Jump to content
Dogomania

diuna_wro

Members
  • Posts

    4980
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by diuna_wro

  1. no i taka ślepa wiara w nieomylność weta. Ja zawsze konsultuję, Diunkę obwiozłam po trzech, a radziłam się wszędzie, gdzie dzwoniłam po surowicę. No i dogomania - Wasze rady BEZCENNE!!! Ktoś mi tu poradził ogrzewanie ciała, i jak wetom o tym mówiłam, to aż sami kręcili głową, ze doskonały pomysł na zwiększenie wchłanialności glukozy i płynu elektrolitowego.
  2. hmm, co u małej? a nie wiem;). Trzeba Klary zapytać, bo są nierozłączne. Teraz razem śpią i mała za chiny już nie chce ani na swoje posłanko, ani do mnie do łóżka. Do mamy Klary i koniec! A tak poważnie, to u małej wszystko w porządku, rośnie i nie ma śladu choroby:multi: powyższa historia sąsiadki jest przykładem jak weci nie informują, a ludzie nie dokształcają się. Otóż oni jedno z tych maleństw na siłę karmili i poili strzykawką !!! przecież wystarczyło w necie poczytać:shake: Muszę ją zapytać, gdzie leczyła maluchy i omijać tę lecznicę szerokim łukiem
  3. nie, nie były. Nie widziałam w ogóle o ich zaistnieniu w domu sąsiadki, bo znamy się z widzenia. Zaczepiłam ją widząc nowego psa na osiedlu, tego młodziaka. Mówiłam jej to, podałam nazwę preparatu, ale ona upierała się, że odkaziła co mogła domestosem i ubrania wyprała w Vanishu. Powiedziałam, ze to nic nie da, ale co z tym zrobi - tego nie wiem... zapytam jak znów spotkam
  4. dobrze, że macie taką wetkę. Kciuki zaciśnięte [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images46.fotosik.pl/365/88a70ee81641fa2d.jpg[/IMG][/URL]
  5. powiedziałam jej. Wet (nie ze schr, tylko jakiś prywatny) jej za to powiedział, że wirus utrzymuje się miesiąc:angryy:, co jest kompletną bzdurą. To drugie małe było już zakażone, ale i tak jakby wzięła zdrowe to by zachorowało. Już musztarda po obiedzie. Ma następnego, pojechała po podrostka z adopcji do Warszawy. Młody jest po komplecie szczepień, na szczęście... I u mnie tymczas szczeniąt niestety już odpada, a mogę tymczasować tylko maluchy:-(
  6. odetkałam, przepraszam. malutka OK, a nawet bardziej:) właśnie się wygrzewa na słońcu na balkonie i obserwuje ludzi. Martwię się, że będzie źle zsocjalizowana z otoczeniem przez to, że nie chodzi na spacery. Zabieram ją niosąc na rękach. Dobrze, ze już jutro odrobaczenie i za tydzień drugie szczepienie. Nie wiem czy oba zabiegi nie będą zbyt blisko siebie, ale tak wypadło. Wczoraj mi sąsiadka opowiedziała, że z naszego schronu wzięła niedawno szczenię - umarło na parwo, więc wzięła drugie i to też umarło. Dziuńka ma więc szczęście i ogromną wolę przetrwania. Moja Dziudzinka kochana dzielna!
  7. :oops:źle usłyszałam chodziło o Amigę. Amigo:loveu:, wybacz
  8. tak, u p. Michała. Ma piesa, ale dużego 12-letniego
  9. jeden domek, ten w Karkowie, już zwizytowany. Zainteresowanym podam szczegóły na PW. [B]Dziękuję, Agamika i Amiga, za wizytę[/B]:Rose::Rose: Mam też drugi wart oceny. Sama tam pojadę. 50km od Wro. Reszta odpadła, choć było ich sporo. Po drugiej wizycie, pomęczę Ciotki amstaffowe o pomoc w podjęciu decyzji:diabloti:
  10. [quote name='baster i lusi']może tak [url]http://www.youtube.com/watch?v=FZXnC0J9RCo&feature=related[/url][/QUOTE] dokładnie tak. Do tego dołącza podskoki
  11. [quote name='agnieszka24']Jeszcze nie ;) Myślimy nad bazarkiem imieninowym, przydało by się zebrać fundusze na leczenie oczek sunieczki.[/QUOTE] operacja wymagająca specjalizacji i precyzji na pewno będzie kosztowna
  12. gryzol nadal:diabloti: ale mniej. Staram się jej nie całować, ani nie tarmosić, bo wtedy stanowi zagrożenie zdrowia:diabloti:. Podnoszę delikatnie, delikatnie dotykam i jest spokojniejsza... no i mała dostała szału na punkcie mojej Klary. Nie odstępuje jej na krok. Stała się całym jej światem. Nawet zabawki nie są interesujące, chyba że Klara ma je w dziobie. Gdy ją od Klary zabieram wtedy warczy, wyrywa się i gryzie. Ciocia jest już tylko od dawania jedzenia, a TZ od szarpania nogawek:diabloti: ale najśmieszniej jest, gdy bawi sama z sobą, tzn. ze swoim odbiciem w lustrze
  13. faktycznie oczka małej są inne. Wiadomo wstępnie chociaż, czy to wada wrodzona czy nabyta?
  14. Dzięki! u małej super. Całymi dniami mordują się nawzajem z moją suką. Czasem wpadają w amok podgryzania się, ktory kończy się piskiem którejś i obie biegną do mnie na skargę Załatwia się już głownie na podkłady, choć zdarzają jej się wpadki, szczególnie koo zostawia w różnych miejscach. Na spacery jeszcze nie chodzimy, czekamy do drugiego szczepienia. Jutro jedziemy na odrobaczenie. Myślę, że jelita już są doprowadzone do porządku i można. Było sporo zapytań, tylko dwa rozpatruję. W jednym czekam aż ktoś z Krakowa zwizytuje dom (liczę na Asior lub Agamikę:diabloti:), a drugi sama odwiedzę w najbliższych dniach. Ok. 50km od Wro. Jeśli oba nie wypalą, będę znów robić ogłoszenia.
  15. z biegunka zabrałam ją ze schronu, więc nie wiem kiedy się zaczęła. Ustąpiła po ok. 7 dniach u mnie. Kroplówki podawane były 2 razy dziennie, dożylnie i podskórnie, aż do trzeciego dnia po ustąpieniu objawów.
  16. trzęsie się - z zimna? hm, nie jestem pewna, że to z zimna. Powód jest w osłabieniu i układzie nerwowym. [B]Spróbujcie następnym razem iść dalej.. nie zawracać... niech się trzęsie, utyka, nawet upada... ale idzie. Nie nieście go, tylko ewentualnie delikatnie asekurujcie przy chwianiu się lub wstawaniu. Chwalcie i zachęcajcie. [/B]
  17. przy schorzeniach tego typu wystarczy chwila przerwy i wszystko się sypie. Promyczku, przepraszam, że nie mam jak Ci pomóc. Clint, współczuję. Na pewno Ci przykro. Rozumiem, że pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć. Marto, próbowałaś u 4animals.de? np. przez MalgosMalgos?
  18. obawiałam się, że to nastąpi:-(
  19. [quote name='izabella_k']Diunka to ładne imię, małą już zdrowa oby trafiła do dobrego domku. Czasem tu zajrzę z moja Trufelką.[/QUOTE] Zapraszamy! Już zapowiedziałam przyszłemu domowi intensywny kontakt, więc mam nadzieję, że będzie co czytać i że będą to dobre wieści. Niepokoję się trochę odległością:roll: we Wrocławiu czy w okolicy mogłabym sama jej doglądać, ale niestety z Wrocławia zgłaszają się sami... szkoda słów.
  20. Diunce szykuje się domek w Krakowie. [U][COLOR=Blue][B] POTRZEBNA WIZYTA PRZEDADOPCYJNA, NAJLEPIEJ PRZEZ KOGOŚ KTO ZNA SIĘ NA AMSTAFFACH, I NA LUDZIACH;)[/B][/COLOR][/U]
  21. [quote name='agnieszka32']Diuna - piękne imię :) Powieść czytałam, ale film zrobił na mnie jeszcze większe wrażenie ;) Widzę, że malutka czuje się już całkiem dobrze?[/QUOTE] tak, Lynch mistrzowsko oddał klimat Diuny, choć nie trzymał się faktów. a malutka jest w pełni sił !!! mały żywiołek
  22. i taka już jestem tłuściutka. Dupinka jeszcze koścista, ale boczki i brzunio już się ładnie zaokrągliły. Szybko rośnie, czasem po południu mam wrażenie, że urosła od momentu jak wyszłam rano do pracy:) Je często, a mało. Gotowane i podjada suchego RC Conv. Za parę dni odrobaczenie [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images47.fotosik.pl/368/30d6d2de1a2a1860.jpg[/IMG][/URL]
  23. powoli przemianowuję Dziunia, na Diuna. Może przyszły dom zachowa to imię. Diuna to przecież, jak pisał Frank Herbert, niegościnny świat, gdzie życie to pasmo wyrzeczeń. Diuna daje jednak pewną fascynującą wszystkich życiodajną moc...daje długowieczność! A teraz galeria Diunki [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images47.fotosik.pl/368/a8b211e708c043d6.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images49.fotosik.pl/368/37a1562d1e522323.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images46.fotosik.pl/349/0d91e165b43de1de.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images35.fotosik.pl/204/f347ea1044d541e5.jpg[/IMG][/URL]
  24. ale nie martwcie się. Ciotka Dziudzinki nie więzi. Dzwoniłam do TZ żeby ją puścił i rozłożył wszystkie podkłady jakie mam
  25. mała bida:loveu: spała dziś przy moim łóżku. Jak się kręciła, ciocia pomiziała po chudej dupince i dalej spała. Wczoraj jak znów parę razy próbowała gryźć w twarz, pokazywałam jej za każdym razem zęby i warczałam... i przestała, potem były tylko całuski:loveu: Plusem wspólnego spania jest spokojna noc, natomiast minusem fakt, że teraz to już za nic w świecie nie chce zostać w kennelu. Tak się rano darła, że słychać było na ulicy :shake: teraz nie wiem co robić, musimy wrócić do stanu wcześniejszego. Nie mogę jej zostawiać luzem, bo ona nie potrafi sikać na podkłady
×
×
  • Create New...