Jump to content
Dogomania

gonia1985

Members
  • Posts

    158
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gonia1985

  1. Witam. Dziś pisala do mnie pewna Pani z Bobrku, jest zainteresowana adopcją szczeniaka- czarnej suczki. Zastanawia się także nad tą drugą suczką. zdecydowanie chce szczeniaka. Podałam numer po Pani Ady-jeje. Mam nadzieję że jutro zadzwoni :)
  2. wywiad na jaworowej w libiążu zrobiony- fotki wklejone w wątek
  3. [quote name='Kasia']Dziewczyny znalazłam taki wątek. Czy to nie okolice gdzieś koło Was? http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=10479215#post10479215 O rany- te psy jeszcze zyja? Pamiętam je jeszcze uciśnięte w tej klatce za blokami (prawie w lasku) jak byłam dzieckiem ;(
  4. ja ją woziłam razem ze swoim dzieckiem w wózku, Tatianka dzielnie ja trzymała a suczka nie wyskakiwała :D
  5. o :crazyeye: Witam serdecznie :) Ciesze się że Tusia ma wspaniały domek i juz się w nim zaklimatyzowała zdobywając tym samym wasze serca :) Widzę nawet w awatarku ślicznotke :) Pozdrawiam :loveu:
  6. wow :) Szybko poszło. W końcu taki piękny pies :)
  7. Chyba zajżę do mamy jutro, więc porobie kilka fotek :)
  8. to extra, zwiększy to jej szanse na adopcję :)
  9. hihi :D Mamy koty tez przeganiała- chociaż większe od niej :D Nie mogę przestać myśleć o tej pani :( Kto by pomyślał... Tak ładnie wygląda jak na swój wiek. Będę trzymac za nią kciuki...
  10. to naprawde wstrząsająca wiadomość :placz: Biedna Pani :placz: Mam nadzieję że nowy domek Luny będzie równie wspaniały, bo pewnie gdyby nie choroba, ta Pani napewno by jej nie oddała.
  11. trzymam kciuki za to by znalazła szybko dobry domek :)
  12. Malutka jest przesłodka, bardzo delikatna, subtelna- jak prawdziwa kobietka. Śpi z mamą w łóżku. Jest troche zazdrosna o Felixa :D załatwia się na podwórku- tak jak należy, ładnie je- wszystko cacy :D
  13. prosze powiedzcie mi czy dziś trzeba sunieczce zastrzyk zrobić? Podobno Dominka ma przyjść ale nie wiemy czy dziś czy jutro i czy ona o tym wie? Liże sobie podobno tą ranę, troche się przyczerwieniło, nie krwawi. Wysikała się, zaczyna jeść, pić- czyli chyba ok :)
  14. hmmm. Więc znaczyłoby to że jest właściwie jeszcze szczeniakiem. Mi się wydaje że to jej któraś z koleji, ale tym razem poprostu ktoś ją porzucił
  15. my juz ją odrobaczymy, to niewielki koszt- biore to na siebie. Tylko w którym dniu mamy to zrobić?
  16. Ada-jeje, jest Pani wspaniała :) Dziś powinnam spotkac tę właścicielkę pitka, podam jej więc numer telefonu do Pani, ona sama najlepiej przybliży swoją sytuację. Do tego przypomniało mi się że przeciwko temu psu są sąsiedzi, którzy narzekają że pies... szczeka :/
  17. maluch jest cudniasty, ma takie fajne umaszczenie i te łatki na łapkach i pyszczku :loveu:
  18. przed chwilą rozmawiałam z pewna kobietą. Sprawa dośc skomplikowana... Ale postaram się w skrócie. Być może będzie pit bull do oddania, ponieważ tak postanowił kurator, który miał nadzór nad pewną rodziną. Kiedyś była u tej kobiety jakas impreza i jak można się spodziewać- alkohol. Pewien człowiek zadzwonił na policję- Kobieta wraz z mężem mieli alkohol w wydychanym powietrzu :/ Więc przyznano opiekę kuratora nad dziećmi. Juz wtedy nakazano oddać "agresywnego" psa. Kiedyś dzieci bawiły się do późna na placu zabaw, dodam że było przed 22 (tak mówiła ta kobieta), dzieci dość duże, a matka ma okno na ten plac zabaw. Jednak znów ten sam człowiek zadzwonił na policję i uznał że kobieta nie opiekuje się dziećmi jak należy. Dzieci odebrano. Znów kazali oddać psa- co więcej postraszyli że jeśli nie odda zabójcy- dzieci nigdy nie odzyska. Znam tę kobietę, czasem nasze psy się razem bawią. Pies- owszem- wygląda groźnie, ale to jakbym określiła "owca w wilczej skórze". Osobiście zawsze sie go bałam, dopóki nie poznałam tego psa i jego właścicielki. Nawet moja suka jest bardziej "agresywna". Pies cieszy się do wszystkich, nie słyszałam ani raz jak warczy, nie atakuje innych psów, jest łagodny względem innych ludzi oraz dzieci. Bez problemu daje się pogłaskać, nie boi się, jest przyjazny. Co do tej kobiety to... wiem że ludzie są różni, nie ma co tak bezgranicznie ufać, ale osobiście nigdy nie widziałam jej pijanej ani nie poczułam od niej alkoholu, psa nie maltretuje bo nie wykazuje ani agresji, jest ufny i nie boi się. Nie wiem co mogłabym tej kobiecie poradzić. Może dałoby się to jakos rozwiązać. Żal mi się jej zrobiło, bo strasznie płakała mówiąc że musi oddać swojego ukochanego psa, bez którego nie wyobraża sobie spędzić jednej samotnej nocy- to jej słowa :(
×
×
  • Create New...