sodalis
Members-
Posts
713 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by sodalis
-
[quote name='MartynaP']ale to i tak z jego zdrowiem jest wszystko ok??? tylko nie moze yc na wystawach i ewentualnie zeby hodowle zalozyc tak??[/QUOTE] A to już zależy od uczciwości hodowcy. Pet to pies nie wystawowy - czyli automatycznie niehodowlany, ale które szczenieta sprzedawane są jako PEty decyduje hodowca - mogą to być szczenięta z wadą, moga to być szczenięta bez wad, ale nie rokujące dobrze wystawowo (może troszke za drobny, lub uszko za długie itd. Nie ma konkretnej definicji jakie szczenie PETem jest a jakie nie. A co do zdrowia, to różnie to bywa zaleznie od uczciwości, wiedzy hodowcy, a troche i od szczęścia.
-
[quote name='pinczerka_i_Gizmo'] PET to pies z wadą genetyczną - którego od razu dyskwalifikuje się jako reproduktora/sukę hodowlaną.[/QUOTE] Nie koniecznie pies z wada genetyczną jest PETEM. Pies bez wady też może być PETEM.
-
Ile zdjęć może zgłosić do konkursu jedna osoba?
-
[quote name='Jogurt'] Co sie dzieje na takiej "otwartej" wystawie kiedy zacznie padac deszcz??[/QUOTE] To samo co by się działo jakby nie padało, tylko, że wszyscy sobie mokną. :lol: A osobiście wole jak pada niż jak jest upał - przynajmniej psom jest przyjemniej.
-
[quote name='frruzia'] czy jeśli ojciec krył córkę to szczeniaki mają rodowód, ale nie moga być uważane w hodowli? [/QUOTE] Dostają rodowody i mogą być uzyte w hodowli dokładnie tak samo jak psy z każdego innego skojarzenia. Oczywiście pod warunkiem uzyskania kwalifikacji hodowlanych.
-
[quote name='niedzwiadek:)']Jezel np córkę pokrył ojciec, albo matke syn, to bez wyjatku kazdy pet...[/QUOTE] Pierwsze słysze. niby dlaczego każde szczenie z takiego skojarzenia to PET
-
[quote name='Rinuś'][B][I]"Hodować to znaczy polepszać, a nie pomnażać!!!"[/I][/B] [B][I]Słowa z jednej z Polskich hodowli gdzie są hodowane 3 rasy psów.[/I][/B][/QUOTE] A wcześniej były jeszcze 2 inne - i mimo, że nie jest to hodowla jednej rasy to jest to jedna z lepszych hodowli w Polsce. :)
-
Jedna moja labradorka 12 miesięcy, druga 15 miesięcy.
-
[quote name='Boberek']Poczekać miesiąc na to USG czy nie jechać na wystawę? [/QUOTE] Ja bym nie czekała - poproś lekarza wykonującego badanie by wygolił jak najmniejszy obszar - może i na wystawe uda się pojechać.
-
[quote name='Boberek'] czy coś takiego miało miejsce u jakiejś waszej suczki ?[/QUOTE] Tak mam taką sunie - jednej cieczki poprostu u niej nie było - odstęp 14 miesięcy się zrobił - suka była badana na uczelni przez 2 specjalistów od rozrodu i położnictwa, miała wykonana sporą liczbe badan, które nic nie wykazały, cieczka po 14 miesiącach się pojawiła, suka została pokryta i 9 tygodni temnu urodziła 7 ślicznych szczeniaczków.
-
[quote name='iwona&CAR']Znam takich hodowcow a nie milosnikow ktorzy utrzymuja sie tylko z hodowli. Pieniadz wciaga , zaczyna sie kombinowanie jak tu najmniej wydac wiecej wyciagnac z hodowli -to tak delikatnie powiedziiane. [/quote] Ale nie powiesz chyba, że wszyscy właściciele dużych hodowli są "be" - pisząc tak mocno krzywdzi się tych, którzy są naprawde dobrzy w tym co robią i robią to z pasją. Więc po raz kolejny pisze, że nie twierdze, że wszystkie duże hodowle są dobre, ale też nie zgodze się z opinią, że wszystkie są złe - żeby ocenić hodowle nie wystarczy wiedzieć ile psów tam jest trzeba zobaczyć w jakich warunkach żyją, jakie podejście do nich ma hodowca i jaką wiedze na temat genetyki, rasy posiada. [quote name='iwona&CAR'] Czy pasjonata mozna nazwac hodowce co hoduje wiele ras ?????[/quote] Myśle, że czasem tak, oczywiście nie zawsze i oczywiście znacznie trudniej znaleźć dobrą hodowle wśród wielorasowych, ale nie wierze w to, że takich wcale nie ma. [quote name='iwona&CAR'] Co to sa wg Ciebie dobre warunki ?? [/quote] A to już zależy od rasy jaką się posiada, dla mopsa pewnie najlepsza będzie kanapa, ale przykładowo owczarek kaukaski zdecydowanie lepiej będzie czuł się na dworzu, szczególnie gdy w domu jest centralne ogrzewanie włączone. [quote name='iwona&CAR'] czysto, najedzone psy , zawsze maja miske z woda - to wystarczy ?? [/quote] Nie, moim zdaniem to jest zdecydowanie za mało. [quote name='iwona&CAR'][B]Pomyslal !!!! TYLKO CZASU NIE MA :p[/B] Jestem ciekawa czy w tych molochach wielorasowych spelniaja hodowcy stosujac sie do tych przykazan: 13 PRZYKAZAN DOBREGO HODOWCY 1.[B]kryj sukę tylko wtedy, gdy masz pewność, że krycie będzie z pożytkiem dla rasy[/B] 2.[B]nie używaj do hodowli zwierząt obarczonych wadami genetycznymi[/B] 3.[B]nie używaj do hodowli zwierząt agresywnych i tchórzliwych (równie ważny jak wygląd psa jest jego charakter!)[/B] 4.[B]kryj sukę dopiero wtedy, gdy masz zamówienia przynajmniej na kilka szczeniąt[/B] 5.szczenięta sprzedawaj tylko po odrobaczeniu i zaszczepieniu 6.nie sprzedawaj szczeniąt pod płotami wystaw, na giełdach ani bazarach 7.odmawiaj sprzedaży, jeśli masz podejrzenia, że szczenię będzie źle traktowane 8.nie trać kontaktu z nabywcami szczeniąt, zawsze służ im radą i pomocą 9.odbierz szczenię, jeśli widzisz, że jest źle traktowane 10.przyjmuj z powrotem lub pomagaj w umieszczeniu gdzie indziej psów z twojej hodowli 11.[B]szczerze informuj nabywcę o wadach[/B] i zaletach psów, które hodujesz[/b] 12.nie wychwalaj swojej hodowli, nie mów źle o innych hodowcach 13.[B]spisuj zawsze umowy kupna-sprzedaży[/B]" Autor: "Mój Pies" Salmanowicz Sylwia No ja bym jeszcze dopisala [COLOR=#0000ff].)po zrownowazonych rodzicach (mile widziane zdane egzaminy PO) ,[/COLOR] [COLOR=#0000ff].)mozliwosc odwiedzania hodowli rosnacych szczeniakow, [/COLOR] [COLOR=#0000ff].)przeprowadzone testy predyspozycji psychicznych szczeniat Volharda(PAT) (oczywiscie przez osobe obca szczenietom i w obcym pomieszczeniu) [/COLOR] .)[COLOR=#0000ff] wczesnorozwojowa stymulacja szczeniat, czyli program Super Dog[/COLOR] [B]CZY W TYCH DUZYCH HODOWLACH WIELORASOWYCH JEST TO MOZLIWE ?????????:shake:[/B][/quote] Wszystko zależy od hodowcy, jego wiedzy, chęci, zaangażowania - i myśle, że jest to możliwe, owszem wiele hodowli jest kiepska i tego nie przestrzega, ale nie wierze w to, ze wśród dużych nie ma takich, które warunki te spełniają. Dlatego po raz kolejny pisze, nie można stwierdzac, że małe są "Cacy" a duże "be" każdą hodowle trzeba rozpatrzyć indywidualnie. [quote name='xxxx52'] -duze rasy ,przy sprzedazy powinny posiadac dokumenty swiadczace ,ze przodkowie nie mialy chorob zwiazanych z ukladem kostnym,oraz zdjecia rtg do przekazania .[/quote] A tu coś Ci się pomyliło - nie pokazuje się, a już tym bardziej nie przekazuje rtg tylko wynik badania wpisany w rodowód przez uprawnionego lekarza weterynarii. [quote name='jo_ann'] co do za wczesnego odstawiania i braku badan-jaki to ma zwiazek z wielkoscia hodowli...? [/quote] Nie ma żadnego. [quote name='iwona&CAR'] Znam hodowle ktora ma dwie suki jednej rasy ,jak te psy sa w tym mieszkaniu traktowane i jak ta hodowla jest prowadzona to zapewniam ze psy w kenelu maja lepiej.[/quote] Dokładnie o to i mi chodzi - nie można generalizowac - trzeba zobaczyć, odwiedzić sprawdzić i dopiero wypowiadać się czy hodowla jest dobra czy nie. Sam fakt, że są kojce, a psów więcej niż kilka sztuk nie zawsze znaczy, że hodowla jest zła. [quote name='karenina']I na dodatek zazwyczaj własciciele 1 suczki zaja zero planu hodowlanego, zero wiedzy o genetyce i rozmnażaniu, nie mówiąc juz o tym mitycznym dla niektorych ulepszaniu rasy. [/quote] Dokładnie tak jest, ale te właśnie hodowle zdaniem niektórych są super, bo sa małe, domowe... Ale, że nic do rasy nie wnoszą to już nie ma żadnego znaczenia.
-
[quote name='gero']hm tak czytam caly wątek i nie omieszkam wypowiedziec swojego zdania , otóż moim skromnym zdaniem postęp światowej kynologi opiera sie chyba właśnie na dużych profesjonalnych , wielopokoleniowych hodowlach, w których hodowca dąży do postawionego sobie celu , jeśli chodzi o cechy fenotypu i charakteru, aby to osiagnąc musi posiadac w hodowli wiecej psow w tym wyhodowane przez siebie , bedące potwierdzeniem jego dążen hodowlanych, wybaczcie ale na bazie jednej czy 2 suczek nie da sie prowadzić planowej lini hodowlanej, na calym kynologicznym świecie najwiecej wkladu dla rozwoju rasy mają wlaśnie hodowle wielopokoleniowe , profesjonalnie prowadzone przez ludzi którzy sie tej pasji poświęcili. a ze ich praca przynosi efekty i szczenieta z takiej hodowli osiągaja więcej niż przyzwoite ceny to chyba logiczne i bardzo pozytywne , bo mogą dalej prowadzić swoje hodowle i sie nim calkowicie poswiecić, tak przeglądając rodowody wybitnych psow , zauważymy iż bardzo wielu przodków będących wybitnymi filarami rasy pochodzi wlaśnie z dużych profesjonalnych hodowli. A psy z nich kupowane za solidne pieniadze , nie oszukujmy sie na pewno krzywdy nie maja , bo jak ktoś kupuje psa za takie pieniądze to odpowiednio o niego dba , taka jest prawda, Ja osobiscie jezeli bym chciał , kiedykolwiek zając sie kynologia to na pewno kupiłbym psa z takiej właśnie hodowli , bo wiem ze hodowcy planowo kojartza pary hodowlane , a i o psychike też dbają bo to ich pasja , praca i renoma[/quote] Zgadzam się z tą opinią. Mam suke własnie z takiej dużej, kojcowej hodowli, ale jednocześnie z hodowli, z której w tej rasie pochodzi najwięcej wychodowanych w Polsce championów i interchampionów i w żadnym względzie nie żałuje, że ją mam, i jeśli jeszcze kiedyś będe chciała kupić psa to będe patrzyła na jego wartość dla hodowli, a nie na to czy pochodzi z małej czy z dużej hodowli. [quote name='Okamia']Wiem... Bo takie warunki może i panują ale nie u nas:roll: Mimo iż nie byłam jak dotąd w żadnej hodowli to mniej więcej wiem jakie panują warunki w hodowlach u nas a jakie za granicą[/quote] Skąd wiesz jeśli nie byłaś w żadnej hodowli? Ja byłam w ponad 20 hodowlach różnych ras i z racji zawodu jaki wykonuje pokazywano mi zdecydowanie więcej niż normalnej osobie odwiedzającej hodowle, bo ja byłam przy odbywających się tam porodach, kryciach itp. I naprawde nie w każdej dużej hodowli jest źle, czasem w tych małych psy mają gorsze warunki niż w dużych, nie mówiąc już o możliwościach selekcji, doboru, a więc dbania o postęp hodowlanych, nie mówiąc nic o doświadczeniu i wiedzy posiadanej przez hodowców. Po raz kolejny podkreślam, że nie twierdze, że wszystkie hodowle sa dobre, ale znam w Polsce kilka dużych, z których psa mogłabym mieć i które moim zdaniem są bardzo dobrymi hodowlami.
-
[quote name='Dada'] ale z tego, co na temat badań słyszałam, to od tak dawna są one wykonywane, [B]że prawie eliminują możliwość wystąpienia choroby[/B]... [/QUOTE] No niestety dysplazja nadal jest choroba często występująca, a obowiązek badań u retrieverów jest od bardzo niedawna - obowiązuje psy i suki urodzone po 01.01.2006 czyli nadal można kupić rodowodowe szczenie retrievera po nie zbadanych rodzicach, bo urodzonych wczesniej niż moment powstania obowiązku, co prawda wielu hodowców bada psy już od dawna to jednak nie wszyscy. A nawet w tych od kilku pokoleń badanych liniach dysplazja pojawić się może, rzadzej oczywiście, ale niestety może. I myśle, że w innych rasach jest podobnie, mimo, że obowiazek badań jest dłużej. [quote name='Dada']sodalis: Dziękuję za wyjaśnienie, miło jest przeczytać coś wartościowego. Zgadzam się z Tobą również w sprawie generalizowania.. [/QUOTE] :)
-
[quote name='Rinuś'] [B][I]Niestety ale nam Polakom do lepszeyj sytuacji hodowli i psów jest jeszcze daleko.[/I][/B][/QUOTE] We wszystkich krajch są hodowle złe i dobre - wystarczy obejrzeć Animal Planet - w USA chociażby też są hodowle raczej przypominające obozy zagłady, też są nielegalne walki psów, więc chyba wszędzie jest podobnie, nie ma kraju samych dobrych i samych złych ludzi, samych dobrych i samych złych hodowli.
-
[quote name='Jagienka'] A hodowle o jakich piszesz, ze wspaniałymi miłosnikami psów, sprzedającymi psy za 3 tys, dobrze zsocjalizowane, zdrowe (niekopiowane :eviltong:) itd... są super, tylko umówimy się czy to standard? Czy może perły w morzu przeciętności?[/QUOTE] Oczywiście, że dużo takich hodowli nie ma, ale są i ja takich ludzi znam i jak czytam, że wszystkie duże są złe to mnie poprostu krew zalewa, bo to bardzo krzywdzi osoby, które lubie i szanuje.
-
[quote name='Rinuś'] [B][I]Masz rację w tym, że nie należy wrzucać wszystkich hodowli do jednego wora...[/QUOTE] I tylko oto mi chodzi - nie można generalizować, że wszystkie duże hodowle są złe, bo nie wszystkie są złe - może tych duzych, dobrych, dbających o psy jest mało, ale są, więc nie mówmy, że wszystkie są "be", bo krzywdzimy tych, którzy całe swoje życie psom poświęcili i mimo, że mają ich 20 czy 30 naprawde o nie dbają - nawet jeśli pomagają im przy tym osoby zatrudnione.
-
[quote name='Jagienka'] uczysz się o wielu rasach, ale za co żyjesz? Jak zarabiasz? Na psach? No bo na co więcej starcza czasu? Ciężko jest mieć hodowlę, być miłośnikiem wielu ras i jeszcze na tym zarabiać wystarczająco bajońskie sumy, żeby utrzymać ten cały folwark, gdzie tutaj czas dla psów? Nie chodzi tylko o merytoryke, ale również o kontakt ze zwierzakiem.[/quote] Ja osobiście ucze się o jednej rasie, bo kynologia nie jest jedyna dziedziną mnie interesującą i nie żyje z psów lecz pracuje, bo z dwóch suk hodowlanych raczej żyć się nie da - no chyba, ze kryłabym je co cieczke to wtedy może tak. Ale jeżeli ktoś zajmuje się tylko psami i nawet ma ich kilkanaście to możliwe, że dla każdego z nich ma więcej czasu niż właśiciel 2-3 psów, który pracujący i ma rodzine, dzieci, którym też trzeba czas poświęcić. Dlatego nie można generalizować, że każda duża hodowla jest zła, czasem w tych dużych psom jest lepiej niż w tych małych, a szczenięta wcale nie sa gorzej zsocjalizowane - każdy przypadek trzeba rozważyć indywidualnie. [quote name='Rinuś']bo średniej "jakości" szczeniaka nie sprzedaje się za 2,5 tys...[/quote] W niektórych dobrych, znanych hodowlach (mówie o labradorach, bo na innych rasach się nie znam, więc się nie wypowiadam) 2,5 tyś kosztuje szczenie przeciętne - szczenie wybitne kosztuje 3000-3500zł.
-
[quote name='Jagienka']Ciężko jest mieć hodowlę, być miłośnikiem wielu ras i jeszcze na tym zarabiać wystarczająco bajońskie sumy, żeby utrzymać ten cały folwark, gdzie tutaj czas dla psów? Nie chodzi tylko o merytoryke, ale również o kontakt ze zwierzakiem.[/quote] Owszem ciężko, co nie znaczy, że nie jest to możliwe. I nie uwierze w to, że wszystkie duże hodowle są złe, bo każdy przypadek, każdą hodowle trzeba rozpatrzeć indywidualnie, a nie generalizować. I trzeba rozgraniczyć hodowanie od bycia jedynie miłośnikiem, właściciele dużych hodowli z sukcesami żyją zwykle właśnie z tych hodowli i nie widze w tym nic złego, jeśli taki hodowca znajduje nabywców na szczenięta za 2500-3000 to owszem jest wstanie się z tego utrzymać i nie musi pracować, wtedy ma czas dla psów. I jeśli psy w takiej hodowli mają dobre warunki i są dobrze traktowane to nie ma w tym nic złego. samo zarabianie na psach nie powoduje automatycznie, że jest im źle.
-
[quote name='Jagienka'][B]sodalis[/B], w swojej wypowiedz dotyczącej szkolnictwa wyższego rozważałam również kwestię geniuszu, prawda? ;)[/quote] Ja myśle, że to nie geniusz, lecz fakt, że oba kierunki dotyczą tego co mnie fascynuje, tego co jest moją pasją, i tego czemu chce swoje życie poświęcić, samo wkuwanie suchych faktów nigdy nie szło mi dobrze, ale zdobywanie wiedzy na temat czegoś co mnie fascynuje sprawia mi olbrzymią przyjemność i myśle, że w przypadku hodowli (nawet kilku ras jednocześnie) też jest to możliwe. Dlatego jeśli hodowla jest dla kogos pasją, a nie jedynie sposobem zarabiania pieniędzy to może to być dobra hodowla niezależnie od tego ile ras ona obejmuje - choć rzeczywiście im bardziej poznaje ten kynologiczny światek tym więcej poznaje osób, które hodowla zajmować się nie powinny - i to też niezależnie od tego ile psów jednej rasy, czy różnych ras posiadają, dlatego każdy przypadek trzeba rozważać indywidualnie, nie każda mała hodowla jest dobra i nie każda duża jest zła. [quote name='Jagienka'] Hmm masz 5 (nie wiem po co o tym pisać),[/quote] Po to, żeby na przykładzie zupełnie innej dziedziny niż kynologia pokazać, że nie zawsze trzeba robić tylko jedną rzecz (hodować jedną rase), by robić to dobrze.
-
[quote name='Jagienka'] P.S. [B]sodalis [/B]to co napisała Karmi nie było do Ciebie... Przy swoim poście cytowała Dade. Czytanie ze zrozumieniem...[/QUOTE] To bardzo przepraszam - tak mnie ta dyskusja zaintersowała, że z rozpędu nie zauważyłam. [b]Karmi[/b] Bardzo przepraszam, az mi głupio
-
[quote name='Jagienka']Tak, uważam, że Twoja wiedza na temat kierunku, który skończyłaś jako pierwszy i nie rozwijałaś się dalej w tym temacie, bo studiowałaś juz inny jest mniejsza niż osoby, która pozostała przy tym pierwszym po skończeniu go :) Hmm masz 5 (nie wiem po co o tym pisać), no tak to świadczy o ogromnej wiedzy... umówimy się obrona dyplomu na 5 nie robi z Ciebie geniusza ;) Off[/QUOTE] Ok to jest Twoja opinia, ale jeśli uważasz, że moja wiedza na temat kierunku który skończyłam jako pierwszy jest mniejsza niż osoby, która studiowała tylko ten jeden to wytłumacz mi dlaczego przez wszystkie lata miałam najwyższą średnią na roku, czyli przynajmniej teoretycznie pozostali studenci z tego roku mieli wiedze mniejszą niż ja. Zaznacze jeszcze, że oba kierunki studiowałam jednocześnie i mam doświadczenie w pracy w obu zawodach, więc nie jest tak, że się nie rozwijałam, rozwijałam się w obu kierunkach jednoczesnie i to chyba nieźle zważywszy na wyniki jakie osiągnełam. Dlatego nie można generalizować, że hodowca mający więcej niż jedną rase nie jest wstanie mieć wystarczającej wiedzy by być dobrym hodowcą. Czasem hodowca kilku ras - który poświęca temu całe swe życie ma wiedze większą niż hodowca jednej rasy.
-
[quote name='Karmi']Powalasz mnie swoją wiedzą :diabloti: [/QUOTE] I się nie dziwie, bo akurat jeśli chodzi o dysplazje i wiele innych problemów zdrowotnych dotykających psów wiedze mam całkiem sporą. :razz:
-
[quote name='Rinuś'] [B][I]Buziaki dla psiaka :loveu:[/I][/B] [B][I]sory za off.[/I][/B][/quote] I nawzajem. I żeby cos było w temacie a nie sam off. Hodowla hodowli nie równa, niezaleznie od tego czy jest mała czy duża, i nie można tu generalizować. Nie skrytykuje, ani nie pochwale żadnej hodowli w której kilkakrotnie nie byłam, której psów nie widziałam i w której nie rozmawiałam z hodowcą i nie wiem jaką wiedzą i doświadczeniem on dysponuje. Wiedza, podejście hodowcy (ew. osób pracujących w hodowli) do zwierząt, warunki w jakich psy żyją i sposób w jaki się zachowują ma dla mnie dużo większe znaczenie niż ilość psów jak się w hodowli znajduje. A to czy można zdobyć wiedze na temat większej ilości ras niż 1-2 zależy chyba od zdolności i czasu jaki się na to poświęci, wiedza osoby mającej 5 ras może być większa niż osoby mającej 1 rase, nie można więc generalizować, a każdy przypadek trzeba rozpatrzeć indywidualnie. Czy fakt, że mam ukończone 2 kierunki studiów i rozważam pójście na trzeci kierunek oznacza, że moja wiedza jest mniejsza niż osoby która skończyła tylko jeden kierunkek studiów - chyba nie skoro na obu dyplomach mam 5 - nie generalizujmy więc, duża wcale nie musi być gorsza od małej. :) [quote name='Karmi']Powalasz mnie swoją wiedzą :diabloti: Skąd dysplazja? Może z ,,powietrza":cool3:[/quote] Ze skomplikowanego i nie do końca poznanego jeszcze sposobu jej dziedziczenia. Badanie w kierunku dysplazji to badanie fenotypu, a nie genotypu - to, że pies nie ma dysplazji nie oznacza, że nie jest nosicielem jej genu i dopuki nie poznamy i nie nauczymy się rozpoznawać genów za dysplazje odpowiedzialnych pewnie nigdy do końca jej nie wyeliminujemy. badania, które medycyna weterynaryjna może w tej chwili wykonać pozwalają jednynie na zmniejszenie występowania dysplazji w populacji, niestety sposobu by ją całkowiecie wyeliminować jak na razie nie mamy.
-
[quote name='Rinuś'] Chyba się skądś znamy :p[/I][/B][/QUOTE] I to chyba z nie jednego miejsca :)
-
[quote name='Dada']Litości... PET NIE MUSI BYĆ CHORY! /a na dysplazję badani są rodzice szczeniąt, więc nie wiem skąd dysplazja u rodowodowego psa, chyba, że z oszustwa, bo tak też bywa/ [/QUOTE] Badania w kierunku dysplazji nie dają pewności, że nie wystąpi ona u szczeniąt, nawet idealne wyniki badań wszystkich przodków na 2-3 pokolenia wstecz nie daje pewności, że u szczeniąt dysplazja nie wystąpi. Dziedziczenie dysplazji jest bardzo skomplikowane i nie do końca jeszcze poznane. Idealne wyniki badań rodziców znacznie zmniejszają ryzyko wystąpienia dysplazji u szczeniąt pewności jednak nie dają, dlatego przy pojawieniu się szczeniaka z dysplazją wcale nie musimy mieć doczynienia z oszustwem, a jedynie z pechem, że pomimo braku dysplzji u rodziców szczenie jednak ją ma - i taka sytuacja wcale rzadka nie jest.