-
Posts
8388 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by jola_li
-
10 zł/miesiąc od mojego Taty. Poproszę o numer konta.
-
[quote name='Dogo07']Cioteczki, proszę nie : :agrue:. Tak bym chciała żeby na wszystkich dogomaniackich wątkach gdzie pomaga się potrzebującym psiakom było tak: :calus: i tak :buzi: a czasami :drink1:. Ale ponieważ ja jestem niepoprawną marzycielką i idealistką, i tak nie jest:bigcry: , więc powoli wycofuję się z dogomanii, powoli bowiem chcę jeszcze kilka "moich" psiaków zobaczyć szczęśliwych w swoich domkach.[/quote] Marzycielki i Idealistki, którym się marzy zgodne współdziałanie są - tu i wszędzie - potrzebne jak chleb i powietrze... Zostań.......
-
Dzięki wielkie!!!!! Pani mówiła, że to chyba Ajaks tak go sobie urządził tym wygryzaniem (?), bo przedtem tego nie zauważyli. Nie wiem. Istnieje ewentualność, że mogliby to usunąć, ale ponieważ wiąże się to z narkozą (bo byłoby to odcięcie paliczka), więc trzeba być ostrożnym i rozważyć czy jest naprawdę taka konieczność. Chyba słusznie, bo Facet ma już swoje lata...
-
Dzisiaj w żaden sposób nie powinnam się znaleźć u Ajaksa, bo po prostu nie mogłam. Ale się znalazłam. Nie załatwiłam za to innych spraw. Jestem chyba uzależniona ;-). Jak pomyślę, że może nikt go nie potarmosi, nie podrapie i nie powie, że jest dobrym pieskiem --- to mi serce pęka. Pospacerowałam też z Astorem - łagodność chodząca mimo pitbulowego wyglądu. A wracałam prawie na czworakach, tak mi ten upał dał w kość... Ajaks ma zabandażowaną lewą łapkę, żeby nie wylizywał paluszka. Jeszcze 2 dni z kołnierzem..... Czy może ktoś jutro będzie mógł odwiedzić pieski?.....
-
Kiedyś był owczarkiem - Moon za TM...
jola_li replied to Frotka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No właśnie... Jeżeli w schronisku mają karmę czy materiały higieniczne to może warto przynajmniej część zapasów zachować dla przyszłego DT?... A czy ktokolwiek mógłby udzielić informacji na temat stanu Moona, jego samopoczucia, postępów w leczeniu i rokowań? Chyba najlepiej byłoby porozmawiać z weterynarzem... A czy sprawa tekstu angielskiego padła?... -
To musiałby być sprawdzony i bardzo zaufany opiekun, czyli pewny hotelik/DT. Wczoraj okazało się w jakim stanie wypuszczono z "hoteliku z opieką weterynaryjną" w Radomsku Bonuska z mojego bannerka, stąd te zastrzeżenia... Nie można zaprzepaścić tego, co już Ajaks przeszedł... To może to długie siusianie po prostu się zdarza?... Albo Wasz spacerek jest też po wielu godzinach. Ja zaobserwowałam to po raz pierwszy... Nie wiem... Kołnierz jeszcze 3 dni! Odliczam, bo Ajaksio nie umie liczyć, więc mu pomagam ;-). Rzeczywiście bardzo mu przeszkadza w jedzeniu/piciu....
-
Dziś koło 12 byłam u Ajaksa. Podaję godzinę, bo mam wrażenie, że to był pierwszy jego spacer...... Siusiał chyba z 2 minuty... A potem jeszcze 2 kupy do kompletu. Potem wyszłam z Astorem, tak jak prosiła Asia. Prawie to samo. Prawie - bo siusianie krócej trwało.... Trochę się zaniepokoiłam, że może nie wychodzą tak często jak potrzeba.... Dziś była inna pani. Jej też powiedziałam o tym lewym zdeformowanym paznokciu, który Ajaks ogryza i wylizuje. Zapisała sobie i obiecała, że się tym zajmie. Poza tym na Ajaksowym "worku" zobaczyłam malutką plamkę krwi. Niedaleko penisa. Nic wielkiego, ale.... Też o tym powiedziałam... A w ogóle to spacerek z Ajaksem odbyliśmy na leżąco ---- tak nas powalił ten upał. Astor natomiast zasuwał jak torpeda i w ogóle nie chciał wracać do kliniki. Aż żal, że nie mogłam go wziąć na dłuższą wędrówkę...
-
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
jola_li replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
[quote name='CoolCaty']Tak, w sobotę wiem, że mają być czipowane psy. Jak będzie więcej osób do czipowania, to może ja bym sobie jeszcze coś pocięła,więc pliiisss zgłaszajcie się do wyjazdu :lol: [/quote] A kto będzie jechał z Warszawy? Jeszcze ne 100% nie jestem pewna, że będę mogła, ale jest duża nadzieja. -
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
jola_li replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
Czy w tę sobotę planowany jest wyjazd do Boguszyc? -
Kiedyś był owczarkiem - Moon za TM...
jola_li replied to Frotka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nigdy nie byłam w Szwecji, ale byłabym ostrożna z powtarzaniem takich stwierdzeń. Jakoś mi ta kara śmierci za warknięcie wydaje się mocno nieprawdopodobna... Wróćmy może lepiej do Polski.... -
Kiedyś był owczarkiem - Moon za TM...
jola_li replied to Frotka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Napisałam taki tekst do umieszczenia pod zdjęciem Moona. Nie wiem czy to się nadaje do przetłumaczenia na angielski, ale może do czegoś się przyda. Teraz nazywa się Moon... Kiedyś był owczarkiem. Miał właściciela, którzy ani żyć godnie, ani umrzeć mu nie pozwolił. Wierzymy, że przeżył, aby nadać sens swojemu istnieniu. Poczuć smak prawdziwego jedzenia, poznać dotyk, który nie boli i zaznać przyjaźni, której nigdy nie doświadczył. Może również po to, by dać świadectwo do czego zdolny jest człowiek.... Nie zobaczy swojego przyszłego opiekuna, bo jego oczy nie widzą.. Ale poczuje jego zapach. Usłyszy jego głos. Niech to łagodne i spragnione miłości stworzenie znajdzie najczulsze uczucie i opiekę, której nigdy nie miało. Moon już nie jest sam. Są z nim serdeczne myśli setek osób wstrząśniętych jego losem. Jeśli w Waszym sercu i w Waszym domu znajdzie się miejsce dla niego - on ofiaruje w zamian niespełnioną dotąd miłość. Wierną do końca. Teraz nazywa się Moon. Ale jeszcze o tym nie wie. Oby dane mu było jak najdłużej słyszeć to imię wymawiane z największą czułością. Zanim ktoś przyjmie go do swojego domu - a wierzymy, że gdzieś jest taki Ktoś - chcielibyśmy zapewnić Moonowi wszystko, co potrzebne, aby odzyskał zdrowie --- karmę, opiekę weterynaryjną, leki, rehabilitację, później może również płatny dom tymczasowy. Tych, którzy chcieliby pomóc prosimy o dokonywanie wpłat na konto....... -
Kiedyś był owczarkiem - Moon za TM...
jola_li replied to Frotka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jasne, wersja do uzgodnienia. Za wyciskacza łez robią zdjęcia. Czasami potok słow jest mniej wymowny niż jedno zdjęcie, które krzyczy. -
Kiedyś był owczarkiem - Moon za TM...
jola_li replied to Frotka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Myślę, że to świetny pomysł; może jeszcze ta Pani mogłaby pomóc rozpowszechnić ten apel. Może cierpienie Moona stanie się krzykiem o pomoc nie tylko dla niego, ale również tysięcy cierpiących psów. Przecież środki finansowe - ogromne! - są ciągle potrzebne. Dobrze byłoby jednak, na wypadek, gdyby zbiórka okazała się większa niż potrzeby Moona, umożliwić korzystanie z nadwyżki również dla innych psów. Tym bardziej, że mówione było na początku, że jego potrzeby są na razie finansowane (bez zbiórki). Propozycji poszukiwania domu adopcyjnego za granicą też bym nie odrzucała z góry, bo nie wiadomo czy w Polsce znajdzie się ktoś chętny, choć oczywiście byłoby to najlepsze. Ewentualny wyjazd Moona (może to angielskie imię to omen?) mógłby być powiązany z kampanią na temat losu psów w środku Europy. Tylko to trzeba by zrobić szybko. Czy ktoś mógłby to przetłumaczyć na angielski?..... -
FRED i Baca za TM, teraz majestat rządzi a rudy dodaje kolorytu ;)
jola_li replied to 3 x's topic in Już w nowym domu
10 złotych od mojego Taty. -
No to już nie wiem... Może coś się od tego czasu zmieniło? Mnie powiedziała, że jak się uprzemy to można to zrobić, ale nie jest za tym... Pytałam, czy Zofia o tym wie - podobno tak, ale Ona zdaje się nie ma teraz dostępu do Internetu. Jak będziesz spróbuj raz jeszcze popdpytać ;-). Tak, oczywiście, zdejmuję kołnierz.
-
To wspaniale :-)! Proszę, zwróć uwagę na lewy "wysoki" palec w przedniej łapie. Jest on jakiś dziwny i Ajaks wylizuje i wygryza go jak się położy - powiedziałam o tym p. doktor. Jak zaczęła to dotykać to cichuteńko popiskiwał. I jeszcze jedno --- niech jego miska z wodą stoi w oddaleniu od ściany i tych metalowych prętów - cokolwiek by to było - bo przez ten kołnierz nie może się do niej dostać. I nalej mu pełno wody, dobrze? Dziś po spacerze - jeszcze bez kołnierza - położył się i wypił całą miskę!!! Nie wiem, czy była o tym mowa - może przegapiłam tę informację - ale plastyki nie będzie. Pani doktor stwierdziła, że Ajaks nie ma kłopotu z siusianiem i nie ma medycznego uzasadnienia by narażać go na kolejny ból, stres i narkozę.
-
Nie miałam serca zostawić Ajaksa na cały dzień bez odwiedzin. Był długi spacerek i mnóstwo przytulanek i trudne rozsztanie.... Jutro chyba nie dam rady, choć nie ręczę za siebie. Jak ktoś mógłby zajrzeć do Ajaksa to byłabym spokojniejsza i nie stawałabym na głowie ;-). Jeszcze 5 dni z kołnierzem. Pani weterynarz dopytuje się, czy jest jakaś wizja DT/DS......
-
[quote name='mosii']a Bazyl dziś pojechał do domu:D wspaniała rodzina psychologów, bylismy w kontakcie od kilku dni ale nic nie pisałam zeby nie zapeszac;) Bazyl, o dziwo!, przylgnął do nich jak do swojej rodziny od razu:D był na spacerku z Panem, do Pani tulił sie jakby ją znał od zawsze :D Zamieszkał w domu z ogrodem w Katowicach , zaraz wrzuce fotki[/quote] Dla takich wieści warto żyć!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!