nie nie chodzi mi o twoją ;) pisząc takie rzeczy miałam na myśli powyżej nadmienionego kundla! ;)
jeśli chodzi o sytuację magdyski to zrobiłabym to, co radzicie - policja.
tak na marginesie agresorów staram się unikać ale czasami widzę jak lata taki wściekły pies i szuka zaczepki... ludzie sobie jednego agresorka puszczają i bieeega sobie , raz ugryzł psa znajomej... na szczescie poza mala rana na nosie i wizyta u weta wszystko bylo ok.