black_cat
Members-
Posts
1077 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by black_cat
-
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
black_cat replied to mru's topic in Już w nowym domu
trzymam za nią kciuki, zastanawiam sie jak to sie stalo ze takie szkody w pyszczku, czy jakies podejrzenia są? -
[quote name='Asior'] Nie mówię też ze ktoś kto pomógł mniejszej ilosci psów jest gorszy :roll: tylko wkurzyły mnie te insynuacje o ew. nieuczciwości GoniP. (...) Nie gardzimy pomocą m_orsetti, tylko jak widzę Ona jakoś nie chce odpuscić i dać "se siana" z tą jatką...:roll:[/quote] Czesc Asior, nie zrozum mnie żle, ale ja np. w żadnej z wypowiedzi m_orsetti nie przeczytałam o żadnych insynuacjach w kierunku pani GoniP. wręcz przeciwnie, m_orsetti kulturalnie wytlumaczyla swój tok rozumowania (z ktorym w zupelnosci się zgadzam i pisalam juz o tym). Ktos napisał ze po co to wszystko dalej rozstrząsać skoro zgodzilismy sie ze rozliczenia będą - prawdę mowiąc ja (moze inne osoby też) mialam wrazenie, że po sugestii m_orsetti na temat tego ze rozliczenia są potrzebne na wątku, za bardzo nie bylo poparcia dla niej, wręcz przeciwnie, zaczęto kwestionować potrzebę rozliczeń. i raczej było powiedziane jednoznacznie, że jesli ktos chce rozliczenie to jest ten "zly" i ma "spadać", a ci ktorzy nie chcą to są ci "prawdziwi dogomaniacy" i ze oni są mile widziani. Potem ton trochę zelżał, że niby rozliczenia są oczywiste ale będą pozniej. Te stanowiska nie pokrywają się ze sobą. Co innego przyznać rację, że przejrzystosc jest ważna i powiedzieć "sorry, ale nie mam czasu tego teraz robic z wiadomych przyczyn, wstrzymajcie sie do jakiegoś tam terminu, a co innego powiedzieć ze rozliczenia są be i spadówa. To tak w skrócie mój punkt widzenia. Wielkie dzieki Pani Moderatorce za wypowiedzenie się w tej sprawie.
-
[quote name='orpha']black cat wiem , ze kasa jest potrzebna , to miala byc aluzja ale widac nie wyszlo mi :cool3: edit: no i post poszedl w gore :roll:[/quote] aluzja wyszla bardzo dobrze, chodzi tylko o to ze przeciez wiemy ze kasa potrzebna a gadamy zeby o niej nie gadac, bo nie ona jest najwazniejsza. ok, rozumiem co osoby tak mowiace chca przekazac - chodzi im o zdrowie Piano, o walke itd - ale czy jesli ktos wspomni o tej cholernej kasie to oznacza ze mysli tylko o tym? a moze mysli perspektywicznie? ze takie powazne urazy beda drogie w leczeniu, a jak nie bedzie kasy to nikt sie za friko nie podejmie leczenia, taki jest swiat. kasa=zdrowie Piano, wiec lepiej myslmy i o tym i o tym. w najblizszym czasie mam zamiar pomyslec wlasnie o wplacie dla Piano i ja się przyznaję - myślę o kasie, myślę o kasie za kazdym razem gdy wlaze na te wątki wszystkie na ktorych jeden pies z wykolonymi oczami, gdzie indziej pies bez zebow, jeszcze indziej kot z tak pokopany ze wypada mu odbyt i nie kontroluje swojej fizjologii, na innym niewydolnosc nerek, na jeszcze innym nowotwor, cala masa tego. A ja sobie wtedy mysle, kasa kasa kasa, za te papierowe świstki można ratować życie, co za ironia losu... jesteśmy tacy bezradni, ech
-
[quote name='żabusia'] A dla takich jak oprawca Piano, zwyrodnialców nie miałabym litości, robiłabym im dokładnie to samo co oni zrobili. Ten świat jest podły. Gdzie ten Bóg? Chyba jedynie w wyobraźni niektórych. :shake:[/quote] No wlasnie o to chodzi ze wiekszosc z nas nawet nie potrafi sobie wyobrazic jak mozna cos takiego zrobic , nawet nie przeszla nam taka mozliwosc przez mysl, a taki gnoj jeszcze perfidnie odciął ogon temu psu i w tylek wsadzil mu kosc? czy stalo sie to przez przypadek? jak chorym umysłowo trzeba być zeby do takich rzeczy sie posunąć? za kazdym razem gdy tu wchodze to samo pytanie mi sie przypomina
-
[quote name='maja602']Jakie są informacje odnośnie zdrowia pieska? Wydaje mi się, ze trzeba sobie przypomnieć o zdrowiu ratowanego psa. To najważniejsze. Rozliczenia są potrzebne. Czy będą one dziasiaj, jutro czy pojutrze nie ma różnicy. Ważne żeby były, bo zamieszczenie rozliczeń podnosi wiarygodność. Tyle moich uwag na temat spraw finansowych. Najważniejszy jest PACJENT.[/quote] Dokladnie, też tak uważam
-
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
black_cat replied to mru's topic in Już w nowym domu
Wplacilam przed chwilą 30 zł (więcej niestety na razie nie mogę) zapomnialam podać swojego nicka z dogomanii - moje inicjały S.K. miejscowość na W. :) chyba da się mnie zidentyfikować jakby ktoś potrzebowal wiedzieć od kogo wplata :) trzymam kciuki za Barbi, jak to sie stalo ze takie szkody w pyszczku ? -
Przepraszam, że się wtrącę, czytam sobie wątek, zastanawiam kto i z jakich powodów mógł być tak podły, że zrobił Piano to co mu zrobił, na pewno pomogę finansowo, gdy będę mogła i wierzę, że pomoc ktorą otrzymuje od Was wszystkich pomoże mu odzyskać prawdziwe życie, ALE zastanawia nas często dlaczego tak malo osob pomaga, a tyle jest nieszczęscia, chcemy zeby powiększało się grono dogomaniakow i pomagało tak jak umie, jedni drobnymi wplatami, inni duzymi, inni opieką i troską, inni transportem. Kazdy daje z siebie to co może. powiedzmy ze wiekszosc z potencjalnych dobroczynców moze dać te kilka złotych ktore dobrze wiemy znaczą bardzo wiele, szczegolnie gdy wiecej osob zrobi wplaty. Patrząc obiektywnie, kazdy albo wiekszosc z nas byla kiedys nowa na tym forum, weszlismy przypadkowo na watek ktory pokazal nam w jak okrutnym swiecie zyjemy, o jak wielu rzeczach nie mielismy pojecia i zapragnelismy coś zrobic. zobaczylismy jak rozliczane są wszystkie wplaty, rozpisane kto wplacil, kto wydał, na co, za ile i pomyslelismy sobie ze warto sie zaangazowac bo ta pomoc jest REALNA, prawdziwa i skuteczna. Widać jaka grupa osob pomaga finansowo, kto oferuje swoje uslugi allegrowe, pisarskie, graficzne itd. wszystko to swietnie w wielu przypadkach funkcjonuje. osoba ktora zwraca uwage na to ze powinny byc rozliczenia wg mnie ma rację i nie sądzę zeby miala coś zlego na mysli, chciala ugodzić w kogokolwiek, przeciez 99,9999% z nas chce pomoc, kibicować, zadziałac. obiektywnie patrząc jest tak, że jesli maja sie pojawiac nowe osoby do pomocy to musza zyskac cos w zamian, musza byc pewne na co ida ich pieniadze/pomoc. dogo ma swoja pojemnosc, nie da rady pomoc takiej ilosci zwierzat tylko ze swoich zasobów (wasze pensje, bazarki, datki rodzin i znajomych, pomoc materialna ) - kazde zrodlo kiedys sie wyczerpuje i bazujemy na tym ze jest masa ludzi nowych, z zewnatrz ktorzy nigdy wcczesniej o dogo nie slyszeli i zdecydowali sie wkoncu pomoc. czy naprawde warto wyganiac taka osobe? mowic "idz sobie do innego psa i pomoz jemu jeśli u nas ci się coś nie podoba"? przeciez ten watek jest dla Piano? Off'y i apele pomocy dla innych psów zostały niedawno zbesztane i zwrocono uwagę ze jest to wątek pomocy konkretnego psa. Dlaczego nie pomoc mu również poprzez kroki "administracyjne" i wzbudzic zaufanie ludzi sledzących watek i chcacych pomoc? po co sie obrazac o coś co jest oczywiste? podany byl termin, kiedy Pani opiekunka/prowadząca sprawę GoniaP bedzie mogla zrobic z zestawieniem porzadek, napisala ze sie nie wyrabia - w porzadku, mozna poczekać, mimo ze czas moze dzialac na niekorzysc w tej kwestii i wszyscy o tym prawdopodobnie wiemy, ale wiemy też jak to jest kiedy chcialoby sie miec te umiejetnosc przechodzenia w stan "niemyslenia" bo nawal zajec i mysli o tych zajeciach ktore wiszą nad nami przytłaczają nas. Rozumiemy to wszyscy. Obie strony mają swoje racje, ktore niekoniecznie muszą być wrogie. Obie strony mają jeden cel. Rozpisalam sie i wtrącilam, przepraszam, ten pies jest strasznie biedny, ja jeszcze biedniejsza (finansowo) i nie mogę mu pomoc na razie, do tego zastanawiam sie nad celem kata Piano i mam naprawde rózne mysli. I jak pomysle sobie ze byc moze Piano traci ileś osób ktore moglyby mu pomoc i traci je tylko dlatego ze dziala duma/honor/brak czasu/ zawalenie robotą/ w kazdym razie cos co mozna rozwiazac jakos (np. wlasnie poprzez oddelegowanie pewnych czynnosci do zaufanych osób) to sobie mysle że przecież nie tego chcemy, prawda? Przypomnijmy sobie jaki jest cel. Jednoczesnie chcialabym, żebysmy sie dobrze zrozumieli, piszę w dobrych intencjach. Próbuję patrzeć obiektywnie.
-
Mały,sparaliżowany Lesio - MA DOMEK I CHODZI !!!!
black_cat replied to lolka's topic in Już w nowym domu
wspaniala historia, przeczytalam od deski do deski, :) cala noc, a teraz ide spac :) ale piesiulek mam nadzieje juz nigdy nie zazna nieszczescia -
Ludzie chyba sami nie wierzą ze coś zostanie zrobione, nawet jeśliby powiedzieli...poza tym czasem mi się wydaje ze tak straszne rzeczy muszą być robione w jakichś odludnych, strasznych, ciemnych miejscach gdzie normalni ludzie nie zaglądają a jak już to całkiem przypadkiem... caly czas sie zastanawiam czemu ktoś tak postąpił z tym psiakiem, jaki mial cel? jaki tok rozumowania? czy może lepiej nie wiedzieć? brr :(
-
Pogryziony Misio pojechał do domku do Wrocławia!
black_cat replied to iwop's topic in Już w nowym domu
[quote name='andzia69']Mam nadzieję, ze tym razem sie uda:lol: Misio mieszkałby...w leśniczówce:p Teraz tylko wizyta przedadopcyjna:razz:[/quote] Trzymam kciuki za Misiaka :) -
Rzeczywiscie miala dziewczyna szczescie
-
Niewidomy Stinki odszedł za TM w swoim domku :(
black_cat replied to siekowa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To prawda :) -
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
black_cat replied to mru's topic in Już w nowym domu
[quote name='JoSi']Bez zimy też by nie przeżyła, z nosa był już duży wyciek ropny czyli stan zapalny. Gdyby nie dziewczyny zajmujące się psami z Orzechowców, gdyby nie AnnaB, która przywiozła sunię nikt by jej nie zauważył nigdy. Śmiesznie wygląda ze stojącymi uszkami, prawda?[/quote] Uszka ma jak skrzydełka :) oczka takie poczciwe -
no to widzę że u łatki wszystko ok :)
-
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
black_cat replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Jejku a co się stało Gaborowi? chyba coś przeoczyłam, ja mam same koty i jak pomysle o utracie mojej Kotesi to wiem, ze to bedzie dla mnie tragedia, zawsze byla dla mnie jak dzieciątko a ja dla niej jak jej dzieciaczek. spi ze mną, czasem przy okazji swojego mycia, glowe mi poliże, ręce... ech. milczenie zwierząt jest jeszcze bardziej tragiczne, widzimy ich gesty i interpretujemy je, zastanawiamy co myślą.Są jeszcze bardziej przez to niewinne, kochane. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
black_cat replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Teraz jak się porównuje to uświadomić sobie można ile się poprawiło :) -
Jak sprawa psinek?
-
Ignaś, pies któremu dzieci szykowały grób. Zostaje w DT
black_cat replied to asiuniap's topic in Już w nowym domu
[quote name='asiuniap']Tak kaska przyszła. Własnie wczoraj się dowiedziłaam. Baaaardzo dziękujemy za 50 zł od lapisl :loveu::loveu::loveu: Nie byłam jeszcze u Ignaca. Tydzień chorowałam i wykańczałam zlecenie. Poza tym Parys, ten niesprawny pies, muszę jego oporządzić najpierw...[/quote] czy Parys ma wątek?