Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    28801
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    28

Everything posted by Ewa Marta

  1. Te relacje są równie fantastyczne, jak Nutusi:loveu: Oby Pani nie przeszła chęć do ich pisania, bo czytanie ich, to balsam na duszę:loveu:
  2. Bardzo podoba mi się tekst ogłoszenia:-) Wiadomo cos nowego o Lupusie? Zaglądam tak i czekam na jakieś wiadomości:-)
  3. W sumie racja:-) Najważniejsze, że najedzony i kochany:-) A te relacje nie wyglądają na specjalnie wymuszane;-) Widać, że Pani Budyniowej sprawia radość pisanie o łobuziaku:-)
  4. Super domek:-) Fantastyczne relacje:-) Ale dlaczego mogą go karić tylko raz dziennie? Generalnie weci zalecają karmienie dwa razy dziennie...
  5. [quote name='Nutusia']Wypróbuję - dziękuję! Tylko nie mam pewności jak przetrzymam te kilka minut od nasypania do miski do napęcznienia! :) Nawet jak szykuję miski, a psy są na dworze - słyszą dranie czy czują i dobijają się natychmiast do drzwi![/QUOTE] Znam to doskonale:-) Barsa stoi i wpatruje się w miskę jak zaczarowana, czasami pogania mnie patrząc z wyrzutem i poszczekując, ale na to trzeba się uodpornić i robić swoje, czyli czekać aż zmienie i woda wystygnie:-) Teraz mam w kuchni dodatkowo obok Semika, który objada się gotowanym jedzonkiem, ze względu na swoją alergię. Od kiedy je gotowane, pokochał jedzenie:-) Barsie ze względu na jej permanentne odchudzanie dorzucam tylko mały kawałek piersi z indyka i zamiast wody, zalewam wywarkiem Sema.
  6. Cudowna wiadomość o Beksalinie:-) A zdjęcia wszystkie powalające, zwłaszcza ostatnie, kiedy Krechulec morduje wielką Lili:-)
  7. [quote name='Nutusia']Podobnie jak nie wiem co zrobić, żeby Lili i Kreska nie połykały karmy wielkimi chapsnięciami (bez gryzienia!!!!). Usiłowałam dawać z ręki, po jednym ziarenku, ale też jest połykane, bo przecież nie ma czasu na gryzienie, skoro zaraz będzie następne.[/QUOTE] Miałam ten sam problem i od jakiegoś czasu na kilka minut przed podaniem zalewam gorącą wodą (nie wrzącą). Karma pęcznieje, tuż przed podaniem dolewam jeszcze ciut wody, żeby karma pływała i Barsa nie ma wyjścia - musi jeść wolniej:-)
  8. Nie dziwię się Rykitkowi, że był zadowolony. Na swoim starym strychu nie miał kolan i takich rąk do głaskania:-)
  9. Poczuł się bezpiecznie:-) A do domu pędzi, bo tam ciepło, mięciutki kocyk czeka, żeby się w niego wtulić, jedzenie samo przychodzi pod nos, nie trzeba go zdobywać... Szaruś głupi nie jest, docenia to wszystko:-)
  10. Czy wiesz już Marta, kiedy Piotr będzie mógł przyjechać ponownie do Kaira? Trzeba coś z tym zrobić, najlepiej, żeby Piotr mógł jak najszybciej zaingerować i nie pozwolić Kaluchowi na zrujnowanie tego, co razem wypracowaliście:-( Martwi mnie ta amputacja Rykitka, ale jeśli malucha bolą te przykurcze, to chyba ie ma innego wyjścia, co? Zrobimy może jakąś zrzutkę na operację i będziemy trzymac kciuki, żeby szybko się zagoiło... A może warto to skonsultować jeszcze z kimś?
  11. Ale czipa warto poszukać:-) Nutusiu, nie mam żadnego maila ze zdjęciami od Ciebie. Musiał wrócić do Ciebie. Jola już wgrała zdjecia, ale piszę jako ciekawostkę, że nie wszystkie maile dochodzą...
  12. Czy rozmawiasz, czy nie, on jest przy Marcie non stop:-)
  13. No to zdradź choć trochę, co piszą w tych raportach:-)
  14. [quote name='Nutusia']Ale z niego same wyłażą całe takie kępy - można palcami wyjmować, nie trzeba szczotki. To go musi chyba swędzieć. Ona ma takie runo, że nawet po wyczesaniu żaden mróz mu nie straszny! :) Poza tym ma cieplutką budę. Wysłałam zdjęcia do Ewy Marty - mam nadzieję, że mój osobisty Anioł i tym razem wysłucha próśb sieroty technicznej :) I zaglądajcie, bo foty są po prostu zjawiskowe!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!![/QUOTE] Bardzo przepraszam, ale dopiero teraz zajrzałam na wątek... Na szczęście Jola już wstawiła zdjęcia:-) Pędzę oglądać!!! Edit: Ja pierniczę, ale cudo!!!!! Piękno i łagodność w jednym - super:-) Dziewczyny, a może warto sprawdzić, czy nie ma czipa? Teraz jest czas cieczek, może urwał się chłopak komuś, a ktoś, komu on może atakował sunię przywiązał go sznurkiem, żeby za nią nie szedł? On nie wygląda na zastraszonego, ani zagłodzonego.... Może warto dac go do ogłoszeń o zaginionych psach?
  15. Nutusiu, tu masz wszystko, co wpisała na temat konta Dakota, również to, co pisać w przelewie. Łądnie wyboldowane, podkolorowane, od razu rzuca się w oczy:-): [B]FUNDACJA ADOPCJE MALAMUTÓW W POZNANIU ul. Krotoszyńska 13 61-315 Poznań [COLOR=red]20 1500 1054 1210 5008 3156 0000[/COLOR] Kredyt Bank SA I Oddział KB SA w Poznaniu z dopiskiem darowizna LUPUS Z KAMPINOSU [/B]
  16. [quote name='Nutusia']Co do mej anielskości, to już kiedyś pisałam, że jeśli jestem aniołem to takim, który trafił na ziemię, bo go... w niebie nie chcieli:diabloti:[/QUOTE] I całe szczęście:-) Tu jesteś bardziej potrzebna:loveu:
  17. Gdyby on wiedział, jakie miał szczęście, że trafił do tej, a nie innej miejscowości:-) Los rzucił go idealnie tam, gdzie czekała na niego Nutusia i Ula:-) Ogromne podziękowania dla wszystkich osób zaangażowanych w byskawiczną akcję. Tempo zebrania deklaracji powala na kolana:-) A Ty Nutusiu wyśpij sie wreszcie, bo zdaje się 3 ostatnie noce miałaś prawie nieprzespane... Jesteś Aniołem, wiesz?
  18. Spajkuś wypiękniał:-) Widać że jest zadbany i że mu dobrze na świecie:-)
  19. Tak szybkiej zmiany tytułu wątku u Gusi jeszcze nie widziałam;-) To musi być dom z najwyższej półki:-)
  20. [quote name='gusia0106']Nikt nie czeka ale napiszę ;)[/QUOTE] Jak nie czeka, oczywiście, że czeka, tylko musi wyjść z psami na spacer:-) SUPER wiadomość!!!! Błyskawiczna adopcja i oby takich więcej:-)
  21. Dzisiaj nic nie mogę robić, tylko trzymam kciuki i dla Gusi i dla Ciebie teraz Nutusiu:-)
  22. Kciuki zawiązane, żeby nie puścić i czekam na info o efekcie trzymania:-)
  23. Ale akcja, przywraca mi to wiarę w ludzi, słowo daję:-) Jeśli dajsze Lupusowi advocata, to może jeszcze nie zakraplaj, dopiero po kąpieli? Chyba, że nie będzie kąpany od razu po przyjeździe, wtedy lepiej zakroplić. W takiej sytuacji moje puszczone 2 dyszki do Ciebie mogą spokojnie zasilić rachunek za benzynę Nutusiu. Jesteś kochana, poświęcasz swój czas, ale benzyny na urok osobisty nie ząłatwisz na stacji:-(
  24. Ja za Wami nie nadążam, ale kciuki mocno trzymam!!!
×
×
  • Create New...