Jump to content
Dogomania

zulugula

Members
  • Posts

    2443
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zulugula

  1. (Przepraszam, że tak nie na temat ;):evil_lol: ale Zuzia zna komendę czołgaj się. Ona zupełnie na zawołanie potrafi przejechać na brzuchu cały pokój. )
  2. [quote name='majku33krakow']PRZYDAłO BY SIE ZROBIC ULOTKI I PRZERWAC PSEUDOCHODOWCOM DOCHOD FUNDACJA ROTTKA.PL JUZ O TYM MYSLI I ZBIERA KASE ,MOZE CIE TO POWIEDZIEC INNYM,SZUKAMY PIENIEDZY NA ULOTKI,KTO ILE MOZE.[/quote] :thumbs: i dokładnie o to mi chodziło. Brawo dla Ciebie, za taki obrót sprawy.
  3. Mariusz Zuzia jest śliczna i słodka. Jednak sam musisz przyznać, że opowiadałeś mi o swoim Soplu - jaki to z niego amant. Mówiłeś, że nie da jej spokoju. Te rozmowy prowadziliśmy jeszcze zanim Zuzia do mnie dotarła. Teraz jest u mnie i już pierwszego dnia wiedziałam, że ona i Sopel to nie będzie para przyjaciół. Zuzia nie lubi towarzystwa innych psów. Ona jest samolubem. Moją suczkę odgania od nas i atakuje z zazdrości. Czy nadal uważasz, że byłaby szczęśliwa u Ciebie i Sopla? Ona potrzebuje domku i człowieka tylko dla siebie. Taka już jest i tego nie da się zmienić. A co dopiero mówić o zabawach z Soplem. To nie takiego psa chciałeś mieć. Może futerko takie, ale z innym temperamentem.
  4. [COLOR=black]MaJa 75, ale ja nigdzie nie przeczytałam, że Mariusz chce adoptować jakiegoś psa. A przyznam, że swoje pytania formułowałam tak, żeby dało się sprawę wyczuć. On chciał Zuzie. Został mocno skrzywdzony przez ojca i teraz chce swoje uczucia przelać na biedne zwierzęta. Od nich nigdy krzywdy nie zaznał. To zrozumiałe. Wolontariat jak najbardziej na TAK. Jednak nie wpierajcie człowiekowi potrzeby adoptowania psa. On sam nie powiedział, że jak nie ten to inny. To Wy nieświadomie go w to wplątujecie. Dajcie człowiekowi wolny wybór. Jeśli zdecyduje się na psa, to wtedy ktoś doświadczony pomoże mu w jego wyborze. Uważam jednak, że Mariusz powinien odczekać z tą decyzją troszeczkę, bo teraz są w nim natłoczone różne uczucia. Czuje się skrzywdzony, chce pomóc zwierzęciu, a my mu odebraliśmy taką możliwość. Zupełnie nieświadomie może zabrać psa, aby nam udowodnić, że potrafi się o niego zatroszczyć tak samo świetnie jak o Sopla (bo tego nie kwestionuję). Czy jednak będzie z tym tak samo szczęśliwy, gdy przejdziemy nad tą historią do porządku dziennego? Proponuję pozostawić temat... Po wakacjach może Mariusz nas czymś zaskoczy. I nie koniecznie jako właściciel nowego psa. Czasami pomoc wielu zwierzętom jest na tyle przyjemna, że nie trzeba mieć w tym celu tuzina czworonogów w domu :-)[/COLOR]
  5. [COLOR=black]Przykro mi Charly, ale nie potrafię oddać do adopcji psa, gdy przyszły właściciel nie jest na 100% pewny, że właśnie jego chce. I powody mogą tu być różne (kolor, rasa, choroby rasy, wiek, kalectwo psa). A jeśli ktoś dodatkowo rezygnuje z tego psa już w trakcie finalizowania adopcji, to jest bardzo źle. Ja rozumiem, że powodem rezygnacji była troska o jego zdrowie "ma krótkie nóżki, więc może mieć problemy z kręgosłupem, przy chodzeniu po schodach". Ważne jest dla mnie jednak to, że wątpliwości były tak poważne, że słowo "rezygnuje" już padło. Pies nie jest towarem, którego można reklamować lub odsprzedać. To istota z uczuciami, przezywa lęk, cierpienie i potrafi się szybko przywiązać. Dlatego uważam, że jakiekolwiek wątpliwości, powinny zawsze być rozstrzygane na NIE przy adopcji psa. Takie wątpliwości, o których Ty mówisz, to może mieć każda osoba, gdy jest na etapie poszukiwania zwierzaka. Tutaj zwierze było już wybrane i czekało na transport.[/COLOR]
  6. W pewnym momencie chciałam napisać, że czytając posty nie ma się wrażenia, że Mariusz jest osobą znerwicowaną. Zachował bowiem bardzo duży spokój i opanowanie czytając na swój temat takie opinie i oceny ludzi, którzy nic o nim nie wiedzą. Oceniają tylko jego wypowiedzi na jeden temat. Ubliżali mu, a on potrafił kulturalnie odpowiadać na posty. Zwracał często uwagę, że nie życzy sobie, aby go tak obrażano i był ignorowany. Aż w końcu i jego nerwy wzięły. I nic w tym dziwnego. [COLOR=black]Mariusz nie dostał psa, bo miał pewne wątpliwości, zanim pies do niego trafił. I mimo, że potem bardzo dzielnie o niego walczył, ta świadomość pozostała. Ktoś kto chce zapewnić zwierzęcu schronienie na całe życie, nie może mieć kompletnie żadnych wątpliwości. [/COLOR]
  7. Uwielbiam takie zakończenia :bigcool::bigcool::bigcool:
  8. Jedziemy z Isadorą w piatek pod wieczór sprawdzić domek. Zuzia jedze z nami, jeśli domek bedzie ok, to podpiszemy na miejscu umowę adopcyjną i Zuzia spędzi pierwszą nocke w nowym domku. Dzisiaj Zuzia będzie miała kapiel. Jej sierść nie pachnie zbyt przyjemnie, a przecież musi zrobić dobre wrażenie ;-) Pan z Warszawy jest na nią zdecydowany na 99%. W zasadzie to ja pozostawiam ten 1% niepewności. Dzisiaj wyślę zdjęcie Zuzi na telefon - innej możliwości nie ma.
  9. Do tamtego domu w Płońsku pojedzie inny psiak. Trzymajcie kciuki. Oba domki wydają się być bardzo fajne. Ten Pan z Warszawy chciał koniecznie własnie takiego pieska jak Zuzia. Tamci ludzie z Płońska chcieli po prostu pieska, więc wcale się nie obrazili, że Zuzia trafi do innego domu, a do nich przyjedzie inny mały sierściuch :-)
  10. Zuzia jest bardzo słodka. Merda swoim kikutkiem, wpycha swoją malusią pupkę na kolana i szczerzy zęby z radości. Bardzo lubi dywany. Chyba nigdy w życiu nie miała z nimi do czynienia. Gdy tylko nas zobaczy, czołga się brzuchem po podłodze i ciągnie za sobą tylne łapki. Komicznie to wygląda. Pieszczocha z niej się robi. To jednak taki typ psa, który bedzie zakochany tylko w swoim właścicielu. Zupełnie ignoruje obcych. Za nic nie da się jej przekupić. Przed Zuzią jeszcze troszkę nauki. Dzisiaj nawaliła mi koope w dziecięcym pokoju :angryy: Mariusz - panu już na tym wątku dziekujemy :hand:
  11. OK An1a - zastosuje się :diabloti: GameBoy, zrobimy więc tak: u An1i są 3 u Ciebie 2 u mnie już 1 :evil_lol:
  12. Super Isadora7, na PW szczegóły :lol:
  13. Właśnie zadzwoniłam na drugi nr telefonu. Wczoraj nikt nie odbierał, a dzisiaj rozmawiałam z Panem z Mokotowa. Wysłuchał wszystkiego na temat psa i jest na TAK. Chce małą młodą suczkę -ratlerka. Zuzia rasowa nie jest, ale ponoć taka jaką sobie wymarzył :lol: W piątek zaprasza do siebie na wizytę przedadopcyjną. W sobotę wyjezdza na działkę (może już z psem). Jest zdecydowany podpisać umowę adopcyjną, wysterylizować Zuzie (jest przeciwny rozmnażaniu zwierzat) i uzupełnić wszystkie szczepienia :lol: Pan już nie pracuje, miał w przeszłości pieski i kotki. Kto z doświadczeniem w adopcjach może pojechać ze mną i Zuzią do tego Pana w piątek? A swoją drogą, drugi mały piesek ma szanse na domek.
  14. Cekinka, widzisz jakieś możliwości sprawdzenia domku? Ja jestem dość nowa tutaj i nie wiem kto skąd jest. Liczę na Was.
  15. Jeśli domek nie zostanie sprawdzony do czwartku, to Zuzia zapewne trafi do kolejnego DT. To bardzo ją stresuje i chcemy chyba tego uniknąć? Państwo chcą po nią przyjechać w piątek lub w sobote. Zuzia absolutnie nie jest dla nich zarezerwowana, więć jeśli ktoś ma na oku jakiś inny fajny domek, to liczę na wiadomość :lol: Waldi489 propozycja Mariusza nie została odrzucona. Ona sam się z niej wycofał w ostatniej chwili. W zasadzie w trakcie jej transportu... To wystarczający powód. A Sopel Mariusza niech będzie szczęśliwym psem u boku swojego pana.
  16. [SIZE=5][COLOR=yellowgreen]Czy szczeniak ONkowaty został adoptowany?[/COLOR][/SIZE] Była na niego chetna rodzina ze śląska...
  17. O rany, ale cudeńka. Będą miały u mnie udane wakacje. Powiedz mi An1a jak oswajasz swojego TZ z myslą o tych małych bandytach? Może czegoś sie naucze :evil_lol: Na razie nie uswiadomiłam go o kolejnych młodzieńcach. [COLOR=black]On już oczopląsu dostaje :eek: [/COLOR] [FONT=Times New Roman][/FONT]
  18. " Majeczka ma się świetnie :)ma ładny apetyt,załatwia się na spacerkach.Pokochała przebywać w budzie -myślę , ze tam czuje sie bardzo bezpiecznie.Z własnej woli nie chce wejść do domu,więć wieczorem musimy podstępem zwabić ją do środka lub wręcz przynieść.I wtedy jest już dobrze-śpi w swoim wymoszczonym koszyku do rana.Wczoraj po raz pierwszy usłyszliśmy jak szczeka-przyszli sąsiedzi zza płotu-a Majka zachowała się jak prawdziwy gospodarz-obszczekała ich dokładnie :) Raz tylko napędziła mi strachu-zobaczyła przez płot sarenki na łace i proszę sobie wyobrazić , że znalazła szczelinę w siatce-i poszła ....Zniknęła mi w szuwarach-a to takie rośliny wyższe ode mnie.Wypuściłam Paule i kazałam jej szukać, sama z duszą na ramieni poleciałam za nią,myślałam , ze juz po zawodach...Ale po chwili nawoływania wróciły obie z Paulą.Dziura już załatana,chociaż tak ją sobie zapamiętała, że kiedy widzi na łące sarnę, lisa lub kota-to od razu pędzi w to miejsce. ma nową obróżkę, identyfikator już zamówiony,jeszcze tylko delikatną smyczke zakupimy jutro.Wczoraj p[od wieczó był pierwszy dłuższy spacer.Na smyczy chodzi wzorcowo.Sptkany szczeniaczek labradora nie bardzo jej się spodobał-zareagowała dość nieoczekiwanie-zaczęła na niego warczeć.Dzisiaj jedziemy w góry-mamy swoje trasy spacerowe " I już więcej Was nie zanudzam :eviltong:
  19. [quote name='medar']Przecież to proste, czytanie to jedno-myślenie to drugie. Psy, nawet na DT muszą trafiać do osób dorosłych, myślących, przewidujących, odpowiedzialnych. I zakończmy już tą dyskusję, kto miał zrozumieć, ten zrozumiał. Wszystkiego dobrego ..[/quote] [COLOR=black]Medar a czytałaś to dokładnie? Bo może ja jestem zbyt mało odpowiedzialna, ale powiem Ci szczerze, że nie wiążę swoich psów na smyczy gdy wychodze z domu...[/COLOR] [COLOR=black][quote name='BajkaB']...Pozamykał wszystkie drzwi i okna.Maryna sforsowała 3 pary drzwi łącznie z balkonowymi i wyskoczyła przez balkon...[/COLOR] [COLOR=black]quote][/COLOR] [COLOR=black]Kto mógł cos takiego przewidzieć? To mogło się zdarzyć każdemu z nas. Mieszkanie było wystarczająco zabezpieczone, czytałam dalej, że pies już przebywał w towarzystwie człowieka podczas burzy i nie bał się... Może moja naiwność, że w to wierze - no nie wiem o co chodzi. Tylko tyle wiem, co tam przeczytałam. Może to za mało, żeby ocenić sytuację. Ale to nie ten wątek ;)[/COLOR] [COLOR=black]Kto może sprawdzić domek dla Zuzi w Płońsku? Musimy zdążyć przed weekendem...[/COLOR]
  20. [COLOR=black]EMIR więc musisz przyznać, że lekko przesadziłeś z tą wypowiedzią:[/COLOR] [COLOR=black]"Jeśli z jakichs powodów udaremnicie we środę odbiór suki - my jako fundacja niniejszym składamy do prokuratury zawiadomnienie o podejrzeniu popełnienia pzrzestępstwa. "[/COLOR] [COLOR=black]Gdybyś sam/sama uważniej czytał watek, wiedziałbyś, że decyzje o nie oddawaniu psa podjeliśmy już wcześniej - zanim się tutaj zjawiłeś...[/COLOR]
  21. [quote name='medar'][B]ZULUGULA[/B] , zerknij proszę na post nr 258 z tego wątku : [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=113185&page=26[/URL] , a być może zmienisz zdanie co do zawierania umów z DT ( na konkretnego psa ). Rozumiem emocje, ale po co ta ironia cyt." Skoro fundacja EMIR podejmuje takie zdecydowane kroki do odebrania tegoż psa z mojego mieszkania, to przepraszam bardzo, ale dziwi mnie, że nie uczyniła tego wcześniej kiedy pies był zamknięty w klatce i faktycznie takiej pomocy oczekiwał" - czy ktoś powiadomił fundację o tym psie i czy fundacja odmówiła? Mam nadzieję, że Twoje obawy kontroli, także były z dozą ironi. Nie obawiaj się, fundacja odbiera tylko psy, którym dzieje się krzywda i o których dostanie wiadomość lub sama znajdzie.. Bardzo się Cieszę, że Zuzia ma szansę na normalny dom.[/quote] [COLOR=black]Przyznam Ci sie Medar, że przeczytałam cały watek od momentu, który mi wysłałaś i nijak nie widzę podobieństwa z tą sprawą. Nie widze też związku z DT, które mają podpisaną umowę z EMIR, jak i z tymi, które takiej umowy nie mają. Może dlatego, że część postów została usunięta. W każdym bądź razie przeczytałam historie o smutnym zakończeniu i nadal absolutnie nie wydaje mi się, żeby podpisanie umowy na DT z EMIR mogło psa przed takim wypadkiem uchronić. Nie doszukałam się działania, mającego na celu uśmiercić psa. To był nieszczęśliwy wypadek. Chyba, że ktoś kto "złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa" ;) ma na to wystarczające dowody...[/COLOR]
  22. [quote name='medar'][B]ZULUGULA[/B] , zerknij proszę na post nr 258 z tego wątku : [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=113185&page=26[/URL] , a być może zmienisz zdanie co do zawierania umów z DT ( na konkretnego psa ). Rozumiem emocje, ale po co ta ironia cyt." Skoro fundacja EMIR podejmuje takie zdecydowane kroki do odebrania tegoż psa z mojego mieszkania, to przepraszam bardzo, ale dziwi mnie, że nie uczyniła tego wcześniej kiedy pies był zamknięty w klatce i faktycznie takiej pomocy oczekiwał" - czy ktoś powiadomił fundację o tym psie i czy fundacja odmówiła? [B]Mam nadzieję, że Twoje obawy kontroli, także były z dozą ironi.[/B] Nie obawiaj się, [B]fundacja odbiera tylko psy, którym dzieje się krzywda i o których dostanie wiadomość[/B] lub sama znajdzie.. Bardzo się Cieszę, że Zuzia ma szansę na normalny dom.[/quote] 1. O jakich obawach mówisz? 2. Czyli mam rozumieć, że u mnie krzywda sie dzieje i fundacja dostała donos, tak?
  23. [quote name='DIF']Właśnie! :razz: Najważniejsze, że jest chętna osoba do adopcji i będzie podpisana umowa adopcyjna!! Trzeba dobrze sprawdzić ten dom!! :cool3: Cekinka!! Zmieniaj tytuł migiem! :evil_lol: PS. Zulugula! Działasz jak błyskawica! Skąd wytrzasnęłaś tych ludzi? Tak tylko pytam...nie chcę wywołać kolejnej burzy!:roll:[/quote] Wszystko dzięki Wam :loveu: Zdaje się, że od MaJa 75 otrzymałam dwa telefony. Dzwoniłam pod oba nr i niestety nikt cały dzień nie odbierał. Byłam zrezygnowana, kiedy odebrałam rozmowę od Państwa, którzy własnie poszukują małego pieska. Mają rodzinę w Warszawie i proponowali, żeby psa przekazać do nich. Z wiadomych przyczyn pies czeka na domek u mnie...
  24. Muszę pocieszyć tych z Was, których najbardziej z całej sytuacji martwił stan Zuzi, a nie dyskusja na temat tego kto ma dostać psa. Zuzia własnie wysikała się pierwszy raz odkąd u mnie jest. Nie sikała 48 godzin :-o
  25. [COLOR=black][FONT=Times New Roman]Cekinko, Zuzia podarowała mi dzisiaj swój pierwszy uśmiech z ząbkami na wierzchu o którym wspomniałaś [/FONT][/COLOR]:loveu:
×
×
  • Create New...