-
Posts
2443 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by zulugula
-
[COLOR=black]Witam. Zuzia znalazła domek. Będzie mieszkała w domu z ogrodem. Oczywiście będzie pieskiem domowym. Zajmie miejsce jamniczki, która odeszła ze starości. Państwo są gotowi odebrać psa w każdej chwili. Ja jednak nie podałam terminu ostatecznego, ponieważ domek nie jest jeszcze sprawdzony. Ludzie Ci podpiszą umowę adopcyjną i oczekują wizyty przedadopcyjnej. [/COLOR] [COLOR=black]Emir muszę przyznać, że niezbyt miło jest czytać takie informacje. Wnioskuję, że w srodę mam nalot fundacji EMIR z policja lub strażą miejską bo znęcam się nad biednym pieskiem, którego odbiorą mi siła? Nie mam podpisanej umowy z żadną fundacją i nie uważam za konieczne dając pieskowi DT, z jakąkolwiek organizacją się wiązać wszelkimi umowami. Ja daję pieskowi schronienie i szukałam w tym czasie domu dla niego. A jeśli ktoś ma wątpliwości, ponieważ jestem tutaj nowa, to zapraszam na wizyty poadopcyjne mojej suńki (adoptowanej poprzez dogo). Z adresem nie ma problemu, bo mimo krótkiego czasu działania tutaj już nie jeden pies miał u mnie tymczasowe schronienie. Krzywda im się nie działa. Zuzia jest u mnie szczęśliwa. Właśnie dzisiaj nastąpiła przełomowy moment. Zuzia przytula się - faktycznie pieszczoch z niej, merda ogonkiem na mój widok i bardzo dobrze się czuje. Ma o niebo lepiej niż w pseudohodowli. Skoro fundacja EMIR podejmuje takie zdecydowane kroki do odebrania tegoż psa z mojego mieszkania, to przepraszam bardzo, ale dziwi mnie, że nie uczyniła tego wcześniej kiedy pies był zamknięty w klatce i faktycznie takiej pomocy oczekiwał. Dziwi mnie też dalsza dyskusja na temat przekazania psa Mariuszowi, bo już wczoraj ustaliliśmy wspólnie, że tam nie pojedzie. Nie dlatego, że Mariusz ma jakiekolwiek zaburzenia, lecz dlatego, że mieliśmy rezygnację. To przesądziło o całej adopcji. A dlaczego temat ciągnął się tak bez definitywnej kropki? Co sprytniejsze osoby wiedzą i mają odpowiednie dane w swoich kajecikach.[/COLOR] [COLOR=black]Zuzia bardzo boi się innych psów. Nie uważam więc, że wyciąganie jej na siłę z mojego DT, ją w jakikolwiek sposób uszczęśliwi. Zdecydowanie lepiej też przeżyje zabieg sterylizacji po wcześniejszym zaaklimatyzowaniu się w DS. Oszczędźmy jej stresu. [/COLOR] [COLOR=black]Zuzia może trafić do fundacji EMIR jeśli Państwo deklarujący dla niej DS okażą się nieodpowiedni, a nasze DT (jak długie by nie były) nie znajdą dla niej innego lepszego domu.[/COLOR] [COLOR=black]Kto jest chętny do sprawdzenia domku w Płońsku??? Może ktoś z fundacji EMIR?[/COLOR] [COLOR=black]PS. Czy fundacja zajmuje się np. odbieraniem piesków od osób chorych psychicznie? Czy nie dopuszcza do tego, żeby dzieci niepełnosprawne umysłowo miały kontakt z pieskami?[/COLOR] Przepraszam wszystkich najmocniej, ale wyprowadziło mnie to z równowagi. Może jeszcze ja za DT trafię na listę czarnych kwiatków???
-
majku33krakow a dlaczego właśnie Zuzia?
-
I jeszcze jedna istotna uwaga: Nic na siłe. Może Mariusz nie chce adoptować po prostu drugiego psa. Może chciał mieć jednego, a tak się w jego życiu ułożyło, że ta maleńka psina Zuzia wzbudziła jego litośc i postanowił jej pomóc. Przecież, to my mówimy o kolejnej adopcji. Mariusz milczy w tej kwestii Zapewne działa teraz pod wpływem emocji, więc lepiej nie działac z marszu lecz odczekać jakiś czas. Poukładamy swoje uczucia i na świezo zaczniemy działać. Albo i nie... (?) Psa nie powinno się adoptować z litości. To powinna być przemyślana decyzja - na pewno nic spontanicznego. Zuzia nie może jechać do Mariusza mimo, że bardzo mu się podoba i bardzo chce jej pomóc. Ona wymaga innego domu. Inny pies owszem może mieć bardziej szczęśliwe życie niż w schronisku.
-
Uważam, że możemy rozmawiać nadal na temat adopcji przez Mariusza. Jednak Zuzia to nie pies dla niego: ona nie lubi towarzystwa innych psów. Może to nie na temat ;), ale dodajm (bo to istotne), że nie toleruje też małych dzieci: warczy, nie pozwala się do siebie zbliżyć i potrafi ugryźć. Najprawdopodobniej ze strachu. Jeśli ktoś z dorosłych siedzi na dywanie, sadza swoją pupkę na kolana i bardzo ładnie się przytula. Dziosiaj merdała ogonkiem na mój widok. Bardzo chetnie wychodzi na spacery, ale nie załatwiła się do tej pory. Co z tym robić???? [SIZE=1]Przepraszam za moje literówki. Powodem są bynajmniej za długie paznokcie + laptop, a nie stan mojego zdrowia psychicznego :diabloti:[/SIZE]
-
Wygląda na to, że sprawa rozwiązała się sama. Jestem na NIE. Nie dlatego, że Mariusz nie może zadbać o kolejnego psa, bo jesli dba o jednego, to i drugi będzie miał dobrze. Przemyślałam sobie jednak sprawę i wiem, że lepiej będzie jeśli przy czyjejś pomocy wybierze psa, z którym może mieć bezposredni kontakt przed podjęciem decyzji. Zuzia nie lubi towarzystwa innych piesków, chyba że będą małe i nienatarczywe. To z charakteru 100% ratlerek - pcha się na kolana, kocha swojego Pana i nikogo więcej i boi się wszystkiego :p Zuzia robi się bardzo milutka. Zmienia się... Mariusz jestem na TAK, jesli chodzi o innego pieska. Musisz go jednak wcześniej poznać osobiście ;) Violka49, a co rodzina Mariusza na kolejnego psa? Ich ta decyzja przecież też dotyczy - wspólny dom.
-
ok. prześpijmy się z problemem. Pamiętajcie jednak, że pies miał jutro jechać do Mariusza. Jeśli sprawa nie będzie wyjaśniona na 100% pies zostaje u mie. Najwyżej pojedzie innym razem :eviltong:
-
Szkoda, że gdzieś na wątku zgubiła się cekinka. To od niej pies, więc też jej głos ma znaczenie. A przede wszystkim najlepiej ją zna. Może moje obserwacje są błędne?
-
Wszystko wskazuje na to że Mariusz bardzo chce tego psa. Bardzo o nią walczy. Nie możemy jednak zapomnieć o tym, że rano obudził mnie telefon: "Ja rezygnuję. Ona ma krótkie łapki i gdy bedzie chodziła po schodach bo jej dysk wypadnie. U jamników wypada." To niby z troski o psa, ale jednak rezygnacja. Decydujcie...
-
Pies mi w żaden sposób mi nie przeszkadza. Wczoraj się o nią potknęłam, bo zapomniała, że jest drugi psiak w domu. Zupełnie jakby jej nie było. Boję się tylko, że jej pęcherz w końcu peknie, a ja mam dywany :placz:
-
27/08 jadę na imprezkę rodzinną. Zapomniałam o tym :oops:
-
[COLOR=black]Zuzia jest już u mnie całą dobę i troszkę ją zdążyłam poznać. Na pewno zachowanie psa się jeszcze bardzo może zmienić, bo to krótki okres.[/COLOR] [COLOR=black]Zuzę została mi przekazana na dworze - z rąk do rak. Była bardzo wystraszona. Postanowiłam jednak przejść się z nią na spacer + z moim psem. Zuzia gryzła smycz (czuła się skrępowana), gdy chciałam ją podnieść, na mnie też warczała. Nie brałam jej więc na ręce, tylko przyprowadziłam do domu. Odpiełam smycz i zostawiłam w spokoju, żeby się uspokoiła. Byłą bardzo wystraszona. Przez 15 minuta stała w jednym miejscu, potem położyła się tam. W nocy dałam jej tam posłanie i nie ruszała się z miejsca do rana. Słyszałam, że troszkę wypiła wodę. Rano na mój widok podniosła się z posłania. Zjadła miskę chrupek. Dalej leżała w tym samym miejscu. Do tej pory na spacerze (a wychodzimy dość często) nie wysikała się (co dopiero mówić o koopie). Daje mi się juz pieścić i zaczyna się trzymać przy nodze na spacerze (wcześniej szła w zupełnie odwrotnym kierunku - musiałam ją ciągnąć na smyczy). Psów bardzo się boi. Na moją suczkę raz warczy, a drugim razem daje się jej obwąchać. Raz nawet kłapnęła zębami. Zuzia po ostanim spacerze, godzinę temu odważyła się wejść do pokoju i przytulić do mojego przyjaciela. Do tej pory starała się byc niewidoczna. Nie okazuje żadnych uczuć: nie cieszy się, nie warczy - jest bardzo wystraszona. Mogę podnieść ją na ręce i kryje się pod moimi nogami przed obcymi ludzmi na dworze. Panicznie boi się obcych psów i mojej suni gdy obok niej przebiega, chociaż się już znają. [/COLOR] [COLOR=black]Ten piesek jest panicznie wystraszony i na pewno potrzebuje odpowiedzialnego opiekuna, który bedzie potrafił go ignorować przez pierwszy tydzień i okazywać troszeczkę uczuć. Potem pewnie się zakocha i bedzie w niego wpatrzona. Nie jest to typ psa rozrywkowego, tzn. raczej nie będzie szalała z drugim psem w formie zabawy. Myśle, że w dłuższej perspektywie Zuzia faktycznie będzie pieszczochem, ale to raczej spokojny pies. Jej do zycia potrzebne są pieszczoty, ale zabawa niekoniecznie. raczej boi się takich zachowań. [/COLOR] [COLOR=black]Jeśli Taki pies z takim charakterem Tobie Mariusz odpowiada, to masz pełne prawo starać się o niego a wszyscy z wątku powinni podając wspólną decyzję. Nie wiem jednak, czy gdy do Ciebie przyjedzie nie będziesz ją rozczarowany, bo ona jest zupełnym przeciwieństwem Twojego typu. Nie lituj się nad nią, bo jesli nie Ty, to ktos inny się nią zaopiekuje. Prześpij się z tymi informacjami i podejmij jutro w pełni dojrzałą i przemyślaną decyzję. Psa nie bierze się na miesiąc-dwa. To decyzja na całe życie, nawet na 18 lat. jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości, to potrafimy uszanować Twoją decyzję. Podejmij ją jednak wcześniej, zanim pies do Ciebie trafi. Masz jeszcze sporo czasu. Może jednak wolisz psa, który będzie sie bardziej cieszył na Twój widok i pobawi się z Twoim psem?[/COLOR] [COLOR=black]Ja nie podejmuję decyzji odnośnie Zuzi. Ona po prostu u mnie teraz przebywa. Decyzja należy do nas wszystkich, a jak widać łatwa nie jest. [/COLOR] [COLOR=black]Violka49, czy będziesz w stanie kontrolować los tego psa nawet za parę lat? Mnie jak najbardziej przekonała Twoje zdanie. Martwi mnie natomiast niepewność Mariusza...[/COLOR]
-
Więc muszę Ciebie mocno rozczarować, bo Zuza nie jest takim pieskiem jakiego poszukujesz...
-
Mariusz wszystko już wiemy odnośnie warunków i bardzo mnie cieszy, że możesz zapewnić takie dobre lokum. Mam jednak jeszcze jedno pytanie z innej beczki: Jakiego psa chcesz? O jakim marzysz? Jaki ma mieć charakter, bo juz wiemy, że Zuzia bardzo Ci się podoba. Jak ma się zachowywać? Czy ma być wesoły, przymilny, czy też może spokojny, opanowany?
-
GameBoy powodem rezygnacji były nóżki - krótkie. Pies ma chodzić po schodach. Mariusz powiedział, że bedzie ja nasił na rekach i nie będzie dla niej chorował (bo takie pyt. też padło)... ;) Jak tu psa nie oddać, jak ktos ma takie dobre checi ;)
-
Ostatecznie DO 27/07. Potem jadę na wakacje :roll:
-
Mariusz się jednak zdecydował :multi:
-
Mariusz - no pogadaj z dziewczynami - może coś poradzą. Nie dzwoń do mnie, tylko tutaj załatwiaj sprawy... Chodzi o czarne kwiatki ;)
-
Komu pieska, komu????? majku33krakow właśnie do mnie dzwonił, że rezygnuje :angryy: [COLOR=black]Skąd go wytrząsnęłyście?[/COLOR] [COLOR=black]Psiak czeka na transport spowrotem do piekła...[/COLOR]
-
SZCZENIAKI NIE PRZEŻYJĄ W AZYLU. Cała trójka już w nowych domach ! :-)
zulugula replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
Cudowne dzieciaczki :loveu: Cioteczka an1a już się o Was zatroszczy :evil_lol: -
Majku Ty jej juz lepiej nie odchudzaj ;-) Na moje oko jest w sam raz :lol:
-
[URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images33.fotosik.pl/325/182d297a9611f9f4.jpg[/IMG][/URL]
-
[URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images25.fotosik.pl/250/79a4b7de69499cf9.jpg[/IMG][/URL] Przez moment zapomniałam, że mam drugiego psa w domu. Taka grzeczna jakby jej nie było. Prawie się o nią potknęłam. Pościeliłam jej tam w progu ;)
-
[URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images28.fotosik.pl/252/e0f8a8f1f7007e27.jpg[/IMG][/URL]
-
Muszę czekać aż mi aparat zdjęcia wczyta
-
Specjalnie dla Ciebie zrobiłam jej troszkę zdjęć. Nie za wiele, bo bała się aparatu i bez flesza (drżała) :p Daje mi się już coraz bardziej głaskać. Widać, że lubi pieszczoty, tylko sama jeszcze nie wykazuje inicjatywy. Nadal wystraszona, nawet na szyneczkę się nie skusiła.