sodalis
Members-
Posts
713 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by sodalis
-
[quote name='dzasta'] [IMG]http://i27.tinypic.com/25jlfgh.jpg[/IMG] [/QUOTE] Śliczna fotka prawda? Rączki moje :)
-
Frytela bardzo mi przykro, wiem co czujesz.
-
[quote name='dzasta'][B] [B]Sodalis[/B] chyba wpadnę zobaczyć małe szkraby mojej ulubienicy nim sama będę miała domowe przedszkole w domu hehehe[/QUOTE] Zapraszam, zapraszam :) I nie zapomnij, że ja jeszcze przed porodem powinnam Was odwiedzić.
-
[quote name='dzasta'] Ale przodem wygląda jeszcze całkiem nie w ciąży hehe[/QUOTE] Ale do góry brzuchem już całkiem, całkiem :)
-
[quote name='Frytela']MAMY 11!!!!!!! [/QUOTE] Nic dziwnego, że taka szeroka była mamusia :)
-
Moje już całkiem spore :) [img]http://www.sodalis.pl/miotL.3t.1m.jpg[/img] [img]http://www.sodalis.pl/miotL.3t.8m.jpg[/img] [img]http://www.sodalis.pl/miotL.3t.11m.jpg[/img]
-
[quote name='miniaga']A ja jeszcze króciutkie pytanie. Czym można przemyć pępuszki maluchom? Odpadły nam już pięknie pępowiny i jeden pępuszek coś mi się nie podoba. ...[/QUOTE] Ja bym Rivanolem próbowała.
-
[quote name='Impresja']przepraszam, że w tym temacie ale tu jest wielu kompetentnych. Moja suka ma ciąże uroroną, od tydognia rozgrzebuje ledowisko a przed wczoraj dostała mleka. Z domowych sposobów znam jodynę z parafina do wcierana w sutki. Coś jeszcze moge dla niej zrobic, czy od razu leki ładować?[/QUOTE] Ja jestem zwolenniczka nie wcierania niczego - każde dotykanie, wcieranie, głaskanie po sutkach daje suce w czasie ciąży urojonej bodziec do produkcji mleka w ilości jeszcze większej, bo jej sie uraja, ze szczeniakikarmi jak sie ją tam dotyka. To taka teoria którą już kilka razy słyszałam i z którą sie w pełni zgadzam.Najlepiej dużo ruchu, bardzo mało jedzenia, pochować wszystkie zabawki i chłodno traktować (nie głasakć, nie uzalać sie)
-
[quote name='tabaluga1'][LEFT][LEFT]To wszyscy wiemy jednak dyskurs uczonych trwa już od półtora roku ,zapisano prawie pół setki postów i jakie są konkretne wnioski w tym temacie ? [/LEFT] [/LEFT] [LEFT][LEFT]1.[/LEFT] [/LEFT] [LEFT][LEFT]2.[/LEFT] [/LEFT] [LEFT][LEFT]3.[/LEFT] [/LEFT][/QUOTE] Może wniosków konkretnych nie ma, bo każdy to czytający wyciągnie wnioski trochę inne, ale jeśli ktoś po przeczytaniu tego zastanowi się trochę kupując szczeniaka na co patrzeć przy wyborze to już będzie bardzo dużo.
-
Dziś skończyli 4 miesiące i dziś jak wszystko pójdzie zgodnie z planem obaj pojadą do nowych domków. Tak na pożegnanie: JANTAR i JASKIER - czyli dwaj śmieszni panowie: "Pani kazała pozować, więc staramy się wyglądać poważnie" [img]http://www.sodalis.pl/JASKIER.4m.3m.jpg[/img] "Tak normalnie wyglądamy tak:" [img]http://www.sodalis.pl/JASKIER.4m.1m.jpg[/img]
-
[quote name='Monika Volturi']Maluchy też tam podstawiam, ale nie zawsze chcą jeść - idą gdzie jest łatwiej - ale walczę :-)[/QUOTE] To jest najważniejsze - one moga nie chcieć jeśc bo mleko z takiego sutka moze inaczej smakować (nie próbowałam, ale taka jest teoria :eviltong: ). Trzeba uparcie jak jakiś zgłodnieje to go tam przekładać.
-
Dziekuje za pochwały moich maluchów - no całkiem fajny miot tym razem, bo poprzednio doli miała tylko 2 czarne skrzaty :) Co do zastoju - to mi się najlepiej sprawdza dostawianie do sutka najsilniejszego szczeniaka - a w zasadzie to każdego, który jest akurat chętny ssać.
-
Najmłodsze Sodalisiątka mają już 2 tygodnie: [img]http://www.sodalis.pl/miotL.2t.1m.jpg[/img] [img]http://www.sodalis.pl/miotL.2t.2m.jpg[/img] [img]http://www.sodalis.pl/miotL.2t.3m.jpg[/img]
-
[quote name='Hawanka']Patka ogromne gratulacje!!!! śliczności.... Ale weterynarz sie nie spisał przydko zszył sunie :([/QUOTE] Po cesarce to nie musi być ładnie, ma być skutecznie. Czasem śliczny szew śródskórny w tym miejscu w czasie laktacji się rozłazi.
-
[quote name='Afryka']Bernardyn - pies, który dawniej służył jako pomoc dla przewodników i ratowników w górach. Tutaj link do tekstu i ilustracji przedstawiających dawny typ bernardyna: [url]http://www.nmbe.ch/deutsch/531_5_1_9.html[/url] Dzisiejsze bernardyny to przerośnięte, chorowite cielęta. Czy rzeczywiście to co hodowcy zrobili z bernardynami, można nazywać poprawianiem czy rozwojem rasy?[/QUOTE] Niestety podobnie jest z wieloma innymi rasami.
-
Już to pisałam, ale nadal jestem pełna podziwu dla pomysłu - imiona bombowe :)
-
[quote name='ACTINA']A co jeśli cię zabraknie i nikt nie będzie kontynuował twojej pasji? Wszystkie papiery pójdą do kosza. A gdyby były wpisane w rodowodzie to jest jakaś szansa, że te dane przetrwają i ktoś jeszcze z nich skorzysta.[/quote] Leżą w teczce obok rodowodów więc może nie zginą :) , fakt fajnie by było by powpisywane były, ale tak jak pisałam w ZK mi tego odmówili. [quote name='ACTINA']Niestety pies nie ma napisanego na czole tytułu użytkowości... Skąd sędzia ma wiedzieć,że to nie po prostu gorszy egzemplarz z tych "piękności"?[/QUOTE] Dokładnie tak, dlatego też wolałabym by psy mogące wykazać się osiagnięciami w pracy (potwierdzone oczywiście dyplomami) były na tej podstawie do hodowli dopuszczane, lub by były wobec nich mniejsze troche wymagania na wystawach, niż wobec tych, które niczym oprócz ocen z wystaw pochwalić sie nie mogą.
-
Buba - kochana 'czarna czekolada' odeszła ...
sodalis replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Niech śpi spokojnie. -
[quote name='Patka']Oj Rudej ruchów płodów wogóle nie było czuć ... [/QUOTE]ja u Doli tez nie czułam. [quote name='Patka'] A swoja drogą powitajcie w gronie 3 robaczk[/QUOTE] Witamy :) [quote name='Patka']Niestety o 8:00 Rudexia miala cesarkę pierwsza sunia[/QUOTE]U nas bez cesarki sie odbyło, ale tez poród był z przygodami, 02.06 urodziła się bez problemu 5, a na drugi dzień sunia plamiła na czarno, po podaniu gloukozy, wapna, i oksytocyny na nowo ruszyła akcja porodowa (wcześniej był cisza i spokój przez 16 godzin, wiec nie sadziłam, że cos jeszcze jest w środku).Duży martwy szczeniak utknął jeszcze przed miednicą, - w drogach ropdnych był ogonek, a łapki jeszcze przed kanałem kostnym - na szczęście udało się go wyciągnąc kleszczami, więc krojenie i narkoza Doli omineła, ale było blisko - narzędzia w lecznicy juz się sterylizowały na wszelki wypadek. Zdrówka dużo życzymy dla zmęczonej mamusi.
-
[quote name='behemotka']Bodaj największą różnicę między liniami użytkowymi a wystawowymi widać u ON-ów i labradorów. No więc dobrze, taki nieużytkowy labrador nie ma ochoty na pływanie, aportowanie czy w ogóle współpracę z balastem na drugim końcu smyczy. Czy to znaczy, że przeobraża się od razu w leniwego kanapowca? Wolne żarty. Ma dokładnie tyle samo energii, tyle że trudniej ją ukierunkować. Psa nieprzyzwyczajonego do pracy nie nakręcisz podczas sesji treningowej, by mógł się wyciszyć poza nią. Taki pies będzie się pobudzał i uspokajał we własnym rytmie, na który nie masz specjalnego wpływu. Mało to dookoła nieopanowanych blabladorków? Szalejących, nieodwoływalnych, radośnie namolnych lub agresywnych? To są te wystawowe "niekłopotliwe" cuda, nie użytki... [/quote]Dokładnie tak.labrador bez pasji do pracy i bez silnej chęci do współpracy z człowiekiem nie będzie mniej energiczny, będzie natomiast trudniejszy w szkoleniu i w opanowaniu. Zresztą kazdy kupujący labradora powinien byc informowany przez hodowce, że to nie mis co ma leżec na kanapie, lecz pies wymagający duzej dawki ruchu i jakichs zajęć, nie koniecznie musi na polowania jeździć, ale coś robic powinien.[quote name=' behemotka']Myśliwskiego labradora nakręcisz na aport i zmęczysz w ten sposób ku uciesze obu stron. Nieużytkowemu labradorowi rzucisz aport, a pies odwróci się do Ciebie zadem - bo on w ramach błogosławieństwa zatracił przecież pierwotny instynkt użytkowy, w tym aportowanie - i pobiegnie wskoczyć jakiemuś dziecku do wózka albo pogryźć się z nielubianym psem. Nie odwołasz go tak łatwo, bo on przecież nie jest psem pracującym z człowiekiem, tylko towarzyszącym mu gdzieś obok. [/quote]Zgadzam się.[quote name='behemotka'] A użytek jak najbardziej może być świetnym towarzyszem. [/quote]Dokładnie tak.
-
[quote name='behemotka']Praktyczne brzydale[/QUOTE]Super. :)>[quote name='behemotka']Są w ogóle sędziowie, którzy użytki oceniają z przymrużeniem oka?[/QUOTE] Są bardzo nieliczni.Za to na szczęście dla uzytków niektórzy sędziowie w Polsce ogólnie są bardzo wyrozumiali i oceny hodowlane dają prawie wszystkim psom, więc tą hodowlankę jakoś się wyjeżdża - czasem trzeba troszke wiecej pojeździc poprostu, zwykle w klasie uzytkowej jest troche łatwiej, ale i tak nawet w tej klasie jak w każdej innej wygrywa klucha. To co dzieje się obecnie z labradorami w większosci hodowlach i na wystawach mnie przeraża - na wystawach widzi sie psy coraz cięższe, coraz mocniejsze, z coraz krótszymi kufami i szerszymi głowami, coraz blizej im do molosów niz psów myśliwskich niestety. Na szczęście jest kilka hodowli w Polsce bardziej zainteresowanych tym jak pies pracuje niz jak wygląda.
-
Bardzo sie ciesze.