teapot
Members-
Posts
1679 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by teapot
-
[quote name='sleepingbyday']o rany, jamnior jest kajakarz - zupełnie jak moja zośka :p. dziewczyny, jak mogłyście, jka w ogóle wam to przez gardło przeszło, tak artyste obrażać - to nie był mister henry, tylko[B] maestro henry!!!!![/B] zasadnicza róznica!!!!![/quote] Maestro jak maestro - o tym zdaje się świadczy talent. Mistera zaś czynią inne czynniki... :evil_lol:
-
Isadora ironiczna jest jak diabli - to fakt, ale o jamniorach zawsze mówi serio! :-) A Pan jamnik faktycznie przystojny! Do tego jakie plenery!:multi:
-
Uwaga!Kto nie wpłacił, kto nie wysłał :) Wyjaśnienia i Czarna lista.
teapot replied to Czarodziejka's topic in Bazarek
[quote name='irysek']pewnie zenujace, jak samo miau i 70% jego uzytkownikow :placz:[/quote] Irysku, jest mi niesamowicie przykro, że wszędzie spotykasz się z niesłownymi osobami i wszyscy działają na Twoją niekorzyść. Nie mam pojęcia jakim sposobem takie przykrości mogą spotykać osobę, która jest (co doskonale wynika z postów na miau)[B] tak słowna jak Ty, tak doskonale i terminowo wywiązuje się ze wszystkich swoich bazarkowych zobowiązań [/B]i do tego robi tyle dobrego (na przykład jeździ po koty drogimi samochodami, nie zważając na przykre konsekwencje, jakie mogą z tego wynikać), nie szuka poklasku - jedyne co robi to chce pomagać, tak sama dla siebie a nie po to, by uzyskać uznanie u innych... :p -
Isadora - ZAMORDUJĘ!!!:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Przypomniałaś mi, a już powoli zapominałam Mistera H. I to przez Ciebie grał dłużej, bo widział, że go focisz i myślał, że Ci się podoba i że "Publiczność oszalała!" :evil_lol: Ps. Dlaczego ja nie mogę pić? :placz: Dawno tak bardzo nie chciałam się znieczulić....
-
Cały czas mi brakowało odowiedniego gryzaka dla Zuzy (tj. mam aktualnie 10 odpowiednich gryzaków ale przydają się do pisania na kompie), aż sobie przypomniałam o psim kabanosiku. Dałam jej całego (trzymam za koniec) a ta glamie i glamie od 15 minut. Jest wniebowzięta! Bo nie chodzi o to by złapać (zjeść) króliczka ale by glamać go! :evil_lol:
-
[quote name='izzie1983']Dziki dzik, aczkolwiek nie tak dziki, żeby pogonić mnie i mojego psa :evil_lol: Mam 150 m do lasu, one sobie czasem spacerują. W ciągu ostatniego roku widziałam 3, jeden zawędrował prawie na Marymoncką. Aaaaaa sarnę też w tym roku u siebie widziałam :lol:[/quote] No proszę! A ja na wieś jeżdżę, żeby zobaczyć dziczyznę i nic! A tymczasem wystarczy pojechać do sąsiedniej dzielnicy...
-
Alek musiał ją nieźle ponaciągać jak mnie nie było. Może powinnyśmy ich częściej zostawiać samych? Koło 23 zszamała conva, potem popodgryzała mi palce tymi pseudo-kłami, poobserwowała świat i przed chwilą zwinęła się, żeby odpocząć. Gerberek indyczy okazał się przebojem (kota też zachwycona), który zdecydowanie przebija conva. Mała dziś zjadła cały słoiczek! Niepokoi mnie tylko ten duży glut, bo niestety nie widzę, żeby się zmniejszał i chyba jej trochę przeszkadza oddychać. Jutro wrzucę kilka fotek, które dziś pstryknęłam. A Ciebie cały wieczór obgadywałyśmy, więc uszy powinny Cię bardzo swędzieć!
-
Dziki dzik? :crazyeye:
-
Diunka- mała ma na razie niesprawne wszystkie 4 łapeczki... :shake: Dziś ja balowałam a TZ męczył chomicze łapki. Chomik chyba bardziej lubi facetów. Wtranżolił gerberka indyczego (pycha- aż się uszy trzęsą!), popił wody z miodkiem, posiusiał, pokupkał (na dobę kupków przypada sztuk dwie). A teraz oglądamy TV...
-
I ja tam byłam, hej! Sokoły bawiłam, hej! Coś tam wypiłam, hej! Mistera Henry'ego prawie zabiłam, hej! By Zofia zdrowa i szczęśliwa była, hej!:evil_lol:
-
eh, baby... Raportuje co następuje: 1. Nie mogłyśmy w nocy spać, a dokładniej ja nie mogłam - więc małej się nie chciało. 2. Koło 12 dostała jeszcze trochę kuraczka- zglamała z przyjemnością. 3. Potem ok 2.30 był kupacz. Ona jakoś tak fajnie sygnalizuje kupkę, że do tej pory za każdym razem udało mi się podłożyć pod tę mikrodupinkę papier tak, że potem bez problemu paczuszka lądowała bezpośrednio w klopiku. 4. Poszłyśmy spać (oczywiście wszystkie trzy, bo Tosca cały czas nam towarzyszyła) ok. 3.30. 4. Wstałyśmy - ledwie i z niechęcią. 5. Wyjęłam Zuzę z konenerka i było poranne sioo. 6. Potem vilkakora 7. Potem mizianko 8. Potem śniadania- tym razem conv. jakoś kiepsko wchodził, dlatego niedługo dam jej indyczka. 9. teraz Zuza śpi zmęczona po atrakcjach poranka KONIEC RAPORTU
-
[quote name='Erazm']Boskie foty, Zuzke kocham, ale moja milosc do Koty nabiera nowych barw. Podoba mi sie najbardziej fota, gdzie widze mala z lekka rozprostowana. w takich momentach nie moge nawet myslec, ze tylko moj egoizm trzyma ja przy zyciu. ciagle mam nadziej, ze uda sie mala choc troszke usprawnic No to na koniec - przewrotny buziak od Zuzy: