-
Posts
1765 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by zdwrdwd
-
nie ma chętnych?? :-(
-
Tak mi się przypomniało apropo wywalania Stenki na pole w zimie przez to że się załatwia w domu: Po pierwsze popracowałam nad nią ostro (wstawałam po 3x w nocy żeby z nią wyjść - było koszmarnie:lol: ) i w tym momencie mogę zakwalifikować Stenkę do psów załatwiających się na polu :). Po drugie była już jedna sytuacja kiedy byłam skłonna zostawić ją na polu przy temperaturze 12 stopni. I zanim zdążyłam ją wywalić mama mi powiedziała : "My z tatą uważamy że Stenka powinna zostać w domu. Najwyżej potem po niej posprzątamy". Więc oni tak straszyli straszyli, ale jak przychodzi co do czego...:evil_lol:
-
No właśnie!! Kto się skusi na takiego "cudaka"?? :razz:
-
Nowe zdjęcia: [IMG]http://x.garnek.pl/ga2244/4a4f15d23d74b4a2956618a3/stenia.jpg[/IMG][IMG]http://x.garnek.pl/ga1210/fdda308e7e1138a2956619a3/stenia.jpg[/IMG][IMG]http://x.garnek.pl/ga2839/ae6ae3ce16115fa2956620a3/stenia.jpg[/IMG][IMG]http://x.garnek.pl/ga9218/bc45d254504168a2956725a3/stenia.jpg[/IMG][IMG]http://x.garnek.pl/ga5731/ac0189458dbdcea2956778a3/stenka.jpg[/IMG][IMG]http://x.garnek.pl/ga7586/9c442e0b7f4612a2956869a3/moje_piesy.jpg[/IMG][IMG]http://x.garnek.pl/ga7084/081040cd278300a2956870a3/moje_piesy.jpg[/IMG][IMG]http://x.garnek.pl/ga2341/d635d14b28e18ba2956871a3/moje_piesy.jpg[/IMG][IMG]http://x.garnek.pl/ga7165/c804e0f38445f6a2956963a3/moje_piesy.jpg[/IMG]
-
Niestety Speedie jest jaki jest - bida, która za nic w świecie nie chce być przytulanką. Jeszcze chciałam dodać, że Speedie załatwia się prawie w całości do klatki (czasem mu się bobka na zewnątrz zdarza zostawić) - sam tą sztukę opanował :cool3:. Ponadto nie jest agresywny w stosunku do mojego drugiego królika (Speedie nie jest kastrowany, Maks tak). [IMG]http://x.garnek.pl/ga5807/63625bdabb0703a2956723a3/speedie.jpg[/IMG][IMG]http://x.garnek.pl/ga7404/8883f21bb13c1ea2956724a3/speedie.jpg[/IMG]
-
Speede się przypomina :roll:
-
Mam jeszcze jedną (pilną) sprawę. Tzn. problem. Mianowicie nadal mamy problem z załatwianiem się w domu. Stenia nie sygnalizuje zupełnie. Po prostu jeżeli nie ma otwartych drzwi na pole to załatwia się w domu. W nocy raz trzyma a raz nie. Jest to bardzo niewygodne. Teraz, jak nas nie ma, może zostawać na polu. Na jesień też nic jej nie będzie. Ale w Zimie?? Nie zostawię jej, a nas nie będzie kilka godzin dziennie (przy dobrych układach). Może ja zawaliłam, wydawało mi się że już umie. Nie wiem. Mojemu tacie się nie da wytłumaczyć żeby na nią nie krzyczał. Zresztą mi się też to zdarzyło :oops:. Zagroził też, że ją będzie wywalał na noc na pole. Ja nie wiem już co robić...:roll: Jak ją nauczyć? A raczej oduczyć? To tak nie może być. Myślałam o tym że będę z nią wychodzić i nagradzać. Nie wiem już sama...
-
[quote name='Jagienka'][B]zdwrdwd,[/B] juz kiedyś chciłam o to zapytac ale mi umkneło... możesz mi zdradzic tajemnice Twojego nicka? :razz:[/quote] Łoł... toś mnie zaskoczyła. A tajemnica jest taka, że to nie jest bynajmniej żaden skrót. Jak byłam w podstawówce (10-11 lat) koleżanka powiedziała mi, że kiedyś wymyśliła z sąsiadką własny język. Miały określenia na część rzeczy codziennego użytku. Taka dziecięca zabawa. Więc chciałyśmy to zrobić same. Ile było przy tym śmiechu to nawet sobie nie wyobrażacie. I tak powstało zdwrdwd. A co najlepsze to nic nigdy nie znaczyło :evil_lol:. To był taki nasz znak rozpoznawczy. Jedna mówi "zdwrdwd", a druga "dwdrdwz" (taka nie udana próba odwrócenia "zdwrdwd: ;) ). Wiecie - dzieciństwo :loveu: A wymawiało się to tak: "zy dy wy ry dy wy dy". Miałyśmy to perfekcji opanowaną wymowę tego z prędkością światła więc nikt po nas nie potrafił tego wymówić. Nigdy też rego nie zapisywałyśmy więc to był taki tajny kod :D
-
I kontynuując wątek tego co zjadła Stenka: dziś wchodzę do kuchni i widzę kartkę na blacie "Dla psów" i strzałka w dół. A tam... pusto :D Na ziemi leżały tylko szczątki woreczka foliowego. Musiałam dzwonić do siostry żeby się dowiedzieć co takiego miało tam być. I okazało się, że Stenka sama zorganizowała sobie śniadanko złożone z dwóch kanapek z szynką :D Buchnęłam na nią trochę - może w końcu przestanie :diabloti:
-
[quote name='vena&vivi']Zgłosiłas go do SPK?? Szukanie domku pojdzie szybciej :p[/quote] Pewnie :) Śliczny to on jest, ale niestety nie nadaje się dla "początkujących" i do domów z małymi dziećmi... :roll:
-
Piszę tak jak wszędzie: Od grudnia 2007 przebywa u mnie króliczek miniaturka moich znajomych. Musieli go oddać ze względu na astmę właścicielki i uczulenie jej dzieci. Króliczek ma 1,5 roku. Ma na imię Speedy. Jest malutki (na oko 1,2kg), samczyk. Ma aktualne szczepienia. Jest zdrowy (nigdy nie chorował). Nie jest wybredny w stosunku do jedzenia. Jest to króliczek z charakterkiem. Był nieudolnie wychowywany z małymi dziećmi, więc potrzebuje cierpliwego właściciela. Potrafi dziabnąć gdy coś go zaniepokoi. Ale mimo wszystko jest małą, kochaną kruszynką. Żal mi, że nie miał lepszego domu. Przecież normalny królik nie gryzie tak po prostu... Speedy jest ponadto bardzo energicznym i ciekawskim króliczkiem. Takie oczko w głowie [IMG]http://www.swinkimorskie.eu/forum/images/smilies/icon_e_wink.gif[/IMG] U mnie mieszka w małym (za małym) pomieszczeniu. Niestety nie mam innej możliwości. Kiedyś mieszkał z innym króliczkiem (również samczykiem, ale młodszym od niego), więc nie wykluczone że zgodziłby się z innym króliczkiem czy świnką. Nie boi się psów (zawsze zaciekawiony podchodzi). Mogę z nim oddać miseczki i poidełko. [IMG]http://adopcje.kroliki.net/adopcje/speedy_1.jpg[/IMG] [IMG]http://x.garnek.pl/ga4993/f6ba1bc9cc496ca1317963a3/1317963.jpg[/IMG][IMG]http://x.garnek.pl/ga2524/efba3ca370ed26a1317941a3/1317941.jpg[/IMG] Proszę o kontakt przez priv, gg: 3061815, mail: [EMAIL="gabriela_durczyk@wp.pl"]gabriela_durczyk@wp.pl[/EMAIL]
-
tzn. moja mama wstaje w nocy czasem i ją wypuszcza. Ale spróbuję z tą suchą karmą. Spróbować zawsze można. Tak sobie dziś wspominaliśmy jak słaba i biedna była Stenka kiedy do nas trafiła. Taka łajza. A teraz - nie ten sam pies. W szczególności, że leki podtrzymują jej dobrą kondycję. Mamy teraz w domu taki promyczek. Jak na nas wskoczy i poliże i cieszy się, że jesteśmy... cudaczek. W tamtym tygodniu mieliśmy na 3 dni na przechowaniu suczkę mojej chrzestnej (zresztą adoptowaną 8 lat temu z "Kundla"). Każda była na innym piętrze. Ale kiedy już zwróciliśmy tamtą sunię Stenka przyszła na to piętro, gdzie tamta stacjonowała i w ramach protestu zlała się na dywanik, gdzie było legowisko obcej suni. Pierwszy raz się uśmiałam, kiedy Stenia zsikała się w domu :D Moi rodzice w ogóle ostatnio przez Stenkę śpią w osobnych pokojach - bo jak chcą spać razem i Stenka się wryje na łóżko to już w trójkę się nie zmieszczą. Więc ktoś musiał się wynieść - padło na tatę ;) Aha... jak byście się przyjrzały (o ile pamiętacie Stenie dokładnie) na tym zdjęciu ktore skopiowała Fasolka widać, że się jej troszkę przytyło :) Wygląda teraz, że tak to nazwę... zdrowiej ;) Ale żeby się nikt nie denerwował - dbamy o jej linię i więcej nam nie przytyje :D
-
Stenia obecnie czuje się całkiem dobrze. Nie wiem czy już pisałam czy nie, ale jak byliśmy ostatnio u weta to dostała zastrzyk (to samo wcześniej) i receptę na ENCORTON. Encorton miał podtrzymać jej dobry stan, który osiągaliśmy przez zastrzyk. I na szczęście to działa. Zastrzyki nie są potrzebne (a kosztowały nas 30 zł, średnio co 3 tyg.), a Encorton kosztuje 2,60 :lol: . Świr z niej jest niezły :loveu: Mamy tylko jeden problem. Ona umie zachować czystość w domu, ale tylko wtedy gdy ma stale otwarte drzwi na pole. Kiedy w nocy jej się zachce i nie otworzymy drzwi (a ona nie woła że chce wyjść), sadzi po prostu to i owo na środku kuchni. Staramy się ją wypuszczać ostatni raz koło 23:00, ale i tak nie zawsze wytrzymuje :shake:. Znacie na to jakiś sposób? Jest to dość uciążliwe, że trzeba wstawać w nocy i po 2 razy żeby ją wypuścić... A wolę nie myśleć co będzie w zimie kiedy będzie zostawała sama na pół dnia w domu... właśnie wrzuciłam zdjęcia na komp :) [IMG]http://x.garnek.pl/ga4413/ef8e7afb543e35a2611472a3/nadal_lezakujemy.jpg[/IMG][IMG]http://x.garnek.pl/ga4290/0a663b31ee298ca2611499a3/zieeeeewamy.jpg[/IMG][IMG]http://x.garnek.pl/ga2470/bc5f04dfe44dffa2611576a3/juz_spimy.jpg[/IMG] [IMG]http://x.garnek.pl/ga3673/788087f174239ea2611641a3/helol_2.jpg[/IMG]
-
Ostatnio Stenka z własnej woli przeszła na wegetarianizm. Mianowicie wlazła po krześle na stół i zaczęła wyjadać mizerię :lol: Dla niej zjedzenie liścia z kalafiora, obierków z ogórka czy surowej cebuli nie stanowi problemu. Oczywiście (dla wyjaśnienia) nie karmimy jej tym, ale nie jesteśmy w stanie mieć jej na oku 24h/dobę...
-
Nie wiem czy w dobrym wątku piszę, ale u wet Diany Tarabuły ([url]http://wetdiana.pl/[/url]) są dwa maleńkie kociaczki szukające domku - jeden rudzielec, drugi zwykły szaraczek. Jeden z nich to dziewczynka, a drugi chłopiec (nie pamiętam który jest który :roll:). Z tego co wiem to są zdrowe. Nie miałam czasu żeby się nic więcej dowiedzieć, ale są śliczne...
-
Byliśmy znów (już jakby tradycyjnie :roll:) u weta. Bo znów było z każdym dniem gorzej. Dostała zastrzyk. Nie wiem co to było, bo nie jest wpisane do książeczki, ale chyba to samo co zwykle. I mamy jej wykupić nowy lek - [B]encorton[/B] w tabletkach. Za tydzień mamy zacząć podawać. Jeśli ten lek będzie podtrzymywał jej zdrówko (po zastrzyku u weta przez 2 tygodnie Stenia czuje się rewelacyjnie) to będzie go zarzywać na dłuższą metę (może nawet do końca życia). Jeśli nie - będziemy coś kombinować...
-
[quote name='Fasolka']Wiecie, co? Znam dwuletnią suczkę wyadoptowaną za schronu w lutym (trafiła do schroniska jako ok.8 miesięczne szczenię) pierwsze dwa-trzy miesiące po adopcji zachowywała się bardzo podobnie, nie spuszczała wzroku, krok w krok chodziła po mieszkaniu, płakała pod drzwiami łazienki, jeśli domownik tam się 'ukrył'... Z czasem to się zaczęło zmieniać, jest coraz pewniejsza domku, potrafi zostać sama w przedpokoju, choć stara się mieć wszystkich na oku ;-) ale zdarza się już, że drzemie sama na tarasie itd Ale np to zachowanie z filmiku, to włażenie na głowę ;-) ma nadal :-) Nazywam to tak dużą potrzebą bliskości, że gdyby mogła weszłaby do środka człowieka przez dziurkę od nosa ;-) bo już chyba bliżej się nie da być... Myślę, że zwierzaki, które nie miały nigdy szansy mieć swojego człowieka wolą go mieć 'na oku' ;-) i może są zwyczajnie ciekawe co się będzie działo, jaki jest schemat zajęć w ciągu dnia...Nie ogarniają tego i wolą pilnować tych swoich ukochanych państwa?[/quote] Dokładnie tak. Piszczy pod drzwiami łazienki, albo nawet jak wychodzę do drugiego pokoju, drzwi są otwarte, ale w drzwiach stoi krata (żeby królik nie wyszedł), więc mnie widzi cały czas, ale i tak piszczy. I zdarza jej się zostawać samej na tarasie ;). Ale jak wszyscy wybywamy z domu to strasznie wyje. Na szczęście sąsiedzi są tolerancyjni, wzruszyła ich jej historia i nie mają do nas pretensji. Już chyba pisałam że jeden z sąsiadów nawet ją uspokaja wtedy... Ja mam taką teorię na Stenkowe rycie się na kolana i zalizywanie prawie na śmierć, ze ona przez te wszystkie lata nie miała możliwości nikomu okazać uczuć, a teraz full wypas pełen zestaw, więc chce to wszytsko nadrobić. Taka skumulowana w formie bomby miłość, a ta bomba właśnie wybuchła ;) [quote name='Fasolka']I w ogóle tak strasznie miło czytać o Stence u Was :-) Jaka to radość, że trafiła tak cudnie na jesień życia... I że tak się nią opiekujecie :-) I tak ją kochacie :-)[/quote] Dzięki Steni upewniłam się, że warto brać starsze pieski ze schronisk, bo nawet jak są problemy, wystarczy miłość by je pokonać, albo by chociaż nie reagować na nie tak ostro. Stenia dalej ma problemy z utrzymaniem czystości w domu (o dziwo... :|), tzn. kupa jej się zdarza ;). Wprawdzie ja to musze potem posprzątać, ale nie jest tak źle, bo przecież to taka kochana sunia (świr ze mnie :D). I choć czasem jestem na nią zła, bo w minutę potrafi pobrudzić czyste ciuchy, nie zawsze też mam ochotę żeby mi się ryła na kolana i myślę wtedy jak bardzo spokojne i poukładane było nasze życie przed jej przybyciem, wystarczy że na nią popatrzę, zobaczę jak leży na fotelu, jak nie musi walczyć o jedzenie i zastanawiać się kiedy w końcu inne psy ją zagryzą, kiedy widzę jak się cieszy, jak merda ogonkiem i jak bardzo jest wdzięczna (oczy potrafią wszystko wyrazić), zapominam o wszystkim co zbroiła, o wszytskich problemach. Tych związanaych z nią i wszystkich innych. Kiedy przypomnę sobie jakim koszmarem było jej życie i jak bardzo się zmieniło na lepsze (choć luksusów u nas nie ma)... Nigdy, przenigdy nie będę żałować że ją wzieliśmy.
-
Apropo warczenia jeszcze. Dokładnie obserwowałam od jakiegoś czasu w jakich sytuacjach Stenka warczy. I... tak mi się wydaje... ona warczy bez sensu :lol: Potrafi warczeć na mnie i merdać przy tym ogonkiem. Po czym powiem "i co wyprawiasz?" a ona podlatuje i zaczyna mnie lizać :D. Raz zawarczała tak bez powodu i odwróciła się w stronę Amiczka (nadal warcząc), a Ami który jest bardzo wrażliwy i wyraźnie ukazuje co mu na serduchu leży, nie wystraszył się tego tylko sprawiał wrażenie jakby nie wiedział o co jej chodzi. Ona po to warczy jakby chciała nam pokazać że po prostu umie :D To samo szczekanie - jak yorki u sąsiadów zaczną - Stenka zawsze się przyłaczy (a wiecie jak to yorczki - zawsze mają powód do szczekania ;)). A głos ma bardzo niski i wyrazisty. Żaden okoliczny psiak jej w tym nie doruwnuje :loveu:. W ogóle ona jest niemożliwa. Potrafi nas zalizać, potrafi wpakować swoje dooopsko wszędzie (zresztą to widać na filmiku). Obronny pies to to bynajmniej nie jest - w ogóle nie boi się obcych, ich też chce zalizać. Bardzo dużo śmiechu i uśmiechu wprowadziła do domu :loveu:. I czekam na zimę - Stenia jest niesamowitym termoforkiem jak tak się przytuli :). Byle by jej tylko zdrowie dopisywało... :roll: