Porozmawiać z doktorem...To nie takie proste...Zadzwoniłam do niego,ale wiecie,jak się ktoś rozstał w gniewie,w kłótni o wypłatę i do tego ma przeze mnie sprawę w sądzie...No,nieważne...W każdym razie najpierw był zainteresowany,zapytał"a kto mówi?".Gcy się przedstawiłam,odłożył słuchawkę...
Smutne,że nie można nawet grzecznie zapytać...:shake: