Muszelka
Members-
Posts
128 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Muszelka
-
A ile czasu minęło od zabiegu do zrobienia tego zdjęcia?
-
Sunię trzeba odrobaczyć odpowiednim preparatem który zabije te pasożyty (np. Advocate, Milbemax, Panacur 5 dni pod rząd lub Aniprazol 5 dni pod rząd) - najlepiej, niech zdecyduje vet który leczy sunię. Najlepiej odczekać potem tydzień, wykąpać sunię i już może jechać do nowego domu. Po dwóch tygodniach należy dla pewności powtórzyć odrobaczenie (z wyjątkiem Advocate, który działa miesiąc od pierwszego podania :) Dla pewności przed zawiezieniem suczki do DT można wykonać powtórne badanie kału, aby upewnić się, czy na pewno nie ma w nim już jaj pasożytów. Pozdrawiam
-
Niestety drapak nic nie da jeśli chodzi o stępienie pazurków, koty nie drapią, żeby sobie stępić pazurki tylko żeby je zaostrzyć :evil_lol:. Drapak jest świetny jeśli chodzi o to, żeby kot nie drapał mebli itp, ale jeśli chcemy żeby kot miał krótsze, tępe pazurki to niestety zostaje tylko ich przycinanie. Jeśli kot nie daje sobie obcinać pazurków, można próbować go do tego przekonywać, masując mu w czasie zabawy łapki, tak aby wysunąć pazurki, a gdy już się do tego przyzwyczai obcinać je po jednym, nie wszystkie na raz. Nie wolno obcinać pazurków kotom, które wychodzą na dwór lub będą wychodzić w ciągu najbliższego miesiąca, gdyż obcięcie pazurów oznacza dla kota znaczne utrudnienie w razie potrzeby ucieczki lub obrony.
-
Przydało by się zdjęcie RTG odcinka szyjnego kręgosłupa, żeby wyjaśnić czy nie doszło np. do złamania kręgu. Bez tego nie wiadomo właściwie co się dokładnie stało i trudno wyrokować kiedy niedowład się cofnie i jaka jest szansa że to nastąpi. Życzę suni szybkiego powrotu do zdrowia.
-
Jednorazowe tabletki na uspokojenie dla psa, jest coś takiego?
Muszelka replied to Marta67's topic in Weterynaria
Jeśli ma nie być senna to warto spróbować z syropem KalmAid albo z tabletkami Stress Out - skład mają trochę podobny, ale znałam psy na które jedno działało a drugie nie. Najlepiej wypróbować wcześniej, żeby wiedzieć czy u danego psa będzie efekt - te preparaty zaczynają działać po ok 1-2godz. od podania. -
Około 90-100 złotych kosztuje badanie testem snap 4Dx idexxu. Test wykrywa cztery choroby: boreliozę, anaplazmozę, erlichiozę i dirofilariozę (3 pierwsze mogą wywoływać objawy podobne jak u Viki). Wystarczy pobrać próbkę krwi, wynik testu jest po ok 10min. Nie wszystkie lecznice mają ten test, ale może spróbujcie zadzwonić do Idexxu i spytać, czy mogli by wam podać namiary jakiejś lecznicy w waszej okolicy która brała od nich test snap 4Dx. Jeśli dobrze doczytałam to diagnozujecie suczkę we Wrocławiu - myślę, że jest duża szansa, że katedra parazytologii wydziału weterynarii we Wrocławiu dysponuje tym testem.
-
A czy ja napisałam, że zalecam, żeby leczyć psa samemu? Nawet mówiąc o osłonie przewodu pokarmowego specjalnie podałam przykładowe substancje czynne a nie preparaty! Jeśli zabrzmiało inaczej to podkreślam: uważam, że leczenie należy powierzyć lekarzowi weterynarii, inaczej można poważnie zaszkodzić a nawet zabić psa. To co pisałam, miało raczej na celu pokazać, że NLPZ mogą być groźne, jeśli stosuje się je bez znajomości mechanizmu ich działania (a wiedzę o tych mechanizmach posiadają lekarze weterynarii) Osobiście wcale nie uważam, że NLPZ są szczególnie niebezpieczne, na pewno nie ma porównania ze skutkami ubocznymi które mogą wystąpić np. po sterydach. Generalnie, jeśli stosuje się je pod kontrolą lekarza, to moim zdaniem są to jedne z bezpieczniejszych leków i są bardzo, bardzo przydatne w leczeniu psów i kotów, nawet tych w podeszłym wieku. Generalnie prawie wszystkie przypadki wystąpienia poważnych skutków ubocznych po NLPZ które ja znam były związane z niefrasobliwością właścicieli którzy na własną rękę stosowali lek częściej lub w większej dawce niż zalecił lekarz, gdyż uważali, że działa on za słabo, względnie przy zmianie weta nie raczyli poinformować następnego, że dają psu już jakieś leki. Oczywiście przy każdym przewlekłym leczeniu (wszystko jedno czy są to NLPZ czy np. leki przeciwpadaczkowe) należy wykonywać okresowe badania krwi, żeby w porę wychwycić niepokojące zmiany.
-
Z moich doświadczeń warto zwrócić uwagę na: - odległość przy odczytywaniu: czytnik:mikroczip, - łatwość wyłączania (te które nie dadzą się wyłączyć bezpośrednio po odczycie, tylko po pewnym czasie wyłączają się same są dużo bardziej "bateriochłonne"), - serwis pogwarancyjny (czy jest możliwy i cena), niektóre firmy gwarantują czytnik zastępczy na czas reperacji - możliwość przyłączenia do komputera Niektóre firmy dodają czytnik gratis, jeśli weźmie się dużą partię czipów, może to też jest pomysł jeśli schronisko jest duże i będzie czipować psy. Ja osobiście kiedyś korzystałam z czytnika INDEXEL Meriala, był dobry jeśli chodzi o dość oszczędne zuźycie baterii, ale gdy się popsuł okazało się że serwis mają tragiczny (popsuł się wyświetlacz, koszt nowego kilkanaście zł, ale nie da się go zmienić bo czytnik nie da się otworzyć bez specjalnej maszyny którą mają tylko w serwisie: koszt naprawy kilkaset zł, czas kilka tyg). Teraz mam [URL="http://www.microchip-ds.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=44&Itemid=66"]taki[/URL] i jestem ogólnie zadowolona, ma długą gwarancję, niestety szybko "zżera" baterie. Widzę, że mają teraz nowy, łapiący na dużą odległość: to było by wygodne w schronisku, bo wiadomo: nie każdy pies da się dotknąć. Mój łapie na 30cm, są takie które tylko na 15cm: moim zdaniem to znacznie utrudnia znalezienie czipa, bo praktycznie trzeba po nim przejechać, a nieraz czipy potrafią się przemieścić w dziwne miejsca.
-
Sporadyczne podawanie np. Rimadylu czy Metacamu przy Arthroflexie nie zaszkodzi, problem mógłby się pojawić gdyby pies długotrwale dostawał i to i to.
-
Wszystkie niesterydowe leki przeciwzapalne NLPZ (zarówno "ludzkie" jak i te przeznaczone dla zwierząt) oprócz działania przeciwzapalnego i przeciwbólowego wykazują skutki uboczne: > zmniejszenie warstwy ochronnego śluzu chroniącego żołądek i dwunastnicę przed "samonadtrawieniem" => może to prowadzić do owrzodzenia przewodu pokarmowego, w skrajnych przypadkach prowadzącego do zgonu (niepokojące objawy: wymioty z krwią lub fusowate, kał o smolistym zabarwieniu, osłabiony apetyt, osłabienie, w skrajnych wypadkach krwotoki z przewodu pokarmowego); to najczęstsze powikłanie stosowania NLPZ > działanie nefrotoksyczne (w praktyce zwykle nie występuje, chyba że leki podawane są zwierzętom silnie odwodnionym lub są łączone z furosemidem), > obniżenie krzepliwości ( niewielkie i zwykle uznawane raczej za objaw "sprzyjający" pacjentowi np. Acard) Po różnych NLPZ ryzyko wystąpienia skutków ubocznych jest różne, w weterynarii stosowane są leki "bezpieczniejsze" ponieważ psy i koty są bardziej wrażliwe na negatywne działanie NLPZ niż ludzie. Działania uboczne NLPZ pojawiają się przy długotrwałym, ciągłym podawaniu wysokich dawek. Wiele NLPZ ma opracowane specjalne (niższe) dawkowanie, jeśli mają być podawane przewlekle. Należy wiedzieć, że dla wszystkich NLPZ wspólne są cztery "prawdy" o ich działaniu: > NLPZ wykazują maksimum działania w maksymalnej dawce terapeutycznej (tzn. jeśli jest napisane że możemy wziąść od 1-2tabl ibupromu to wzięcie 3 nie spowoduje, że będzie nas mniej bolało. > efekty uboczne zależą od dawki : czym większa dawka leku tym większa szansa, że wystąpią. > NLPZ nie wykazują działania synergistycznego(jeśli połkniemy ibuprom i aspirynę to nie będzie nas mniej bolało niż po samym ibupromie), > efekty toksyczne NLPZ sumują się (czyli po ibupromie i aspirynie mamy większe szanse na wystąpienie efektów ubocznych niż gdybyśmy wzięli jeden z tych leków). Wynika z tego że: > nie powinno się podawać jednocześnie dwóch NLPZ > nie wolno przekraczać zalecanych dawek, > nie wolno stosować ich częściej niż zaleca producent/lekarz Dodatkowo należy pamiętać, że metabolizm NLPZ jest różny u różnych gatunków i w różnym wieku, co powoduje, że nie da się w prosty sposób przeliczyć dawki np. z dorosłego na dziecko, czy z psa na kota. Należy pamiętać, że oprócz "syntetycznych" NLPZ dostępne są też NLPZ pochodzenia naturalnego, które działają słabiej niż te "syntetyczne", mają też słabiej wyrażone skutki uboczne ale często są stosowane przewlekle i jeśli nieświadomie będziemy łączyć je z wysokimi dawkami "zwykłych" NLPZ to zsumujemy efekty toksyczne. Naturalne NLPZ odpowiadają np za działanie "czarciego pazura" składnika dość powszechnie stosowanego (i moim zdaniem bardzo bezpiecznego) Arthroflexu. Większość występowania powikłań po podawaniu NLPZ jest spowodowana błędami w ich stosowaniu (zbyt częstym stosowaniem, łączeniem różnych leków z tej grupy lub stosowaniem za dużych dawek). Owrzodzeniu przewodu pokarmowego u zwierząt wrażliwych (które dostają dodatkowo leki sprzyjające owrzodzeniu przewodu pokarmowego, miały już wcześniej problemy tego typu lub dostają przewlekle wysokie dawki NLPZ) można zapobiec stosując odpowiednie leki "osłaniające" np. sukralfat czy ranitydynę : oczywiście odpowiednią dawkę musi ustalić wet. Sterydy również sprzyjają owrzodzeniu przewodu pokarmowego dlatego generalnie obowiązuje zasada, że nie łączy się ich z NLPZ. Co prawda w nielicznych wypadkach lekarz może złamać tę zasadę, jednak w takim wypadku jednocześnie podawane są leki zapobiegające wystąpieniu powikłań.
-
Najlepiej skonsultować się z lekarzem który będzie wykonywał zabieg, bo tylko on wie jakie środki do narkozy będzie stosował i czy jest jakiś lek przeciw chorobie lokomocyjnej który można bezpiecznie z tą narkozą łączyć. W żadnym wypadku nie podawać niczego na własną rękę bo może to mieć w połączeniu z narkozą katastrofalne skutki.
-
A była brana pod uwagę erlichioza? Objawy pasują [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Ehrlichioza"]tu ogólnie[/URL] [URL="http://lymepoland.com/pliki/ERLICHIOZA.pdf"]a tu szczegółowo, co prawda u ludzi, ale u psów objawy są bardzo podobne[/URL] Może warto to sprawdzić, tym bardziej, że ta grupa chorób dobrze leczy się doksycykliną.
-
Jak farmakologicznie zapobiec haszczakowej cieczce?!
Muszelka replied to ira.s's topic in Cieczka i krycie
Preparaty do zapobiegania cieczce/rui u suk i kotek należą do grupy analogów progesteronu tzw. progestagenów. Ich podawanie zwierzętom w niedojrzałym i w okresie wzrostu (a na przykład rasy olbrzymie rosną do ok 18 miesiąca życia) jest bezwzględnie przeciwwskazane i może doprowadzić do kalectwa. Hormon ten prowadzi do nadmiernego ale nieprawidłowego i nierównomiernego wzrostu kości i chrząstek stawowych, może też stymulować nieprawidłowy przerost tkanek miękkich okolicy gardła co skutkuje problemami oddechowymi podobnymi do tych które występują w zespole oddechowym psów krótkoczaszkowych. W niektórych wypadkach może też doprowadzić do przerostu mięśnia sercowego, wątroby i nerek i zaburzenia ich funkcji. Oprócz tego (podobnie jak u suczek dojrzałych płciowo) występuje również zwiększenie poziomu cukru we krwi (mogące doprowadzić do cukrzycy), może dojść do ropomacicza i zwiększa się szansa na rozwój nowotworów gruczołu mlekowego. Jedynym wskazaniem do podawania progestagenów u psów w okresie wzrostu są pewne ciężkie formy karłowatości - podawanie odbywa się wtedy pod ścisłą kontrolą lekarza i ma charakter leczenia ratującego życie, więc skutki uboczne nie są istotne. Co istotne, w ulotkach wszystkich preparatów tego typu okres wzrostu i niedojrzałość są podane jako przeciwwskazania do stosowania tych preparatów, co chroni producentów przed ew.problemami. Upilnowanie suczki naprawdę jest możliwe (dobrze działają preparaty z chlorofilem np Dezotabs + repelent w sprayu np. Vivisol, szczególnie jeśli są stosowane od wystąpienia pierwszych objawów cieczki) , a w razie wpadki zawsze można zrobić sterylizację aborcyjną lub podać Alizin. Pozdrawiam -
Tak jak napisała Mimi podawanie zastrzyków antykoncepcyjnych wiąże się ze zwiększeniem ryzyka wystąpienia nowotworów gruczołu mlekowego, a także ropomacicza i cukrzycy. Zarówno nowotwory gruczołu mlekowego jak i ropomacicze leczy się operacyjnie i są to operacje bardziej niebezpieczne niż sterylizacja, więc jeśli suczka nie kwalifikuje się do zabiegu operacyjnego to takie powikłanie w jej przypadku było by szczególnie groźne. Nie za bardzo rozumiem, skąd w tym przypadku pomysł hormonalnej antykoncepcji? Boicie się, że nie upilnujecie suni w czasie cieczki czy chodzi o samo plamienie? Jeśli nie możecie wysterylizować suczki to zamiast faszerować ją hormonami, po prostu jej pilnujcie, w końcu cieczka jest tylko 2x w roku i naprawdę da się to znieść. ps. Jestem ciekawa co powoduje, że sunia nie kwalifikuje się do operacji - wiadomo, że każda narkoza wiąże się z ryzykiem, ale w wielu przypadkach ryzyko można znacznie ograniczyć np. wybierając najbezpieczniejszy przy danej chorobie rodzaj narkozy. Pozdrawiam
-
Preventic jest w trakcie zmiany rejestracji i firma nie może go obecnie wprowadzać na rynek, aż do czasu gdy zostanie ponownie zarejestrowany, ale nie został wycofany ze sprzedaży - jego zapasy skończyły się w hurtowniach "naturalnie". Wycofanie ze sprzedaży polega na tym, że producent ogłasza, że produkt jest wycofany, bo są jakieś wątpliwości, informacja ta dociera do hurtowni i wszystkich którzy kupowali od nich ten produkt, i jeśli tylko jeszcze go mają to muszą go oddać producentowi więc sprzedaż takiego produktu jest natychmiast wstrzymana (nie wiem, czy pamiętacie, ale kilka lat temu była taka afera z ludzkim lekiem Corhydron : nawet w telewizji trąbili, żeby oddawać do aptek jeśli ktoś ma). O Preventicu było wiadomo, że nie będzie miał przez jakiś czas rejestracji i w związku z tym nie będzie nowych dostaw do czasu ponownego zarejestrowania (teraz przebąkują coś o wrześniu), ale o wycofywaniu ze sprzedaży nigdy nie było mowy.
-
Szczepienie na wściekliznę "ustawowo" jest ważne przez rok ( choć większość szczepionek daje odporność na 2 lub 3 lata) i po tym czasie pies jest przez prawo traktowany jako nieszczepiony. Ja osobiście nie ryzykowałabym wyjazdu nad morze z nieszczepionym psem, bo praktycznie co roku, latem w jakiejś części naszego wybrzeża stwierdza się wściekliznę (nietoperze) i jeśli pech sprawi, że nieszczepiony pies znajdzie się w obszarze zagrożonym wścieklizną to różnie może być (urzędowy lekarz weterynarii może w taki wypadku wydać różne zalecenia do uśpienia nieszczepionych psów włącznie) . Oprócz tego, istnieje ryzyko, że ktoś po prostu będzie chciał sprawdzić czy pies ma aktualne szczepienie (np. policja, SM), lub że pies poliże jakieś dziecko, rodzice będą przewrażliwieni i będą żądali obserwacji nieszczepionego psa (mają do tego prawo). Ja osobiście uważam, że w tym wypadku szczepienie na wściekliznę jest ważniejsze od odrobaczenia (najlepiej zachować min. 10dniowy odstęp). [QUOTE] [B] [IMG]http://www.dogomania.images/icons/icon1.gif[/IMG] [/B] [INDENT] Szczepienie szczepieniem,a wiecie ze jesli waszego pieska pogryzie wsciekly zwierz to wam i tak pewnie pupila uspia?!Bo trzebaby bylo go do kwaranntanny dac,a malo w jakiej lecznicy takie cos istnieje...No sa jeszcze szczepionki po ugryzieniu,ale to glownie dla ludzi... [/INDENT] [/QUOTE][QUOTE]Bez przesady. Jeśli pies nie był szczepiony p/wściekliźnie to idzie na dwutygodniowa obserwację i nikt go odrazu nie uśpi! [/QUOTE]Obserwacja dotyczy sytuacji gdy nieszczepiony pies ugryzie człowieka: trwa 15 dni i w tym czasie nie wolno uśpić psa, bo sprawdza się czy pies przeżyje 15 dni od ugryzienia człowieka (jeśli tak to nie mógł zarazić go wścieklizną). Jeśli nieszczepiony pies miał kontakt ze zwierzęciem chorym na wściekliznę, to urzędowy lekarz weterynarii praktycznie zawsze podejmuje decyzję o uśpieniu takiego psa, nie ma możliwości obserwacji (wścieklizna rozwija się czasem nawet ponad pół roku i z tego powodu nie prowadzi się obserwacji: zwierzę musiałoby być odseparowane od ludzi w klatce przez 6-12 mieś.
-
Doszczepienie- co robić? prośba o pomoc ...
Muszelka replied to szaradelko's topic in Choroby zakaźne
Ten antybiotyk był przed drugim, czy przed trzecim szczepieniem? i w jakim wieku dokładnie (ile tygodni) było 2 i 3 szczepienie? -
Podzwoń po lecznicach, Warszawa jest duża ;) na pewno gdzieś jeszcze złapiesz Preventica.
-
Gruczoł opuszkowo-cewkowy nie występuje u psów więc nie mogłaś go wymacać :) Nie wiem co omacujesz? może gruczoły okołoodbytowe? a może prostatę? Opisz gdzie i jak macasz to może coś wymyślimy :)
-
Zwykły wymaz (zwyczajowo wykonywany w kierunku bakterii tlenowych, najczęściej występujących) może nie być wystarczający. Często takie zmiany są powodowane przez nietypowe bakterie lub grzyby - dlatego posiew powinien to uwzględnić. A najlepiej, jak pisałam wcześniej zrobić badanie histopatologiczne pobranych wycinków - wtedy badanie wykaże nawet te patogeny, których nie da się wyhodować w posiewie.
-
Moim zdaniem trzeba wykonać posiew z antybiogramem w kierunku bakterii tlenowych, beztlenowych i grzybów i zastosować leki wg. wyników posiewu, jednocześnie można pobrać do badania wycinek (a najlepiej 2-3) zaatakowanej tkanki i wysłać do dobrego laboratorium w celu przeprowadzenia badania histopatologicznego (polecam Idexx bo moim zdaniem akurat histopatologię mają najlepszą - naprawdę przykładają się do tego co robią i w takim przypadku wykonują dodatkowe barwienia w celu wykrycia "ukrytego" w tkankach patogenu, w arkuszu zgłoszeniowym podaje się historię leczenia, a jeśli coś znajdą to podają rokowanie i proponowane sposoby leczenia co jest dość ważne jeśli pies złapał "coś" nietypowego). Na dłuższą metę porządna diagnostyka wyjdzie taniej niż leczenie, a przede wszystkim jest szansa, że ostatecznie i skutecznie uda się wyleczyć psa. Pozdrawiam
-
Biopsja z guzka rozdrapanego/w stanie zapalnym może dać fałszywe wyniki. Może lepiej pobrać cały guzek z szyi w znieczuleniu miejscowym - wiarygodność badania będzie dużo większa, a większość psów znosi taki sposób pobrania bardzo spokojnie, a dodatkowo nie będzie już swędzącego guzka ;) Pozdrawiam
-
Przepraszam, nie spojrzałam na daty:oops: W takim razie może renal Royala ew.urinary lub u/d ew K/d hillsa - koniecznie skonsultuj ze swoim weterynarzem którą z tych karm wybrać, bo poza zawartością białka liczy się też odczyn moczu. Niską zawartość białka ma też większość karm dla seniorów. Ps. To białko na pewno jest z dolnych dróg moczowych, a nie z nerek? psiak miał robione badanie krwi? Jak będziesz robić badanie kontrolne moczu to poproś o oznaczenie w nim poziomu kreatyniny i jej stosunku do białka - to więcej mówi o funkcjonowaniu nerek niż zwykłe badanie moczu. pozdrawiam
-
[QUOTE] A ja mam jeszcze pytanko czy oprucz jedzenia gotowanego jest jakaś karma sucha którą można podawać przy Diecie Niskobiałkowej ??? [/QUOTE] Oczywiście, są karmy suche niskobiałkowe, ale, są przeciwwskazane w okresie wzrostu ( a amstafy rosną do ok 15 miesiąca życia) Próbowałaś solidnie go wybiegać np. za pomocą ręcznej wyrzutni do piłek, i co to znaczy długie spacery w waszym wykonaniu? Dobrzena "wymęczenie" psa robi też wysiłek psychiczny, ćwiczenie posłuszeństwa, sztuczek itp. Dobre karmy dla szczeniąt ras dużych i olbrzymich (te firm wyznających "tradycyjny" model żywienia np. Hills, Royal) i tak są stosunkowo niskobiałkowe - w granicach bezpiecznych dla rosnącego organizmu. Pozdrawiam
-
[quote name='Grey']Co sądzicie o tej metodzie co pisała Canis1,bo ja za darmo nie dałbym psu oczyścić zęby. Po co narażać na stres psa ,kiedy są łagodniejsze metody.[/QUOTE] Ja osobiście uważam, że to całkiem nierealne, to zupełnie co innego niż ściąganie mechaniczne skalerem ręcznym (większość psów, tak na moje oko ok 60-70%, sobie daje). Próbowałyśmy z koleżanką na swoich psach (super spokojnych i dających z sobą zrobić wszystko) - jak tylko włączałyśmy, wpadały w niepohamowaną panikę - trzeba pamiętać, że psy mają inny próg słyszalności niż ludzie i pewnie słyszą te dźwięki "inaczej" niż my. Nawet zwierzęta w płytkiej narkozie zdradzają niepokój gdy zaczyna się pracować ze skalerem ultradźwiękowym - do tego trzeba dodać, że konieczne jest schładzanie zębów (z końcówki skalera rozpylany jest na bieżąco płyn) , aby nie doszło do przegrzania zębów. W dodatku zdejmowanie kamienia ultradźwiękami wymaga większej precyzji ruchów niż mechaniczne (zbyt długie przytrzymanie skalera w jednym miejscu może prowadzić do martwicy miazgi zęba, a nawet martwicy wyrostków zębodołowych kości - i nie są to wcale, rzadko opisywane powikłania, nawet przy zabiegach w narkozie). Wielkim plusem metody ultradźwiękowej jest możliwość precyzyjnego oczyszczenia całej korony zębą we wszystkich nierównościach, również od strony j. ustnej oraz możliwość usunięcia kamienia również z kieszonek poddziąsłowych. Po usunięciu kamienia tą metodą, dokonuje się zwykle dodatkowo polerowania koron zębów, aby opóźnić ponowne odkładanie się kamienia. Moim zdaniem te wszystkie plusy znikają gdy próbujemy stosować tą metodę u zwierzęcia nieznieczulonego (nie oczyścimy kieszonek poddziąsłowych bo przy minimalnym nawet ruchu uszkodzimy dziąsła, działanie od strony jamy ustnej jest bardzo trudne nawet przy technice mechanicznej, gdzie niemal całe narzędzie możemy "schować" w dłoni minimalizując ryzyko uszkodzenia podniebienia lub języka, polerowania specjalną pastą z jej usunięciem i spłukaniem bez połykania przez psa też nie umiem sobie wyobrazić "na żywca". Oczywiście jestem sobie w stanie wyobrazić, że ktoś ustawia urządzenie na minimalne wibracje, bez chłodzenia i stosuje je podobnie jak skaler mechaniczny ... i wtedy znajdzą się pewnie psy które to wytrzymają tylko to już nie będzie zdejmowanie ultradźwiękami. Ja osobiście uważam: w narkozie: zdecydowanie ultradźwięki, "na żywca" tylko mechanicznie. Pozdrawiam