Jump to content
Dogomania

wilczyca

Members
  • Posts

    1185
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by wilczyca

  1. schroniskowe psy choć niczyje, (wiem, brzmi paskudnie) mają więcej kontaków z ludźmi, niż miałby pies którego chcesz sobie kupić. Pies to nie rzecz którą można kupić i zamknąć w klatce "żeby był". a jak nie będziesz miał czasu, to pies będzie tkwił samotnie na działce, patrząc tęsknie na drzwi od domu z nadzieją że może w końcu się pojawisz? niestety ale to jest nierealne w przypadku każdego psa, który będąc sam, nudząc się zaczyna sobie szukać zajęcia. A najszybszym i najłatwiejszym zajęciem dla psa, jest szczekanie, i obszczekiwanie wszystkiego co się rusza w pobliżu jego terenu. Każdego psa da się przekupić za smakołyk. No chyba że nauczy się go nie podejmowania pokarmu od obcych. Ale sądząc po twojej wypowiedzi, jak wyglądała by opieka nad nim, raczej, a nawet wogóle nie podjął byś się żadnej pracy z psem skoro chcesz mu poświęcić TYLKO dziennie ok 2-2,5 godziny
  2. niestety, nie doczekałyśmy wizyty u weta :( Niunia odeszła 23.11. Była już bardzo osłabiona, i sama też zaczęła prosić żeby jej pomóc (kto zna się na psach, to wie co znaczy ten szczególny błysk w oczach). Tak więc, dziekuję wszystkim za chęć pomocy ...
  3. a czy psiak cokolwiek potrafi, czy zna jakąkolwiek komendę? Bo z tego co przeczytałam, wynika że on niczego nie potrafi, nie została wdrożona żadna nauka, wręcz przeciwnie, na wszystko od początku miał pozwolenie. Poza tym jak to szczeniak, potrzebuje dużo uwagi i poświęcenia mu czasu z twojej i innych osób strony.
  4. vetches dziękuję za informację. Cena nie gra roli, ważne żeby pomogło, Mam wizytę umówioną na 1.XII więc zapytam o te leki. Czy w jej przypadku coś choć trochę spowolnią, bo na całkowite wyleczenie raczej nie ma szansy (Tak w skrócie opis badania - węzeł chłonny lokalny powiększony - mastocyty, liczne leukocyty. Powiększona wątroba - wielojamniste zmiany w prawym i środkowym płacie, zmieniona struktura miąższu. Powiększona śledziona - zmiany guzowate).
  5. tak, przerzuty. Wet sam nie wie. Jak mi powiedział to może być miesiąc, kilka miesięcy albo rok. Wszystko zależeć będzie od postępu choroby i jej samopoczucia i woli życia. W każdym razie, mam nadzieję, że będzie ze mną jak nadłużej.
  6. wilczyca

    mastocytoma

    moja sunia ma zdiagnozowaną mastocytomę (GR 3). Chciałam się zapytać, czy ktoś miał psiaka z tą chorobą, i czy może mi powiedzieć ile psinka żyła? Niestety, wiek i zmiany wielonarządowe uniemożliwiają zabieg usunięcia guza, który utworzył się na nodze. Dlatego też prosiła bym o odpowiedź, ile mniej-więcej mogę się jeszcze cieszyć moją sunią
  7. hodowla o której piszesz, należy do SWKiPR , czyli do jednego ze stwoarzyszeń powstałych po 2012r. Więc poniekąd twoja obawa jest słuszna.
  8. nie musi, ale przynajmniej powinien posiadać (w sensie być nauczonym) tą umiejętność.
  9. czy szczeniaka kupiłas z ogłoszenia na olx? Bo takie ogłoszenie tam znalazłam (co prawda już niealtualne). Ten brandox "należy" do FHZR (Fanklub Hodowców Zwierząt Rasowych). Więc jeśli to chodzi o tą hodowlę, to to nie jest nawet związek czy stowarzyszenie. Dawniej ta "hodowla" nazywała się Wald-dingo. Opinie nie były dobre (sprzedawali chore psy), więc zapewne dlatego też zmienili nazwę. Przypuszczam że nie masz żadnego dokumentu potwierdzającego rasowość psa. Zatem jak zresztą sama stwierdziłaś nie posiadasz psa rasowego, tylko jakiegoś podobnego. wiesz, tu będę trochę przykra. Tyle się mówi, pisze na różnych psich forach, czy na fb. Przestrzega się przed różnymi stowarzyszeniami, klubami itp. Wystarczy trochę poszukać i poczytać, popytać znajomych (niektórzy mają wiedzę na temat rasowców i wiedzą na co zwracać uwagę). Ale większość osób zainteresowanych kupnem, nie chce szukać i czytać, bo po co tracić czas na zdobycie wiedzy na temat. A potem jest wielkie rozczarowanie, bo albo psiak choruje i często kończy żywot, albo nie jest tym upragnionym rasowym psiakiem, a zaledwie go przypomina. To tyle z mojej strony, mam nadzieję ze psinka mimo iż nie jest w pełni rasowa, będzie się zdrowo chowała, i będzicie się sobą cieszyć przez długi czas
  10. jeśli "zbiera" różne rzeczy na spacerach, to dla bezpieczeństwa ubieraj kaganiec. Czy zna jakieś komendy?
  11. w ostateczności, (choć nie pochwalam tego typu rozwiązania) możesz się zaopatrzyć w smycz łańcuszkową. Ale w pierwszej kolejności zastosuj porady Sowy
  12. a czego innego chcesz oczekiwać od 2.5miesięcznego szczeniaka? CYTAT (twój inny post) - "Mój 2.5 miesięczny szczeniak jest agresywny gryzieniem szczkaniem i warczeniem próbuje wymusić na nas np Żebyśmy mu coś dali np jak szykuje mu jedzenie szczeka i niecierpliwi się albo gdy chce się bawić i gryzie próbując zwrócić uwagę ja mówię stanowczym głosem (ale nie krzycząc) nie wolno gryźć a on zaczyna warczeć i szczekać jak nauczyć go że jeśli będzie gryzł i szczekał nic nie osiągnie jak zabieram mu coś czego nie może gryźć to samo i jak zyskać sobie jego szacunek" - Psy nie rozumieją ludzkich słów, nie rozumieją co oznaczają nasze zakazy czy oczekiwania. W tym wieku, szczeniak wszystko co jest nowe, poznaje zarówno węchem jak i zębami. Jest to wrodzone,naturalne zachowanie. Zamiast złościc sie na niego, że cię nie słucha, naucz się wyprzedzać jego zachowania, i zacznij zacznij go uczyć poczynając od .... chwalenia. Widzisz że psiak robi coś dobrze, czyli tak jak tego oczekujesz, to go chwalisz. Jeśli zaczyna robić coś czego nie akceptujesz, to od razu przerywasz zachowanie (nie, fe, czy jakieś inne słowo).
  13. popieram całkowicie to,co pisze Sowa. Ale jeszcze ze swojej strony, zaproponowała bym zmianę poprzez wydłużenie czasu wyjścia z psiakiem. Nawet jeśli to jest mały pies, to te pół godziny, to stanowczo za mało. rozumię że ten spacer o 18.45 jest ostatnim spacerem? Spróbuj z nim wyjść jeszcze przed 21 skoro o tej porze już jest nasikane. A jeśli nie kładziesz się zbyt wcześnie, to idź jeszcze na jeden spacer ok 22 - 23. problemem może być również i to, że karmisz psa przed wyjściem na spacer. Pies załatwia się rano "po nocy". To co dostał do zjedzenia zanim wyszedł na spacer, zaczyna dopiero trawić po ok. 2 godz. Więc takie szybkie wyjście (12 wyjście na szybkie siku), skutkuje tym ze psiak nie zdąży się dobrze załatwić. Kolejne wyjście jak piszesz o 14.30 i przed tym wyjściem rozumię że dostał posiłek tu niestety jest potrzebny spacer pomiędzy 17 a 18. Pies musi się załatwić, żeby mógł wydalić to, co zjadł o tej 15. nawet jeśli nie jest to kupa, tylko siku. Dobrym rozwiązaniem jest też nauka przy pomocy klikera, Klikasz i chwalisz (radosnie jak byś wygrała milion w totolotka) jak tylko psiak się załatwi. Jak już "załapie" załatwianie się stopniowo wycofujesz ów kliker zostawiając pochwałę. Możesz również w momencie jak psiak zię załatwia, poprzec tą czynnośc słowem (może to być siku, kupa, albo jakie kolwiek słowo wypowiadane w trakcie) takie żeby pies je zaczoł kojarzyć z czynnością fizjologiczną. Fakt jest to trochę długo trwałe, ale potem jak psiak załapie, i wypowiesz to słowo, psiak skojazy je z czynnością załatwienia się
  14. psa do nowej karmy należy przyzwyczaić, a nie dawać od razu. Należy do "starej" karmy dodawać nową, stopniowo zwiększajęc jej ilość, a starą zmniejszając. Tak przez kilka dni, aż do całkowitego przestawienia na nową. Dlatego jeśli wprowadziłas od razu nową karmę, psiak mógł tez w ten sposób zareagować na nagłą zmianę.
  15. ja myślę, że ma zbyt mało rozrywek a mnóstwo energii. I w/g mnie, to "uciekanie", to nic innego jak próba zachęcenia cię do zabawy. gryzienie to dla niego sposób na poznanie świata, rozładowanie energii, no i przede wszystkim sprawdzenie granic do jakich może się posunąć. a czy w zamian podsuwasz mu jakieś szarpaki? można i nawet powinieneś. To jest czteromiesięczne szczenię, więc już na tyle duże, że trzeba. Czy w jakikolwiek sposób sie z nim bawisz, lub próbujesz choć potrenować nawet najprostrze komendy? Czy coś od niego wymagasz? ruchy kopulacyjne, to nic innego jak pragnienie rozładowania napięcia emocjonalenego, stresu. Psiak nie ma jasno wyznaczonych "granic", nie wie co mu tak naprawdę wolno, a czego nie. I na dodatek jeszcze potęgujesz jego frustrację, stres poprzez odizolowywanie. Piszesz - i dziwisz się, że atakuje? Jest odizolowany, od was. Piętro zaczyna traktować jak swój teren i tego terenu bronić. A dlaczego musisz go na polu pilnować? Zainteresuj go czymś - jakąś zabawką. Jeśli się nią znudzi, zastąp ją inną, albo w zabawie uczgo posłuszeństwa (choćby przywołania, siadania) przypuszczam, ze nie został nauczony szacunku do ludzkiej reki, wręcz przeciwnie (ale to moje przypuszczenie). Z tak młodym szczeniakiem można zrobić wszystko. Potrzeba tylko odrobiny cierpliwości i konsekwencji. No i najwazniejsze, zacznij z nim pracować tylko na pozytywnym wzmocnieniu. Negatywne zachowanie zastępuj pozytywnym. Nie chcesz gryzienia reki, podsuwaj gryzak, poszarp się z psem, pokaż mu ze to lepsze/fajniejsze/ ciekawsze zajęcie, za każde nawet najdrobniejsze zainteresowanie się gryzakiem a nie twoja ręka sowicie nagradzaj.
  16. to zależy jaka rasa
  17. na workach jest podana przybliżona ilośc karmy jaką pies może/powinien zjeść. Psy są różne, jeden zje więcej, inny mniej. Musisz obserwowac psiaka podajęc mu większą ilość karmy, czy jest w stanie ją zjeść. Jeśli okaże się za dużo, wówczas zmniejszasz dawkę, a jeśli zbyt mało i pies po zjedzeniu nadal szuka w misce, wówczas powinnaś zwiększyć podawaną ilość. Tym bardziej że to młody psiak i cały czas rośnie
  18. to musiało być dawno. Bo wiedza jakoś zatrzymana, utknęła na pewnym poziomie
  19. wilczyca

    Bozita

    wiesz w schronisku psy nie mają wyboru odnośnie podawanego jedzenia. I mogło by się wydawać że dostając m.in. bozitę, powinny pochłaniać ją jak jakiś frykas. A było odwrotnie, niechętnie ją jadły (niektóre wogóle nie ruszały), wyjątkami były psy ogólnie "żerne", więc takim psiakom nie przeszkadzało to że jedzą bozitę, ważne było że jedzą
  20. wow, nie wiedziałam, że kundle dzielą się na rasowe i nie rasowe. Muszę się jeszcze sporo doszkolic
  21. kopiowanie uszu jak wiadomo, sprawia psom ból. To, że wyraźnie nie okazują bólu, nie oznacza, że go nie czują. Opisywano przypadki czworonogów z problemami behawioralnymi. Badania wykazały, że kopiowane kilka lat wcześniej psy cierpiały z powodu bólu promieniującego z kikutów. Nie bez powodu mówi się o większości psów, że są nerwowe lub zachowują się nieprzewidywalnie. Być może niektóre z nich latami cierpią chroniczny ból, którego nic nie uśmierzy. Poza tym, każdy zabieg może prowadzić do zakażenia, nadmiernego krwawienia i szeregu różnych komplikacji. I może clou mojego wpisu - Uszy są również potrzebne do komunikacji. Uszami pies również wyraża swoje emocje. Częst można również zaobserwować kopiowane psy, które są atakowane przez inne czworonogi, choć tego ataku nie sprowokowały. Ale ich mowa ciała jest jednoznaczna. Zanim pies zastosuje silniejszy sygnał, na przykład ustawi się bokiem, to inne zwierzęta mogą już go zaatakować, bo nie będą widziały żadnej wcześniejszej reakcji na własne sygnały. A tymczasem ten biedny psiak nie będzie nic z tego rozumiał. Być może wysyłał bardzo wyraźne sygnały – kładł uszy, opuszczał ogon między tylne łapy, tyle że… brak tych części ciała spowodował, że pobratymcy tego nie dostrzegli.
  22. pies nie rozumie ludzkich słów, nie rozumie, co oznaczają nasze zakazy i oczekiwania, tym bardziej, że zbyt często stoją w sprzeczności z zachowaniami. Co z tego, że dostęp do informacji o możliwościach prawidłowego wychowania jest niemal nieograniczony, to skuteczna komunikacja z psem, nadal pozostaje problemem dla niejednego właściciela. własnie po to, żeby poprzez powtarzanie, pies zrozumiał i nauczył się, skojarzyć słowo z sytuacją lub czynnością - z zachowaniem człowieka czy własnym. Żeby potrafił odczytać mowę ciała, poznał intonację głosu wyrażającą aprobatę lub nasze niezadowolenie
  23. ja jeszcze dodam ze swojej strony. Opisujesz tylko zachowanie psa, a nic nie piszesz (a może nie doczytałam, albo przeoczyłam) o ćwiczeniach/tresurze. Czy ćwiczysz, albo ćwiczyłas cokolwiek z psem? Ja czytając twój tekst odniosłam wrażenie, że dałaś psu pełną swobodę o decydowaniu co chce robić. A może się mylę...
  24. to było kilka lat temu. Z tego co mi wiadomo na prześwietlaniu się skończyło. Nie chcieli wydawac pieniędzy na operację. A po incydencie, kiedy bez przyczyny rzucił się w domu na ich znajomą, pies wylądował na wsi. Jak mi powiedziała wówczas włascicielka "on tam będzie mógł sobie biegać po podwórku do woli". Zrezygnowali ze szkolenia, które przez tą jego dysplazje szło opornie, i lepiej było psa dac do rodziny nie licząc się z konsekwencjami, niż psa leczyć (no ale to już takie moje przemyślenia)
  25. cudnie to określiłaś "sówko". http://zkwp-walbrzych.pl/wordpress/?page_id=811 - do poczytania
×
×
  • Create New...