Jump to content
Dogomania

Minitaur

Members
  • Posts

    109
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Minitaur

  1. [quote name='Rinuś']jestes wlascicielem szczeniaka? Przepraszam, a co to ma do rzeczy?
  2. Tak można. Wykazać, że kierownictwo nic nie robi, zeby było lepiej. Że chodzi tylko o kasę, a nie o dobro zwierząt. Wystarczy skonfrontować to co było wcześniej z tym co jest teraz i przedstawić opinie odpowiednim władzom. Jeżeli to nie pomoże - Dziennik Wschodni, TVP Lublin - macie fotki, możecie mówić. Trzeba tym potrząsnąć z jednoczesnym zaangażowaniem Marszałka, Wójta, Straosty, Burmistrza - kogo się da, najlepiej tego, kto nowe kierownictwo na stołek wsadził. Niech się wytłumaczą z budowy supernowoczesnego budynku, a nie przekazania tych funduszy na odpowiednią opiekę dla zwierząt (patrz amstaff z raną czy piesek po wypadku). Wet też powinien dostać po doopie. Macie w Lublinie Animals - niech się tym zajmą jako organizacja prozwierzęca. Możecie pokazać sprawę Zamościa i porównać. Powiedzieć, że tak się za chwilę zrobi u Was. Proponuję uderzyć najpierw do kogoś z Rady Miasta lub Powiatu. Oni uwielbiają spowiadać włodarzy z głupio wydanych funduszy w świetle nowozaistniałych sytuacji, o których nie wiedzieli z różnych przyczyn (np. zostały przed nimi zatajone - może dlatego nie ma wolontariatu w schronie).
  3. [quote name='Msand'] Zamiast próbować osadzić ich z wyrokiem dożywotnim - lepiej młodzież kształcić i wzbudzać odruchy człowieczeństwa (zaaranżowac spotkania w szkołach z udziałem psów), uruchomić procesy opiniotwórcze do poprawienia legislacji - a ten moment wzburzenia opinii publicznej - jest momentem dobrym do takich właśnie działań. Proces zaopiniowania może trwać 4 lata, zanim coś wejdzie w życie 2-4. Więc suma jest prosta - każde prawo rodzi się w bólach ... niestety. Hmmm... nikt nie próbuje ich skazywać na dożywocie. Ustawa o postępowaniu w sprawach nieletnichArt. 6. Wobec nieletnich sąd rodzinny może: 1) udzielić upomnienia, 2) zobowiązać do określonego postępowania, a zwłaszcza do naprawienia wyrządzonej szkody, do wykonania określonych prac lub świadczeń na rzecz pokrzywdzonego lub społeczności lokalnej, do przeproszenia pokrzywdzonego, do podjęcia nauki lub pracy, do uczestniczenia w odpowiednich zajęciach o charakterze wychowawczym, terapeutycznym lub szkoleniowym, do powstrzymania się od przebywania w określonych środowiskach lub miejscach albo do zaniechania używania alkoholu lub innego środka w celu wprowadzania się w stan odurzenia, 3) ustanowić nadzór odpowiedzialny rodziców lub opiekuna, 4) ustanowić nadzór organizacji młodzieżowej lub innej organizacji społecznej, zakładu pracy albo osoby godnej zaufania - udzielających poręczenia za nieletniego, 5) zastosować nadzór kuratora, 6) skierować do ośrodka kuratorskiego, a także do organizacji społecznej lub instytucji zajmujących się pracą z nieletnimi o charakterze wychowawczym, terapeutycznym lub szkoleniowym, po uprzednim porozumieniu się z tą organizacją lub instytucją, 7) orzec zakaz prowadzenia pojazdów, 8 ) orzec przepadek rzeczy uzyskanych w związku z popełnieniem czynu karalnego, 9) orzec umieszczenie w rodzinie zastępczej, w odpowiedniej placówce opiekuńczo-wychowawczej albo ośrodku szkolno-wychowawczym, 10) orzec umieszczenie w zakładzie poprawczym, 11) zastosować inne środki zastrzeżone w niniejszej ustawie do właściwości sądu rodzinnego, jak również zastosować środki przewidziane w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym. Wachlarz możliwości sądu rodzinnego w tym przypadku jest spory. Najlepsze i najbardziej uświadamiające byłoby skierowanie do prac społecznych w schronisku. Tylko nie w Lublinie(!!!).
  4. Świetny pomysł. Warto sprzedać Straży Dla Zwierząt, która będzie oskarżycielem posiłkowym. Niech przekonają się na własne oczy, jaki jest ogrom cierpienia. Niech własnoręcznie pielęgnują psy, które dla nich są zabawką a zadawanie im cierpienia jest dobrą zabawą i sposobem na popisanie się.
  5. [quote name='osho'] tak, zostali zwolnieni ale z izby dziecka a nie w ogóle zwolnieni, tzn - bez kary. rozprawa przed sądem rodzinnym jest dopiero przed nimi - opieram się na tekstach z kuriera lubelskiego ( źródło: "oprawcy na wolności" ) starajmy się być precyzyjni, żeby nie mieszać, zwłaszcza jeśli chodzi o prawo ... przeczytajcie też co napisała msand kilka postów wcześniej - może i dobrze, że nie siedzą teraz w izbie dziecka bo może uznane zostałoby to za już wykonaną karę może zamiast (lub: dodatkowo) pisać listy o oburzeniu na decyzję sądu piszmy jak istotny będzie wyrok w tej sprawie ? tak. przepraszam za nieprecyzyjne wyrażenie. nie chciałem absolutnie namieszać. nie zmienia to jednak faktu, że nie powinni zostać zwolnieni. popełnili przestępstwo. nie wiem, czy czytaliście dalsze artykuły dotyczące sprawy, ale dla nich naprawdę lepiej by było, żeby zostali w izbie dziecka, bo ludzie w ich wsi obrócili się przeciwko nim i może dojść do nieciekawych scen. już kilkakrotnie zostali "poturbowani" przez sąsiadów. skoro już mówimy o przestrzeganiu prawa, nie powinno dojść do samosądu. to nie średniowiecze. wyrok będzie istotny, obawiam się jednak, że ze względu na młody wiek dostaną tylko dozór i to wszystko. czyn ten jest zagrożony karą pozbawienia wolności do lat 2, ale wątpię, żeby sąd zastosował wobec nich tą karę (poprawczak). wolałbym żeby te 2 lata zamienili im na bardzo wysoką grzywnę, żeby ich rodzice poczuli w kieszeni co to znaczy posiadanie dzieci i ich nieprawidłowe wychowanie. prawo odnośnie ochrony zwierząt powinno być bardzo restrykcyjne.
  6. Ja pochodzę z lubelskiego. Tam większość takich zwyrodnialców. Zwierzę to rzecz, którą mozna kopnąć, podpalić, zatłuc kamieniem... Tam średniowiecze i ciemnogród w 80% populacji to normalka.
  7. Zostali zwolnieni do domu z powodu niskiej szkodliwości czynu. http://toz.pl/. Sąd chyba nie słyszał o ustawie o ochronie zwierząt ani o podobnych zapisach w kodeksie karnym. Ustawa: Uśmiercanie zwierząt może odbywać się wyłącznie w sposób humanitarny polegający na zadawaniu przy tym minimum cierpienia fizycznego i psychicznego.i dalej Art. 35. 1. Kto zabija, uśmierca zwierzę albo dokonuje uboju zwierzęcia z naruszeniem przepisów art. 6 ust. 1, art. 33 lub art. 34 ust. 1-4, albo znęca się nad nim w sposób określony w art. 6 ust. 2, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. 2. Jeżeli sprawca czynu określonego w ust. 1 działa ze szczególnym okrucieństwem, podlega grzywnie,karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Sędzia wydający decyzję chyba minął się z powołaniem. TOZ szykuje protest.
  8. I druga poranna wspinaczka... :)
  9. Soda jest boska. Za pierwszym razem uciekała, a podczas ostatniej wizyty w KŚ obskakała mnie z każdej strony (także wytarzana w ... :oops:).
  10. Hop Milka na pierwszą, żeby nowy dom Cię wypatrzył.
  11. [quote name='WŁADCZYNI']Nie wiem ile masz lat Lupe, ale ja wychowałam się w wolnym, demokratycznym państwie, gdzie mundurowy nie ma prawa przekraczać swoich uprawnień, a już na pewno nie znęcać się nad zwierzętami! Co wogóle znaczy zadrzeć? Ten człowiek postąpił wbrew prawu którego powinien bronić i należy go za to ukarać.[/quote] Racja. Dlatego jak najszybciej ojciec powinien złożyć skargę opisując jak najdokładniej zdarzenie, najlepiej czasowo, bo wtedy namierzenie zgłoszenia i interwencji to pryszcz. Powinien powołać się na ustawę o ochronie zwierząt a w szczególności: [COLOR=Red][I][B]Art. 6.[/B][/I][/COLOR] [COLOR=Red][I] 1. Nieuzasadnione lub niehumanitarne zabijanie zwierząt oraz znęcanie się nad nimi jest zabronione. 2. Przez znęcanie się nad zwierzętami należy rozumieć zadawanie albo świadome dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień, a w szczególności: 4) bicie zwierząt przedmiotami twardymi i ostrymi lub zaopatrzonymi w urządzenia obliczone na sprawianie specjalnego bólu, bicie po głowie, dolnej części brzucha, dolnych częściach kończyn.[/I][/COLOR] [B]To nie policjant - to przestępca (naruszył prawo). I tak powinien zostać potraktowany.[/B]
  12. Ja też mam wielki szacunek do Arki - znam jej dorobek. Ale kłótnie na wątkach pomocowych i zarzucanie czegoś jednej stronie przez drugą szkodzi. Z mojej strony EOT - to wątek Kongi i pomocy dla niej. Wpadnę od czasu do czasu zobaczyć co się dzieje i podnieść.
  13. Ludzie!!! A gdzie w tym wszystkim zwierzęta??? Wzajemne animozje, kłótnie i oskarżenia. Coraz częściej spotykany obrazek na dogo zwłaszcza tam, gdzie pojawiają się Arka i pajunia. Może w końcu wytłumaczcie sobie o co każdej z Was chodzi w stosunku do drugiej. A może same nie wiecie? Nie pomagacie a niszczycie...
  14. Oprócz oczywistego naruszenia Ustawy o Ochronie Zwierząt, narusza się Twoje prawa konstytucyjne: [FONT=Verdana][B]Art. 50.[/B][/FONT] [FONT=Times New Roman CE][FONT=Verdana][B] Zapewnia się nienaruszalność mieszkania. Przeszukanie mieszkania, pomieszczenia lub pojazdu może nastąpić jedynie w przypadkach określonych w ustawie i w sposób w niej określony. [/B][/FONT] [/FONT] [FONT=Verdana]oraz międzynarodowe prawa obywatelskie:[/FONT] [B]art. 17 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych: 1. Nikt nie może być narażony na samowolną lub bezprawną ingerencję w jego życie prywatne, rodzinne, dom czy korespondencję ani też na bezprawne zamachy na jego cześć i dobre imię. 2. Każdy ma prawo do ochrony prawnej przed tego rodzaju ingerencjami i zamachami. art. 8 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności: 1. Każdy ma prawo do poszanowania swojego życia prywatnego i rodzinnego, swojego mieszkania i swojej korespondencji. 2. Niedopuszczalna jest ingerencja władzy publicznej w korzystanie z tego prawa, z wyjątkiem przypadków przewidzianych przez ustawę i koniecznych w demokratycznym społeczeństwie z uwagi na bezpieczeństwo państwowe, bezpieczeństwo publiczne lub dobrobyt gospodarczy kraju, ochronę porządku i zapobieganie przestępstwom, ochronę zdrowia i moralności lub ochronę praw i wolności innych osób. [/B]Obydwa dokumenty zostały ratyfikowane przez RP.
  15. Słuchaj. Widzę, że Ty wiesz lepiej, znasz wszystkie kodeksy i kruczki prawne zarówno w Polsce jak i za granicą. Poza tym jesteś arogancka i obrażasz wszystkich, zatem ja kończę dyskusję bo to nie na mój poziom. Pozdrawiam, życzę sukcesów. Z mojej strony EOT.
  16. [quote name='Dżdżowniś']To nie zabrzmi dziwnie, ale biorąc te pieniądze w pewnym sensie zaczynasz partycypować w tym zwalczanym przez ciebie procederze.[/quote] To ubliża mi i obraża. Jakbym już miał jakąś sprawę, to chciałbym odebrać zwierzę a nie pieniądze. Poza tym poprzez całą Twoją polemikę ze mną nazywałaś mnie naiwnym i próbujesz udowodnić, że nie obchodzi mnie los moich zwierząt co jest nieprawdą. Nie znasz mnie, nie wiesz co i jak robię dla zwierząt i tych hodowlanych i tych bezdomnych. Pokaż co Ty robisz żeby uchronić swoje zwierzęta przed rozmnażaczami. Czy sterylizujesz i chipujesz w 3 miesiącu czy może wcześniej? Przekonaj mnie, że robisz coś dobrego dla zwierząt, a nie zarzucasz mi współudział w tym haniebnym procederze. [quote name='Dżdżowniś']Zamiast doszukiwać się nie istniejących, strasznie cię obrażających słów,a chodziło mi o postawę czysto moralną, powinieneś się zastanowić nad swoimi wypowiedziami . Bo tak piszesz jak by w naszym państwie byli sami uczciwi ludzie i nie istniały o dziwo nawet te na forum opisywane tragedie. Prawda jest taka, że ty nie widzisz potrzeby albo nie chcesz zmiany w taki sposób jak Ja i tyle. Hodowcy zamiast umowy i tachania się po sądach co jest absurdem nad absurdami, powinni /skoro sami nie chcą/ mieć prawem nakazane ciachanie swoich zwierząt i problem w dużym procencie był by z głowy.I tyle w tym temacie.[/quote] Nigdzie nie napisałem, że w naszym państwie są sami uczciwi ludzie. Dlatego właśnie wykorzystuję dostępne środki PRAWNE, żeby od nieuczciwych sie uchronić. Natomiast Ty sprowadzasz wszystkich do nieuczciwych i czyhających na nasze zwierzęta rozmnażaczy bądź zwyrodnialców, którzy na pewno będą je maltretować lub zabijać. Sprawdź sobie jak kwestie dotyczące zwierząt uregulowane są w Stanach i Kanadzie (poza fokami oczywiście) gdzie za pobicie zwierzęcia dostaje się taką karę, że odechciewa się wszystkiego (przeważnie 3 lata więzienia). Uczmy sie od mądrzejszych - wystarczy Animal Planet obejrzeć. Od tego trzeba zacząć zmiany w prawie, żeby edukować naród odnośnie poszanowania zwierząt a nie huzia na józia - ciachać wszystko co pod nóż podejdzie to ograniczymy populację zwierząt bezdomnych i rozmnażanych w pseudohodowlach. A co tam: wyciachać wszystkie zwierzęta - jak ich nie będzie, bo się nie będą rozmnażać, nikt się nie będzie nad nimi znęcał, oszukiwał hodowców, łamał ustaw... Twój tok rozumowania do tego prowadzi. I tyle w tym temacie.
  17. Sama podałaś przykłady spraw przegranych przez hodowców z powodu zapisów umowy. Zapewne nie były takie jak w mojej. Zapewnienie sobie w umowie pewnych praw hodowcy zwiększa szanse na wygranie sprawy z powództwa cywilnego. Nie wymyślaj historii o zaginięciu, śmierci zwierzęcia, czy innych sprawach typu zmiana nazwiska. To i tak nie zmieni mojego podejścia to tematu i nie sprawi, że nagle zrezygnuję ze swoich praw wynikających z K.C. Skoro Twoi znajomi hodowcy mówią, że umowa nic nie gwarantuje, to powinni wycofać się z hodowania zwierząt, albo przeczytać chociażby K.C. w zakresie obrotu rzeczami. Nie podoba mi się, że zaczynasz nazywać mnie współuczestniczącym w pseudohodowli. Zaczynasz mnie obrażać. Można domagać się umieszczenia zwierzęcia na czas rozprawy w przytulisku, azylu lub w ostateczności w schronisku, gdzie będziesz mógł je odwiedzać, łożyć na jego utrzymanie i weta itd. We wszystkich wymienionych instytucjach jest to dozwolone. To odpowiedź na Twoje powtarzane do znudzenia: Co ze zwierzęciem. Czy miałaś kiedykolwiek do czynienia z umowami cywilnoprawnymi i prawami sprzedającego z nich wynikającymi? Wątpię. Ja mam z tym do czynienia na codzień zatem wiem o czym piszę. I na koniec: nie domagaj się przykładu wygranych spraw sądowych przez hodowcę, bo takich nie ma. Hodowcy błędnie konstruujący swoje umowy sprzedaży albo ściągający z netu gotowce sami powodują swoja przegraną w sądzie. Co więcej sprzedają innym hodowcom błędne informacje powodując tym samym u nich niewiedzę na temat ich praw. Przeczytaj K.C. dopiero wtedy polemizuj ze mną na ten temat. I nie obrażaj mnie. Pokaż co Ty robisz dla swoich zwierząt, żeby zapewnić im najlepsze domy i ustrzec przed pseudo.
  18. [quote name='Dżdżowniś']Umowa nie może opierać się na założeniach z kosmosu nikt nie może włazić z nakazami i zakazami w czyjś nabytek i dopóki nie ma właściwych paragrafów dopóty pozostaje wam wierzyć, że to faktycznie działa. Skonsultowane z prawnikiem hmm może zmień prawnika, bo sam fakt bycia już właścicielem mimo jakiejś tam umowy daje nieograniczoną władze nad nabytym przedmiotem. No i w tym wszystkim jak zwykle nie znalazło się i miejsce na odpowiedz , a co z tym zwierzęciem i gdzie w tej umowie jest pomoc dla niego ? Umowa opiera się na KODEKSIE CYWILNYM. Może w końcu dotrze to do Twojej główki. Jak nie wiesz co to jest K.C. to sobie w necie poszukaj. Argumenty swoje popierasz przypadkami osób, które nie znając obowiązującego prawa porwały się z motyka na słońce pozywając oszustów. Ty widzę także nie masz pojęcia o systemie prawnym w Polsce. Sprzedaż jest obwarowana kilkoma restrykcjami i jakkolwiek nabywca staje się właścicielem, to zawsze możesz dochodzić praw hodowcy zgodnie z zapisami umowy CYWILNOPRAWNEJ. A gdzie tu dobro zwierzęcia? Jeżeli masz zapłacić za zwierzę kilka tysi albo je oddać hodowcy, to co wybierzesz? Nawet pseudo nie opłaca się taki "interes". Proponuje znajomym hodowcom poczytać przepisy prawne zanim się wypowiedzą na temat umów. Acha! Skoro spotkałaś się z faktem sprzedaży kota do pseudo, to powinnaś zgłosić do właściwego związku, a nie bić pianę na forum. ulvhedinn - tu nie ma się co śmiać, tylko trzeba płakać. Osoba, która podejmuje temat nie ma podstawowej wiedzy o czym pisze, co więcej nie chce się niczego dowiedzieć na ten temat. Lepiej obrzucać wszystkich dookoła naiwniakami niż poszperać na ten temat.
  19. [quote name='Dżdżowniś']No właśnie, żadnych podstaw nie masz żeby twierdzić że to działa. A do tego nie masz prawa żądać od kupującego żeby ci się opowiadał czy się przeprowadza czy zmienia nazwisko jak i tego żeby nie oddawał zwierzęcia przed kastracją komuś innemu. Nie masz wpływu tak naprawdę na los zwierzęcia w kwestii kastracji jeśli sam tego nie zrobisz.Umowa nie ogranicza praw nabywcy bo w oczywisty sposób nie może, a za nie kastrowanie jeśli takiego oczywiście znajdziesz i zaciągniesz przed sąd, to sąd co mu zrobi , da naganę? Możesz dochodzić sobie, to jest tak mała szkodliwość społeczna że....szkoda pisać, a jeszcze zanim by doszło do rozprawy to już dawno zwierze mogło by nie żyć, a nawet gdyby żyło to musiał byś udowodnić że to dokładnie , to które wydałeś/ próbki DNA masz?/ nie nabijam się, a i właściciela żadna policja za coś takiego do sądu nie doprowadzi. Bądź realistą i nie łudź się. Tyle zwierząt z tatuażami się znajduje i aż dziwne że właściciela znaleźć nie można, a ty mi tu że możesz ścigać za niekastrowanie. Litości ! [B][COLOR=Red]Chcesz zasługiwać na miano odpowiedzialnego hodowcy, to zastanów się ile z wyhodowanych przez Ciebie zwierząt trafi do pojemnika na odpadki, a ile do pseudohodowli jeśli jako HODOWCA właśnie nie zadbasz o ich czipowanie i sterylizację !! [URL]http://www.brightlion.com/InHope/InHope_pl.aspx[/URL][/COLOR][/B][/quote] Jeżeli ktoś nie przestrzega zapisów umowy, łamie prawo. Tutaj nie ma mowy o jakiejkolwiek szkodliwości społecznej. Chociaż z drugiej strony można tutaj mówić o naruszeniu praw hodowcy i z tego tytułu także dochodzić roszczeń. Z tego co wiem łamanie prawa nawet w Polsce jest zabronione. Mam stały kontakt z wszystkimi kupującymi. Może dla tego, że nie wypycham zwierzęcia pierwszemu chętnemu. [B]Dlatego twierdzę, że moja metoda działa w 100%, bo nie musiałem nigdy nikogo po sądach ciągać[/B]. Owszem, nie mogę nikomu nakazać informowania i zmianach, które wymieniłaś. Zwierze niewysterylizowane = zwierzę hodowlane a to kosztuje. Zaporowa cena odnosi właściwy skutek i wszyscy potencjalni kombinatorzy rezygnują po pierwszej rozmowie. Według Ciebie każdego kupującego/adoptującego należy traktować jako potencjalnego rozmnażacza. Z takim podejściem życzę Ci powodzenia, bo tylko tyle pozostaje. Spotkałem się z takim przypadkiem. Skutkuje to tym, że osoba ta ma w tej chwili wielkie problemy z adopcjami, bo jest niewiarygodna i nikt jej nie chce pomóc. A zwierzęta cierpią. Wyszukujesz kolejne argumenty dla obalenia moich metod. Nie warto - one działają.
  20. [quote name='Dżdżowniś']:diabloti: wiem jak działa dogo :angryy: na własnej skórze przekonałam się o kompetencjach coponiektórych tu działających :angryy: i o tak zwanej pomocy też się miałam okazję przekonać jak mnie głupawe baby z tąd za zwrócenie im uwagi w czarne kwiatki chciały wsadzić, a dziś mają czarne kwiatki u mnie i moich znajomych na allegro.[/quote] Tu masz niestety rację, ale ja mam raczej krąg zaufanych osób. [quote name='Dżdżowniś']I za naiwnego nie ale że masz zawężony horyzont spojżenia na sprawę to niestety widać. Pokaż mi, przytocz jakieś sprawy sądowe wytoczone przez hodowców właścicielom zakupionych i nie wykastrowanych zwierząt.[/quote] Nie przytoczę, bo nie znam. Nie potrzebuję znać. Mam konkretne zapisy w umowie oraz sposób na sprawdzenie ich respektowania a także możliwość wyegzekwowania kar. Nasze prawo wszystkie nieuregulowane Ustawą o ochronie zwierząt sprowadza do konkretnych zapisów dotyczących rzeczy. Sprzedaż zwierząt traktuje się jako sprzedaż rzeczy (co dla mnie jest co najmniej dyskusyjne). Jeżeli hodowca nie wygrywa takich rozpraw, to sam sobie jest winien z powodu błędnej konstrukcji umowy. Powtarzam: moja konsultowana jest z prawnikami. Jeżeli kupujący ją podpisuje po uprzednim przeczytaniu i jej nie respektuje, sam jest sobie winien, że wymagam zapłacenia pewnej kwoty.
  21. [quote name='Dżdżowniś']A wiesz że się mojej weki spytam. Minitaur ,ja wiem jak ludzie na dogo działają i to doskonale.Wcale cię nie atakuje stwierdzam fakt i tyle. Skądś się biorą te wszystkie rasowe i po rodowodowych rodzicach.A skoro żadne umowy nie wpływają na zmniejszenie się populacji psów i kotów to powinno być jasne że to nie działa.[/quote] No tak. Skoro mam wypracowany i do tej pory nie zawodny sposób na dobre domy dla moich zwierząt i tego się trzymam i według tego sposobu postępuję, to fakt: [B]jestem bezgranicznie naiwny[/B]. Ale przynajmniej wiem, że moje zwierzęta mają dobre domy i nie wrócą do mnie w stanie agonalnym albo chore albo skatowane. To właśnie nieznajomość i nieumiejętność wykorzystania instrumentów prawnych powoduje wzrost populacji zwierząt zwłaszcza w pseudo. Hodowca nie wie, że może tak skonstruować umowę. A jeżeli zapyta innych hodowców czy może, to przecież nagle wszyscy naturalnie znają przepisy prawne, bo są przecież prawnikami od lat i mówią, że taka umowa nie ma szansy dochodzenia praw. To także przerobiłem. Ja jednak wolałem skorzystać z porady prawników. Poza tym: skoro wiesz jak działa Dogo, to po co upierasz się przy swoim? Dla zasady, bo teraz głupio się wycofać ze swoich tez? Nie warto. Trzeba być otwartym. Podałem Ci sprawdzony wiele razy sposób. Nigdy się nie zawiedliśmy, w odróżnieniu od kilku osób, dla których wystarczy rozmowa telefoniczna. Jeżeli nadal uważasz mnie za naiwnego - Twoja sprawa. W wielu sprawach podzielam Twoje zdanie. Przede wszystkim we wczesnych sterylkach zwierząt bezdomnych lub niehodowlanych. Teraz nawet trzymiesięczne zwierzaki można sterylizować, tylko nie każdy wet to robi. Nie każdy wet ma ochotę nauczyć się jak to się robi. Poza tym świadoma hodowla. To także jest ważne w ograniczeniu populacji bezdomnych zwierząt. Bo pies + suka to nie równa się szczeniak. To równa się 4 szczeniaki albo i więcej. Przed założeniem hodowli warto zastanowić się, co zrobię, kiedy nie "sprzedadzą" się wszystkie szczeniaki? Też to przerobiłem. Akurat z kotami, ale...
  22. [quote name='Dżdżowniś']Czy ty aby czytelnie przeczytałeś to co ja napisałam? Pies umarł z przyczyn.... przed kastracją i finito !! Wszyscy tworzący hodowle mają na usługach sprzedajnych wetów to raz, a dwa nie ma takiej siły abyś wytropił po wiochach takiego hodowcę, bo na wiochach wszyscy się do spółki kryją i tyle. Szacunek dla pracy jaką wykonujesz ale naiwny jesteś skoro wierzysz w to co napisałeś .[/quote] Tak. Przeczytałem. I nadal twierdzę, że Dogo potrafi wiele. Nawet na wiochę dojedzie, a jak trzeba to informacje od samego Diabła wyciągnie. Popieram to własnym doświadczeniem. Spróbuj sama zanim nazwiesz kogoś naiwnym. I powiem Ci, że pomimo Twojego nastawienia i atakującego tonu, ktoś stąd na pewno Ci pomoże. To stwierdzenie także popieram doświadczeniem.
×
×
  • Create New...