Jump to content
Dogomania

Delph

Members
  • Posts

    3340
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Delph

  1. Tosia, czy mogę w ogłoszeniach podać Twój numer telefonu? Ja nie mam kontaktu z tymi ludźmi, u których jest sunia i jestem gorzej doinformowana...
  2. Na żywo bardziej widać astowatość, bo ma bardzo szeroką i płaską czaszkę :eviltong: Ale nie ma się co upierać przy pochodzeniu, ważne że ma dobry charakter i jest ładna ;) Sierść ma fantastyczną, króciutką, gładką i ma wspaniały kolor.
  3. Mądra jest i do tego bardzo kontaktowa :) Mam taki plan, żeby pojechać dzisiaj na Żoliborz nad kanałek, tam gdzie podobno została znaleziona jakiś czas temu, porozwieszam ogłoszenia, może znajdą się pierwsi właściciele suni. Jak sobie pomyślę ile razy ona już traciła dom, to mi się wyć chce, najwyższy czas zakończyć tułaczkę... Poza tym mam jeszcze taki pomysł, chociaż jest ryzykowny. Uzbierać pieniądze (łatwo tak napisać, gorzej zrobić...) i umieścić sunie w hotelu albo domu tymczasowym na 3 tygodnie do zakończenia cieczki i żeby mogła być wysterylizowana. Później będzie sterylka i 7 dni w lecznicy (jeżeli kometa nadal będzie mogła pomóc). To nam da miesiąc na znalezienie domu. Jeżeli się nie uda, to nie wiem, aż strach myśleć. Spójrzcie jak sie bawi: [IMG]http://img512.imageshack.us/img512/4130/pict0181qi7.jpg[/IMG] [IMG]http://img512.imageshack.us/img512/1895/pict0182pc5.jpg[/IMG] [IMG]http://img512.imageshack.us/img512/7858/pict0184ek2.jpg[/IMG]
  4. Krecik ma się świetnie, ale tutaj jest wątek jego chwilowej koleżanki tymczasowiczki, która bardzo pilnie poszukuje domu i pomocy w ogłoszeniach [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=118667[/url] Ma bardzo mało czasu, a jest kochaną i grzeczną sunią, prosimy o pomoc.
  5. Jednak zapomniałam, o najważniejszym (zdjęcia) :cool1: [IMG]http://img204.imageshack.us/img204/9188/pict0185ns0.jpg[/IMG] [IMG]http://img204.imageshack.us/img204/4412/pict0186th1.jpg[/IMG] [IMG]http://img204.imageshack.us/img204/7979/pict0187ug0.jpg[/IMG] [IMG]http://img204.imageshack.us/img204/4716/pict0188hz3.jpg[/IMG] [IMG]http://img204.imageshack.us/img204/339/pict0189kq6.jpg[/IMG] Jeśli chodzi o uszy to dziwna sprawa, ale u nas miała stojące, a jak odjeżdżała, to w samochodzie już jej jedno oklapło... chyba ze smutku. W ogóle ona ma zabawną urodę, z profilu wygląda jak onka, a z przodu jak astka. I ma ślicznie obrysowane na czarno oczy i piękną sierść :)
  6. Nareszcie mam net. Sprawa wygląda tak, że sunia jest po prostu cudowna, mojemu tz podbiła serce w jeden dzień, ja też za nią tęsknię i nie mogę spać martwiąc sie o jej los... Cholernych pseudo właścicieli mam ochotę własnoręcznie nauczyć odpowiedzialności za zwierzę :mad: U nas teoretycznie mogła być do czwartku, ale przez cieczkę i to, że Krecik jest świeżo po kastracji nie było zbyt różowo. Sunia strasznie się wymęczyła, Krecik wisiał na niej non stop, nie dawał odpocząć czy chociażby się połozyć. Drugiego dnia (i tak dziwne, że tak długo wytrzymała, to bardzo zrównoważona i cierpliwa sunia) miała dość i zaczęła Krecika pacyfikować. Ponieważ jest sporo większa, uszkodziła mu bark i dzieciak zaczął kuleć, co wcale nie ostudziło jego zapału... Strasznie mi przykro, że nie mogła zostać :-( Kiedy były momenty, że Krecik odpuszczał końskie zaloty, ślicznie się bawili, przytulali i w ogóle sielanka. Tak więc jeśli chodzi o charakter suni: Bardzo przyjazna, do wszystkich ludzi, zarówno kobiet jak i mężczyzn (do dzieci też, ale bezpośrednio się z nimi nie bawiła), pcha się na kolana, rozdaje buziaki, chce się witać z obcymi na ulicy :p. Do psów to samo, chętna do zabawy z sukami, psami, szczeniakami, nadzwyczaj cierpliwa co wnioskuję po tym, że wytrzymała dwa dni z Krecikiem na plecach. Mojego szczura w klatce obejrzała i zignorowała, ale kotami na ulicy bardzo się interesuje. Nie szczeka, nie warczy, ale widać że ma ochotę gonić. Nie wiem jak byłoby z kotem w domu. Pięknie chodzi na smyczy, w ogole nie ciągnie i idzie przy nodze. Uwielbia się bawić w przeciąganie, biegać i gonić piłeczkę. Przy misce mogłam ją wygłaskać, poklepać i kręcić się w pobliżu, ale jak znalazła jakieś świństwo na ulicy i tz jej zabierał, to broniła i warczała. Ale to był pojedynczy epizod. Sunia nie ma żadnych lęków, nie boi się podniesionej ręki i przedmiotów, jest ciekawska i odważna. Ładnie jeździ samochodem. Nie lubi zostawać sama (próbowałam ją izolować) ale po chwili się uspokaja, nie szczeka, nie wyje, niczego nie niszczy. Jest młodziutka. Taki psi aniołek. Ufffff... chyba o niczym nie zapomniałam :razz:, jak coś to pytajcie. Błagam o pomoc w znalezieniu jej domu, naprawdę się do niej przywiązaliśmy, ktoś kto da jej ciepły kąt będzie miał wspaniałego przyjaciela...
  7. Trzymam za Liska kciuki z całej siły. Cały dzień panikuję i obdzwaniam znajomych w poszukiwaniu dt, dobrze że tutaj takie pozytywne wieści. Mam nadzieję, że skończy się to pasmo Liskowych nieszczęść. Taki pomysł mi wpadł: może by dopomóc losowi i ktoś, kto się dobrze na tym zna, pomógł by jutro Pani w zapoznawaniu jej pieska z Liskiem? Mam drobne obawy, żeby Pani się nie zraziła jakby na początku coś nie poszło, bo na mojego psiaka (który kocha cały świat) Lisek pomrukiwał. Zdaję sobie sprawę, że to głównie przez to, że strasznie cierpiał i nie chciał, żeby jakiś pies się do niego zbliżał... Ale czy weźmie to pod uwagę Liskowa Pani... Ja bym chętnie się wybrała, ale ekspertem nie jestem i mogę więcej zaszkodzić niż pomóc ;)
  8. Dziękujemy za miłe słowa... :oops: Tak właśnie się kończy bycie DT w moim wydaniu :evil_lol: Krótko i burzliwie, z efektem łatwym do przewidzenia... No cóż, nic nie poradzę, że Krecik podbił nasze serducha :lol:
  9. Tosia: miałam właśnie wysłać Ci wiadomość, że rozmawiałam z Twoją mamą. Przedyskutowaliśmy wszystko po raz setny z TZ i postanowiliśmy, że Krecik (już Jagger ;)) ZOSTAJE U NAS (oczywiście jeśli się zgodzicie). Musiałabym upaść na głowę, żeby oddać takiego kochanego psa... Poza tym nie pozbierałabym się po rozstaniu, jestem tego pewna. A co najważniejsze, uważam że już Krecikowi wystarczy stresów i cierpień w życiu, a zmiana domu jest wielkim stresem. Doliczając do tego ryzyko, że mógłby jakoś marnie trafić... Nie wybaczyłabym sobie tego nigdy... Tak więc z naszej strony już postanowione, możemy się umawiać na podpisanie umowy i rozmowę :lol: Zapraszamy.
  10. Jestem, jestem, już ogłaszam nowiny, tylko najpierw zdjęcia Krecika z pogoni za piłeczką, bo nie mogę się powstrzymać ;) [IMG]http://img185.imageshack.us/img185/1006/pict0169ga3.jpg[/IMG] [IMG]http://img136.imageshack.us/img136/1075/pict0168by9.jpg[/IMG] [IMG]http://img136.imageshack.us/img136/4966/pict0167ct7.jpg[/IMG] I portrecik: [IMG]http://img185.imageshack.us/img185/3646/pict0170pr3.jpg[/IMG]
  11. Moje zdanie w sprawie tej adopcji nie powinno być brane pod uwagę, bo nie znam sprawy osobiście. Chciałam jednak tak na przyszłość wtrącić, że przecież do szczęścia psa nie są potrzebne umiejętności literackie właściciela ;) A tak na poważnie: zdarza się przecież, że ktoś pisze na forum mądrze, obiecuje nie wiadomo jakie luksusy i opiekę nad pupilem, a w rzeczywistości później okazuje się nieczułym prostakiem, albo jeszcze gorzej... Więc forma wypowiedzi jest chyba kiepskim wyznacznikiem do oceny dobrego serca... Chodzi mi o takie sprawy ogólnie, nie tylko o adopcję Zuzi. Tak naprawdę jeżeli ktoś chce skrzywdzić zwierzę, to właśnie na forum najłatwiej będzie mu zamydlać oczy i wyłudzić psa. Dlatego uważam, że bardziej wiarygodne są osobiste wizyty czy nawet rozmowy telefoniczne. Wybaczcie, że się wtrąciłam ;) już uciekam.
  12. Też uważam, że nie ma sensu ryzykować na razie ponownej narkozy. Będziemy Krecika po prostu pilnie obserwować. Nie chcę zapeszać, ale wczoraj i dzisiaj Krecik już biegał z nami po parku bez smyczy i wygląda na to, że problem ucieczek się rozwiązuje. Jest bardziej rozluźniony, skory do zabawy, nie węszy bezustannie i ani razu nie wypruł przed siebie za zapachem. Nie próbował też na razie żadnego wspinania na psy. To jeszcze za wcześnie żeby wyrokować, ale jestem dobrej myśli :multi:
  13. Wróciliśmy z kolejnego kilkudniowego wyjazdu z Krecikiem. Szwy już zdjęte, wszystko pięknie się zagoiło, humor pieskowi dopisuje i szaleje jak szczeniaczek, cały czas ma ochotę na zabawę :) Może to zasługa kastracji, a może po prostu już nam całkowicie zaufał... Ze spraw mniej przyjemnych: podczas kastracji okazało się, że Krecik ma jakiś guzek na powiece, który trzeba będzie wyciąć, bo może urosnąć. Ja nic tam nie widzę, ale zaufam pani doktor... Tylko nie chcę go ponownie poddawać narkozie w najbliższym czasie, :shake: chyba trzeba będzie jeszcze to przemyśleć.
  14. Krecik się wcale kastracją nie przejmuje i właśnie stęka pod drzwiami, bo suka sąsiadów ma cieczkę :evil_lol: To dopiero twardy chłopak, nic go nie powstrzyma. Mam nadzieję, że z czasem mu przejdzie ;) Tosia: Przemyślimy kuszącą propozycję. Chociaż osobiście uważam, że jak już się przygarnia zwierzaka, to bierze się na siebie całą odpowiedzialność, łącznie z nieprzewidzianymi kosztami... Nie chcę się z Krecikiem rozstawać, ale spróbujmy mu jeszcze poszukać domu, może trafi na psi raj. U nas wcale nie ma tak super, chociażby ze względu na to łażenie na IV piętro kilka razy dziennie, mam nadzieję że mu to nie zaszkodzi na dłuższą metę. No i argument mojej koleżanki, że "muszę mu znaleźć dom, bo inaczej nie będę mogła pomagać innym biedom jako dt". Hmmm... ja tam i tak wolałabym Krecika nie oddawać ;)
  15. Przedstawiam Liska po operacji, zdjęcia z dzisiejszej wizyty :razz:. Humorek ma o wiele lepszy, nie jest już taki przerażony. W dodatku mu się przytyło, zaczyna przypominać rudą kuleczkę, to przez ten wilczy apetyt :p Lekarze są dobrej myśli co do nóżki, trzeba mocno trzymać kciuki. [IMG]http://img136.imageshack.us/img136/4236/ostrsv3.jpg[/IMG] [IMG]http://img502.imageshack.us/img502/1/pict0168ip1.jpg[/IMG] [IMG]http://img502.imageshack.us/img502/5043/pict0167mo1.jpg[/IMG] [IMG]http://img136.imageshack.us/img136/2840/pict0166hl1.jpg[/IMG]
  16. Bardzo dziękuję, staram się jak mogę :) Ja też już się do Krecika bardzo przywiązałam, staram się nie myśleć o chwili, kiedy będę musiała go oddać, bo od razu mnie ściska w gardle... Po ostatnim tymczasowiczu ryczałam jak głupia przez kilka dni, a był u mnie krócej niż Krecik... Chyba nie nadaję się do roli DT... Niestety, jak już pisałam przy sytuacji z Frankiem, nie mogę się teraz zadeklarować na dom stały. Byłoby to nieodpowiedzialne z mojej strony. Mam niestabilną sytuację życiową (wynajmowane mieszkanie, brak pracy) Uważam, że to za duże ryzyko, jeżeli (odpukać) powinie mi się noga i zostanę całkiem bez kasy, a pies zachoruje... strach pomyśleć. Nie wybaczyłabym sobie narażenia zwierzaka na taką sytuację... A to żywa istota, w dodatku po przejściach, w życiu Krecika nie może się zdarzyć już żadna przykra sytuacja. Jedno wiem na pewno. Do czasu wyleczenia po zabiegu nigdzie Krecika nie oddam :diabloti: A później... tylko do super wymarzonego domu, willi z ogrodem pełnej kochających psy domowników, psich kolegów i mnóstwa zabawek. No i musi dostać swój osobisty fotel, tak jak u nas, inaczej nigdzie go nie puszczę ;)
  17. Dziękuję za dodanie moich zdjęć do aukcji na allegro, po cichu miałam nadzieję, że się przydadzą ;) W końcu większość ludzi to wzrokowcy, im więcej fotek tym lepiej, szczególnie że to bardzo ładny psiaczek.
  18. Już po... Krecik śpi, chyba nie cierpi jakoś tragicznie, bo w ciągu dnia humorek mu dopisywał. Ale on chyba jest takim twardzielem nie do zdarcia, tyle już przeszedł i wszystko dzielnie znosi.
  19. Odwiedziłam dzisiaj Liska przy okazji wizyty w lecznicy. Apetyt mu dopisuje, pożarł całą puszkę jedzonka. Dziarsko maszeruje na spacery żeby się załatwić i szybciutko kuśtyka spowrotem do klatki. To bardzo czysty psiak. Jest przy tym przemiły i do tego te oczy... można się godzinami w nie wpatrywać, nie widać tego na zdjęciach, trzeba go zobaczyć na żywo... [IMG]http://img228.imageshack.us/img228/5010/76379954qc0.jpg[/IMG] [IMG]http://img228.imageshack.us/img228/6695/96498134jm8.jpg[/IMG] [IMG]http://img228.imageshack.us/img228/7039/42055965ba6.jpg[/IMG] [IMG]http://img228.imageshack.us/img228/1112/70163128xn3.jpg[/IMG] [IMG]http://img230.imageshack.us/img230/6618/98338275em5.jpg[/IMG]
  20. Jutro o 13:00 Krecik będzie kastrowany na Podleśnej. Trzymajcie kciuki, ja się strasznie denerwuję :oops: Przy okazji chciałam zapytać, może ktoś się tam wybiera w tych godzinach i po drodze będzie przejeżdżał przez Wolę? Ja jestem bez samochodu, więc będę pewnie jechać autobusem, ewentualnie taksówką, więc pomyślałam, że zapytam, może komuś po drodze nas podrzucić?
  21. Wróciliśmy właśnie z weekendu na działce, Krecik poznał suczkę moich rodziców. Zastanawiałam się co się będzie działo, bo panienka mało towarzyska jest, ale dla Krecika zrobiła wyjątek :lol: Nic dziwnego, takiego fajnego psiaka nie da się nie lubić. Na początku tylko nie chciała go do domu wpuszczać, ale szybko uległa jego urokowi... Poza tym Krecik nie reaguje na zaczepki, więc to żadna radocha go prowokować ;) A oto fotki: Zwiedzanie terenu: [IMG]http://img144.imageshack.us/img144/4996/78274513zc3.jpg[/IMG] "Przytul mnie" :loveu:: [IMG]http://img387.imageshack.us/img387/2091/80645187vu0.jpg[/IMG] "No dawaj się trochę popodgryzamy": [IMG]http://img144.imageshack.us/img144/1345/17575754gv8.jpg[/IMG] Odpoczynek w cieniu: [IMG]http://img387.imageshack.us/img387/6140/14522697fv5.jpg[/IMG] I na tarasie, stąd lepiej wszystko widać: [IMG]http://img387.imageshack.us/img387/599/73158073hm0.jpg[/IMG]
  22. I jak Krecik stoi finansowo? Wiadomo już coś na temat rachunku z lecznicy? A tak poza tym Krecik przechodzi codziennie intensywną socjalizację. Niedługo padnę na serce latając za nim po parku, ponieważ on MUSI się przywitać z każdym psem, który znajdzie się w jego polu widzenia. I nie ważne czy ten pies tego chce czy nie :diabloti: Mimo swoich lat potrafi się pięknie bawić, jeśli trafi na wesołego kompana. Jeżeli piesków nie ma, to Krecik już wzorowo się słucha, przychodzi na zawołanie i w ogóle pełna cywilizacja (chyba że trafimy na fascynujące suczkowe zapachy, tutaj nadal się upieram, że przydałaby się kastracja, bo dosłownie "traci głowę" i rusza za zapachem, ktoś kto nie ma takiego samozaparcia jak ja żeby mimo wszystko go ścigać, mógłby w ten sposób Krecika zgubić...) W każdym razie stwierdzam, że psiak jest wyjątkowo (aż za bardzo :p) towarzyski, agresji zero, wszelkie zaczepki ignoruje... co nie znaczy że nosa nie wetknie i ogonem nie pomerda nawet największemu agresorowi, bo inaczej nie byłby sobą :lol:
  23. Piesek znalazł kochający dom, nowi właściciele są nim zachwyceni :multi: Bardzo dziękujemy za pomoc w szukaniu i za ogłoszenia :Rose:
  24. Tosia: Jak nie dzwonią, to ich strata :p Mogą tylko żałować, że nie mają takiego fajnego psa. Krecik jest przytulakiem na maksa, jak coś robię przy kompie to grzecznie leży i tylko czeka, żebym się na niego spojrzała. Jak to zrobię, to od razu ogon wiruje, a jak dam jakikolwiek sygnał, to od razu leci się przytulać. Super psisko, naprawdę przekochany jest :loveu:
  25. Chwalimy się ładnym pyszczkiem, już prawie całkiem zarosło sierścią :lol:: [IMG]http://img186.imageshack.us/img186/4752/pict0168td4.jpg[/IMG] [IMG]http://img76.imageshack.us/img76/1656/pict0169el6.jpg[/IMG] A taki z Krecika pieszczoch jest :loveu:: [IMG]http://img373.imageshack.us/img373/1967/zabawask5.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...