Jump to content
Dogomania

NaamahsChild

Members
  • Posts

    2850
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by NaamahsChild

  1. Boję się o Ciebie Rufusku.. Ja będę dalej szukała dt z ogrodem, dobrze..?
  2. Z tego co obserwowałam to Rufus do pilnowania średnio się nadaje.. On nie szczeka, raczej robi to rzadko, głównie wygląda za człowiekiem i czuje się szczęśliwy, gdy może dotrzymywać mu towarzystwa.. Cieszy się na widok smyczy, lubi wychodzić, zwiedzać, znaczyć.. Owszem, moim zdaniem miejsce Rufusa, przynajmniej przez jakiś czas nie jest w domu.. bo dla niego jest to totalna tragedia, on czuje się przytłoczony w czterech ścianach. To pies, który nasiąknął świeżym powietrzem, którego życie wyobrażałam sobie jako psa, który bez skrępowania będzie mógł szaleć po ogrodzie, będzie miał tam swoje miejsce co snu/odpoczynku.. Jednak trzeba patrzeć realnie - Rufus się starzeje, jego stawy też, jest dużym psem, gdy zrobi się zimny beton nie będzie dla niego korzystnym rozwiązaniem.. Dlatego rozglądałam się za jakąś odpowiedzialną osobą, która prócz zaoferowania Rufusowi terenów do biegania, zobowiąże się także stopniowo przyzwyczajać go do mieszkania.. żeby nie demolował lodówek, nie wskakiwał na parapety (to mu świetnie wychodzi, w końcu płynie w nim krew wyżła), nie sikał po mieszkaniu. Rufus jest strasznie oddany człowiekowi i zasługuje na wspaniały, wyjątkowy domek. Strasznie żałuję [B]Myrkurku[/B], że mam sesję, tak wpakowałabym się w pociąg i pojechała z Tobą ten domek zobaczyć. Chrzanić nogę i tak będę kulała w tym tempie przez najbliższe dwa tygodnie, bo nie mam jak jej oszczędzać przy psach i mieszkaniu, o które ktoś musi dbać, do tego przeprowadzka, poszukiwania pracy.. [B]Rufusku[/B], tyle osób trzyma za Ciebie kciuki, mam nadzieję, że trafiłeś w dobre ręce. Choć ja tak nie lubię zamkniętych kojców.. Dla mnie też podejrzany jest fakt, że ktoś zabrał go praktycznie zaraz po tym jak wrócił ode mnie z domu, nie wierzę, że kąpiel i trymowanie zmieniły go na tyle, by mogło być to bezpośrednią przyczyną. Cieszę się, że biegunka się ustabilizowała, ja w domu podawałam mu też specjalny środek poprawiający strawność + witaminy, cieszę się, że chociaż ten problem się zmniejszył.
  3. Jego sposób poruszania wygląda jakby miał zmiany zwyrodnieniowe w stawie, ale nie jestem w stanie postawić diagnozy. W każdym razie doskonale rozumiem nową Panią Toffika, to wdzięczny psiak, ale z charakterem:razz:
  4. Ja dałam Państwu tam Nifuroksazyd i poprosiłam, żeby jak za dwa dni nie minie poszli do weta. Dla mnie ta biegunka to nie stres, bo Rufus ją miał zanim ruszył w podróż! Wielkie placki zgnitozielonej mazi. Martwi mnie to, to może być infekcja wirusowa - u mnie w domu przez moment była poprawa - po zmianie karmy na Acanę, kupa nie była zielona tylko brązowa (dalej strumień wody). Czekam na wiadomości z nowego domku Rufusa.
  5. W sobotę Watson pojechał do nowego domku! Państwo są super, przyjechali po niego samochodem, poznali się z panem Piotrem. Mam zaproszenie na obiad jak będę w okolicy:razz: I zapowiedź zdjęć i relacji z życia malucha. Zostało podpisane zrzeczenia się praw do malca i nowa umowa adopcyjna.. :multi: Wszystkim zaangażowanym w pomoc Watsonowi DZIĘKUJĘ:loveu:
  6. I tu zgodzę się z Gonią. Myślę, że lepiej, jeśli Hektor teraz poczeka na właściwy moment, niż, żeby siedział teraz na chama i doprowadziłoby to do problemów. Gdyby ludzie biorąc od nas na ds psa potrafiliby pochylić głowę i powiedzieć: [I]"popełniłem błąd, ale chcę to zmienić"[/I] i umieliby się do tego przyznać - to wierzcie mi, 90% nieudanych adopcji ominęłoby nasze futrzaki.. Ja wierzę w Pawła i w jego intencje, taka decyzja wcale nie jest łatwa - kto nie chce już, teraz, zaraz? Słomiany zapał ludzi często gaśnie. Już tak miałam z jednym psem. Kiedy zaczynałam na dogo chciałam adoptować sunię, zaznaczyłam, że mogę to zrobić najwcześniej za miesiąc. W międzyczasie wyadoptowano ją, chociaż byłam pierwsza, spełniłam wszystkie kryteria, a co najgorsze - nawet mi o tym nie powiedziano.. weszłam na wątek i..:roll: Paweł zasługuje na Hektora.
  7. [quote name='MyrkurDagur']Dzwoniłam właśnie do Państwa z przytuliska. Rufusa zabrało jakieś małżeństwo z Oławy... Są na nich namiary, więc można ich odwiedzić... Wieczorem lub jutro będę dzwonić do nich jeszcze raz w sprawie innego psiaka, to wezmę ich telefon/adres. ...[/quote] Kasiu, jak z biegunką Rufusa? Czy wiadomo, czy polepszyło mu się po Nifuroksazydzie?
  8. Jakto?:-o Ojej, oby chłopak dobrze trafił:roll: Mój kumpel chciał do adoptować (ten, który odwoził Rufusa), ale wytłumaczyłam mu, że jeśli ma czas, cierpliwość i miejsce do biegania to wtedy tak, ale to póki co to nie pies blokowy.. A ja mam inną wiadomość - przeprowadzam się:multi: Do cudownego mieszkania-apartamentu na obrzeżach Wrocławia, póki co tymczasy zostają wstrzymane..
  9. [quote name='agaga21']kurcze, lepiej żeby hektor rany nie lizał bo całkiem ją rozwali.obawiam się ze dostanie kołnierz na kilka dni. co do kastracji, że powinna się odbyć kilka dni wczesniej zanim pies pojedzie do nowego domu to masz rację, ja liczyłam na to że odbedzie sie w poniedziałek ale się nie udało bo to tak wszystko(kastracja i transport) było załatwione na szybko i prędzej się nie udało. psiaki spały obok siebie więc chyba jesteście na dobrej drodze! pewnie wkrótce będa nierozłączne jak psy agnieszka32 i bedziemy zaglądać tu, żeby obejrzec wspaniałe zdjęcia przytulonych psiaków.[/quote] Ja mam kołnierz, mogę pożyczyć. Ranę przemywaj Rywanolem, ja mam Fatroxime w spray'u, , to ładnie goi rany - polecam.
  10. Paweł tam ma swoje dwa cudeńka, a ja w łóżku z książkami, skręcona kostka i sesja ot co:placz: A zobaczyłabym towarzystwo..
  11. Prawda:loveu: Toffik jest taki rozczulający w swojej starości.. taki kruchy, delikatny, człowiek chce się nim opiekować. Wydaje mi się, że coś widzi i wciąż coś słyszy. Ma świetny apetyt, lubi jeść i zaraz leciał do michy:evil_lol: Pije też dużo - chce chłopak żyć i, same przyznajcie, ma krzepę, co? Chciałabym na starość zachowywać się jak on - nie robić z siebie cierpiętnicy, hipochondryczki, przyjąć ją ze spokojem i powoli dreptając wędrować sobie przez resztę życia..:roll:
  12. Toffik pojechał przed 17:00. Kochany staruszek:loveu: Szerokiej drogi, niech świat będzie dla Ciebie słodki jak Twoje imię..
  13. Noga powoli się kuruje, dziś był pierwszy spacerek z psami..:roll: ale tymi maluchami.. noga boli, zaraz jak wstanę zaczyna puchnąć.. Ehh.. Na egzamin załatwiłam sobie szofera:cool3:
  14. A tu kilka fotek Rufuska: [IMG]http://i488.photobucket.com/albums/rr247/adopcjenaa/100_5673-Kopia.jpg[/IMG] [IMG]http://i488.photobucket.com/albums/rr247/adopcjenaa/100_5674-Kopia.jpg[/IMG] Ale mu błyszczy futerko, co? Zachwyca wszystkich! [IMG]http://i488.photobucket.com/albums/rr247/adopcjenaa/100_5675-Kopia.jpg[/IMG] Mój TZ na mnie krzyczał ostro, bo nie chcę iść z nogą na pogotowie, noga spuchła dzisiaj porządnie, ale trudno - Altacet i łóżko (choć ja nie usiedzę w miejscu, ciągle kuśtykam, a noga boli;)).
  15. Toffik dzisiaj się najadł - Acana z rosołkiem na kościach wieprzowych + puszeczka Animondy:razz: Grzeczny chłopczyk - jutro jego wielki dzień!
  16. Złotko:-( Trzymaj się, maluszku. Ważne jest to, bubu, że dałaś mu szansę i miłość, dzięki czemu jego odejście nie było dla niego tak ciężkie jak być mogło.
  17. Dziękuję, kochana Freyu. Sprawa zamknięta - póki co Rufus trafił z powrotem do przytuliska.. Przepraszam, ale nie miałam co zrobić, udało mi się cudem załatwić transport.. Jest mi wstyd za moich "niedogomaniowych" znajomych, bo okazało się, że nie mam jak na nich liczyć - tylko dwójka zaoferowała mi pomoc w transporcie. Na dodatek moi współlokatorzy wyprowadzają się do swoich przyjaciół i zostaje z wielkimi problemami - albo nowi współlokatorzy, albo nowe mieszkanie.. Jezu.:shake:
  18. Cioteczki, mam skręconą nogę.. to nieco utrudnia mi pracę z psami, nawet bardzo. Ale Toffik jest bezproblemowy, koo i siku dobrze, robi na dworze, w mieszkaniu sporadycznie. Jest grzeczny i drepta jak się do niego cmoka:diabloti:
  19. [quote name='zuzlikowa']No nie...stoicyzm Tofficzka sięgnął...Tatr! A cóż to za uprzykrzona mucha zrobiła sobie z dziadziusia drapak?Gdyby nie atakował Toffisia powiedziałabym,ze piękne kocisko!:cool3: Spokojnej nocy Tofficzku!:loveu: To mój rudzielec, Ikar:diabloti:
  20. Cioteczki, jest problem. Dziś rano będąc z Rufim na spacerze... [SIZE=4]zwichnęłam sobie kostkę[/SIZE]:placz: Leżę w łóżku, noga puchnie, boli jak cholera.. Zostałam sama z 4 psami, nie dam rady wyprowadzać Rufusa, a on musi co 3 godziny, bo inaczej zalewa mi mieszkanie potokami biegunki. W nocy zrobił to 3 razy, a ja wpadłam w obsesję nasłuchiwania czy nie robi kupy, jak za dawnych czasów z Lolitką.. Problem jest znaczny, zwichnięta kostka uniemożliwia mi większość rzeczy przy psach, może posprzątam jakoś jego biegunki, ale muszę wychodzić na spacer w tej sytuacji na 4 raty! Jest problem, nie dam rady! O ile wyjdę z lekkimi, samodzielnymi psami, które mnie słuchają, o tyle mam problem, bo dziadunia Toffika należy nosić z i po schodach, a Rufi ciągnie jak cholera. Co robić ciotki? Na minimum 10 dni mam poważne unieruchomienie. Wydaje mi się, że w tej sytuacji trzeba będzie poszukać Rufusowi innego dt i to na cito, bo ja nie będę w stanie póki co się nim zająć!
  21. Był niezadowolony wyraźnie, ale TZ Myrkurka go przytrzymał. I nawet nie byliśmy zbytnio mokrzy, tylko wszystko wokół nas:diabloti: A i tak najlepszy był Ikar, midgalący się do Toffika. Kasia pewnie wrzuci fotki.
  22. [quote name='malawaszka']a kastracja/sterylka będzie? :oops:[/quote] Tak! Państwo mają wysterylizowaną sunię i chcą Watsona wykastrować:evil_lol:
  23. Tak, już jest, sikacz mały:cool3: Rufi wykąpany, wyczesany, wygląda bosko, sierść się błyszczy, łupież zniknął - pokażę później. Mój najdroższy zrobił mi niespodziankę:loveu: i mam jego wsparcie:cool3: Będziemy też razem z Kasią rozglądać się nad ewentualnym kojcem dla niego, bo widać, że mieszkanie póki co go przytłacza.. A, i gościu lodówki otwiera:diabloti: Kasiu, na prawdę miło było Was poznać, dziękuję:loveu:
  24. Paweł, nie zapominaj, że wkrótce zawitam na spacerach na "Twoich" terenach:diabloti:
  25. [quote name='bonsai_88']Mój Smok jest wychowywany dogomaniacko, a płakać i krzyczeć to on potrafi :diabloti:... ba, nawet wie, że jak chce sobie popłakać [bo matka taka okrutna, a świat jest podły] to ma sobie iść do kącika :evil_lol:. Ostatnio na wieeelkiej łące nie wiedział co ma zrobić, bo NIGDZIE NIE BYŁO KĄCIKA :placz: :evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/quote] Jak nauczony:evil_lol: Jak kot kuwety:evil_lol: Osz Ty okrutna matko:eviltong: Psy tulisz, a syn kątami musi się zadowalać:diabloti:
×
×
  • Create New...