-
Posts
28801 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
28
Everything posted by Ewa Marta
-
Naprawdę nie widzisz spokojnych odpowiedzi? Wrzucam je poniżej dla przypomnienia. Dakota do domu wejdzie jak skończy się leczenie pasożytów i nie zacznie kasłać, bo nasz Marcyś przywiózł ze schroniska kaszel kenelowy. W tej chwili przebywa w jasnym, wewnętrznym boksie z oknem, z którego ma wyjście na oddzielony wybieg i wychodzi na spacery poza teren hotelu. W boksie głównie odpoczywa, bo siły dużo jeszcze nie ma. Całą energię zużywa na spacerach, które są bardzo zalecane przez weta, żeby odbudowała mięśnie. Aby zakończyć temat - Alaskan i Rude ZŁO były w hotelu, widziały warunki. Dla mnie to wystarczająca rekomendacja., bo mam do nich zaufanie.
-
A ja szczerze mówiąc nie lubię walenia bezpośrednio między oczy, do tego nie mając pojęcia o ustaleniach osób tematem zainteresowanych. Piszesz o Marysi, jakby jej tu nie było. Zadziwia mnie ile osób nagle zaczęło się interesować Dakotą. Stała w tym boksie ogólnym, Tola wrzuciła zdjęcia. Można było ją zabierać i robić po swojemu. Zabrałyśmy ją my pod naszą opiekę i po rozmowach z Marysią zapadła decyzja, że sunia jedzie do hotelu. Nie zamierzamy zmieniać jej miejsca pobytu. Tu gdzie jest ma doskonałą opiekę zarówno hotelową, jak i weterynaryjną. Dopóki nie dojdzie do siebie, nie będzie ogłaszana. Żaden kundelek nie wzbudza takiego zainteresowania jak ona, a to pierwsza rasowa (chyba) sunia pod nasza opieką. Ratowałyśmy zagłodzonego psa, a nie rasowego owczarka. To jest ostatni mój post na ten temat. Nie będę się tłumaczyć ludziom, którzy wchodzą tylko, żeby krytykować. Gdzie byliście, jak ona stała na tym wybiegu? Gdzie jesteście, kiedy kolejne owczarki w takim stanie tam stoją? Może warto dla nich szukać pomocy? Dakota jest zabezpieczona. Dzięki wspaniałym osobom również z dogomanii jakoś ogarniamy jej utrzymanie. O nic Was nie prosimy poza jednym – nie wtrącajcie się w to, gdzie ona jest, a gdzie powinna być. Z hotelu wyjedzie tylko do własnego domu. A wtedy na jej miejsce zabierzemy jakiegoś kundelka – jak zawsze. Od czasu zabrania Dakoty zabrałyśmy stamtąd jeszcze jedną sunię. Nie ma wątku, bo jest w BDT w Warszawie i nie musiałyśmy zbierać na nią deklaracji.
-
Asiu, powiedziałabym nawet, że to wspaniały dom. Pełen miłości i troski o zwierzaki. Nikt nigdy tego nie podważy. Dakota nie pojechała do Marysi ze względu na schody, ale też dlatego, że to byłoby duże obciążenie dla Marysi, co Asia z Marysią sobie wyjaśniły poza dogo. Biorąc dodatkowo pod uwagę jej zarobaczenie, dobrze się stało, ze nie dołączyła do stada Marysi. Wydaje mi sie, ze poza nielicznymi wyjątkami zależy nam tu na dobru suni. Słowo pisane nie zawsze jest rozumiane tak jak ktoś piszący by chciał.
-
Z dosyć dużym opóźnieniem poleciała do Fundacji ZEA wrześniowa faktura za pobyt Bonusa. Już awansem wyrównałam wpływy do ZEA na październik. Wpłaciłam dzisiaj 370 zł, (w tym 100 zł od Małgosi i Rafała, 30 zł od Ewy Marty i 240 zł przeniesienie z konta Bonusa na konto Fundacji, ) za 10'23
- 1565 replies