Jump to content
Dogomania

Delph

Members
  • Posts

    3340
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Delph

  1. Na pewno trzeba by zrobić badania, tym bardziej że Krecik dość szybko się męczy. Może to być spowodowane brakiem kondycji, ale na wszelki wypadek dobrze jest zbadać serce przed ewentualnym zabiegiem. Czyli za kastracją przemawia fakt, że zapobiegło by to rozmnożeniu i być może zmniejszyło jego popęd, ewentualne niebezpieczne ucieczki i zachowania takie jak wspinanie na nogi, co też jest w jakimś stopniu dla niego męczące (ciągłe pobudzenie). Z drugiej strony istnieje niebezpieczeństwo związane z narkozą i możliwość, że sporo przytyje po zabiegu, a zachowanie może się nie zmienić. Z tyciem można by próbować walczyć, Krecik jest aktywny i wesoły, skory do zabawy. Oczywiście nie wchodzą w grę wycieńczające maratony ze względu na niskie zawieszenie, ale spacery po parku i zabawa z psami może dałaby rezultaty. Nie wiem sama, zastanawiam sie nad tym od kilku dni...
  2. Zdrówko dopisuje, rana ładnie się zabliźnia, został już tylko mały strupek i nawet wąsy odrastają :p Wczoraj postanowiliśmy psisko wykąpać, samo przebywanie w wannie niezbyt mu przypadło do gustu, ale późniejsze wyczesywanie bardzo mu się podobało. Oto efekt, a zaznaczę, że dalej gubi sierść i wcale nie staje się od tego bardziej łysy :evil_lol:: [IMG]http://img129.imageshack.us/img129/9594/pict0173rn8.jpg[/IMG] Byliśmy też już dwa razy w parku z próbą puszczania go ze smyczy, oczywiście na razie z przywiązaną kilkunastometrową linką (w razie czego można ją przydepnąć, żeby nie zwiał). Pilnuje się bardzo ładnie, oddala się tylko jak zobaczy jakiegoś psiaka, wędruje wtedy dziarsko na tych swoich krótkich łapkach i głuchnie na wołanie ;). Mam też w związku z tym taki dylemat. Czy w jego wieku jest sens się zastanawiać nad kastracją? Bo tak naprawdę to jedynym problemem, jaki może sprawiać Krecik (prywatnie Jagger ;)) jest jego słabość do suczek i duży popęd (zdarzyło mu się wspinanie na nogę, heh). Jak wyczuje atrakcyjną suczkę to dosłownie dostaje szału, boję się, że mógłby w przyszłości za jakąś zwiać. Mam jednak wątpliwości, czy w jego wieku kastracja cokolwiek może zmienić i czy nie wiąże się z za dużym ryzykiem (narkoza). Co o tym myślicie?
  3. Podziwiam takich ludzi, ale jednocześnie w głowie mi się nie mieści jak dają sobie radę :shake:. Przy okazji chciałam zakomunikować, że nasz podopieczny, po 5 latach w przytulisku, okazał się miastowym dżentelmenem :cool3: Wczoraj byliśmy w parku i na obiedzie w restauracji, dzisiaj potężna kilkugodzinna wycieczka na pola mokotowskie (autobusem) i stwierdzam, że nie sprawia żadnych problemów. Nie interesują go biegacze, rowerzyści, dzieci, jeżdżący na rolkach... Nawet tłum w samym centrum Warszawy nie robi na nim większego wrażenia. Pięknie wita się z pieskami i uwielbia swoją nową piłeczkę... I spójrzcie jak ładnie się goi: [IMG]http://img171.imageshack.us/img171/2039/pict0173mv3.jpg[/IMG] A tu pozuje na tle kwiatków :lol:: [IMG]http://img138.imageshack.us/img138/1829/pict0174bb7.jpg[/IMG]
  4. Jest bardzo źle, Tatra rzuca się na psiaka w obronie kotów, które go zaczepiają :-( Help.
  5. Dobrze wiedzieć, myślałam że odstęp czasowy dotyczy wszystkich szczepień. Piesek nadal spokojny i bezproblemowy, jak dla mnie aniołek, nie zaczepia dzieci (nawet takich małych przebiegających mu tuż koło nosa), a jak zaczepił nas na ulicy pijany facet i od razu zaczął go głaskać i tarmosić bez pytania, to w ogóle się nie przejął. Nawet się nie odsunął. Naprawdę zrównoważone psisko.
  6. Zaszczepiony został w lecznicy, a tabletki narobaczne dostałam do domu. Mam mu podać jutro albo pojutrze. Taka kolejność pewnie po to, żeby już chłopaka nie ciągnąć ponownie do lecznicy. Zresztą nie wygląda na zarobaczonego, więc mam nadzieję, że to będzie tylko tak "na wszelki wypadek". Za dwa tygodnie będzie jeszcze zaszczepiony przeciwko reszcie zakaźnych. Więc już niedługo będzie mógł zdrowiutki wędrować do nowego domu :lol:
  7. Właśnie wróciliśmy z lecznicy, mam dobre wiadomości, Krecik nie musi być operowany :multi: Rana ładnie się goi, wszyscy w lecznicy byli nim zachwyceni i stwierdzili, że o wiele lepiej wygląda. Został zaszczepiony przeciwko wściekliźnie i przepisano mu maść na przyspieszenie gojenia. Za kilka dni go odrobaczę. Przy okazji wspomnę, że pies bardzo dobrze znosi podróż samochodem, naprawdę to super grzeczna psinka.
  8. Mój TŻ bardzo chce, lepiej żeby się nie dowiedział, bo zemści się za sprowadzenie psa ;) A poważnie: główną przeszkodą jest brak siatek w oknach, a to wynajęte mieszkanie niestety. Dzwoniłam właśnie w sprawie kota do znajomej, ale ona pracuje w lecznicy po 10 godz. dziennie i nie dałaby rady się zająć rannym. W domu u niej już są dwa koty i duży pies, więc to chyba nie najlepszy pomysł.
  9. Racja, rana jest głęboka, nie chcę żeby ktoś pomyślał, że bagatelizuję sprawę. Warga została rozerwana mechanicznie, dodatkowo weterynarz musiał usunąć jej część. W rezultacie pies ma wyrwaną dziurę i znaczny ubytek wargi. Pisząc o poprawie miałam na myśli brak krwawienia, rana nie ropieje, a przede wszystkim nie postępuje martwica. To było poważne zagrożenie i przyznam, że jak zobaczyłam psiaka pierwszy raz byłam lekko przerażona. Martwa tkanka odpadła, rana już tak nie cuchnie i (może mi się wydaje) chyba trochę się zmniejszyła. Wrażliwych bardzo przepraszam za szczegółowy opis, dzieciak jest teraz moim oczkiem w głowie i chcę mu pomóc na ile tylko będę mogła.
  10. Mam wrażenie, że ładnie się wszystko goi, jestem dobrej myśli i być może już niedługo piesek będzie jak nowy :lol: [IMG]http://img217.imageshack.us/img217/6573/pict0171lk4.jpg[/IMG]
  11. Takie plastry bardzo by się przydały, tylko kompletnie nie mam pomysłu jak możnaby je przymocować do pyska, tak żeby ich nie zdjął. W jego przypadku nawet kołnierz niewiele daje, podrażnia sobie o niego ranę np. próbując się tarzać :roll: Na pewno go strasznie swędzi i boli... Ponadto na spacerach brodzi z nosem w trawie i łatwo żeby o coś zaczepił i zerwał opatrunek.
  12. Sytuacja sie znacznie pogorszyła, pani, u której pies przebywał nie może go dalej trzymać, ponieważ jej matka się na to nie zgadza... Pies jedzie do domu Pani Ewy (nr kontaktowy w pierwszym poście). Nie wiadomo jak zareaguje na koty i czy suka będzie go tolerować (na zdjęciach z działki jest ok, ale w domu może być już nieciekawie). Jeżeli będzie bardzo źle, potrzebny będzie natychmiast domek... Ratunku, szkoda psinki! Proszę o ogłoszenia, pytanie wśród znajomych, cokolwiek...
  13. Właśnie wyczesałam z potwora torbę sierści. Pewnie wyszłoby drugie tyle, ale na razie dam mu spokój. Maluch najpierw patrzył na grzebyk ze zdziwieniem, a później domagał się jeszcze i jeszcze... To taki elegant jest, chce wyglądać jak najładniej :lol: Naprawdę jest cudownie grzeczny, musimy tego miśka wyleczyć za wszelką cenę, dlatego proszę o wsparcie... Prosiłabym też, jeżeli ktoś ma doświadczenie w leczeniu tego typu ran, aby podzielił się doświadczeniem, może jakieś maści przyspieszające gojenie i zapobiegające martwicy, spray'e? Aha, i jeszcze, rozważam zmianę imienia Krecikowi, dotychczasowe najwyraźniej nie przyniosło mu szczęścia, nie reaguje na nie, a nawet bym powiedziała, że... mu się nie podoba ;). Dzisiejsze foto rany: [IMG]http://img255.imageshack.us/img255/7281/pict0172su0.jpg[/IMG] [IMG]http://img255.imageshack.us/img255/7521/pict0171dt8.jpg[/IMG]
  14. Ciężka noc za nami, ale dzisiaj Krecik wygląda i zachowuje się o niebo lepiej :multi: Udało nam się zejść i wejść po schodach tylko z jednym przystankiem, piesek jest grzeczny i kochany. Najgorsze tylko, że w nocy na spacerze zerwał sobie martwą tkankę, która przykrywała ranę, nie wiem czy lecieć do weterynarza czy tylko się cieszyć, że pozbył się paskudnego siedliska bakterii? Oczywiście nadal dostaje leki, antybiotyk i przemywamy ranę. Ale pomijając to, psiak jest wesoły, kochany i baaaardzo przyjazny do całego świata :lol: [IMG]http://img91.imageshack.us/img91/7595/pict0171ab4.jpg[/IMG]
  15. Kretuś już u nas, teraz trzymajcie kciuki żeby szybciutko wyzdrowiał... Jest spokojniutki, leży grzecznie, zero popiskiwania. Tylko musimy znaleźć sposób na wchodzenie po schodach ;) Nie męczyłam już zwierza fotkami, niech sobie wypocznie po tylu cierpieniach, będą tylko dwie: [IMG]http://img217.imageshack.us/img217/294/pict0182un8.jpg[/IMG] [IMG]http://img217.imageshack.us/img217/9097/pict0179mj2.jpg[/IMG]
  16. Gdyby moja propozycja z poprzedniej strony była przydatna, podaję swojego maila, bo mam straszne problemy z dostaniem się na forum: [email]delph@wp.pl[/email]. W razie potrzeby podam nr tel, można też oczywiście przyjechać i omówić sprawę. Trzymam kciuki za malucha.
  17. :-( strasznie szkoda psiny... Jest jakiś tymczas? Nie wiem już sama, może u mnie? Jak nikogo lepszego się nie znajdzie, bo u mnie strasznie marne warunki (tu o tym pisałam [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=109100&highlight=wolumen&page=2[/URL] ). Nie wiem też czy dam sobie radę (chociażby dlatego że nie jestem zmotoryzowana, a konieczne będą na pewno częste wizyty u weterynarza) i czy psiak się odnajdzie w takich warunkach (załatwia się na spacerach? pewnie nie wiadomo...). No i nie da rady przez to wszystko wziąć go na stałe, gdybym mogła, to poprzedni psiak zostałby u mnie na 100%. Kurde nie wiem, strasznie żałuję, że nie mogę zaproponować nic lepszego :-( Aha, i zapomniałam dodać: jakby co, to najwcześniej jutro późnym wieczorem, bo jest teraz u mnie suka rodziców, którzy wyjechali, też po przejściach, ze schroniska, przez to nie za bardzo toleruje inne psy. Wolałabym nie ryzykować.
  18. Nie, nie jest u mnie, ale został znaleziony na działce znajomych. Bardzo prosimy o pomoc, podobno nie ma żadnych szans, żeby mógł zostać w domu, w którym teraz przebywa. Jest także prośba o pomoc w zamieszczaniu ogloszeń, nie mam pojęcia czy już jakieś się pojawiły. Dzisiaj wieczorem powinnam dostać info jak się psina miewa, to dam znać.
  19. Podbijam, bo wiem że psina bardzo pilnie szuka domu. U mnie niestety jest możliwy tylko tymczas, a on już ma dosyć przeprowadzek.
  20. Mój kochany podopieczny jest już w nowym domu :multi:, chciałam bardzo serdecznie podziękować wszystkim, a w szczególności obecnej rodzinie Franka za pomoc. Myślę, że temat można usunąć lub przenieść do "Już w nowym domu". Bardzo się cieszę i tęsknię jednocześnie, ale pocieszam się, że teraz mogłabym ewentualnie pomóc jakiejś innej biedzie :razz:...
  21. Spieszę zakomunikować, że Franek jest już odrobaczony, zaszczepiony, ma założoną książeczkę zdrowia, jest przebadany i zważony - 15 kg, przytył przez ostatnie dwa tygodnie 2 kg :lol: Ząbki jeszcze mleczaki, dopiero wypadają, więc to dzieciaczek jeszcze. Wszystko z nim w porządku, tylko brać i kochać. :lol:
  22. Ogłoszenia są na paluchu, w lecznicach, porozklejane i zamieszczone na różnych stronach, teraz ich nie poznajduję, bo większość pisały dziewczyny, które go znalazły i u których był na początku. Ale masz rację, że zmiana tytułu wątku by się przydała (ja tego chyba nie mogę zrobić). Poza tym ponowne umieszczenie ogłoszeń nawet na tych samych stronach, bo do tej pory głównie byłyśmy nastawione na znalezienie jego poprzednich "właścicieli". Teraz to już chyba jasne, że się nie odnajdą, za dużo czasu minęło... Diegula: Blisko, tzn.? Bo my jesteśmy teraz na Woli. Dzięki za propozycję, ale sobie radzimy, mimo że Franuś zmienia ząbki i wszystkie ważne przedmioty muszą leżeć na wysokości ponad metra :lol: A jeśli chodzi o mieszkanie, to choćbym miała mieszkać w 4 m kw to bez zwierzaka nie wyrobię, tylko że Franuś będzie ciut za duży... Teraz jest z nami jeszcze szczurek i pewnie przybędzie kot, bo strasznie za nim tęsknimy po przeprowadzce i planujemy odebrać go rodzicom :p
  23. Nawet nie wiesz jak bardzo bym chciała go zatrzymać... ale to czego ja chcę nie jest najważniejsze, ważniejsze jest dobro psiaka. Mieszkam teraz w wynajmowanym jednopokojowym mieszkanku w środku miasta, na dodatek na IV piętrze bez windy. Jak urośnie, będzie mu tutaj ciasno, poza tym (odpukać) jakiś zabieg czy choroba i go nie wtaszczę do domu... Poza tym (to przede wszystkim) niedługo pójdę do pracy i Franuś musiałby siedzieć sam w mieszkaniu tyle godzin. Od początku było powiedziane, że biorę go na tymczas. Pomyślałam, że mam możliwość pomóc zwierzakowi nie trafić do schroniska, a w takiej sytuacji nie odmawiam. Teraz mogę mu poświęcać każdą wolną chwilę, chodzić do parku itd., ale to się pewnie zmieni i oczywiście cierpieć będzie pies, jak w większości takich przypadków. Z ciężkim sercem muszę napisać, że gdybym go zostawiła, byłoby to nieodpowiedzialne z mojej strony...
  24. Zaraz spróbuję dzisiejsze zdjęcia zamieścić, to sami ocenicie co u niego :) U mnie natomiast nie za dobrze, przywiązałam się już na maksa i będę ryczeć jak głupia przy rozstaniu... Przyszły dom Frania musi być idealny, bo to idealny pies jest :p. [IMG]http://img228.imageshack.us/img228/1944/pict0153er3.jpg[/IMG] [IMG]http://img228.imageshack.us/img228/3681/pict0159eu6.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...