Jump to content
Dogomania

dolores181

Members
  • Posts

    326
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dolores181

  1. [quote name='an1a']ooooooooo nie, w sobotę ma lać być mróz itp. itd. przecież coś musi mnie w szkole zatrzymać do 21 :roll::evil_lol:[/quote] Acha , no tak nauka , no to myślę ze możemy sie wybrać na spacer w tygodniu, dziś byłam z Suzi u koleżanki , ona ma jamnikowatego piesiora który jest w porównaniu do Suzi malutki i przez całe dwie godziny wariowali jak szaleni we dwoje aż w pewnym momencie to Suzi miała dość , tylko trochę narozrabiała bo chciała dziabnąć syna mojej koleżanki 10 latka ale na nią krzyknęłam w porę , a i jeszcze się popisała w gościach kupą pod drzwiami u koleżanki.
  2. [quote name='an1a']Nic mi lepiej o czasie nie wspominaj, zjazdy się zaczynają, weekendy 8-21 w szkole :shake: a mnie coś już bierze.... Możemy się przejść do Praskiego jak będzie jakiś ładniejszy dzień ;)[/quote] Jasne możemy to niedaleko odemnie , a jak cię cos bierze to pij wapno i witaminy , mi zawsze pomaga, w sobotę ma być ładna pogoda 17 st
  3. [quote name='milcia17']Dolores! Super zdjęcia Suzi!! Życzę Wam szczęścia ! :*****[/quote] Bardzo dziękuję i myślę że będzie dobrze bo ona już do nas tak mocno przylgnęła i co najważniejsze jest grzeczna jak zostaje sama, choć zdarza to się bardzo rzadko i krótko
  4. [quote name='an1a']Uważaj, bo w końcu niedaleko mieszkam i mogę wpaść ze swoim maleństwem :evil_lol: Reakcja na psy i ludzi sprawdzona za 1 razem :eviltong:[/quote] Nie ma problemu , mówię szczerze , kto ma chęć to zapraszam , o ile czas wam na to pozwoli.
  5. No niestety ale pogoda ostatnio nie sprzyja wypadom z aparatem , miałam dziś nawet iść do weta gdzie czipują psy w ramach akcji tej bezpłatnej i zmienić dane w jej czipie bo podobno tam trzeba więc chciałam się dowiedzieć ale że to aż na targówku to nie poszłam bo wczoraj Suzi wcierałam kropelki na pchły i tam pisze że przez trzy dni nie można moczyć psa . Może jutro będzie lepiej , mam nauczkę po naszej Figusi więc teraz chce aby pies był zabezpieczony w przypadku zaginięcia lub kradzieży , Suzi chodzi za mną krok w krok , a szczególnie w kuchni , obcych nie ma więc nie mogę jej wyszkolić aby inaczej reagowała na obce osoby ,nie mam wielu znajomych i nikt nie chce wpadać chi chi .
  6. [quote name='Inez']Przepraszam, wiem że nie powinam oceniać na podstawie zdjęć ale....wygląda smutno. Czy ona się boji wychodzić na spacerki? źle się czuje jeszcze po sterylce?[/quote] Otóż Suzi była troszkę przerażona tym tłumem ludzi a pozatym jak biega nie sposób jej zdjęcia ustrzelić, po sterylce sądzę że nie ma juz ani śładu że nic ją nie boli bo jak nie wezmę aparatu to biega jak szalona i mnie zaczepia oraz ciągnie za smycz i nogawki, ona naprawde jak się rozbryka to sza;eje jak prawdziwy szczenior.A niestety trzeba przyznać że pogoda nie jest zbyt nastrojowa na długie spacery.
  7. [quote name='GrubbaRybba']Super wieści. :) Suzi od zawsze bała się facetów. :( Może kiedyś ją jakiś skrzywdził. Może stąd ta reakcja na kuzyna. Czekamy na zdjęcia. Dolores, kiedy masz czas? Może umówimy się na weekend? Wtedy mogłybyśmy dłużej porozmawiać, bo w tygodniu to byłabym późno i musiałabym szybko uciekać, bo muszę się też zająć swoim psiakiem. Co ty na to?[/quote] Rybciu wysłałam ci Pw , a na emaila nowe zdjęcia Suzi , które możesz wstawić tutaj
  8. No właśnie zajrzałam z nadzieja na nowe foty .
  9. Ok dziewczyny na dzisiaj kończe i lece z Suzi na spacerek wieczorny , jutro co prawda ma być zimno ale bez opadów więc moze jakies zdjęcia porobimy w parku lub na placyku koło nas:multi:
  10. No i juz cisza w domu , gość poszedł ale niestety musiałam Suzi na ten czas założyc kaganiec bo chciała go łapac za nogi a uderzyc jej nawet lekko zabroniłam gdyż ja ją wszystkiego naucze cierpliwością a co jest dziwne to najpierw go lizała a potem na niego warczała i kłapała zębami , no ale może to własnie kojarzy jej sie ze złymi wspomieniami , teraz już leży grzecznie i cichutko. Ona nawet boi się miski z jedzeniem bo mam takie metalowe na stojaku i jak zabrzęczy to ucieka dlatego nie chce jeść z miski tylko z ręki. Ale naprawdę to juz nie ten sam pies co na początku , przychodzi do nas , zaczepia i prowokuje do zabawy , no i reaguje juz na imię Suzi , rzeczywiście jest oddana i pilnuje swoich ludzi. :lol:
  11. [quote name='salibinka']A może jednak jakieś spacerowe zdjęcia Suzi da się wyprosić?:roll:;)[/quote] Nie ma sprawy , jutro wezme aparat i idziemy na spacer, chyba że będzie lało , mój TZ ma wreszcie wolne a teraz nie brałam aparatu , dziewczyny powiedzcie mi co Suzi sobie myśli bo przyszedł do mnie brat i jest u mnie juz drugi raz i Suzi mimo że nas akceptuje, mimo że czasem szczeknie na małego jak za bardzo za nią biega , otóż mojego brata dziś dziabła w ręke jak zdejmował buty i cały czas warczy na niego jak słyszy jego głos .Czemu ona tak robi bo na moja mamę która pierwszy raz widziała nie warczała ale na koleżankę równiez warknęła , może trochę pokrętnie to napisałam ale sądzę że wiecie o co chodzi a ja nie znam się zbyt dobrze na psychice psa.
  12. [quote name='GameBoy']duzo osob tu zaglada chcialam napisac, moze ktos nie wie, ze w Wawie ruszyla akcja darmowego czipowania psow do grudnia mozna to robic gratis wykaz lecznic jest na stronie internetowej nie trzeba miec meldunku w Wawie, wystarczy pojsc do weta do ktorego chodzi sie regularnie z ksiazeczka zdrowia psa ( musi miec wazne szczepienie na wscieklizne)[/quote] Ok o ile weterynarz akurat czipuje w tej przychodni bo np tam gdzie ja byłam z Suzi to nie czipują, ale Suzi juz ma czipa tylko dalej nie wiem jak to jest z tymi czipami , bo różnie mówią i nie wiem jak to w koncu jest , czy jeśli miała czipa zakładanego w Szczecinie to czy dalej figuruje w danych była włascicielka? gdze to zmienić i czy jest za to jakaś opłata? dużo osób tu wchodzi więc może ktoś będzie wiedział dokładnie
  13. [quote name='salibinka']Jeśli chcesz używać preventica, dolores, uważaj na dziecięce łapki - kontakt z amitrazą.[/quote] Ok dobrze że piszecie o tej obróżce gdyż jak się domyślam ma działać odstraszająco na pchły i zapewne na kleszcze , właśnie miałam zapytać kiedy ta obróżka była zakładana czy już nie trzeba wymienić- ja swojej Fidze kupywała najpierw obroże w hipermarketach ale powiedziano mi że są do kitu więc ostatnio kupiłam jej kropelki w zoologicznym jak mieliśmy jechać na dwa tyg do Urli i w sumie jedno i drugie działało - może ktoś mi powiedzieć co będzie najlepsze w naszym przypadku? Bo rzeczywiście Dominik ten najmłodszy łapie ją za tę obroże bardzo często jak ją zaczepia. Acha dziś byłam z Suzi na placyku i ją puściłam ze smyczy i rzeczywiście już się pilnuje nas , tyle że byłam sama i musiałam z nią troche pobiegac więc o fotkach nowych nie było mowy bo skakała na mnie z radości , to nie ten sam pies co wcześniej.
  14. Ojej ona jest bardzo podobna do mojej suczki Figi ale niestety miasto się nie zgadza a przedewszystkim jej wiek , bo moja Figa miała rok i dwa miesiące , ae nawet ogon ma zakręcony tak samo. Niech suńka szybko znajdzie dobry domek.
  15. A więc od dziś to Suzi i jutro obiecuje pójdę z nia na spacerek i wezmę aparat i porobię kilka fotek , chyba zeby była brzydka pogoda to wtedy przełożymy sesię zdjęciową .
  16. Dzięki dziewczyny że zaczynacie mnie rozumieć i oczywiście zaproszenie nadal aktualne w każdej chwili do końca września jestem na wychowawczym więc nie ma problemu , gorzej od pażdziernika bo będziemy sie wymieniac zmianowo i nie zawsze będzie można mnie zastać, Co do fotek to mam ich kilkanaście ale wszystkie robione w domu i jest na nich sama Zuzia ale jeśli chcecie to moge przesłac na emaila komóś z wątku -musze cofnąć i poszukac adresu kto mi podawał, Zuzia ok fajna tylko bardzo lubi sobie poszczekać, a szczególnie na pieski , dziś rano była na dłuższym spacerku z mężem i wybiegała się z suczką sąsiadów. Acha wymyśliłam dla niej imie SUZI , co wy sądzicie? czy może być?
  17. [quote name='zofia&sasza']Nie rozumiem :crazyeye: serio. A w ogóle, to jeśli macie kochane aż tyle zastrzeżeń, to Rybba ma rację - bierzcie Zuzię do siebie. Czy jest jakaś alternatywa dla suczki? Nie ma. To o czym my tu ten makaron na uszy nawijamy?[/quote] Witam , własnie zofia ma racje jesli nie potraficie mi zaufać choć krzywdy nie zrobiłam nigdy żadnemu stworzeniu i nie wyrzuciłam nigdy żadnego na ulice ani nie oddałam do schronu to czy macie dla Zuzki dobry dom na stałe? Bo ile ten psiak ma wędrować za poszukiwaniem swojego pana? Jak miałyście zamiar ja zabrać to było to robić jak najszybciej a nie czekac do momentu az pies się przywiąże do nas, no ale cóż może nie powinnam sie wtrącać ???Ona i tak jest bardzo strachliwa i boi się prawie wszystkiego nawet głupiego puknięcia, nie wiem czemu ale i tak jest już coraz lepiej bo stale chodzi za mna i warczy na odgłosy dochodzące z dworu więc myślę że juz do nas przywykła, a może ktoś ma chęć wpaść do mnie to zapraszam .
  18. [quote name='j3nny']przepraszam a czy ktos wie, czy odnalazla sie ta sunia Dolores? czy to nie byla ona?[/quote] Niestety Figi tam nie było, rzeczywiście była tam bardzo podobna suczka ale miała gładszą sierść i dłuższy pyszczek z lekką siwizną na końcu
  19. [quote name='Renata5']Dolores czy Zuzia jest u Ciebie na tymczasie,czy na stałe?Bo jeżeli na stałe,to może warto byłoby zmienić tytuł wątku?[/quote] Ja juz jasno się wyraziłam że Zuzka zostaje na stałe , chyba że grubaryba podejmie inną dacyzję, Zuzka juz sie do nas przyzwyczaiła.
  20. [quote name='anouk92']Właśnie apropo adresówki - czy Zuzia ją ma? Jeśłi nie to naprawdę postaraj się o taką. Na Wileńskim w Kakadu robią od ręki za 25 zł.[/quote] Ok na pewno jej zrobie i musze jeszcze zmienić dane w czipie bo o ile się orientuję to jest ona przypisana na Dalenkę ze szczecina tylko może ktoś się orientuje gdzie mam to zrobić bo każdy mówi mi co innego, jedni że u weta który ma czytnik, drudzy że jest jakas baza danych w każdym mieście. A co do Biedrzyckiej to myślę że ona Jagódkę leczyła ale pewnie domowymi sposobami, tylko ona to wie, ale ja się nie udzielam bo juz sama nie wiem czemu tak sie stało . Albo dostawała tak mało za psa że nie miała z czego ich leczyc.
  21. [quote name='Renata5']Dolores myślę,że Twoja Figa nie jest w schronisku,ani na ulicy,tylko u kogoś w domu.Mówiłaś,że podobno ktoś widział jak jakaś kobieta odwiązywała ją spod sklepu.Widocznie ktoś chciał mieć psa i uważał,że taki spod sklepu to i zadbany i nauczony czystości i grzeczności.Jedynie takiej myśli się trzymaj,że ona ma domek i krzywda jej się nie dzieje,bo inaczej się zadręczysz.Ale wiem,że to trudne bo jeżeli człowiek nie wie co się dzieje z psiną to najczarniejsze myśli mu przychodzą do głowy.Spróbuj chociaż trochę ''Figowej''miłości przelać na Zuzię,a będzie dobrze.[/quote] Wiesz ja też czasem tez próbuje tak myśleć że jest jej dobrze, że nikt jej nie zrobił krzywdy ,ale tego się juz nigdy nie dowiem i własnie ta niepewność jest najgorsza bo mój mąz też powiedział to samo co ty że jak baba wzięła to nie odda bo jej sie spodobała bo była ufna i że jak ją wzięła starsza kobieta to napewno o nią dba ale z drugiej strony jak ktoś mówi żeby szukać w budzie w 5 smakach to człowieka ogarnia bezsilność i wstyd za to co się stało bo przecież ja nie chciałam żeby tak się stało i chciałam aby było jej z nami dobrze i bardzo ja kochaliśmy , a nikt nie widział kto ją odwiążał i kamery tez nie bo podobno były skierowane na stację paliw a nie na wejście , tylko widziały dwie osoby jak ta pani się nią bardzo interesowała i bawiła z nią. A Zuzka juz podbiła moje serce bo przecież przebywamy cały czas razem .
  22. [quote name='salibinka']Co u Zuzi? Jak rana po sterylce? Czy apetyt się poprawił?[/quote] U Zuzki super rana naprawdę bardzo ładnie wygląda , apetycik niestety ma wybredny , ale jak dam jej suche z ręki to zje a z miski nie ruszy, dałam jej bułeczkę to też środek wybrała a skórkę zostawiła, wyszłam dziś na trochę z dzieciakami i z nią do parku i powiem że Zuzka obszczekuje każdego psa którego dojrzy ale jak podejdzie bliżej to krzywdy mu nie robi tylko chce sie bawić, nawet mnie dziś zaczepiała ale ja na razie boję się jej spuścić ze smyczy, ale w domu chodzi za mną krok w krok , acha na obcych warczy i nawet na dzieci obce bo naszą rodzinę toleruje , najmłodszy do niej podchodzi ją szturcha a ona nawet nie warknie na niego i juz nawe tjego próbowała dziś zachęcic do zabawy podskubując mu zębami ręce, ona juz odzyskała zdrówko po sterylce i już trochę mniej się boi i zabzwek , miałam wziąśc do parku aparat ale choroba zapomniałam bo chciałam jej zdjęcia porobić , ale to wszystko dlatego że po wczorajszym wypadzie do Krężęl i Maciejowic złapało mnie przeziębienie. Naprawdę Zuzka jest super i już bardzo do nas przylgnęła.
  23. Całkiem możliwe że nie mam racji, nie będę się o to spierać bo tak do końca to nikt tego nie wie jak było, wiem tylko tyle że miała duże schronisko n Nowej Wsi i stamtąd ja nagle wyrzucono więc nie miała co zrobić z tyloma psami od razu ,a umowy być może podpisała juz wcześniej , ale napisałam też ze nie jest bez winy, choćby dlatego że nie leczyła tych psów i ich nie karmiła jak należy , ale to nieważne , ja nie bardzo jestem w temacie i nie zamierzam nikomu nic zarzucać ani nikogo bronic, wszystko jest w rękach prawa. Ja mam w domu suczkę o którą zamierzam dbać.A nprawde jak było wie tylko sama Biedrzycka, najwazniejsze że psiakom nie dzieje się juz krzywda i ktoś zareagował ale te co zostały niestety niektore są wobec siebie agresywne.
  24. [quote name='ZUZANNA11']Czy Figi znalazła się w Maciejowicach/Krężlu ?[/quote] Niestety nie było tam Figi a byłam i w Krężlu i w Maciejowicach, spędziłam tam całydzien i powiem wam jedno , te boksy które miały powstać w Maciejowicach to były bardzo fajnie zrobione, mnie się wydaje że Pani Ewa chciała zrobić fajne schronisko ale nie zdążyła i nikt nie chciał jej w tym pomóc a psy sie zagryzały bo po prostu nie miała gdzie ich pomieścic, jak to zobaczyła na własne oczy i rozmowie to myślę że nie należy wszystkiego zwalać na tę kobietę , należało jej pomóc jak tego potrzebowała
  25. TRZYMAJCIE KCIUKI, JADĘ DO MACIEJOWIC, MOŻE ZUZKA BĘDZIE MIAŁA TOWARZYSZKĘ A MY PEZWSTAŃMY JUZ DIE PUBLICZNIE OSKARŻĄC I TRZYMAJCIE KCIKI ZA MOJĄ FIGĘ A ZUZKA CHOĆ PŁOCHLIWA ZOSTAJE Z NAMI , PRACUJĘ NAD NIĄ , JESTEM CIERPLIWA. CHCIAŁAM DODAC ŻE TO WŁASNIE MÓJ TZ MIAŁ NA POCZĄTKU WIĘCEJ ODWAHI SO ZUZKI , JAK NAS WARCZAŁA I ZĄVKI POKAZAŁA MAŁEMU TO ON POZOSTAŁ NA PLACU BOJU I U WETA TEŻ JĄ TRZYMAŁ BO JA SIE BAŁAM ŻE MNIE UGRYZJE I JAK JA NIE MOGŁAM SIE DO NIEJ PRZEKONAĆ TO ON CAŁY CZAS MÓWIŁ ŻEVYM SIĘ OTWORZYŁA BO TO KOCHANY PIES I JAK SIE ZDECYDOWAŁAM TO ŻEVYM GO NIE ODDAWAŁA BO PDU W GŁOWIE MĄCĘ A ITERAZ TEZ Z NIĄ WYCHODZI, ROZMAWIA Z NIĄ, WIĘC POMYSLCIE SAME. TRZYMAJCIE KCIUKI :p
×
×
  • Create New...