Jump to content
Dogomania

jola_li

Members
  • Posts

    8388
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jola_li

  1. Większość OPP prowadzi działalność promocyjną - zamieszcza ogłoszenia w gazetach, robi plakaty, drukuje ulotki. Są to wydatki jak najbardziej dopuszczalne i uzasadnione, które w efekcie prowadzą do zgromadzenia funduszy na działalność statutową. Myślę, że ogłoszenie w Internecie funkcjonuje na podobnych zasadach - księgowa na pewno potrafi je odpowiednio sklasyfikować.
  2. Chyba nie ma sensu, by organizacja - robiąc dobrą robote - ukrywała się pod nickiem ;-). Dobra działalność zasługuje na rozgłos i promocję! Ale osoby prywatne wystawiające aukcje, których dochód jest przeznaczony dla organizacji, jak najbardziej mogą pozostać anonimowe posługując się swoim nickiem.
  3. [quote name='jola_li']Aukcje charytatywne mogą być wystawiane przez OPP, które nie ponoszą się z tego tytułu żadnych opłat. Tu: Pomoc można doczytać szczegółowe informacje. .... że tak siebie zacytuję ;-). Proszę, kliknijcie na ten link - tam wszystko jest napisane. Albo jeszcze tu: Jak wystawiać aukcje charytatywne - Wstęp - Aukcje internetowe Allegro W sensie prawnym aukcje charytatywne to takie, które firmuje organizacja mająca uprawnienia do organizowania zbiórki publicznej. Jeżeli wystąpi do Allegro z odpowiednimi dokumentami (KRS, OPP i coś tam jeszcze) uprawnienia takie otrzyma. Wówczas dla potrzeb tej organizacji mogą działać również osoby prywatne (organizować aukcje) podając jej konto do wpłat i nie ryzykując zainteresowania US (!). Spójrzcie na przykład tutaj: AUKCJA CHARYTATYWNA, Kup misia -pomóż Oskarkowi (696709533) - Aukcje internetowe Allegro Najwyraźniej aukcję zorganizowali rodzice chłopczyka, ale pod patronatem Fundacji. Gdyby robili to na własny rachunek to - formalnie - musieliby kwotę powyżej 1000 zł/rok (bodajże) zgłosić do US. No i zapłacić wszelkie prowizje Allegro. Jeżeli Moonem opiekuje się KTOZ nie ma chyba przeciwskazań, by aukcje były organizowane zgodnie z zasadami. Wynikają z tego same korzyści :-). Również dla KTOZ-u, bo mając takie uprawnienia mógłby organizować aukcje dla innych swoich podopiecznych. Dodam raz jeszcze - nie ponosząc kosztów prowizji przy wystawieniu aukcji w wersji "standardowej". (Za jakieś szczególne wyróżnienia chyba się płaci - wszystko do doczytania).
  4. [quote name='Asior'][KTOZ] jest OPP i nie mogą zapłacić za prowizję właśnie, bo nie mieli by się jak z tego rozliczyć... Już pisałam wcześniej ---- ORGANIZACJE POŻYTKU PUBLICZNEGO MAJĄ PRAWO WYSTAWIAĆ NA ALLEGRO AUKCJE CHARYTATYWNE OD KTÓRYCH NIE JEST POBIERANA ŻADNA PROWIZJA. Warto chyba skorzystać.....
  5. Wreszcie masz to, na co zasługujesz, Mądry, Dobry Psie................
  6. [quote name='Bjuta'] Dostałam dziś dwa pytania na allegro - jedno takie: Witam chciałbym zapytać czy obrazu trzeba deklarować czy bierze psa się na stałe czy na okres szukania nowego domu? Jaka kwota jest satysfakcjonująca? Nie bardzo wiem, co ma Pan na myśli pytając o kwotę - jaka jest satysfakcjonująca? Myślę, że Panu mogło chodzić o kwotę do zapłaty za Moona (?).
  7. Doczołgałam się do domu po wizycie u Ajaksa.... Wczoraj zabiegu nie było... Przywieziono psa w ciężkim stanie i dla Ajaksia nie starczyło czasu... Ewa - jakbyś jechała do niego, to może lepiej najpierw zadzwon do kliniki ------albo nie - jedź jak możesz ;-)! Bo Astor też tak bardzo sie cieszy na spacerki!!! A dziś miał bliskie spotkanie z pszczołą --- strasznie się przestraszył i zaczął zwiewać do domu... Oglądałam go i użądlenia nie widziałam. Potem zresztą humor mu wrócił i dokończyliśmy spacerek. Oczywiście poprosiłam panią, żeby obserwowali czy wszystko w porządku... Ajaksio ciągle w kołnierzu............. A zamiast spacerku było dziś tarzanko w cieniu topoli..... Ech.... będzie mi tego brakować.......
  8. [quote name='asiaf1']Dziewczyny i jeszcze jedna prośba bo jak zwykle zostałam z problemem sama tzn. z Beatką. Chciałabym Was prosić o pomoc w ogłaszaniu Astora. On siedzi już w lecznicy prawie 2 m-ce. Mał być uśpiony bo weterynarz stwierdził, że nie da się go uratowac tak miał zaropiałe zakażone uszy. W lecznicy na Kosiarzy przeszedł poważną operację-jak powiedział lekarz dawno nie widział takiego bagna-ropa dochodziła już do mózgu. Pies dochodzi do siebie ale w lecznicy jest gigantyczny dług za jego leczenie i pobyt. nie mam go tez gdzie zabrać-musi iść gdzieś gdzie codziennie będzie miał wpuszczane krople do uszu. Założyłyśmy mu watek na dogo ale nawet nilt na niego nie wszedł nie mówiąc choćby o podniesieniu:shake: Mimo, że to bullowaty pies jest bardzo łagodny, ze spokojem znosił wszelkie zabiegi choć potwornie go to bloało. Proszę Was pomóźcie znaleźć mu dom! Może ktoś mógłby się dołożyć do jego leczenia. BARDZO PROSZĘ!!! Kurczę..... Że też u mnie z kasą tak cieniutko.... Ale będę myślała jak można by mu pomóc - to naprawdę przesympatyczny piesek. I naprawdę łagodny - sprawdzone!!! Kiedyś pochyliłam się, żeby go pogłaskać i spadły mu na pysio okulary, które zsunęłam na głowę. Trochę się przestraszył, ale nic! Kiedy indziej strasznie obszczekiwał go pies - a ten ani mru mru! Na razie jedyne, co mogę obiecać to długie spacerki od czasu do czasu... Wiem, że to niewiele, ale będę o nim pamiętać i mam nadzieję, że chociaż parę groszy dorzucę za jakiś czas.... Ja też bardzo proszę - pamiętajcie o Astorze!!! Jest młody, ładny i niezwykle spragniony życia!!! No i przez długi czas był (a właściwie ciągle jest) współtowarzyszem niedoli Ajaksa... A czy można prosić o link do jego wątku?
  9. [quote name='Leyla']Jedyną dolegliwością mógłbyć ból łapki[/quote] No właśnie... Co z tą łapką, którą miał obejrzeć lekarz?.....
  10. [quote name='Asior']na razie KTOZ nie ma konta na allegro, pracuję nad tym.. jednak KTOZ jest w tej chwili w dole finansowym i odpadają jakiekolwiek finansowania.... Aukcje charytatywne mogą być wystawiane przez OPP, które nie ponoszą się z tego tytułu żadnych opłat. Tu: Pomoc można doczytać szczegółowe informacje.
  11. A nie dałoby rady zrobić tego jako aukcji charytatywnej? Być może KTOZ może takie aukcje firmować? Wtedy wszelkie opłaty (być może poza wyróżnieniem?) odpadają. A jak nie ma takiej możliwości, to chyba i tak się opłaca?....
  12. [quote name='zuzlikowa']Miszko...cudowna wiadomość...to moze ta niechęć do spacerów,to jednak jeszcze ...strach,ze straci,to wszystko co ma teraz...[/quote] A może jakaś dolegliwość? Oby nie! Jak cudownie, że są tacy Wspaniali Ludzie! I że właśnie na Nich trafił ten przesmutny psiak....
  13. [quote name='mosii'][I] jedynym problemem, który nie będzie łatwy do rozwiązania , to nieopisany lęk Bazyla przed burzą. Nigdy z tak poważnym natężeniem strachu nie spotkałam się u psa. [/I][/quote] [B]Bardzo proszę, przekaż Państwu Bazyla ---[/B] Znajomi przygarnęli owczarkopodobną sukę, też bała się piorunów... Kiedyś została sama w ogrodzie. Niespodziewanie rozpętała się burza. Gdy właściciele wrócili - pieski nigdzie nie było... Musiała przeskoczyć przez - wysoki!!! - płot... Nie udało się jej odnaleźć.... Moja suczka też jest bardzo wrażliwa. Burze spędza pod łóżkiem albo w łazience. A Sylwestrowe fajerwerki to obie przeczekujemy w kibelku. Na dodatek odkręcam wodę, żeby zagłuszyć odgłosy i włączam głośno telewizor. No a przede wszystkim ---[B] i to bardzo ważne, bo naprawdę znacząco pomaga[/B] --- daję jej środek uspokajający.... Bez tego ani rusz....
  14. [quote name='Ninka']no to mamy szanse na domki!!! Ile tam jest tych szczeniorow? I ponawiam pytanie, czy one beda malutkie?[/quote] Odpowiedz znajdziesz w poscie 2049 i 2051 (na dole). Mama jest malutka - około 5 kg.
  15. Czy ktoś będzie u Ajaksa jutro? Bo ja nie mogę.....
  16. Wspaniałe wieści!!!!! Wspaniały dzień!!!!!!! Wróciłam właśnie od Ajaksa, a tu taka niespodzianka!!! Dzisiaj spacerków było trzy. Najpierw z Ajaksem załatwiliśmy bardzo pilne sprawy, po czym zaciągnęłam go do lecznicy, choć wcale nie chciał wracać, bo tam już Astorek szczekał, skamlał i piszczał. Spacer z Astorem odbył się początkowo biegiem do najbliższego trawnika, potem radosnym truchtem (biedak miał chęć na dłuższą wyprawę, więc choć trochę pozwoliłam mu prowadzić), po czym znowu wzięłam Ajaksa na spokojne wyspacerowanie. Pierwszy raz od dłuższego czasu nie było "brzuszkowania" tylko regularny marsz! Spotkaliśmy psa, któremu Ajaks przyglądał się długo, aż w końcu doszedł do wniosku, że mu się nie podoba i obszczekał go, a potem drugiego (mały biały), który obszczekał Ajaksa, a Ajaks go kompletnie zlekceważył. W lecznicy kot w klatce stojącej na ziemi siedzi i prycha (przez chwilę zastanawiałam się, czy nie trzymają tam jakiegoś węża ;-)). Ajaksio chyba już się przyzwyczaił, bo też go ignoruje... Szkoda, że nie mogę chodzić tam częściej, ale taka wyprawa to dla mnie 4 godziny..... Ajaksowemu Państwu pięknie dziękuję za wielkie serce i szczerze zazdroszczę takiego wspaniałego nowego członka Rodziny..... Incognito czy nie --- poprosimy o regularną fotorelację z komentarzem :-)!
  17. [quote name='magda222']Zakończył się bazarek dla Moona.Wystawiłam pościel a Coronaaj wylicytowała ją za 175 zł :loveu: Na jakie konto ma przelać pieniądze?Coronaj prosiła też,żeby pościel przesłać dla psiaczka :loveu: Poproszę o adres wysyłki na PW. Pięknie!!!! Mam taką nieśmiałą sugestię i może niesłuszne obawy, ale czy pracownicy schroniska rzeczywiście przeznaczą tę pościel dla Moona?... Może lepiej poczekać aż znajdzie się w prywatnym domu?.....
  18. [quote name='Ewa Marta']Rozmawiałam z Zofią! Powiedziała, że w piątek nasz ulubieniec jedzie do Warki do hoteliku:loveu: HURRRAAAAA:loveu: Wspaniale!!!!! Choć troszkę smutno, że nie będę mogła go odwiedzać...... To, jak możesz, zwróć uwagę by miska z wodą nie stała tuż przy klatce - przez ten kołnierz nie może się wtedy do niej dostać. Spróbuję, ale nie mogę obiecać na 100%. Tylko na 98,5 ;-). Ja też! Gdyby miał tam również dużo serca - byłabym spokojna....
  19. [quote name='Ewa Marta']Byłam dzisiaj ok. 13:40 u Ajaksia! Ależ z niego wulkan energii! Kiedy weszłam, pani doktor powiedziała, że dobrze, że go wyprowadzę, bo on już się domaga. Chwilę zajęło mi otworzenia drzwi, za którymi był Ajaks i szalał, żeby jak najszybciej wyjść. Wróciłam od Ajaksa i Astora - chyba jednak niezbyt regularnie są wyprowadzani... albo na zbyt krótko... Ajaks wprawdzie nie siusiał dziś aż tak długo jak ostatno, ale Astor wręcz szczekał i domagał się wyjścia (godz. 12), a jak wyszliśmy to biegiem (!) na pierwszy trawnik załatwić grubszą sprawę, a po chcwili drugą porcję.... Ledwo dotrzymał :shake:..... To w ostatnich dniach przybyło kocie towarzystwo.... Przedtem przez dłuższy czas było w miarę luźno... Teraz przez rozstawione klatki "przestrzeń życiowa" bardzo mu się ograniczyła... I śmierdzi (!) okropnie! No właśnie..... Ajaks ciągle jeszcze w kołnierzu... Pani nie umiała mi powiedzieć jak długo jeszcze... A nasze spacery wyglądają tak --- Ajaks idzie do cienia pod topolę nad kanałkiem, kładzie się na plecach i domaga się drapania brzuszka. Jak tylko przestanę prosi łapką o jeszcze. Myślałam, że to przez ten upał nie chce mu się chodzić, ale dziś też odbyliśmy brzuszkowy masaż ;-). Oczywiście troszkę spacerku też było...
  20. Czas temu jakiś było, ale niektóre rzeczy - apetyt, samopoczucie - mogą się zmieniać, pozostałe można uzupełnić o nowe informacje, bo przecież każdy dzień przynosi coś nowego... Myślę, że ci, którym los Moona nie jest obojętny czekają na takie wieści --- dla mnie najmniejszy szczegół jest ważny... Dlatego - mimo że "wszystko" było kilka razy pisane będę czekała na parę słów o Moonie...
  21. A może trochę szczegółów o apetycie, nastroju, rokowaniach, wynikach badań, stosunku do ludzi?....... Ktoś coś wie na ten temat?.......
  22. No dziś to już rekordowo dogomania odmawia współpracy.... Byłam u Ajaksa i Astora. Jutro chyba nie pójdę, choć nie ręczę za siebie.. Byłoby to jednak rozsądne, bo ta temperatura sprawia mi problemy.... A pojutrze będzie Ewa :-)! Kołnierz jeszcze do poniedziałku-wtorku ---- niestety..... Podobno rozlizał ranę i musieli poprawiać. Czyli nowe odliczanie - jeszcze 4 dni (wersja mniej optymistyczna)... Dziś straż miejska przywiozła bezpańskiego białaska znad Wisły z kontuzją brzuszka... Przeraźliwie smutny... Może zrobić mu parę zdjęć i też gdzieś ogłosić?....
  23. [quote name='prymus32']dzisiaj dostał zastrzyk bijący tego tasiemca teraz w ciagu 48 godz bedziemy wiedzieć czy jest juz po wszystkim czy jeszcze jakies "gady " wyjda z kałem ...został tez dzisiaj zabezpieczony przeciwpchelnie.Można go juz śmiało zabrać z lecznicy ale za 10 dni dał bym mu jeszcze Prazikwantel w tabletce tak dla 100 % pewności .[/quote] Kiedyś leczyłam wiejskiego psa z tasiemca. Weterynarz powiedział, że lekarstwo, które podaje się w zastrzyku działa jedynie na dojrzałą postać pasożyta, stąd konieczność powtórzenia zabiegu po 2 tygodniach - w tym czasie nastąpi rozwój złożonych już jaj, ale nie zdążą się pojawić następne.
  24. [quote name='__Lara'] [B]MakS i jola_li[/B], ile deklarujecie miesięcznie? ;)[/quote] Tak jak pisałam 10 zł miesięcznie od mojego Ojca.
  25. [quote name='CoolCaty']I jeszcze jedno. Udało mi się nawiązać kontakt z fantastycznym człowiekiem z Niemiec. Opisałam mu historię pogryzionej Helenki. Obiecali pomóc i już w tej chwili Helenka ma dwie propozycje domów tymczasowych. Nawet się domki pokłóciły, bo nie wiedzą co dla Helenki byłoby lepsze: początkowy pobyt w klinice czy od razu prywatna opieka w domu. Mam teraz gorącą linię i ustalamy wspólnie co dla Helci będzie najlepsze. Z Helenką do Niemiec pojadą dwa pieski z Boguszyc. Zostały wybrane z setki piesków przedstawionych przez mnie do adopcji. Ludzie mają bardzo duże wymagania co do opisu psów, ale warto, bo oferują fantastyczne warunki.[/quote] Chapeau bas!
×
×
  • Create New...