Jump to content
Dogomania

a-markofix

Members
  • Posts

    1170
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by a-markofix

  1. jak mieliśmy wieche na mojej budowie - sąsiednia ulica - to były sztuczne ognie - Pańcia mówiła, że Wacia uciekła do drugiego pokoju i schowała się pod łóżkiem, dopiero po wszystkim wyszła taka troche ogłupiała, ale potem już było ok... wet dał Waci aż 2 rózne tabletki i kazał podawać już dzień wcześniej - no nie wiem, czy aż tak potrzeba, szkoda mi małej truć kolejną chemią, ale nie chce też jej stresować... jak byliśmy na spacerze i gówniarze strzelili gdzieś w pobliżu to mała się wystraszyła, ogon pod siebie i weszła mi pod nogi - mało się nie wykopyrtneliśmy :lol:
  2. jak mieliśmy wieche na mojej budowie - sąsiednia ulica - to były sztuczne ognie - Pańcia mówiła, że Wacia uciekła do drugiego pokoju i schowała się pod łóżkiem, dopiero po wszystkim wyszła taka troche ogłupiała, ale potem już było ok... wet dał Waci aż 2 rózne tabletki i kazał podawać już dzień wcześniej - no nie wiem, czy aż tak potrzeba, szkoda mi małej truć kolejną chemią, ale nie chce też jej stresować... jak byliśmy na spacerze i gówniarze strzelili gdzieś w pobliżu to mała się wystraszyła, ogon pod siebie i weszła mi pod nogi - mało się nie wykopyrtneliśmy :lol:
  3. wet osłuchał serduszko i jak zwykle zadowolony z wyników leczenia ;) wiadomości o wymiotach nie skomentował :shake: powiedzieliśmy, że chcemy w styczniu badania kontrolne dla spokojności... dostaliśmy coś na sylwestrowe uspokojenie dla Waci - to teraz mamy: 2 rodzaje tabletek na serce, tabletki na siusianie i 2 rodzaje na sylwestrowe spanie - Watka lekomanka :lol:
  4. wet osłuchał serduszko i jak zwykle zadowolony z wyników leczenia ;) wiadomości o wymiotach nie skomentował :shake: powiedzieliśmy, że chcemy w styczniu badania kontrolne dla spokojności... dostaliśmy coś na sylwestrowe uspokojenie dla Waci - to teraz mamy: 2 rodzaje tabletek na serce, tabletki na siusianie i 2 rodzaje na sylwestrowe spanie - Watka lekomanka :lol:
  5. Kiler wypiękniał, ogon mu lata, że mało się nie urwie, no jakiś taki radosny dzisiaj był :loveu: a mi za każdym razem jak odchodzę jest smutno, że on zostaje...
  6. jest dużo racji w tym co piszesz, więc dlaczego miałbym się obrazić... temat został wyczerpany ;) Waciulka jak zwykle przewala się rozkosznie z boku na bok, a Pańcio - mimo urlopu - musi pracować... cały czas zastanawiam się jak mała zniesie podróż - poprzednio 3 godzinki minęły ok, ale teraz będzie 6 godzin jazdy... ale Wacia jest dzielna i mam nadzieję, że będzie dobrze, a jak już dojedziemy to pewnie jej nos odpadnie od nadmiaru zapachów ze świątecznego stołu... :lol:
  7. jest dużo racji w tym co piszesz, więc dlaczego miałbym się obrazić... temat został wyczerpany ;) Waciulka jak zwykle przewala się rozkosznie z boku na bok, a Pańcio - mimo urlopu - musi pracować... cały czas zastanawiam się jak mała zniesie podróż - poprzednio 3 godzinki minęły ok, ale teraz będzie 6 godzin jazdy... ale Wacia jest dzielna i mam nadzieję, że będzie dobrze, a jak już dojedziemy to pewnie jej nos odpadnie od nadmiaru zapachów ze świątecznego stołu... :lol:
  8. ona sama stara się tym kotom pomagać, ale czasem pieniążków brakuje na weta - on już sam jadł, ale z choroby przestał jeść i była bezradna, więc zaniosła do schronu upatrujac tam pomocy dla kotka... tak mi powiedziała... w domu ma już odratowane przez siebie kota lub koty i więcej nie da rady... o sterylizacje (a raczej akcje miasta dotyczące darmowej sterylizacji bezdomnych kotów) to Cię kiedyś pytałem, dla tych sąsiadek karmicielek... to są 2 starsze kobiety, które starają się dokarmiać i zmieniać posłanka w domkach zrobionych dla bezdomnych kotów przez administrację... emerytury + dary dobrych ludzi pozwalają im na niewiele, a sterylizacja sama wiesz ile kosztuje... a kotów jest dużo... bezdomne koty same się mnożą... nikt nie zakłada hodowli na podwórku...
  9. ona sama stara się tym kotom pomagać, ale czasem pieniążków brakuje na weta - on już sam jadł, ale z choroby przestał jeść i była bezradna, więc zaniosła do schronu upatrujac tam pomocy dla kotka... tak mi powiedziała... w domu ma już odratowane przez siebie kota lub koty i więcej nie da rady... o sterylizacje (a raczej akcje miasta dotyczące darmowej sterylizacji bezdomnych kotów) to Cię kiedyś pytałem, dla tych sąsiadek karmicielek... to są 2 starsze kobiety, które starają się dokarmiać i zmieniać posłanka w domkach zrobionych dla bezdomnych kotów przez administrację... emerytury + dary dobrych ludzi pozwalają im na niewiele, a sterylizacja sama wiesz ile kosztuje... a kotów jest dużo... bezdomne koty same się mnożą... nikt nie zakłada hodowli na podwórku...
  10. nie dotarłem do schroniska, bo mi się "zabalieło", ale jutro jedziemy do weta po następną porcję leków to zajadę do naszych milusińskich...:x-mas: a Wacia z Pańcią zaliczą w tym czasie spacer, żeby się dziewczynka nie stresowała wspomnieniami... Watka wczoraj znów zaliczyła głodówkę i wymioty, a potem było szaleństwo zabawy z piłeczką... przymierzamy sie w styczniu do kontrolnych badań krwi z uwględnieniem prób wątrobowych i nerek oraz do ekg - tym poprzednim jakoś nie daje wiary, bo wyszły z rąk weta od "braku ciąży", a chcę mieć pewność, że te wymioty no normalka u psów (tak ciągle słyszymy i czytamy) i że Waciuni nic w środku nie dolega (wczorajsze wymioty były z czerwonym) :shake: ostatnio Watka przeprosiła się ze swoim legowiskiem - po 2 miesiącach znów w nim sypia ;) jutro planujemy kąpanie Waciulki - pierwszy raz - łomatko co to będzie... mała zarosła, jest puchata i mięciusia :lol: byliśmy w Kościele i po powrocie zastaliśmy skotłaszoną narzutę - mała wyjadła co dobre z miski, a te kąski "ble" zakopała w narzucie :evil_lol: Brązowa zanim zapomne, bo mnie sąsiadka, dokarmiająca osiedlowe koty zamęczy - pod koniec listopada przyniosła do schroniska w Sopocie małego szarego kotka, który był chory i nie chciał jeść - pyta czy przeżył i co się z nim dzieje...
  11. nie dotarłem do schroniska, bo mi się "zabalieło", ale jutro jedziemy do weta po następną porcję leków to zajadę do naszych milusińskich...:x-mas: a Wacia z Pańcią zaliczą w tym czasie spacer, żeby się dziewczynka nie stresowała wspomnieniami... Watka wczoraj znów zaliczyła głodówkę i wymioty, a potem było szaleństwo zabawy z piłeczką... przymierzamy sie w styczniu do kontrolnych badań krwi z uwględnieniem prób wątrobowych i nerek oraz do ekg - tym poprzednim jakoś nie daje wiary, bo wyszły z rąk weta od "braku ciąży", a chcę mieć pewność, że te wymioty no normalka u psów (tak ciągle słyszymy i czytamy) i że Waciuni nic w środku nie dolega (wczorajsze wymioty były z czerwonym) :shake: ostatnio Watka przeprosiła się ze swoim legowiskiem - po 2 miesiącach znów w nim sypia ;) jutro planujemy kąpanie Waciulki - pierwszy raz - łomatko co to będzie... mała zarosła, jest puchata i mięciusia :lol: byliśmy w Kościele i po powrocie zastaliśmy skotłaszoną narzutę - mała wyjadła co dobre z miski, a te kąski "ble" zakopała w narzucie :evil_lol: Brązowa zanim zapomne, bo mnie sąsiadka, dokarmiająca osiedlowe koty zamęczy - pod koniec listopada przyniosła do schroniska w Sopocie małego szarego kotka, który był chory i nie chciał jeść - pyta czy przeżył i co się z nim dzieje...
  12. powodzenia piesku i duuuuużżżżooooo miłości nowych opiekunów :multi:
  13. choinka już była i Hiltony się skończyły, ale w ten weekend będę w schronisku - dodatkowa świąteczna dostawa ;) chociaż w taki skromny sposób mogę okazać trochę ciepełka Kilerkowi i reszcie towarzystwa :loveu:
  14. choinka już była i Hiltony się skończyły, ale w ten weekend będę w schronisku - dodatkowa świąteczna dostawa ;) chociaż w taki skromny sposób mogę okazać trochę ciepełka Kilerkowi i reszcie towarzystwa :loveu:
  15. Teraz też coś tam w domu jest - to na jakąś choinkę w schronisku. M Mówił, że pojedzie jeszcze przed świętami - może w sobotę(?) :)
  16. Teraz też coś tam w domu jest - to na jakąś choinkę w schronisku. M Mówił, że pojedzie jeszcze przed świętami - może w sobotę(?) :)
  17. święta racja: " Waci wolno wszystko". Ale niech tam, jakoś to przeżyjemy. Wacia ciągle nas zaskakuje. Ostanio, jak M wrócił z pracy, to tak się cieszyła, że aż z tej radości przyniosła Mu swoją piłeczkę, żeby sie pobawić. Polubiła piszczącą małą piłeczkę i bawi się jak szczeniak :)
  18. święta racja: " Waci wolno wszystko". Ale niech tam, jakoś to przeżyjemy. Wacia ciągle nas zaskakuje. Ostanio, jak M wrócił z pracy, to tak się cieszyła, że aż z tej radości przyniosła Mu swoją piłeczkę, żeby sie pobawić. Polubiła piszczącą małą piłeczkę i bawi się jak szczeniak :)
  19. i jeszcze jakieś wcześniejsze zdjęcie - Wacia zawsze blisko swojego Człowieka :)
  20. i jeszcze jakieś wcześniejsze zdjęcie - Wacia zawsze blisko swojego Człowieka :) [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images26.fotosik.pl/306/f4c44c1aeb308939med.jpg[/IMG][/URL]
  21. Wacia w ubranku :) [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images49.fotosik.pl/41/ef183f685bda04ddmed.jpg[/IMG][/URL]
  22. pełen relaks :) [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images50.fotosik.pl/41/2f08d7b2aa4afab7med.jpg[/IMG][/URL]
×
×
  • Create New...