Jump to content
Dogomania

diuna_wro

Members
  • Posts

    4980
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by diuna_wro

  1. Cioteczki, czy któraś robiła ogłoszenia Sarence? Pytam, bo mam 1 zainteresowanego. Sunia nie może się wypróżnić. Powiem o tym dziś wetowi, a na razie dam jej zupę z olejem.
  2. [quote name='Korenia'][URL]http://images34.fotosik.pl/361/2f1e26377b2cc853.jpg[/URL] Jaka śliczna :loveu: Jakie łapska grubiuśkie![/quote] łapska chyba tak na zdjęciu wyszły, w rzeczywistości ma długie i raczej szczupłe:loveu:
  3. Wetka mówiła, że naczynia były bardzo przekrwione i że ryzyko istnieje, więc wolę mieć na to oko. Dostała p/bólowy żel. Koopka była, ale taki wymęczony maleńki bobek, więc rano dam jej więcej rosołu i dodam olej.
  4. Sprawdzam co jakiś dziąsła, czy nie bledną. I temperaturę. Czy są jeszcze jakieś inne objawy, które wskazywały by np. na krwotok wewnętrzny?
  5. Tak, Felusiowi przydałoby się towarzystwo, uważam, że każdy pies powinien mieć. Jeden pies wydaje mi się samotny. TZ mięknie:cool3: kto wie? może za jakiś czas drugi piesio znajdzie u mnie dom. Z Felutka charrrrakterkiem w grę wchodzić będzie tylko sterylizowana, starsza sunia. Szczenięta (nawet suczki) i samce - atakuje. Jednak pewnie będę musiała się dostowac do gustu TZ, a on marzy o typie wilczaka czechosłowackiego:cool1:
  6. Jestem, musiałam się zdrzemnąć. Sunia jest po rosołku z mięsem i ryzem, jajku po wiedeńsku, drugim spacerku, ale koopki nie było. Cały czas śpi... Zostaje u mnie do soboty:razz:, a w sobotę jedzie do Namaaschild na DT, lecz... jeśli nie pogoni jej kociąt zostanie na stałe:multi: Mam już kubraczek, bardzo młodzieżowy - w moro:razz:. Jeszcze nie zakładam bo szwów nie rusza. Odwiedziła ją dziś Pani ze spółdzielni, widać, że się zżyły. Sunia chwilę po jej wyjściu chciała wyjść ode mnie, ale ją zainteresowałam pieszczotami i już jest spokojna. Ah, Feluś - broni jej jak rycerz swojej damy. Na Namaaschild warczał i chronił sunię swoim małym ciałkiem, a Panią ze spółdzielni bacznie obserwował i przy każdym jej dotyku podnosił lament i warczał.
  7. Nie jest taka malutka, raczej szczuplutka i potrafi ciasno zwinąć się w kłębek, aż się sama zdziwiłam, że zmieściła się na tym fotelu. A jak na fotel wchodzi, to oczywiście przy mojej asyscie, za doopkę łapię i podnoszę. Jak chciała zejsc to ją delikatnie zdjęłam, ale to tylko raz, teraz leży na posłaniu Felka. Dobrze, zmieniam tytuł. I imię, bo ona na Sarenka reaguje.
  8. [B]WSZYSTKIM[/B] raz jeszcze bardzo, bardzo dziękujemy:loveu: Dziękuję tym, którzy pomogli mi podjąć decyzję o zabiegu. Wasza siła dodała mi odwagi i konsekwencji. Gdyby nie Wy, ten okrutny świat dostał by kolejne kilka stworzeń do bicia, głodzenia, porzucenia. Jestem pewna, że część tych malców nie miałaby szczęśliwego życia. Dziękuję także obrońcom maluszków, które umarły. Podzielam Wasze zdanie, wierzcie mi, moje sumienie cięższe jest teraz o te "6.5 kg" życia, które im odebrałam. Może uda mi się wybłagać TZ:modla:, żeby została u mnie do kolejnej soboty, aż Namaaschild ją zabierze.
  9. [IMG]http://images47.fotosik.pl/10/e7f26964ebc8bbe7.jpg[/IMG]
  10. Nózie ma długie, ale pysio i uszki jakby trochę ogara polskiego:roll: Jest bardzo młoda, prawdopodobnie to była jej pierwsza cieczka. Szczeniąt miałaby ok. 8-10, ciężarna macica ważyła 6.5kg. Naczynia jak postrąki. Cycuchy nabrzmiałe, ale mleka jeszcze nie ma, więc może obejdzie się bez farmakologii.
  11. Teraz śpi [IMG]http://images43.fotosik.pl/10/924f81c2574f9122.jpg[/IMG] Feluś czuwał całą noc, biedaczysko chyba w ogóle nie spał, a teraz siedzi i się w nią wgapia. Jak jęczała w nocy to on patrzył to na nią, to na mnie, jakby chciał mi powiedzieć: no zrób coś! nie widzisz? pomóż jej. [IMG]http://images28.fotosik.pl/275/9ba372041b20e46a.jpg[/IMG]
  12. Zabrałam ją jednak na krótki spacer, zniosłam i wniosłam:roll:, była grzeczna, waży 21kg, na smyczce dzić chodzi ładnie, choć wczoraj przed zabiegiem się szarpała, ale pewnie dlatego, że odczuwała moje zdenerwowanie. Dziś się przyznam:oops:: upłakałam się, spaliłam paczkę papierosów, po drugim zastrzyku z narkozą miałam ochotę zabrać ją i nic nie robić, bałam się, że umrze. Myslę, że jak do jutra będzie dobrze, to ryzyko najcięższych powikłań mamy za sobą. Zdjęcie szwów za 10 dni. Operowały ją dwie wetki, z czego jedna była przeciwna, druga miała podobne zdanie do mnie. Namaaschild będzie u mnie ok. południa. Jej "właściciele":angryy: pewnie ją porzucili, bo Sarenka włazi na fotele, kanapy, łóżka, ale spi też grzecznie na posłaniu. Moze Państwo sobie nowy komplet wypoczynkowy kupili, więc Sarenkę do drzewa trzeba było przywiązać:mad: Jest niezwykle subtelna, delikatna, uczuciowa, wrażliwa - truchleje przy natarczywych, szczekliwych psach. [IMG]http://images30.fotosik.pl/275/12a0894c55d23587.jpg[/IMG] [IMG]http://images34.fotosik.pl/361/2f1e26377b2cc853.jpg[/IMG]
  13. Do 4 rano trochę się namęczyłysmy, była niespokojna, kręciła się po mieszkaniu, od drzwi do okien, od balkonu do balkonu, piszczała, jęczała, marudziła, wywracała się, starałam się za nią nie dreptać, ale byłam blisko jakby co. Potem zasnęła....
  14. Pospałyśmy trochę, Mamcia lubi spać na łóżku i uwielbia jak się do niej mówi Sarenka. Wysikała się elegancko w łazience, i leży teraz na posłaniu jamniora, jak podchodzę macha ogonkiem. Na spcer na razie jej nie będę zabierać. Do jedzenia mam dla niej mięso drobiowe z ryżem, dodam do niego rosołek który zrobił się podczas gotowania mięsa i karmę Royal. Jak wrócę ze spaceru z Rudym Felkiem - zrobię i prześlę zdjęcia.
  15. Wet nie miała kubraczka, ale juz się dla niej szyje i jutro o 15 bedzie. Zaczęła się intensywnie kręcić po mieszkaniu, nie zatrzymywałam jej, ale już wrócila i zwinęła się w kłębek w Felkowym posłaniu. Martwi mnie fakt, że mieszkam na 2-gim piętrzę, postaram się asystować przy jutrzejszym zejściu na spacer. Idę się położyć obok, moze zaśnie na dłużej.
  16. Nie będę spać, kładę się koło niej, wraz z Felkiem.
  17. Jesteśmy. Na wstępie przepraszam za ruszanie tematu niemieckiej fundacji. Być moze dałam się sprowokować, daleka jestem od pomówień, nie wiem, nie znam, nie powinnam się wypowiadać. Przepraszam jeśli kogokolwiek postawiłam w złym świetle, nie miałam prawa, bo nie znam tematu. O zabiegu nie powiem nic, nie znajduję słów, by opisać co przeżyłam, ale nie o mnie tu chodzi... Sunia jest słaba, majaczy, mruczy, jęczy, próbuje wstać. Jeśli przeżyje dwie doby - będzie dobrze.
  18. [quote name='emilia2280']Diuna, jesli bédzie potrzeba- sluzé pomocá finansowá. [/quote] Dziękuję Emilio, myślę, że nie będzie potrzebna, a raczej mam na to nadzieję:roll:. Jak tylko wrócę z Mamcią - zaraz się zaloguję. I będę czuwać przy niej, więc jak coś podam info na bieżąco. Trzymajcie mocno kciuki za tę sunię!
  19. [B]No właśnie, co z Niemcami? Jaka jest szansa?[/B] Bo ja już dogaduję jej DT/DS u Namaaschild Wysłałam do AisaK email z zapytaniem.
  20. Dzwoniłam - nie odbiera. To Nammaschild:loveu:!
  21. Pani ze spóldzielni mówi, że sunia jak tylko uda jej się dostać do pokoju narad, to od razu doopka na kanapie. Biegiem leci. Domowa jak nic.
  22. Nie karmią, bo jak chodzę do niej ok. 22 a nawet 23 to jest głodna. Tu zresztą nie ma ludzi, którzy by dokarmiali jakiegokolwiek bezdomnego psa. Nie mam gdzie jej zamknąć. Do domu mogę ją wziąć od jutra, w garażu przecież jej nie zamknę:roll:
  23. Sunia niestety dziś już coś jadła, wieczorem mam nadzieję, że nic nie znajdzie. Raczej nie, bo tu dużo jest wolno biegających psów, więc pewnie wszystko wywąchane, a poza mną jej nikt nie dokarmia. Od jutra rano będzie zamknięta, bez jedzenia. Mam nadzieję, że ma prawidłową krzepliwość krwi.
  24. Będę na dogo za max. 2,5h. Muszę dojechać do domu i zająć się moim psem. Jak coś - podaję numer kom. 694 795 026
×
×
  • Create New...