-
Posts
286 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by potoczanka
-
INKA - 3 mies. SZCZENIAK po WYPADKU -już w swoim domku !
potoczanka replied to eliza_sk's topic in Już w nowym domu
Trzymam kciuki za dom z ogródkiem i za pełne, nienaruszone Inkowym apetytem obiady Diuny :eviltong: -
INKA - 3 mies. SZCZENIAK po WYPADKU -już w swoim domku !
potoczanka replied to eliza_sk's topic in Już w nowym domu
Taa... słyszałam od manforte, że jakaś p........... wyrzuciła ją z czarnego volksfagena golfa :mad:. Oby jej sraczka życie zatruła... A pan od myjni - cóż, Eliza, Ty słyniesz z domkowej intuicji ;) -
Myślę, że spośród wszystkich psów jakie miałyśmy dotąd w boksie, Korsa jest najbardziej ruchliwym, nieokiełznanym, absorbującym zwierzakiem :Dog_run:. W kwestii zastosowania szczenięcych zębów - igiełek jako środka do zabawy bije na głowę nawet Pirata, małego szczyla, który w tamtym roku kiereszował nam ręce. Choć Eliza pewnie pamięta lepiej ząbki Handziowego Figla, prawda? Ulubioną zabawą Korsy jest podwieszka czyli wgryzanie się w kurtkę człowieczą i zwisanie; jakieś durne patyki, zabawki jej nie kręcą. A na zdjęciach wygląda tak poważnie...
-
INKA - 3 mies. SZCZENIAK po WYPADKU -już w swoim domku !
potoczanka replied to eliza_sk's topic in Już w nowym domu
dobrze, że uprząż solidna, bo jakby zawiało, to by na uchach odleciała :eviltong: To zdjęcie z profilu w czerwonej apaszce - jak można nie chcieć takiego słodziaka! -
LENA-młoda, BESTIALSKO PORZUCONA sunia-już w DS, TRZYMAMY KCIUKI
potoczanka replied to eliza_sk's topic in Już w nowym domu
Wczoraj odrobaczyłyśmy małego skoczka. Ku pamięci - następna dawka 22.02 (oby już w domku). -
LENA-młoda, BESTIALSKO PORZUCONA sunia-już w DS, TRZYMAMY KCIUKI
potoczanka replied to eliza_sk's topic in Już w nowym domu
Hehe, zmień na Sprite i mamy w boksie pełny barek :evil_lol:. -
Połaziliśmy dziś z Altarem i muszę przyznać, że na spacerach zachowuje się idealnie. Chodzi spokojnie, nie ciągnie się, nie szarpie, co rusz zerka na człowieka, czy ten idzie obok. Gdy w pewnym momencie przed nami drogę "zatarasowała" starsza pani, Altar, dotąd idący przy mojej nodze, włączył kierunek i zaczął ją wyprzedzać, niejako torując mi drogę. Momentami miałam wrażenie, że to on wyprowadza mnie na spacer... Może to husky'owe geny? Poza tym bardzo lubi zabawę i pieszczochy, a wydaje przy tym specyficzne dźwięki - ni to ciche zawycie, ni to mruczenie; mnie to żywcem przypomina kosmatego Chewbacce z Wojen Gwiezdnych. Trochę to kłoci się z jego solidną posturą, ale jest ... rozczulające :lol:.