Jump to content
Dogomania

Agniesiulka K.

Members
  • Posts

    539
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Agniesiulka K.

  1. Domki jakieśtam dzwonią, ale nie te najlepsze :( Większość odpada po przedstawieniu warunków adopcji, a części to ja sama nawet nie przedstawiam warunków... No ale nic, myślmy pozytywnie. Popstrykaliśmy sobie trochę zdjęć, więc kilka wrzucam: Pysieńka: Zuzka- ciągle jest tak samo roztrzepana, wszędzie jej pełno i nic a nic się nie słucha :) Gryzie wszystko, jak widać nawet drzewka... Gapcio- malutki i kochany, może siedzieć na kolanach całymi dniami: I Timi- najśmieszniejszszy pies na świecie:) Im więcej rośnie, tym jest fajniejszy. Taki zmarszczuch z niego się robi, ma fajną skórkę w stylu shar pei'a i uszy w stylu Goofiego :D
  2. Lolek rozrabia w swoim domku, a nasza czwóreczka dostała dostawę pyszności od Fundacji Zea :) Muszę jutro nagrać filmik z ich wspólnego posiłku, bo opisać się nie da jakie są "nienażarte" ;) Z telefonów nic godnego zwrócenia uwagi... Fochy na "wymuszanie" kastracji, no i poszukiwania psa "podwórkowego", żadnych fajnych domków dla pozostałych maluchów jeszcze nie słyszałam. One akurat nie sprawiają wrażenia zmartwionych tą ciszą, cieszą się z poprawy pogody i szaleją w ogrodzie. Szeleczki kupione, uczymy się chodzić na smyczach i wcale nieźle nam idzie ;) Nawet Zuza już ogarnęła, że tego się nie da zjeść :) Jutro się weźmiemy w garść i porobimy nowe zdjęcia i nowe ogłoszenia. Odnotowałam też (z opóźnieniem) wpłatę od Nesiowatej- dziękujemy serdecznie!
  3. No wreszcie jestem! Genialna ekipa remontowa u sąsiadów przecięła kabel i nie mieliśmy internetu :/ Lolesław pojechał sobie do nowego domku i chyba jest zadowolony ;)
  4. Nie widziałam tego pieska,mam nadzieję że naprawde wrócił do właściciela, ale gdyby coś to polecam się na przyszłość :)
  5. Nadziejko, pieniążki już są na koncie, bardzo dziękuję! Zaraz biegnę uzupełniać rozliczenie. Witaj Tolu, dziękujemy za pomoc, szczylki są takimi łasuchami, że wszystko im smakuje :) W imieniu klusków witam :) Miałam dzisiaj pierwszy sensowny telefon z zapytaniem o Lolusia- Pani szczególnie akurat na nim zależy. Rodzinka z bliska, bo Białystok, małżeństwo i dwoje już dorosłych dzieci, chcieli przyjechać nawet dziś. Umówiliśmy się, że podjedziemy do Państwa jutro popołudniu porozmawiać. Można trzymać kciuki :)
  6. Ciebie zabraknąć przecież nie mogło! Z wpłatami spokojnie, ja też skoro mam już za sobą założenie pierwszego wątku, to pewnie i pierwszy bazarek wreszcie zrobię ;)
  7. Timi szczególnie wygląda mi na dużego! Ale o nim właściwie nic poza obserwacją nie wiemy. No i sunia Zuza- ona ma takie grube łapki. Ale dwa pieski znowu są takie bardziej jamnikowate, więc totalny miszmasz :) Przy kolejnej wizycie będziemy je ważyć, zobaczymy ile przybyło. Miałam kilka telefonów z zapytaniami, ale nic szczególnego jak do tej pory- albo dzieciaki, albo zakochany młodzian chce zrobić dziewczynie niespodziankę, nie mówiąc już o tych, którzy o sterylizacji nie chcą słyszeć :(
  8. Dziękuję za przybycie! Poleciało na pw :) W imieniu psiaczków dziękuję. A ja w wolnej chwili opowiem jeszcze troszkę o maluszkach. Ich mama została wysterylizowana i wróciła do domu, jednak obawiamy się, że i ją trzeba będzie zabrać. Właściciele niekoniecznie przejmują się losem psów, sunia ponoć dusi kury, ale póki co biega luzem po posesji. Wet ma szczegółowy wgląd w jej sytuację i będziemy obserwować jak się to wszystko dalej potoczy. Niestety w naszych stronach (szczególnie na wsiach) ludzie nie mają serca dla zwierząt, więc tego nieszczęścia jest tutaj niemało :( Szczeniaki zostały odpchlone i odrobaczone, mają zrobione szczepienia. W przyszłym tygodniu będziemy powtarzać to, co konieczne. Pieski według weta wyrosną na średnie- ok 10-15kg. Są zdrowe, rozbrykane i mają wyjątkowe apetyty :) Niestety nie dopisuje nam ostatnio pogoda, ale jak tylko będzie okazja spróbujemy zrobić jakieś lepsze zdjęcia. Mam też nadzieję, że po niedzieli kupimy im szelki i zaczniemy naukę chodzenia na smyczy.
  9. Zarzekałam się, że nie założę wątku, ale razem pewnie będzie raźniej!
  10. Miało nie być wątku, ale liczę, że łańcuszek dobrych serc i tym razem zadziała ;) Zapraszam!
  11. Post rozliczeniowy: Deklaracje jednorazowe i inna pomoc: Pani Aneta z Facebooka- 30zł Nadziejka-20zł Nesiowata-30zł Pani Magda W. zrobiła pakiet ogłoszeń- serdecznie dziękujemy! Rozliczenie wpłat: Pani Aneta z Facebooka- 30zł wpłacone 06.07 Nadziejka- 20zł wpłacone 08.07 Nesiowata-30zł wpłacone 11.07 Pani zainteresowana adopcją Timisia-50zł Wydatki: karma- 127,60zł faktura z dn. 01.07 transport Pysi do Tczewa- 175zł transport Gapcia do Gdańska- 175zł Aktualny stan konta psiaków to -347,60
  12. Witam wszystkich na moim pierwszym wątku! :) Będzie on poświęcony 5 szczeniakom, urodzonym na początku maja, które obecne przebywają u nas na BDT. Pieski zostały zabrane z interwencji przez Zambrowskie Centru Weterynaryjne. Jeden z nich- Timi został podrzucony. Wszystkie mają zapewnioną bezpłatną opiekę weterynaryjną, ale potrzebujemy pomocy w pokryciu pozostałych kosztów ich utrzymania. A oto nasze gwiazdy: Rudy Timi nie należy do tej samej rodzinki, co zresztą widać ;) Jest starszy o jakieś 2 tygodnie, został podrzucony przez płot... Ciągle wycofany, próbuje walczyć o swoją pozycję w stadzie- z marnym niestety skutkiem. Potrzebuje uwagi i towarzystwa, z całej piątki on najbardziej potrzebuje swojego człowieka: Gapa- najmniejszy z rodzeństwa, mała ciamajda- wielki pieszczoch: Loluś- wszędobylski, wskakuje na kolana i daje buziaki, chyba, że jest zajęty gryzieniem czegoś co spotkał po drodze- ewidentnie najbardziej pojętny z rodzeństwa, załatwia się na podkład bez żadnych wpadek: Pysia- sunia do kochania, grzeczna, milusińska i bezproblemowa: Zuza- wcielony diabeł, szczeka, ucieka i rządzi nawet naszymi psami, nami też by bardzo chciała :) wszystkie problemy rozwiązuje zębami i mało ją to interesuje co ja tam sobie myślę o załatwianiu się po kątach. Jest największa i najładniejsza, ale najbardziej pracochłonna: Maluszki mają swoje wydarzenie na fb, na które również zapraszam! https://www.facebook.com/events/1724985207756416/1726831577571779/?notif_t=like&notif_id=1467886257500075 Fundacja ZEA obiecała nam swoją pomoc w zakupie mokrej karmy- serdecznie dziękujemy!
  13. Bambi to już u nas zostanie, jak nic :) Na dniach się wybieramy zaszczepić drania na wirusówki, a ona tymczasem szaleje ile się da. Tam gdzie biegają, jeszcze jakiś tydzień temu rosła trawka, uwierzycie?..
  14. A pewnie, że zostanie! Dobrze psisko trafiło, był z Pańcią na wirusówkach, wzięli się porządnie za leczenie uszysk, a w wolnych chwilach trenują grzeczność i posłuszeństwo :) Tęsknię za nim... Oczywiście cieszę się, że jest szczęśliwy, ale miło by było się z nim jeszcze poprzytulać ;) A nie wiem czy się chwaliłam, ale Pani Ania obiecała mi jego portret! Będę miała pamiątkę :D No i przestańcie mi tu dziękować, bo aż nie wypada ;) To pies- ideał, spędziłam z nim tu naprawdę wspaniały czas! EDIT: Oto Lucky!
  15. Przepraszam, mało mam czasu na dogo ostatnio, wakacje, no i zaległości w pracy trzeba ponadrabiać. Pozwałam sobie przekopiować newsy o Bambi z innego wątku. Bambiśka wróciła do nas, dłuuga historia.... Państwu trzeba na wstępie zwrócić honor, myśleli, że się wszystko samo ułoży, bali się poadopcyjnej wizyty bo wiedzieli, że się wyda że jest źle. Psica się ich bała, siedziała skubana na regale i patrzyła na nich z góry- moim zdaniem wrócił jej ten instynkt samozachowawczy z obwodnicy. Udało mi się nawiązać kontakt z wetką, która widziała Bambi i zasugerowała, żeby jednak ją zabrać, bo sunia potrzebuje bahawiorysty na już, jest dzika i trzęsie się ze strachu, na spacerach próbuje nawiać, a Państwo "kochają za mocno" . No to pojechaliśmy. Pani płakała, Pan nawet do nas nie wyszedł, Bambi poznała mnie dopiero po obwąchaniu i zaczęła szaleć z radości i szczekać (pierwszy raz od 10dni...). Tak czy siak, z adopcji nici... A o to powitanie psiaków: Ale oczywiście behawiorysta nie będzie potrzebny, odespała i już normalnie rozrabia. Poza tym, że nieco wychudła i ma jakoś takie matowe futerko, to wszystko jest ok. Wybiegały się z Kejlą za wszystkie czasy dzisiaj, a my dostajemy buziaki od obu ;) Mamy teraz na tymczasie szczeniaki od weta, o których wcześniej wspominałam, więc jest co robić i dziewczyny zajęte. Kejluśka wariatka zżera śliwki w ogrodzie- znowu się zaczynają niestrawności, więc spaceruje tylko pod nadzorem. Poza tym wszystko ok :)
  16. Cypisek coś niechętnie reaguje na czworonożnych przyjaciół, co właściwie trochę mnie dziwi. Chociaż i tutaj mu się zdarzało naszczekać na jakiegoś psa zza płotu. Myślę, że te smutki to raczej wymęczenie, ma teraz aktywny żywot, pewnie chwilę potrwa zanim się przestawi, ale to przecież dla niego dobrze. Mało kto się teraz decyduje na więcej niż jednego psa. Fafik u mnie przez 7 lat był sam i też mi się zdawało, że nie potrzebuje towarzystwa. Teraz dopiero widzę jakie to ma znaczenie. Tak samo Kejla, gdyby nie Bambi nawet bym nie przypuszczała, że ona potrafi tak biegać! Gdyby była sama pewnie bym się o tym nigdy nie dowiedziała... A Bambi zostaje u nas, klamka zapadła :) Zresztą teraz jest mi bardzo potrzebna, bo są już u nas szczeniory od weta i Bambi je "pasie" w ogródku jak mawia Tz :) A ja mam pewność, że się żaden nie odłączy od grupy.
  17. Zapisuję wątek, chociaż mam wrażenie, że tutaj już się nic nie wydarzy... :( Gdyby Marta podjęła chęć dialogu, to i ja chętnie pomogę.
  18. Mówisz i masz! Wiadomość od Pani i zdjęcia Szczęściarza :) Imię jednak trafione :D Witam Lucky zachowuje się bardzo dobrze. Jest pojętny i szybko się uczy. Był na pierwszym spotkaniu z behawiorystką i jest dobrze. Ma nawyki psa łańcuchowego, terytorializm i strach przed psami (nie wszystkie) z tego powodu atakuje. To niepewność siebie i jest korygowana. Lucky bardzo dobrze chodzi na smyczy, ma czasem chwile, że ciągnie ale na hasło „równaj” zaraz dostosowuje się do mojego tępa chodzenia. Ma już swoje miejsca, gdzie radośnie machając ogonem i z nosem przy ziemi jest zupełnie zrelaksowany. W domu przepychanka o wchodzenie na kanapy i do łóżka, na co nie pozwalam i konsekwencja sprawia, że odpuszcza. Bardzo fajnie się z nim pracuje. Jest kochany. Rokuje na dobrze ułożonego psa do czego będę dążyć. Będzie też praca w grupie z psami. Zaczyna też się bawić co jest dobrym znakiem. W załączniku zdjęcia. Postaram się zrobić ze szkolenia. Pozdrawiam Wygląda na to, że rozpieściliśmy łobuza! U nas okupował kanapę notorycznie, więc pewnie się przyzwyczaił, no ale u nas jedna kanapa jest oficjalnie psią własnością no to można ;) Bambiśka wróciła do nas, dłuuga historia.... Państwu trzeba na wstępie zwrócić honor, myśleli, że się wszystko samo ułoży, bali się poadopcyjnej wizyty bo wiedzieli, że się wyda że jest źle. Psica się ich bała, siedziała skubana na regale i patrzyła na nich z góry- moim zdaniem wrócił jej ten instynkt samozachowawczy z obwodnicy. Udało mi się nawiązać kontakt z wetką, która widziała Bambi i zasugerowała, żeby jednak ją zabrać, bo sunia potrzebuje bahawiorysty na już, jest dzika i trzęsie się ze strachu, na spacerach próbuje nawiać, a Państwo "kochają za mocno" . No to pojechaliśmy. Pani płakała, Pan nawet do nas nie wyszedł, Bambi poznała mnie dopiero po obwąchaniu i zaczęła szaleć z radości i szczekać (pierwszy raz od 10dni...). Tak czy siak, z adopcji nici... A o to powitanie psiaków: Ale oczywiście behawiorysta nie będzie potrzebny, odespała i już normalnie rozrabia. Poza tym, że nieco wychudła i ma jakoś takie matowe futerko, to wszystko jest ok. Wybiegały się z Kejlą za wszystkie czasy dzisiaj, a my dostajemy buziaki od obu ;)
  19. Pani Ania zabiera go na dłuuugie spacery, więc jest wreszcie porządnie wymęczony :) Bambiśkę chciałabym żeby ktoś zobaczył na żywo. Z opowieści DS wygląda mi to trochę tak, jakby ona była mocno przerażona. Wczoraj mi Pani powiedziała, że Bambi wystraszyła się większego psa. To do niej absolutnie nie podobne, ona wiecznie rozszczekana, nawet Cypisa przecież ustawiła w ciągu jednego dnia. Wydaje mi się, że sunia wcale się tam nie czuje bezpieczna, tylko DS się boi że możemy ją zabrać, więc nie mówią mi wszystkiego.
  20. No jestem, wreszcie mam chwilę czasu żeby usiąść spokojnie do komputera. Mój Kuba miał obóz weekendowy i wyobraźcie sobie, że tęsknił tak bardzo, że musieliśmy jeszcze i po niego pojechać :D Nasz samochód powoli wymięka. Cypis-Lucky bardzo denerwował się w samochodzie. Szybko się zorientował, że nie będzie to standardowy wyjazd do weta i myślę, że bał się bardzo. Na postojach nie mógł ustać na miejscu żeby zrobić siusiu, aż oddawałam Damianowi smycz, bo bałam się, że pies się wyrwie. We Wrocławiu spodobało mu się szalenie, nową Panią przywitał merdającym ogonem, wsiadł do windy i zachowywał się tak jakby to nie był wcale jego pierwszy raz. W domu obszedł wszystkie pomieszczenia, napił się wody i siedział wpatrzony w Panią Anię. WIEDZIAŁ, że to ten dom. Oczywiście próbował z nami wyjść, ale żadnych scen nie robił, Pani go przytrzymała i grzecznie został. Pani Ania dołożyła się do transportu kwotą 200zł, już to uwzględniłam w rozliczeniu. A ja ze swojej strony chcę tylko powiedzieć, że czas spędzony z Cypisem był prawdziwie cudowny. Cieszę się, że mogliśmy go poznać, to niesamowity pies i nigdy go nie zapomnimy! Powodzenia Psi Ideale!! EDIT: I jeszcze jedno, wybaczcie że tutaj, ale chciałabym zrobić wizytę poadopcyjną u Bambi, znacie kogoś w Warszawie, kto mógłby pomóc?
  21. Dostałam właśnie wiadomość od Pani Ani, ale tylko wklejam bo tu moje dziecko robi problemy cały dzień i nawet nie mam kiedy usiąść i napisać ludzkiego posta :( Witam. Wszystko jest ok. Pierwsza doba to mocowanie się o łóżko. Najpierw próbował wcisnąć się do córki, a kiedy został wyproszony, to próbował do mnie. Koło 4:00 się poddał i poszedł spać do korytarza :) . Je, pije, załatwia potrzeby bez problemów. Był z nami dzisiaj w lesie osobowickim i bardzo mu się podobało, nosa od ziemi nie odrywał i ogon chodził jak należy :). Uczę się go cały czas. Weterynarz już znaleziony (polecany) w tygodniu będzie wizyta. Będę informować i postaram się zalogować na dogomanii jak najszybciej. Pozdrawiam Ania
  22. Jesteśmy! Cypis został grzecznie, zaraz za nami wyszli na spacer i też podglądaliśmy z daleka to pięknie się zachowywał. Pani Ania obiecała zdjęcia, jak ochłoną na pewno takie dostaniemy. Cypis będzie szczęśliwy w tym domku, można zmieniać tytuł wątk:) więcej napiszę jutro
×
×
  • Create New...