-
Posts
28801 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
28
Everything posted by Ewa Marta
-
Kasiu, znajdę zaraz instrukcje, ale na pewno obwód pyszczka i długość od nosa do oczu.
- 1565 replies
-
Poproszę jutro Kasię o wymierzenie Bonusa. Mam kaganiec fizjogiczny mojej Barsiczki, może będzie pasował. Albo zamówię nowy. Porozmawiam jutro z Kasią.
- 1565 replies
-
Myślę jeszcze nad kagańcem dla niego. Na luźne bieganie tylko w kagańcu go puszczać. Nie ma innego wyjścia smycz albo kaganiec. Ewentualnie odgrodzony od innych teren. Nie mogę się pozbierać po tej wiadomości
- 1565 replies
-
Boże, bardzo mi przykro i żal straszny koteczki. Nie wiem, co można zrobić, żeby ostudzić te zapędy. Może powinien wychodzić tylko na smyczy? Wydawało nam się, że on taki biedny na tym wybiegu, a okazuje się, że radził sobie. Podłamała mnie ta wiadomość.
- 1565 replies
-
Trzymam kciuki za Twoją sunię Asiu.
-
Pasuje do tej kanapy bardzo
-
Bardzo dziękujemy Asce7 za majową wpłatę stałej 10 zł dla Bonuska
- 1565 replies
-
Za kilka dni minka będzie zupełnie inna Szczęśliwego dalszego życia psiaku kochany!
-
Dokładnie rok temu w naszym życiu pojawiły się dwa wychudzone, 8-miesięczne słodziaki. Baloo nie podchodzący do tej pory do nikogo i Luśka odważniejsza, ale tylko na pozór. Byłam pewna, że to tymczasy, którym znajdziemy z Elunią wspaniałe domki. No i jak zwykle kiedy mówię "na pewno nie", życie płata mi figla i jest na odwrót. Nie planowałam adopcji dwóch dużych, młodych psów. To było miesiąc po śmierci Barsiczki, psychicznie i finansowo nie byłam na to przygotowana. Jacek od początku wiedział, że chce adoptować Baloo, o Luśce nawet nie marzył, zresztą ona pojechała na DT do Marty. Kiedy w końcu mój mąż przyznał się, że Balutka nie odda, wróciła do nas Luśka. Pamiętacie pewnie nasze dylematy, zastanawianie się, czy damy radę i czy to dobry pomysł, żeby została z nami. Dzisiaj wiem, że to była najlepsza decyzja, jaką mogliśmy podjąć i nie rozumiem, jak mogliśmy tak długo się zastanawiać. Może to zarozumiałe co napiszę, ale wiem, że one są z nami szczęśliwe. My z nimi też. Musieliśmy włożyć dużo pracy, żeby zrozumiały, zwłaszcza Luśka, że jest z nami bezpieczna. Ta praca ciągle trwa, bo lęki w niej zostały, ale radzi sobie z nimi świetnie i co najważniejsze dla nas ufa nam. Tak pięknie reagują na odwołanie, tak bardzo się pilnują teraz. Biegają swobodnie, bawią się z innymi psami, ale odwołane przybiegają. W zasadzie każde zwrócenie się do nich powoduje merdanie ogonków. Są bardzo wielkimi pieszczochami, mogłyby cały czas być głaskane. Nie umiem sobie wyobrazić ich życia tam na podwórku bez dotyku człowieka. Kiedy pracuję, Balutek kilka razy dziennie podchodzi i trąca mi rękę noskiem, po czym siada, dwie przednie łapki wkłada mi w ręce i prosi o głaskanie. Nie umiem mu tego odmówić Są stale przy mnie, nawet jak się kąpię, to pilnują pod drzwiami albo wręcz wchodzą do łazienki i sprawdzają, czy nic się złego nie dzieje. Ich relacja z Figą jest wspaniała. Bawią się razem, wylizują pyszczki. Peruszka też w końcu zaakceptowała to wyrażanie miłości, chociaż są dni, kiedy wyraźnie stawia granice. One to szanują i nie są namolne i za to kocham je jeszcze bardziej. Patrzę na nie, są śliczne, odkarmione, wesołe, szczęśliwe, posłuszne - czego chcieć więcej? Wywróciły nasze życie do góry nogami, ale dały tak dużo miłości, szczęścia, satysfakcji. Rok minął błyskawicznie. Teraz jesteśmy na etapie czerpania radości i satysfakcji z efektów naszej wspólnej pracy. Oby tych lat było jak najwięcej. Luśka, Baloo - jesteście naszą rodziną, kochamy Was bardzo i nigdy nie pozwolimy Was skrzywdzić
- 1909 replies
-
- 11
-
-
-
A jaki byłby koszt postawienia u Ciebie ogrodzenia i zakupu porządnej, dobrej dla niego budy? Obawiam się, że miejsca dla niego nie znajdzie się szybko. Może byłaby jakaś szansa doczekać na miejsce u LILUtosi, ktoś chyba tam pytał o miejsce. Dla tego psa każda zmiana byłaby na lepsze. Badanie, leczenie, wreszcie jakieś spacery... życie nabrałoby sensu.
-
Drgnęło, ale skąd brać kolejną kasę? Tak samo cały czas myślę o towarzyszu Angeli, dla którego nigdzie nie ma miejsca i nie ma jednej osoby, która zajęłaby się intensywnie szukaniem dla niego ratunku Ja mimo szczerych chęci nie jestem w stanie sprostać nawet bieżącemu utrzymaniu wątków naszych podopiecznych, na nic nie ma czasu
-
FIDO - Stary, rudy, zaniedbany, mały piesuś za TM [*]
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Fidulek dostał dzisiaj od Dulskiej 30 zł stałej. Bardzo pięknie dziękujemy. Również bardzo serdecznie dziękujemy Agnieszce znajomej elik za wpłatę 20 zł dla Fidusia wczoraj.