiała Dagge, jak ładnie sie bawią, ale go nie spuściła, mimo, ze to starszy spokojny pies. Może bała się, ze nie wróci...? Ale powiem szczerze że sporo zburaczałych Raszyniaków z psami spotkałam. :razz: Jeden jakiś gbur z suką wyżła weimarskiego, suka z cycami do ziemi po szczeniakach. Psina powąchała Daggę i pobiegła dalej, a facet, ubrany troche jak cowboy z teksasu, spojrzał na nas z góry i rzucił " a to charto-bokser? ma to w ogóle rodowód?" Myślalam, że mu przy******* :angryy: Wieśniak. I widziałam, na szczęscie nie rozmawiałam, z babką z młodym biszkoptowym labradorem, która w odpowiedzi na radosne podskakiwanie psa, który zobaczył Daggę, tak go szarpnęła za obrożę, że myslałam, ze mu kregi poprzestawiała. :mad: Ale no cóż... przeciez ona wyszła na szybki spacer z papieroskiem w ręku, a nie po to, żeby pies po całym dniu siedzenia w domu mógł chociaz troche się wyszaleć. Piekny Oluś. :loveu: Pozdr. ;)
-
[quote name='sta95chu95']Szczerze powiem, odradzam wszelkiego rodzaju szelki... wszyscy mowia, ze pies nie ciagnie wtedy, co jest totalna bzdura. Pies ciagnie jeszcze bardziej, bo nie czuje tego, ze sie dusi ! Kolczatki tez odpadaja, nie jestem ich zwolennikiem. Polecam ci kantar. To wygląda jak uzda dla konia. Musi byc do tego smycz z przepieciami, jeden koniec zapinasz na obroze, drugi na kantar. Gdy pies zaczyna ciagnac, automatycznie obraca mu glowe w bok, co powoduje ze przestaje ciagnac... Koszt kantaru to najwyzej 30 zl. Polecam, uczylem na tym chodzenia psa przy nodze.[/QUOTE] [quote name='Beatrx']kantar jest gorszy od kolczatki... Patisa, ja bym to rozdzieliła normalnie na dwie komendy: jedna wystawowa, gdzie ciągnie, a druga spacerowa, gdzie ma iść grzecznie. ona nie musi odróżniać tego, co ma na sobie, wystarczy żeby słuchała się komend. szelki działałyby na tej samej zasadzie, jeśli chcesz żeby później na nich ciągnęła, też musiałaby mieć komendę na spacer i komendę na ciągnięcie. i zamiast drzewka rób obrót o 180stopni i idź po prostu w drugą stronę, a jak psisko zluzuje smycz to chwal i nagradzaj. nakręć ją na zabawkę, moze to być szarpak, może to być piłka na sznurku i jak wychodzicie za bramę to zawsze ją miej przy sobie i na widok innego psa zaczynaj się z nią bawić. będziesz miała wtedy sytuację, kiedy psica na widok psa będzie patrzyła się na Ciebie wzrokiem "pańcia dawaj tę zabawkę, bo piesek":evil_lol:[/QUOTE] Dziekuję Wam obojgu za rady. [B]sta95chu95[/B] Faktycznie, na szelach może mnie szarpać bardziej, ale strasznie mnie wkurza, że ona sie dławi na tej obroży, bo to dla niej cholernie niebezpieczne. :mad: Już chyba wolałabym sie z nią poszarpać na szelach, byle psicy nic nie było. Ja w ogóle nie jestem zwolenniczka metod awersyjnych, ale... jesli już, wole kolczatke niż to diablestwo kantar. Nie wyobrażam sobie, żeby ona z takim impetem jak to zazwyczaj robi, rzuciła sie do przodu w tym kantarze na głowie. Chyba by jej łeb urwało. :crazyeye: Kolczatka brzmi strasznie, ale bez przesady...to nie igły, tylko tępe bolce, mam nawet taką na stanie po starszej bokserce... miałam jej nie używać, ale jeszcze zobaczymy. [B]Beatrx [/B]Komendy są na etapie "aktywacji". :p Jest "wystaw", "spacer" będzie też "ciągnij". Z tym, że na razie nie reaguje na słowa, a bardziej na gesty. Trik z obrotem też robiłam. Cwaniara jak bardzo chce iśc do przodu to cofa sie parę kroczków po czym jak już ruszę... to znowu zapierdziela jakby ją z tyłu gonili. :mad: To o czym mi przypomniałaś, a o czym zapomniałam nie wiem czemu, to zabawki. Dagga ma w nosie smakołyki, bo najważniejsze są nowe bodźce, ale byc może zabawka bedzie działać. Spróbujemy ;) Pozdr. ;)
-
Cześć, mam pewnien problem z moja bokserka odnośnie jej ładnego chodzenia na luźnej smyczy. Zaczęłam ja uczyć bardzo wcześnie, ale niestety, musiałam zrobic pare kroków w tył, ponieważ ruszyłysmy do psiego przedszkola i miałyśmy spory kawał do przejścia. W tym czasie suka nauczyła sie ciągnąć. Teraz, gdy pracuję z nia w ramach akcji "oduczanie" jest lepiej. Ale... gdy sunia już w miare fajnie chodziła ( po wczesniejszych mordach z "drzewkiem" trwających 15min, pies pojmował, ze nie opłaca sie ciągnąć), przyszło mi uczyc ją wystawiania. Boksery wystawia sie dość specyficznie, handler nie prezentuje psa, bokser sam ma sie prezentować naprężając na ringówce ile wlezie. No i... ładnie sie wystawia, ale przez to ponownie utrwaliła sobie ciąganie. Chwilowo zrezygnowałam z długich spacerów, bawimy sie i meczymy w ogródku. Utrwalam jej komendę wystawową, dlatego nie chcę tego mieszać z chodzeniem na smyczy, bo ona chyba średnio odróżnia smycz z obrożą od ringówki, niestety. Mam dylemat, bo tak - przejście na szelki na pewno bedzie jasnym rozgraniczeniem dla suki, że na szelkach jest chodzenie luźno, na ringówce jest kłusowanie przy nodze i wystawowa poza. Ale martwi mnie to, że za jakiś czas, gdy suka skończy 1,5roku i bedziemy mogły sobie pozwolić na mocniejsze treningi, podczas nauki "ciągnij" na szelkach znowu będe miała problem ciągnącego psa na spacerze. I teraz sama nie wiem, czy wybrać szelki, i czy mniejszą kolizją w mózgu psa bedzie rozróżnianie ciągniecia na komendę na szelkach i chodznie na nich luźno na komende "spacer" czy jednak lepiej bedzie skupić sie na nauce nie ciagania na obrozy? Bo z kolei w drugim przypadku boje się, że nauka wystawowa pójdzie w las... Wiem, pytanie z serii "męczydupa", ale cóż... może burza mózgów pomoże? ;) Wcześniej, gdy próbowałam ją oduczac niefajnego nawyku ciągnięcia, super postepy zrobiła, ale na podwórku. Poza działką jest zbyt nakręcona na okoliczne psy i walka za pomocą techniki "drzewko" to jak walka z wiatrakami. Mimo, że wydawałoby się, że bedzie skuteczna, gdy pies bedzie automatycznie nagradzany podchodzeniem do ogrodzenia, za ktorym jest inny pies, gdy tylko przestaje ciągnąć. Niestety... po moim zatrzymaniu się ( coraz trudniej mi to przychodzi, bo bokserka coraz większa...) jest kilkanaście sekund napinania, potem odwraca się, troche cofa, ja ją słownie nagradzam ( nie ma takich smakołyków, ktore by ja w takim momencie zainteresowały ) i ruszamy z komedą "spacer"...ale pomimo, ze ja ruszam spokojnie, Dagga rusza z takim impetem, że aż mi sie dławi na obroży. :mad: I jesli miałabym ją uczyć przyzwoitego spaceru na obrozy to chyba będę musiała użyć metod troche bardziej awersyjnych - bo bez kolczatki albo haltera nie dam rady jej wytlumaczyć, ze podchodzenie na siłę do psów jest be... .:roll:
-
Psio-koci melanż, czyli moje gwiazdkiW Birra i Honorata...
Patisa replied to bira's topic in Foto Blogi
I jeszcze jedno _ CUDNE ZDJĘCIE! :loveu: [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg192/scaled.php?server=192&filename=p1018211resize.jpg&res=landing[/IMG] -
Psio-koci melanż, czyli moje gwiazdkiW Birra i Honorata...
Patisa replied to bira's topic in Foto Blogi
Witam po raz pierwszy. :) Jak pchły? Moja Sara miała kiedys inwazję, o dziwo ( tzn ja sie zdziwilam ) po założeniu obroży Bayera pchły zaczely od razu z niej spadać, zdechłe. Założył jej ją wet, zanim dojechalismy do domu była czysta, a na siedzeniu pełno martwego robactwa... :razz: -
Piękne psy! :loveu: Jakiej rasy jets ta szara bestia? Też piekna jest... niespotykaną ma maść :cool3:
- 290 replies
-
- dalmatyńczyk
- dalmatynka
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Widziałam zdjęcia na FB, cudne dziewczyny! :loveu:
-
[quote name='Asiaczek']Zgadzam się z twierdzeniem, że dzieci naszych psów/suk świadczą o poziomie hodowli. Dlatego cieszę się ogromnie, że dzieci Serkowe, Felkowe, Erkowe, Kikowe, Żelkowe są prezentowane na wystawach, nabierają doświadczenia i... wygrywają z rodzicami:) Sytuacja odwrotna jest dla mnie nie do przyjęcia. Świadczy o małej znajomości genetyki, znikomym doświadczeniu i po prostu braku tego przysłowiowego łutu szczęścia. I wcale nie trzeba patrzeć 14 pokoleń wstecz, aby urodziły się piękne maluchy.... Pzdr.[/QUOTE] Zgadzam się w 100% ! Zresztą, przecież to duma dla hodowcy, że WYHODOWAŁ piekne psy. Bo przeciez nie chodzi tu o wieczne zbieranie laurów przez jednego tylko psa, nawet jesli jest wybitny, tlyko o to, żeby tak wykombinować, żeby pojawiło się więcej takich, albo i lepsze... ;) Gratuluję sukcesów hodowlanych! A i dzieki za namiary na tereny spacerowe nad Wisłę. Już od dawna mnie tam ciągnie, ale nie wiedzialam za bardzo gdzie najlepiej... te Wały zawadowskie to i tak w lini prostej od raszyna do Wisły, wiec najbliżej... aaach... tylko niech Michał ma dzień wolnego i ruszamy! :multi:
-
Jej, ale te twoje dziewczyny piekne! Super filmik, zdjęcia genialne... mistrzowskie ujęcie! [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-AjnXBY9yVCI/UGNV3diytnI/AAAAAAAAJ0A/dXRDh8yivHo/s640/DSC_4483.jpg[/IMG] Pańcia zgrabna jak jej dziewczyny! :cool3:
- 4531 replies
-
- bielsko - biała
- dalmatyńczyk
- (and 9 more)
-
Zaprawdę powiadam Wam, nie ma nic piękniejszego nad BOKSERA SKACZĄCEGO! :loveu: Nie wyszczególniam zdjęc, bo musiałabym tu wyszczególnic każde. kocham te fruwajace fafle...co za radośc dla oka w tej galerii! Musze Dadze zmontowac jakiś prowizoryczny hopek, niech sobie poskacze, ja pofoce. :evil_lol:
-
Przyszłam troszkę Cie odwiedzić. Zdjęcia wodnej Sary super! :cool3: A szczeniak to nie czasem belgik mały? Podobny. Ja ostatnio mam faze na owczarki belgijskie tervueren i malinois :loveu:
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
Patisa replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
Ja własnie dla tego mężczyzny tutaj zajrzałam ! :loveu: CUDO! Ile on teraz ma? Rzadko wchodze na dogomanie ostatnio,z braku czasu, ale teraz jak Antoś przysnął przypomniałam sobie o twoim Teosiu, że on juz na świecie i musiałam go zobaczyć. :cool3: Jak się bosko usmiecha! Ja nie wiem, te chłopaki teraz to same Casanovy sie rodzą... ledwo to oczy otworzy a już zdobywa każde kobiece serce...:loveu::cool3: No słodziak po prostu! Gratuluję takie Skarbu! ;)