Nie wiem, ale wszyscy jesteśmy totalnie załamani, Hamer (pokochalam go strasznie mimo tego że jeden jedyny raz go widziałam w schronisku, ale boże... jaki on był boski!) Już nawet po nocach mi się śni.... Nie wiem prześladują mnie myśli o tym psie... może jestem stuknięta, ale nie wyobrażam sobie jego powrotu do Uciechowa...