Jump to content
Dogomania

dog193

Members
  • Posts

    4751
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by dog193

  1. Dżordż, jutro spaceros? ;)
  2. Jupiczek w rybkach DogStyle :diabloti: [img]https://lh3.googleusercontent.com/-r69ny577F4I/T4nSBouPw0I/AAAAAAAAA1U/Ew1yfViAVSQ/s640/_4140622.JPG[/img] [img]https://lh5.googleusercontent.com/-NjAHlnENxTo/T4nR938ootI/AAAAAAAAA00/6oQmBJ8tmqI/s640/_4140602.JPG[/img] [img]https://lh6.googleusercontent.com/-hxK2jk0oRIE/T4nR9z7pxKI/AAAAAAAAA0w/jsWmfAQMHq4/s640/_4140603.JPG[/img] [img]https://lh5.googleusercontent.com/-2Fc9GtsJ2QM/T4wuv-3R2YI/AAAAAAAAA5A/Yk_fy_GAKqw/s640/_4140598.JPG[/img]
  3. [quote name='zaba14']Jupi wszechstronny psiak ;) słodki ma ten pyszczek, ale mimo wszystko widać że to łobuz :P[/QUOTE] Pewnie że łobuz ;) Słodki jest jak śpi :D [quote name='Aleksandra95']super skoczek.:)[/QUOTE] Dzięki :) Mojego psa [b]wykańczają[/b] crate games :lol: Serio, on wraca z 3 godzinnego, intensywnego spaceru mniej zmęczony, niż po krótkiej sesji crate games :D Widać panowanie nad sobą pozbawia go całej energii ;) Naprawdę, piesek siedzi w klatce, ja tańcuje przed klatką z piłką, a to nie ja a pieseczek ziaje i dyszy, jakby maraton przebiegł :diabloti:
  4. Jupi nie ma uszkodzonej skóry. Po prostu zastanawiam się, czy jak będzie miał non stop kontakt z substancją zawartą w obroży, to czy rzeczywiście po kilku dniach mu przejdzie, czy cały czas będą takie akcje, jak po Fiprexie? Wolałabym mu tego oszczędzić... Głównie chodzi o to, czy te obroże mogą zaostrzyć jego reakcje alergiczne. Fiprex zaostrzył bardzo, ale to trwało 2-3 dni.
  5. Ja mam pytanie, czy ta obroża Foresto nadaje dla psa z nierozpoznaną alergią? Jupi niestety się drapie, ostatnio już trochę mniej, ale jednak cały czas. Ponieważ ściągałam już z niego kleszcza, to dostał 3 dni temu Fiprex - masakra, pies kręcił się, nie mógł znaleźć sobie miejsca, aż go rzucało po klatce. Drapał się, gryzł, tarzał, do tego skomląc... Strasznie Fiprex to wszystko zaognił, ale kurcze przecież muszę go jakoś zabezpieczać przed kleszczami... Myślicie, że ta obroża będzie ok? Czy może lepszy będzie Preventic? Czy Preventic też odstrasza kleszcze, czy tylko zabija wbite? Czy ta mięta i eukaliptus nie będą działać drażniąco i nie zaognią alergii? Aha, interesuje mnie jeszcze ten fragment opisu Foresto: "Nie powinno się zezwalać zwierzętom noszącym obrożę na spanie w tym samym łóżku co właściciele, a zwłaszcza dzieci." Hmm, ja mam spać bez Jupisia? Jakieś żarty chyba ;) Co o tym myślicie?
  6. No to w takim razie mamy spokrewnione zwierzątka, nie ma innej opcji ;) Jakie masz dla nich piłki to aportowania, których nie rozszarpią przy jednej zabawie?
  7. A to jest pan? Myślałam że samce mają takie długie pletwy ;)
  8. [quote name='Vectra']Klementyna musi mieć w rodowodzie Łatka :diabloti: Przed wczoraj by zabiła Hanię :evil_lol: Bo gdy już prawie Hanka piłkę złapała , to pędził Egon , wpadł pod Hanie , Hania poleciała wysoko , jak opadało to dostała od Egona z baniaka i wylądowała na drzewie , gdzie dobiła ją do kory mamusia Emilusia.[/QUOTE] Hihi, coś w tym jest ;) Biedna Hania :(
  9. Posłuszeństwo - nie, to określenie nie pasuje to żadnego królika ;) Milkę nauczyłam kilku głupotek, mam z nią świetny kontakt, ale posłuszeństwo nie leży w naturze królika :eviltong: On robi to, co chce, nie da się go zmusić, jak chce się pogłaskać to sam do ciebie przyjdzie, to on decyduje, my jesteśmy pod króliczym pantoflem ;) O pomysł na życie też się tu nie rozchodzi - bo każdy król go ma! Swój niepowtarzalny plan i misję do wypełnienia na tym podłym świecie, w którym przyszło im żyć wśród samych idiotów :diabloti: (jak obserwuję króliki to czasami naprawdę mam wrażenie, że one tak myślą). Miałam kiedyś na DT takie indywiduum, Bandzior się zwał. Bardzo ciężko było do niego dotrzeć, bo właśnie realizował swoją misję, a człowiek nie był mu w tym potrzebny (nie to, żeby był dziki, bo był w pełni oswojony), ale on był inteligentny i to było widać. O Łatku tego powiedzieć się nie da, no on jest po protu tępy. Ktokolwiek do mnie nie przyjdzie, to mnie w tym poprze, tylko na niego spojrzy "Ewa, a co ten królik taki jakiś dziwny?", "a co on się tak dziwnie patrzy?", "a dlaczego on od 2 godzin siedzi nieruchomo i wpatruje się w jeden punkt?"... ;) Mając do czynienia z wieloma królikami w życiu (moimi, tymczasowymi i od innych królikarzy) tylko o Łatku mogę śmiało powiedzieć, że jest tępy.
  10. Aha, jeszcze jedno. Jak Łatuś zaczyna brykać, to nie patrzy się, gdzie biegnie. Tym sposobem nie zliczę, ile razy spektakularnie w*ebał się w ścianę, szafkę, drzwi - na pełnym speedzie :roll:
  11. No dobrze, więc Łatuś jest takim egzemplarzem, który ma każde moje słowo totalnie w dupie. Na niego nie działa nic - prośby, groźby, błagania, nagradzanie, karanie. On ma swój świat, bardzo kolorowy. Zaciekle walczy ze zmiotką - nienawidzi zmiotki, a jak już chwyci za te nitki, to tak się zakleszczy, że nie może puścić, więc odpycha ją skokami (tylnymi łapami), wywracając się przy tym na plecy albo na bok i chwilę tak walczy ze swoim przeciwnikiem. Muszę to kiedyś nagrać, bo ciężko opisać. Jak Łatek dostaje coś do jedzenia, np liść kalafiora to najpierw robi 10 rundek wokół pokoju - Milka już zdąży zjeść, a ten dalej wali rundki, szuka sobie miejsca czy coś... Łatek nie wie, co to kuweta. Czasem tam wejdzie, bo ma świetną zabawę w przekopywaniu zawartości. Natomiast jak chce się załatwić, to... po prostu się załatwia, akurat tam, gdzie stoi, a co on się będzie przejmował... Jest strasznie zazdrosny o Milkę, każda nasza interakcja (moja i Milki) kończy się tak, że on ją goni, wyrywa sierść i generalnie jest wkurzony, bo jak Milka mogła do mnie przyjść. Sam natomiast rzadko ma ochotę na głaski, ale skoro on nie, to Milka też nie może... Łatek zawzięcie kopie... Kopie w gumolicie. Gdyby to była ziemia, to już by się do Chin dokopał, bo spędza na tej czynności kilka godzin dziennie - po prostu stoi w jednym miejscu i kopie... Króliki muszę karmić osobno, bo Łatek odgania Milkę od miski - ale nawet jak karmię je osobno, to on nie usiedzi przy swoim, tylko leci odgonić Milkę od jej porcji. Milka idzie spokojnie na miejsce Łatka i wcina jego porcję - to znowu on leci ją przegonić. I tak w kółko, dopóki się nie wkurzę i nie zamknę go w transporterze na tyle godzin, ile ma lat, żeby przemyślał swoje zachowanie :evil_lol: I generalnie taki z niego chojrak, ale jak pies wchodzi do pokoju, to spierdziela do tunelu aż się kurzy za nim. Wychodzi z niego stopniowo, najpierw nos, cała głowa, jedna łapa, druga... :diabloti: Generalnie wystarczy spojrzeć na jego facjatę i już widać, że do inteligentów on nie należy (to ten szkodnik z lewej strony banerka).
  12. [quote name='chrupcia']może świnka morska ? :razz:[/QUOTE] Chyba szkoda prośki, żeby cały dzień sama była - chyba że dwie :cool3: To stadne zwierzątka ;)
  13. Alicja, moja Milka to też mądry zwierzak, generalnie ją uwielbiam i kocham najbardziej na świecie :loveu: Rano zawsze jest przy mnie, koło poduszki i czeka, aż się obudzę (jak pies zaczyna fiksować, to już wiem, że Milkunia przyszła się przywitać). Potrafi podawać łapę, warować, prosić, robić obroty... Jak wracam do domu to zawsze się ze mną wita, jak czytam książkę to kładzie się obok i zasypia (tak jak z twoim synem), jak się czegoś boi to leci do mnie, u weterynarza wskakuje mi na ręce... Do tego jest bardzo czysta, załatwia się do kuwety i pachnie ślicznie siankiem. Jest to królik jednego właściciela - przed każdym innym ucieknie. Tzn jak tata wchodzi, to nie ucieka, bo wie, że on coś zawsze dla nich ma, ale już pogłaskać się nie da. Opis Łatka sobie podaruję :p Moje wcześniejsze króliki też były fantastyczne, tak samo tymczasy. Ne wyobrażam sobie teraz życia bez królików (bo jak królik, to co najmniej dwa) ;) Chyba większośc króli to elektrycy, ale u mnie nie mają co gryźć - wszystko pochowane. Sorki Vectra za OT, ale jak już zacznę o królikach, to skończyć nie mogę... ;)
  14. Chomiczek chyba byłby dobrym wyjściem ;) O jeżykach wiem tyle, że mają kolce - a może akurat pasują?
  15. Bonsai, napisałam prawie ;) Ponieważ biorę właśnie poprawkę na to, że są kompetentni sprzedawcy. Nie czuj się proszę urażona :) Niestety, na swojej drodze nie spotkałam ani jednego sprzedawcy, który według mnie byłby kompetentny. Czasami wręcz jak wchodzę do sklepu i wybieram produkty, które mnie interesują i słyszę, jak sprzedawca radzi jakiemuś klientowi, jak się opiekować/żywić królika, albo opowiada, jakie te króliki są (na innych zwierzątkach się nie znam), to po prostu się bezczelnie wtrącam, bo potem cierpią przez te głupoty tylko zwierzęta...
  16. [quote name='sacred PIRANHA'] W zoologiku Ci pewnie cos doradzą, ale tam ekspedienci to czasem sie mniej znają niz ludzie na forach :-D[/QUOTE] Ryzykuję stwierdzenie, że nie czasem, ale prawie zawsze ;)
  17. [quote name='Alicja']A ja miałam króliczka , fantastyczny był . Tylko na czas jak nas nie było to zamykałam w klatce.[/QUOTE] Bo króliki to z reguły fantastyczne zwierzątka ;) Bardzo niedoceniane (tzn uważane za głupie etc). Głupiego, tępego wręcz królika poznałam tylko jednego w swoim życiu - i jest to Łatek, który gdzieś się kręci mi właśnie pod nogami... Naprawdę, ja nie wiem skąd on się urwał i dlaczego spośród 100 innych na adopcyjnej wybrałam akurat jego i każdego dnia, po moim n-tym "Łatek, ku*wa!" zastanawiam się, po jakiego grzyba on mi był... W każdym razie jest wyjątkiem potwierdzającym regułę, króliki to strasznie zmyślne bestie, a każdy ma swój własny, niepowtarzalny charakter :) A swoich królików w klatce nie zamykam, bo nie ma takiej potrzeby ;)
  18. [quote name='evel']Zatem, jak nie Vitapol, to co polecacie? :cool3:[/QUOTE] Nic nie polecam, bo żadnemu mojemu zwierzątku lucerny jako takiej nie kupowałam :) Króle zbyt dużo jej jeść nie mogą, a o podawaniu jej psom pierwsze słyszę :) Chciałam tylko zwrócić uwagę na samą firmę Vitapol i jakość jej produktów - m.in. chodzi o różne zwierzątka, które kiedyś notorycznie znajdowałam w ich karmach (jak jest teraz nie wiem, bo nie karmię tym moich królików od jakichś 3 lat). Polecić mogę firmy karm dla gryzoni i królików, ale to przecież was nie interesuje, bo chodzi tylko o lucernę ;) Mogę powiedzieć, że mam absolutne zaufanie do niemieckiej firmy JRfarm i jeśli kiedyś wyjdzie lucerna od nich, to z czystym sumieniem polecam. Zuzala też ma różne fajne naturalne zioła suszone, ale lucerny chyba nie. Nie chcę wyjść na przewrażliwioną wariatkę, ale po prostu kilka lat opieki nad królami robi swoje i mam uczulenie na firmy typu Vitapol, Megan, Dako-Art, Animals itd. Takie moje zboczenie ;)
  19. O to to! Dokładnie ;) Do tego można prosić, żeby nie rzucali mu zabawek, skoro się z nim nie bawią, ale przecież jak to tak, żeby psu zabawek nie dawać... każdy pies jakiego oni znają ma zabawki! Przecież pies musi mieć zabawki! Tym sposobem jak wracam do domu, to zawsze leży na podłodze jakieś 5 zabawek "no bo on się bawi sam, co mówiłaś że nie! a jak po 5 minutach kończy, to daje się mu następną i znowu się super bawi! a najbardziej lubi bawić się tą zabawką przy moich nogach" :diabloti: No i jak mam im wytłumaczyć, o co biega, skoro oni mnie w ogóle nie słuchają i na przekór i tak dają mu zabawki nie bawiąc się z nim, bo pies się super bawi sam i już, koniec kropka, ja gadam głupoty... :roll:
  20. Hehe, ja uwelbiam tłumaczyć się gościom, dlaczego ten biedny, pokrzywdzony pieseczek siedzi zamknięty w klatce jak królik jakiś (hiehiehie, a moje królcie bezklatkowo chowane, pełna swoboda :diabloti:), i że to jest niedopuszczalne, i że podobno kocham pieski, i jak, i dlaczego, i po co... Zresztą, moja rodzina to samo, ciągle tylko słyszę "ja się na psach może nie znam, ale on siedzi CAŁY DZIEŃ w tej klatce", "nie znam nikogo, kto trzyma psa w klatce", "po co go ciągle zamykasz w tej klatce", "nie dziwię się, że potem ten pies jest cały ogłupiały", "pies potrzebuje ruchu, a nie ciągle siedzieć w zamknięciu" i tak można wymieniać. Mnie się już nie chce tłumaczyć, tym bardziej, że moi rodzice i tak niczego nie zrozumieją, o psach wiedzą tyle, co ja o fizyce, a gdyby mieli Jupika beze mnie, to już pewnie spaliby w piwnicy, a pies zająłby mieszkanie, ewentualnie byłby ogłoszony w mediach jako pies morderca i szatan w psiej skórze...
  21. Gramiś najlepsiejszy :loveu:
  22. [quote name='evel']Czy to błąd, że każę suce pluć dyskami pod moje nogi na przykład? :hmmmm: [/QUOTE] Ja nie jestem specem, serio, sama dopiero zaczynam :evil_lol: Ale Darek mówił tak - im mniej komend, tym lepiej. Unikać "puść". Suka ci przynosi dysk, a ty jej od razu każesz puścić pod nogami? Bez pochwały za aport, bez przeciągania w formie nagrody? To mi się nie widzi na pewno ;) Ale może wy jesteście już wyżej jeśli chodzi o poziom waszego frisbowania i ogólnej pracy z psem, my byliśmy w pierwszej grupie ;) Paula Wenie też mówiła "puść", więc wiesz - możesz się mierzyć z najlepszymi :lol:
  23. [quote name='Estera'] Bobolin jest ekstra miejscem jeśli chodzi o ośrodek, o morze, o właścicieli. Tylko bardzo szkoda, że miejsca spacerowych nie ma. Tylko nad morze, po plaży i z powrotem. Po lesie się nie nabiegamy :eviltong:[/QUOTE] Ja bardzo chcę pojechać po prostu z psem nad morze :) We wrześniu jeszcze jest ciepło, ale nie ma skwaru, który doskwiera na, a co dopiero psom (tutaj mi głównie o podróż chodzi), do tego turystów już nie ma - jak dla mnie same plusy :) Tak dawno nie byłam nad morzem, bardzo bym chciała.
×
×
  • Create New...