-
Posts
1765 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by zdwrdwd
-
[B]AgaG[/B] to jak robimy z tą smyczką? Kiedy, jak by ją tu komuś zaufanemu podrzucić, przekazać? Aha i kiedy mam ze Steńką do weta jechać? Mowa była o tym, zeby jechać "za dwa tygodnie" (czyli dziś, jutro), ale nie mam takiej możliwości. No i kiedy to mówiłaś to Stenka czuła się... conajmniej źle. A teraz czuje się... hmmm... chyba świetnie :loveu:. Enroxil skończyła brać. Teraz tylko 2x dziennie 1/4 Nootropilu i 1/4 luminalu. Zjadła wczoraj pilota od telewizora :shake:. Trza nad nią popracować :roll: Ale już reaguje na imię!! Cudaczek mój!!:loveu:
-
[quote name='AgaG']jesli ma ataki mimo leków, to luminalu dawkę (jak mowił doktor trzeba zwiększyć - dawac po pół a nie po 1/4 [/quote] No właśnie można powiedzieć, że ich nie ma już. Od dwóch dni nie miała ataku przy mnie. Ale i pojawił się pierwszy problem natury wychowawczej ;) - ona zupełnie nie rozumie tego co Ami mówi do niej poprzez warczenie itp. Może na nią warczeć, bo nie ma ochoty się z nią bawić, ale ona nadal swoje. Ani razu nie zareagowała tak jakby zareagował "normalny" pies. Nigdy się jeszcze nie spotkałam z czymś takim. Boję się żeby jej nie dziabnął któregoś pięknego dnia - cały czas ją ostrzega, a ona nic :/. Choć może wtedy przestała by być taka natrętna... Już sama nie wiem co z nią robić w tej kwestii.
-
[quote name='Jagienka']Czy z tymi zaburzeniami jest tak, ze czasem jest lepiej a czasami gorzej? Bo w porównaniu z tym zataczaniem na fimikach z domu to tutaj sobie radziła całkiem nieźle... czy to leki jakies dają efekty po prostu?[/quote] Tzn. przez pierwsze dni różnice były znaczne - chyba właśnie po lekach było całkiem całkiem, a wieczorem, przed kolejną "porcją" miała już duże problemy z równowagą. No ale ręki sobie nie dam uciąć - obserwuję ją dopiero od tygodnia. Teraz - hmmm... powiedziałabym, że różnica się zmniejszyła. Po prostu sunia cały czas czuje się lepiej, choć gdyby się tak przyjrzeć to jednak przed lekami jest trochę gorzej. Na początku także często dostawała "ataki" - nawet 3 razy dziennie. Teraz ostatni atak dostała dwa dni temu. Obecnie już nie można uznać Steni za "niepełnosprawną" - wprawdzie nie radzi sobie jeszcze zbyt dobrze na schodach i przy wypróżnianiu [Qpa] (wywraca się do tyłu, czasem nawet z fikołkiem, jeśli się jej nie podtrzyma). Ale z resztą, ze wszystkim, jest o niebo lepiej...:loveu: To, że takie psy przeżywają drugą młodość w nowym domu to święta prawda - to ile ten niemłody już zwierzak ma energii nie mieści mi się w głowie. Muszę za nią biegać, a kiedy zobaczy Amika przechodzi do dzikiego cwału :). A Ami (mimo, że jej rówieśnik) wnerwia się kiedy ta chce się z nim bawić. On już od lat jest dystyngowanym, spokojnym mężczyzną ;). Nawet kiedy on na nią warczy, ta sprawia wrażenie jakby nie rozumiała psiego języka :D
-
Dziś spuściłam Stenię pierwszy raz ze smyczy. Nie będę mówić co z tego wynikło. Sami zobaczcie (jakoś makabryczna :/): [URL]http://www.youtube.com/watch?v=-5YaDbCPv3Q[/URL] [URL]http://www.youtube.com/watch?v=AborfI7ml2c[/URL] :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Filmiki jednak nie pokazują jeszcze Steni (vel. Niuni) w pełnym galopie :D
-
Dziś pierwszy raz na poważnie się wystraszyła - boi się zastrzyków. Trzy dorosłe osoby musiały w tym uczestniczyć, by ją utrzymać. Na szczęście jutro ostatni raz :). A mam pytanie bo zaczyna mnie to niepokoić - ona pije wodę litrami. Dziś trzy razy dolewałam jej wody do prawe pustej miski (miska ma 770ml pojemności). Ile byśmy razy nie poszły na pole (wychodzę z nią 5, nawet więcej razy dziennie) zawsze zaczynamy od sikania. Potrafi znów chcieć iść na pole po 30 minutach. Czy to może mieć związek z lekami które zażywa czy to po prostu "taki" psiak?
-
Jakie ma niesamowicie smutne i zagubione oczka (tak jak pierwszego wieczoru u nas). A na pierwszym zdjęciu przypomina trochę Amstafa. Nawet uszka jakby przycięte :razz: No dziś myślałam że chce mnie wyciągnąć na pole, a ona chciała się po prostu poprzytulać :loveu::loveu: A jutro czeka nas wieelkie kąpanie. Z tego co zauważyłam to nie powinna się bać wody. Na pierwszy ogień pójdzie Ami. Stenia go we wszystkim naśladuje, więc powinno nam to pomóc. Postaram się zrobić fotorelację :). Bardzo zadziwia mnie jedna sprawa - Stenia było 9 lat w schronisku a jest tak niesamowicie ufna. Nie boi się niczego. Niczego. Nawet kiedy rottka sąsiadów zaczęła na nią warczeć. Zachowuje się jak szczeniak (:p) - wszystko ją ciekawi, wczoraj cały dzień stała przy moim pokoju i obserwowała królika: [IMG]http://x.garnek.pl/ga9517/351f53b19e59e6a1798804a3/stenia_obserwuje_maksa.jpg[/IMG] W ogóle to jest wulkan energii. Słodziak taki, nie pies :loveu:
-
Dorzucam jeszcze nowe zdjęcia: Na pierwszym Stenia z Amikiem :) [IMG]http://x.garnek.pl/ga8796/7fcc8390f9e3baa1798793a3/stenia_ze_swym_malym.jpg[/IMG] [IMG]http://x.garnek.pl/ga3639/4a1866e0ff0ee2a1798792a3/stenia_na_spacerze.jpg[/IMG][IMG]http://x.garnek.pl/ga3770/c8a42d50b9f874a1798791a3/stenia_na_spacerze.jpg[/IMG][IMG]http://x.garnek.pl/ga3404/790a47dc5f4b05a1798790a3/stenia_i_nike.jpg[/IMG][IMG]http://x.garnek.pl/ga9067/f035d29a4fdadba1798794a3/stenia.jpg[/IMG]
-
No i dalej czekamy :roll: Jeśli na ostatnim spacerze (i obfitej kolacji) kupy nie będzie to zacznę się porządnie martwić... Szczerze mówiąc powoli wpadam w panikę w związku z tym. Stenia we wszystkim naśladuje Amika. Nie wiem już... może dlatego się jeszcze nie wypróżniła, że Ami tego nie robi na podwórku?
-
[quote name='dorota1'] Bardzo dziękujemy:lol::lol::lol:[/quote] Ależ bardzo prosimy :) Nakręciłam wczoraj filmik, który pokazuje jak Stena się "kiwa" (oczywiście gdy czuje się lepiej. Czasem po prostu nie może trafić sobie pyszczkiem do miski :roll:): [URL]http://www.youtube.com/watch?v=AIRZ4sC0tVY[/URL]
-
Poprawiło jej się po południu - tzn. zataczała się trochę mniej. Nie wiem czy to za sprawą Luminalu czy naszego Amiczka. Stenia jest w nim zakochana. Niestety bez wzajemności :D. Próbowała nawet wskoczyć dziś na schody za swoim ukochanym (skończyło się na chęciach). Choroba jej przechodzi gdy Ami jest w pobliżu. Musiałam za nią biec na spacerze, gdy ona biegła za nim. Prawdziwe Love Story :loveu::loveu::loveu:. Z zastrzykami już pierwsze koty za płoty - na moje szczęście ja się od nich wymigałam :D Stenia była bardzo dzielna - raz zaskałczała. Postaramy się to jutro zrobić to delikatniej. Ale jest dobrze...
-
Dziękuję za miłe powitanie :) [quote name='AgaG'] ja mam taki sposób, że raczej spłukuję psy kubeczkiem niż prysznicem, bo niektóre się bardzo tego boją..[/quote] Zobaczymy jak będzie ze Stenią. Szampon już do nas jedzie ;) Przed chwilą zanosiło się chyba na atak (atak to zbyt dużo powiedziane, nie zdarzyło jej się przy mnie mieć typowego ataku padaczkowego). Stenia była chwilę niespokojna, wierciła się, skuczała cicho, zaczęła jej drgać łapka (ta sama co wczoraj). No i jest różnie - rano śmigała a teraz bidulka się tak kiwała że miała problemy z trafieniem sobie pyszczkiem do miski :(. Zatacza się teraz tak, że myślałam, że nie przejdzie sama na drugi koniec pokoju.
-
Witam! Dziękuję Agnieszko za te wszystkie rady - bez nich zapewne wpadlibyśmy w panikę. Sunia jest przeurocza!! Mimo choroby ugania się za naszym drugim psem, rano nawet dość spory kawałek podbiegła. Gdzie Amik, tam i Stenia :). Sunia nawet śmiga po schodach gdy przed nią idzie Ami (co bez niego jest prawie niemożliwe - po kilku schodkach Stenia musi przystanąć, odpocząć). Dogaduje się też z psami sąsiadów (suki: york i rottka), a obawiałam się co będzie - dzieli je tylko siatka, a Stenia była gryziona przez większe i silniejsze suki w schronisku. Ta wariatka nawet sama poszła się z nimi przywitać. Nie widać w jej zachowaniu tego co wycierpiała - jest ciekawa świata, chce się bawić (nawet z królikiem :)). Żal mi jednak, że nie może spożytkować swojej energii (momentami zachowuje się jak szczeniak) - często traci równowagę, musi na chwilę przysiąść czy położyć się. Miejmy nadzieję, że leczenie poskutkuje. Dzisiaj zaczynamy zastrzyki. W nocy (około 24:00) sunia miała też atak - wyginała głowę, przewróciła się na bok, łapcia jej zesztywniała, druga się trzęsła. Ale po chwili wszystko wróciło do normy. Dajemy radę! Wczoraj jednak miałam z nią pierwszy problem - chciała mi wleźć do łóżka :D A niby taka chora! Raz skopała sobie kocyk, więc wstałam jej go wyrównać i zanim zdążyłam się zorientować już leżała mi na pościeli!! ;) Łobuz jeden! Wszystko by grało w tej kwestii gdyby nie to, że sunia pachnie jeszcze schroniskiem (hehe... pachnie...), a poza tym wejść jej łatwo, ale obawiam się, ze mogłaby sobie zrobić krzywdę przy schodzeniu. Trzymajcie za Stenię kciuki!! [IMG]http://x.garnek.pl/ga8234/5b954d5972fef8a1778856a3/stenia.jpg[/IMG] [IMG]http://x.garnek.pl/ga1515/336dd0347a0502a1778944a3/stena.jpg[/IMG][IMG]http://x.garnek.pl/ga2129/cb2c21684aeae5a1778929a3/stenia.jpg[/IMG][IMG]http://x.garnek.pl/ga5447/afa15b49a1d68ea1778928a3/stenia.jpg[/IMG][IMG]http://x.garnek.pl/ga4321/100f5dcc305217a1778857a3/stenia.jpg[/IMG]