Jump to content
Dogomania

bianka0

Members
  • Posts

    10475
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by bianka0

  1. Witaj mój nieadopcyjny Gacusiu, zbliża się już kolejna rocznica twojego uprowadzenia. Straciłam już rachubę, ile to lat temu było.
  2. Dziękuję bardzo, ale nie ma problemu z fantami na bazarek, gorzej z czasem i na razie z jego wystawieniem. Właśnie będę wystawiała bazarek z przetworami, który jest przygotowywany ponad pół roku, więc mam nadzieję że zabezpieczę Kubusia materialnie na dłuższy czas. Dlatego też nie miałam ostatnio czasu zaglądać ani na dogo, ani na fb.
  3. Murko, proszę o cierpliwość. Już niedługo bazarek, mam nadzieję że zabezpieczę Kubusia na kilka miesięcy.
  4. Dzisiaj znalazłam 35 prawdziwków w okolicy wyschniętych bagien, jest nadzieja na wysyp :)
  5. U nas susza trwa od 3 miesięcy. Przez ten czas 3 x spadł niewielki deszcz. Wypaliło wszystkie owoce i warzywa, o malinach nie ma co marzyć. Pola wyglądają jak późnym listopadem, wszystko szare i ponure. Ludzie kończą już kopać resztki pieczonych ziemniaków, próbują ratować co się da. Nikt jeszcze niczego nie orał i nie siał, nie ma sensu. Nie pamiętam takiego strasznego roku, jakieś przekleństwo dotknęło Lubelszczyznę. Dużo trudu kosztowało mnie w tym roku zdobycie owoców i warzyw. Byłam tydzień temu w lesie, na wyschniętych bagniskach znalazłam 9 prawdziwków, w niedzielę - 5. Ciągle nie mogę się z tym pogodzić, pojadę jutro, sprawdzę, chyba liczę na cud.
  6. Witajcie. Witaj holly :) Ja też jestem pierwszy raz od kilku miesięcy na dogo. Trudno się tu teraz odnaleźć, trudno cokolwiek odnaleźć. U nas jak zawsze, 8 psiaków i mnóstwo pracy przy przygotowywaniu przetworów na bazarek.Tylko grzybów nie ma, susza piekielna,
  7.   Tak :) Trochę przypomina budową Muszkę. Waży 5 kg, to maleństwo. Ma śliczne umaszczenie, jest dropiaty, stąd Dropsik. 3 miesiące obserwowałam go w drodze do pracy jak koczował w szczerym polu, zawsze w tym samym miejscu. Myślałam że go oswoję rzucając mu jedzenie, ale skutek był odwrotny. Poznawał już dźwięk mojego samochodu i uciekał zanim się zatrzymałam. W końcu trzeba było zadziałać drastycznie, 2 dni łapaliśmy go całą rodziną. Dostał dawkę sedalinu jak dla 2 koni i nie usnął. Ale drugiego dnia był już na tyle wolniejszy, że Bianka złapała go w podbierak na ryby.Potem biedak tydzień chorował,ale nie było wyjścia, rosły coraz wyższe trawy i zboża, dzisiaj nie miałabym już szans żeby go schwytać.
  8. Miesiąc temu odszedł Joguś, teraz Zuzanka. Pusto się zrobiło bez staruszków. Chociaż od 3 tygodni mamy dzikuska, którego odłowiliśmy w polu. Rozrabia jak pijany zając, już nas nie gryzie z przerażenia. Ale ciągle jest strasznie dziki, boi się wyciągniętej ręki. Dałam mu na imię Dropsik.
  9. dzisiaj o godz. 10 odeszła od nas Zuzanka. Żegnaj Zuzuiu.
  10. Wszyscy kochamy Gacusia, pomimo ze jest największym na świecie niewdzięcznikiem. Gacuś i Misio - dwaj przyjaciele, będą chyba mieli dożywocie u Murki :)
  11. Nasze psiaki mają piękne miejsce pochówku. Las, cisza, spokój, śpiew ptaków. Niedaleko naszego domu, często przejeżdżając obok możemy do nich zaglądać. Joguś jest szósty ( jedyny chłopak ), tylko Lilithkę pochowaliśmy jeszcze koło domu. Wczoraj rano zajrzałam tam, pomiędzy drzewami i promieniami słońca miałam nieodparte złudzenie, że zaraz wybiegną wszystkie i mnie przywitają.
  12. Dziękuję, że jesteście z nami. Już powolutku się przyzwyczajamy do liczenia do ośmiu, nie szukamy już dziewiątego psiaka. Tym razem znowu poprosiłam lekarza na wizytę w domu, żeby go nie stresować. Usnął spokojnie, szybciutko, w otoczeniu które znał. 18 lat to piękny wiek.
  13. Dzisiaj o godzinie 18.30 pożegnaliśmy naszego Jogusia.
  14. Gacuś się nie zmienia od 3 lat. Jak zawsze uroczy i brzydki jak noc przedwiosenna :)
  15. Zaglądam do ciebie Gacusiu, myślę że już zostaniesz na zawsze u Murki. Dobrze że księgowość u Gacka zawsze działa na czas. :) Dzięki temu ktoś jeszcze do grubaska zagląda.
  16.   Tak, ten artykuł jest bardzo ciekawy, tym ciekawszy że świadczy o tym jak niewielu fundacjom zależy na dobru zwierząt, a raczej na własnej pozycji w fundacji, lub pozycji fundacji ,, na rynku" Tak się złożyło że to ja niechcący wpędziłam FJN w kłopoty z LSOZ. Mam dobry zwyczaj trzymać się z dala od wszystkich fundacji, ale czasami to one proszą mnie o pomoc. Kiedy przyjmowałam do siebie jamniczkę Sarę z LSOZ, jej szefowa zaproponowała pomoc w przypadku leczenia któregokolwiek z jamników. Niestety tak się złożyło że kiedy zobaczyłam jamnika Juniora będącego pod pieką FJN w Lublinie, to ja skontaktowałam ze sobą obie fundacje, nie przewidując jakie kłopoty z tego wynikną. Mogę tylko oświadczyć że sama zaproponowałam pokrycie kosztów leczenia pieska, a problemy z kontaktem z LSOZ zaczęły się jeszcze zanim pies miał uzbieraną sumę na leczenie. Problem jest, a jątrzenie wokół którejkolwiek z fundacji zaszkodzi jak zawsze zwierzętom. Chyba, że sensem działalności na tym forum jest tylko jątrzenie. Ta sprawa powinna być rozwiązana pomiędzy obydwiema fundacjami, osoby postronne niczego dobrego tutaj nie wniosą, oprócz podważenia zaufania do obu, co jak zwykle odbije się na zwierzętach będących pod ich opieką.
  17. bianka0@vp.pl
  18. Myślę Maćku, że trzeba czegoś spróbować, będzie widać ile dziewczyny potrzebują puszek na miesiąc. Jednak warto by było puszkę mieszać z suchą karmą, daje poczucie sytości na dłuższy czas, a one raczej potrzebują kontroli posiłków. Są dość okrągłe, co dla parówkowatytch nie jest korzystne. No i wyjdzie taniej. Co do banerka to teraz jest 9 psów, a ten dziesiąty to zjada zupełnie co innego :) Trzy sunie z banerka już nie żyją, ale na ich miejsce przyszły kolejne. Niestety u mnie są miejsca bardzo rotacyjne, te chore i stare umierają zawsze wtedy, kiedy nareszcie zaczynają mieć dobrze.
  19. Mam 9 psów i musimy przy żywieniu ich liczyć się z kosztami. Mąż gotuje raz na 4 dni ryż z korpusami i warzywami. Potem wybiera kości. Czasami jest to inne mięso. Takie jedzenie trzymam w lodówce, przed posiłkiem odgrzewam w kuchence mikrofalowej i mieszam to z porcją suchej karmy. Z tym że moje psy są chore, więc każdy z nich dostaje inną suchą weterynaryjną w zależności od potrzeb. Więcej pracy jest co 4 dni, w czasie gotowania. Potem samo karmienie nie zajmuje już dużo czasu.
  20. Ostatnio zamawiałam dla psów z przytuliska w Zaklikowie puszki na Krakvecie, w ramach kwoty przeznaczonej dla nich na bazarku. Szukałam żeby była duża ilość i niedrogo. Wybrałam te : http://www.krakvet.pl/almo-nature-daily-menu-wolowina-puszka-6x400g-p-30852.html Były jeszcze z kurczakiem i indykiem, wprawdzie wykupiłam wszystkie i produkt jest teraz chwilowo niedostępny, ale można wysłać zapytanie do obsługi sklepu, kiedy będzie sprowadzony. Ten zakup był najbardziej ekonomiczny. Sucha karma najtańsza i w miarę dobra jest ta: http://www.krakvet.pl/arion-bravo-croc-2410-15kg-p-10223.html Mniejsze worki niestety wychodzą znacznie drożej.
  21. Dziękuję bardzo Joasiu :)
×
×
  • Create New...